Wiem, że dzisiaj Oscary już gówno obchodzą w większości, ale przyznam, że ja naprawdę tęsknię za czasami wspólnego biesiadowania przy relacji czy wyrażania własnych OMG-ów i WTF-ów. Jeszcze to były czasy, gdy było nas więcej - Lawrence płaczący przy kolejnej przegranej Zimmera, Juby zrzędzący jak bardzo ma wylane na galę, Kuba bawiący się w ekspertyzy... Tamte czasy już nie wrócą.
12-03-2023, 12:30





