Może jakoś przy okazji, ale mnie zupełnie zwyczajnie do animacji Disneya nie ciągnie - nie mam z nimi "wspomnień" a film to.. po prostu film jak każdy inny :p A reckę przeczytałem, oczywiście :p
Tryton nie jest w filmie "aż tak" zahejcony na ludzi, bo przecież nie prowadzi armii, nie zabija, itd. A z Trójzębem mógłby naprawdę dużo. On pilnuje córy aby radośnie nie wskoczyła do łódki gościa z siekierą :p Jest trochę przyostrożnym ojcem ale takim "żyjącym w realnym świecie", wszystkie jego zakazy, obawy i przestrogi mają bardzo realne podstawy.
Gdy Ariel pokazuje że się zmieniła w tym wszystkim - z głupiutkiego trzpiota w "odpowiedzialną młodą kobietę" - wtedy zaczyna ufać jej osądowi, pozwala decydować i "wypuszcza ją spod skrzydeł".
Kwestia Eryka dla Trytona w filmie nie jest aż tak istotna sama w sobie - to cały czas jest kwestia córki i jej odpowiedzialności za swoje decyzje.
Tryton nie jest w filmie "aż tak" zahejcony na ludzi, bo przecież nie prowadzi armii, nie zabija, itd. A z Trójzębem mógłby naprawdę dużo. On pilnuje córy aby radośnie nie wskoczyła do łódki gościa z siekierą :p Jest trochę przyostrożnym ojcem ale takim "żyjącym w realnym świecie", wszystkie jego zakazy, obawy i przestrogi mają bardzo realne podstawy.
Gdy Ariel pokazuje że się zmieniła w tym wszystkim - z głupiutkiego trzpiota w "odpowiedzialną młodą kobietę" - wtedy zaczyna ufać jej osądowi, pozwala decydować i "wypuszcza ją spod skrzydeł".
Kwestia Eryka dla Trytona w filmie nie jest aż tak istotna sama w sobie - to cały czas jest kwestia córki i jej odpowiedzialności za swoje decyzje.
01-08-2023, 20:46 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-08-2023, 20:51 przez Rozgdz.)





