Podobno krytyka tego filmu to bez porównania większa zbrodnia niż jedzenie psów, ale co mi tam...
No więc powtórzyłem po latach (piętnastu?) i chyba wydawało się, że to trochę lepszy film. Oczywiście jest tu masa dobrego. Przede wszystkim w ogóle sama tematyka i realizacja, na czele oczywiście z bitwami. Czuć w tym i serducho i brak CGI i realizm. Pot, krew i ciężka praca? No tak, chociaż nie wiem czy czasami nie chciałoby się, żeby to było jeszcze bardziej surowe. Tylko kurde, dlaczego przez 1/3 filmu oglądam jak lekarz-przyrodnik szkicuje sobie żuczki i inne robaki? Cały ten wątek, sam w sobie nawet może i ciekawy, sprawia trochę, że film momentami za bardzo nie wie czym chce być. Trochę akcyjniakiem o morskich bitwach, trochę filmem historycznym, a trochę przygodówką. I ten ostatni element trochę mi się gryzie z resztą, niepotrzebnie zabiera czas ekranowy. Bo nie jest też na tyle rozbudowany, żeby był satysfakcjonujący w 100%. A może nie jest tym, czym ja bym chciał, żeby był.
Może wydłużenie metrażu i upchnięcie więcej zarówno mięsa, jak i tej bardziej przygodowej otoczki by tu pomogło. Bo pomimo ponad 2 godzin, miałem poczucie niedosytu. Crowe w szycie formy i jego postać generalnie zajebista, ale też odrobinę niedogotowana. Reszta? Doktor mnie raczej irytował a ich relacja, znowu, taka trochę bez dramy, którą można było z tego wyciągnąć. Drugi plan niby różnorodny, solidnie zagrany i "brudny", ale gdybym miał tam wyróżnić kogoś to nie wiem kogo. Trochę takie tło dla głównych bohaterów.
Finałowej bitwy bym też chętnie zobaczył więcej. No i mam lekki problem z końcowym "twistem" - trochę pokraczny i niepotrzebny.
Pewnie się trochę czepiam. Ogólnie jest to oczywiście zajebisty film. 7 to może za mało, ale więcej niż 8 nie dam, mimo, że są momenty i nawet na 10. Zdjęcia ogólnie bardzo dobre, ale chyba rzeczywiście przydałby się jakiś remaster czy coś.
No więc powtórzyłem po latach (piętnastu?) i chyba wydawało się, że to trochę lepszy film. Oczywiście jest tu masa dobrego. Przede wszystkim w ogóle sama tematyka i realizacja, na czele oczywiście z bitwami. Czuć w tym i serducho i brak CGI i realizm. Pot, krew i ciężka praca? No tak, chociaż nie wiem czy czasami nie chciałoby się, żeby to było jeszcze bardziej surowe. Tylko kurde, dlaczego przez 1/3 filmu oglądam jak lekarz-przyrodnik szkicuje sobie żuczki i inne robaki? Cały ten wątek, sam w sobie nawet może i ciekawy, sprawia trochę, że film momentami za bardzo nie wie czym chce być. Trochę akcyjniakiem o morskich bitwach, trochę filmem historycznym, a trochę przygodówką. I ten ostatni element trochę mi się gryzie z resztą, niepotrzebnie zabiera czas ekranowy. Bo nie jest też na tyle rozbudowany, żeby był satysfakcjonujący w 100%. A może nie jest tym, czym ja bym chciał, żeby był.
Może wydłużenie metrażu i upchnięcie więcej zarówno mięsa, jak i tej bardziej przygodowej otoczki by tu pomogło. Bo pomimo ponad 2 godzin, miałem poczucie niedosytu. Crowe w szycie formy i jego postać generalnie zajebista, ale też odrobinę niedogotowana. Reszta? Doktor mnie raczej irytował a ich relacja, znowu, taka trochę bez dramy, którą można było z tego wyciągnąć. Drugi plan niby różnorodny, solidnie zagrany i "brudny", ale gdybym miał tam wyróżnić kogoś to nie wiem kogo. Trochę takie tło dla głównych bohaterów.
Finałowej bitwy bym też chętnie zobaczył więcej. No i mam lekki problem z końcowym "twistem" - trochę pokraczny i niepotrzebny.
Pewnie się trochę czepiam. Ogólnie jest to oczywiście zajebisty film. 7 to może za mało, ale więcej niż 8 nie dam, mimo, że są momenty i nawet na 10. Zdjęcia ogólnie bardzo dobre, ale chyba rzeczywiście przydałby się jakiś remaster czy coś.
30-08-2023, 13:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-08-2023, 14:49 przez PropJoe.)





