Bullitt (1968) reż. Peter Yates
#1
Było o Gorączce niech i będzie o Bullicie- moim ulubionym filmie sensacyjnym. Chociaż to nie ja powinienem zakładać ten temat ;)

Co go odróżnia od innych tego typu filmów? Brak zbędnych fajerwerków. Bullitt prócz tego, że jest jednym z najlepszych policjantów w San Francisco wiedzie dość normalny żywot. Nie ma żadnej odjechanej ksywki typu Pogromca, Egzekutor czy w ostateczności Brudny Harry. Stosunki z partnerami układają mu się wzorcowo- nie traktuje Delgettiego jak typowego żółtodzioba. Może nie do końca podchodzi do swojej pracy poważnie, jednak nie jest tak bezkompromisowy wobec przestępców jak postać wykreowana przez Eastwooda. Nie są to oczywiście zarzuty wobec niego, jednak z całym szacunkiem dla Callahana- bliższe mi są metody stosowane przez Bullitta.
Sam film doskonale definiuje to co najbardziej lubię w tego typu kinie: wciągająca, acz klarowna fabuła, dojrzały montaż i brak, powtórzę jeszcze raz: brak jakichkolwiek dziur logicznych, co się rzadko zdarza. Przynajmniej ja się żadnych nie doszukałem. Jeżeli są, proszę mi je wskazać paluszkiem.
Wreszcie wizytówka tego dzieła: słynny pościg wśród skąpanych słońcem ulic San Francisco. Powiem teraz coś do bólu oczywistego: dzisiaj się już tak nie kręci. Całość wykonana "naturalnymi" środkami, bez udziału wszędobylskich komputerów (wiem, że wtedy ich jeszcze nie było). W zestawieniu sekwencji pościgowych z Bullita i Matrixa: Reaktywacji- Matrix przegrywa w przedbiegach. To nie ta sama liga. Matrix oferuje mi wyłącznie naszpikowaną efektami autostradę i oczojebny montaż, natomiast napięcie w Bullicie dyktuje pisk opon i ryk silnika Mustanga jakim jeździ McQueen. Tu po prostu czuć podskórnie zawrotną prędkość.
[Obrazek: au72811-2g.jpg]
Btw czyż nie jest to najwspanialszy samochód na świecie? ;)

Podsumowując: Bullit to kawał porządnego sensacyjniaka nakręconego według starych zasad. Konia z rzędem temu, kto odważy się dzisiaj nakręcić coś równie podobnego.

No, Mental, do dzieła :)

Odpowiedz
#2
Bullitt jest maksymalnie kozacki. Końcówkę filmu Yatesa uwielbiam bardziej niż finał "Gorączki". kto by nie chciał po ciężkim dniu pracy wrócić do domu i zastać kobiety śpiącej w łóżku?

scena zamachu na świadka koronnego to przemoc, jakiej szukam w kinie. bardzo brutalna, konkretna, autentycznie angażująca.

sekwencja pościgu - zero gadania, uwaga kierowców zogniskowana na drodze, widok z perspektywy prowadzącego (czemu dzisiaj się tego nie stosuje? odpowiedź: bo tocząca się po autostradzie motorówka jest lepsza).

apone, ja i tak wolę białego matowego dodża czelendżera z Vanishing point :)

Odpowiedz
#3
Spodziewałem się czegoś więcej :)

Odpowiedz
#4
tzn? jakiejś przełomowej interpretacji? :)

po drugie spójrz na zegar - o tej godzinie misie idą spać :)

Odpowiedz
#5
Chociażby :)

Bullshit. Właśnie odpalam Bullitta :)

Odpowiedz
#6
A ja ide na Brokeback Mountain 8)

Odpowiedz
#7
Mental napisał(a):kto by nie chciał po ciężkim dniu pracy wrócić do domu i zastać kobiety śpiącej w łóżku?
Na pewno każdy mężczyzna by chciał, natomiast kobiety wolałyby chyba zastać mężczyznę (choć też nie jestem jakimś znawcą natury kobiecej i mogę się mylić).
I'm smart and I want respect!

Odpowiedz
#8
A ja się wynudziłem oglądając Bullitt. Zwykły film sensacyjny i to wszystko. I nie rozumiem tych peanów na temat pościgu, widziałem lepsze, ciekawsze i bardziej emocjonujące.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#9
Azgaroth napisał(a):A ja się wynudziłem oglądając Bullitt. Zwykły film sensacyjny i to wszystko. I nie rozumiem tych peanów na temat pościgu, widziałem lepsze, ciekawsze i bardziej emocjonujące.
101% mojej opinii w Twojej :wink:

Odpowiedz
#10
Bo wy nie jestescie milosnikami dobrej sensacji tylko albo Piratów jakiś albo nie wiem :)
Bullitt to niedoscigniony wzorzec. Kazdy poscig jaki ogladaliscie na filmie zaczynal sie w glowie rezysera: 'nakrece cos chociaz w jednej piatej tak dobrego jak w Bullicie'.
Mi w filmie brakowalo jedynie bluzgów. Chociaz warto zaznaczyc ze to pierwszy film w ktorym wypowiedziano 'bullshit' :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#11
Hitch - bo to są ludzie, którzy jarają się nowym Tarantino, więc są cool :roll: Zresztą już robią remake i teraz jak powiesz Bullitt to będzie Pitt :evil:
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#12
Mefisto napisał(a):Hitch - bo to są ludzie, którzy jarają się nowym Tarantino, więc są cool :roll:
Bo to są ludzie którzy nie rozumieją czym się tak podniecać.

Przepraszam że żyję!

Odpowiedz
#13
Masz szczescie ze to juz sie nie powtorzy ;)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#14
Hitch napisał(a):Kazdy poscig jaki ogladaliscie na filmie zaczynal sie w glowie rezysera: 'nakrece cos chociaz w jednej piatej tak dobrego jak w Bullicie'.

Rzeczywiście, jak mogłem nie zauważyć tej fascynacji Bullittem w "Szybcy i Wściekli" :P
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#15
Mierzwiak napisał(a):Bo to są ludzie którzy nie rozumieją czym się tak podniecać.

powiem Ci tak: Death Proof jako żywo jest Bullittem inspirowany. Skoro nie rozumiesz czym można podniecać się w Bullicie, a sam podniecasz się Death Proof to jesteś hipokrytą i tyle.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#16
Inspirowany, a jednak inny.
Gwiezdne Wojny są inspirowane Flashem Gordonem. Czy każdy fan SW musi być automatycznie wielbicielem Flasha?

Odpowiedz
#17
w kwestii pościgu i owszem - bo chyba o tym tu mówimy
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#18
Mimo wszystko, pozorne podobieństwo nie jest tożsame z identyczną oceną obu rzeczy:) Diabeł tkwi w szczegółach i guścikach.

Odpowiedz
#19
masz nowy ładny avatar, więc się zgodzę :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#20
Bullitt, 1968, reż Peter Yates

Klimat San Francisco tamtych lat, kapitalne widoki, bardzo oszczędny ale dobry Steve McQueen.

Jednak ten film ma coś jeszcze. Dość przeciętny film (możecie mnie teraz ukamienować w komentarzach, ja się trochę nudziłem. Jest też parę wtop scenariuszowych) zawiera ponad 10-minutową scenę pościgu przez San Francisco. Z zielonym mustangiem, po labiryncie ulic pełnym okazji do efektownych skoków, lawiruje czarny dodge charger. Nie ma eksplodujących co 15 sekund aut. Nie ma efektownych ujęć z drona, zwolnionego tempa, skomplikowanych przejazdów kamery wokół aut. Nic z tych rzeczy. A jednak ta scena stała się legendą. Jest cudownie zrelizowana, a adrenalina potrafi uderzyć.

Czuć że to realne jest. Szacunek dla McQueena który podobno tylko w paru ujęciach korzystał z kaskadera.

Ocenę trzeba podwyższyć przez kapitalny klimat, muzykę i ten pościg.

7.5/10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Lone Survivor (2013) reż. Peter Berg Danus 103 27,587 17-01-2026, 20:14
Ostatni post: simek
  Master and Commander: The Far Side of the World (reż. Peter Weir, 2003) Pelivaron 22 4,536 25-12-2025, 14:01
Ostatni post: Bucho
  Green Book (2018) reż. Peter Farrelly Capt. Nascimento 28 7,539 29-11-2024, 11:52
Ostatni post: shamar
  Bez Lęku/Fearless reż.Peter Weir Phlogiston2 4 3,006 02-10-2023, 06:42
Ostatni post: Debryk
  Mile 22 (reż. Peter Berg) Mental 83 19,236 25-11-2018, 10:32
Ostatni post: Snappik
  Battleship(Peter Berg) Danus 263 61,641 20-08-2018, 09:02
Ostatni post: Dr Strangelove
  Patriot's Day (2016) reż. Peter Berg Mental 8 2,063 25-06-2017, 12:53
Ostatni post: Martinipl
  Gallipoli (1981), reż. Peter Weir SonnyCrockett 4 3,394 01-09-2013, 11:30
Ostatni post: Predator895
  Daybreakers ( reż. Michael i Peter Spierg ) Hamilkar 15 5,776 08-08-2011, 18:07
Ostatni post: Kinomaniak
  The Great Silence (1968) dillu 1 1,662 02-01-2010, 22:56
Ostatni post: dillu



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości