Green Book (2018) reż. Peter Farrelly
#1
[Obrazek: Green-Book-Truth-Theme.jpg]

Póki co dla mnie film roku. Co najmniej o półkę wyższe kino, niż "A star is born" i ze zwyczajnie lepszym aktorstwem. Viggo Mortensen strzelił życiówkę jako prosty włoski wykidajło - rasista, który musi eskortować czarnego pianistę w głębokie południe Stanów Zjednoczonych za czasów ciężkiego rasizmu. Mahershala Ali również klasa. Chemia między nimi jest większa niż Goslinga i Crowe w "The nice guys", a humor taki, że conajmniej kilkanaście razy ostro parsknąłem śmiechem.

Nie tylko od filmu Bradleya Coopera jest wyżej - zaryzykuję stwierdzenie, że nawet od nieco podobnych francuskich "Nietykalnych".

Strasznie podoba mi się konwencja podróży coraz głębiej i głębiej na południe, gdzie czuć narastające zagrożenie. Niby konwencja komediodramatu, ale cały czas trzymająca w napięciu. No i ten duet po prostu przyjemnie się ogląda. Nie wiem jak Viggo tak operuje akcentami, ale jak we "Wschodnich obietnicach" był 100% Ruskiem, tak tutaj jest 100% Włochem. Jak dla mnie - wszystko gra.

9+/10

Odpowiedz
#2
Viggo zna płynnie 7 języków, akcenty pewnie nie są dla niego żadnym problemem :P

Odpowiedz
#3
Można znać język, a z akcentem mieć problemy. To nie jest do końca równoznaczne.

Kapitanie, gdzie widziałeś? "Green Book" ma ten dziwny model dystrybucji, który zakłada jakąś mocno opóźnioną premierę i sporo jednorazowych pokazów przedpremierowych. Nie rozumiem za bardzo tej praktyki. Widziałem jakiś seans w CC chyba jeszcze w 2018, ale nie mogłem akurat iść.
.

Odpowiedz
#4
Wypłynął w nowej zatoce (jakość perfect).

Odpowiedz
#5
No i dobrze. Może dystrybutor jakimś cudem coś zrozumie, jak większość zainteresowanych obejrzy film w domach
.

Odpowiedz
#6
No i szkoda :( ciężko mi będzie walczyć ze sobą jeszcze miesiąc!

Odpowiedz
#7
Ale jakość chyba taka sobie, daleka od perfect. Typowy oscarowy screener. Czy coś przegapiłem?


Odpowiedz
#8
Miałem szczęście, widziałem to przedpremierowo na maratonie sylwestrowym w Heliosie. Film jest świetny, a duet Viggo i Mahershala wprost genialny. Polecam. 9/10
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
#9
A nie jest tak, że screener może (ale nie musi) mieć doskonałą jakość obrazu?

Tutaj wiadomo, trudno oczekiwać tak szybko wersji bluray, ale ja nie miałem żadnych uwag co do dźwięku/obrazu.

Odpowiedz
#10
No nie bardzo, screener z samej nazwy i zalozenia jest wersja troche wybrakowana pod wzgledem jakosci dzwieku/obrazu, najczesciej tez z watermarkami. 

Odpowiedz
#11
Z nazwy i założenia? Dlaczego? Z nazwy i założenia to jest po prostu kopia promocyjna. Jakby jakieś studio zechciało, to może sobie te screenery zrobić na płytach UHD i tak rozsyłać. Nawet zresztą się trochę dziwię tak słabej jakości tych materiałów. Jeżeli na ich podstawie ktoś ma oceniać np. zdjęcia czy efekty, to jest to trochę dziwne.
.

Odpowiedz
#12
To jest dla mnie zagadka od kilku lat - czemu screenery są w takiej gównianej jakości :P
Jedyne co mi świta, to że członkowie Akademii chyba dostają również Blu-raye, ale one nie wyciekają, więc może nikt nie złamał zabezpieczeń, żeby je skopiować?

Odpowiedz
#13
DVD Scr to DVD z watermarkami, zdobywaniem i kopiowaniem oscarówek zajmuje się głównie grupa Hive CM8, która widocznie z jakichś powodów nie potrafi dobrze zripować płyty. Sądząc po dołączanych do wstawek notkach raczej nie są bystrzakami.

Wytwórnie próbowały również wysyłać Blu i nawet kody do streamingu, ale wszelkie źródła donosiły, że takie działania nie były zbyt efektywne. Wiele osób z branży nadal najchetniej korzysta z odtwarzaczy DVD.

Odpowiedz
#14
Serio problem z ripowaniem miałby być powodem tak słabej, nawet jak na dvd, kopii? Dla mnie najdziwniejsze jest to, że na podstawie tych screenerów wybierają też zwycięzcę w kategorii zdjęcia. Były w ostatnich latach chyba jakieś przypadki ripów ze screenerów z blu, nie? 


Odpowiedz
#15
Wtedy DVD Scr byłby oddzielnie funkcjonującym formatem, a nie nazwą ripu z materiału źródłowego jaką przyjęli piraci. Screener to nazwa kopii przesłanej dziennikarzom opatrzonej znakiem wodnym. Zatem coś musi być nie tak z ripowaniem poczciwego DVD. Nigdy nie widziałem BD Scr, podobno nadal rzadko je wysyłają, podobnie nigdy nie pojawił się HD Rip z serwisu przeznaczonego dla różnych kapituł.

Branża chyba niezbyt zawraca sobie głowę rewolucją jakościową, np Robert Duvall wrzucał zdjęcia jak ogląda screener Mudbound na laptopie, bodajże Bryan Singer oglądał ten film o Mojżeszu Scotta na projektorze z płyty DVD. Fora filmowe jednak często żyją w takiej bańce myśląc, że rewolucja HD spędza sen z powiek odbiorców :) Czytałem artykuł o tym, że Nolan uparł się żeby wysyłać Dunkierkę zarówno na Blu jak i DVD na co naciskała wytwórnia. Widać tutaj, że jednak studia dalej wolą wysyłać poczciwe DVD aby uniknąć przykrych niespodzianek. Czytałem również o fiasku przesyłania kodów do streamingu na serwerach wytwórni, akcja cieszyła się małym zainteresowaniem.

Odpowiedz
#16
Tego to już kompletnie nie pojmuję. Rozumiem, że przeciętny widz kinowy może mieć jakość obrazu gdzieś i dobrze mu ze swoim odtwarzaczem DVD i telewizją, ale ludzie z branży, do tego tacy co odnieśli sukces, członkowie pieprzonej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej i im się nie chce kupić odtwarzacza Blu za 100$?

Odpowiedz
#17
Widocznie niektórzy chodzą tam tylko do roboty. Wiem jak to brzmi, ale takie rzeczy przewijały się w branżowych artykułach gdy przez ladnych parę lat mocno interesowalem się sezonem nagród.

Odpowiedz
#18
Film jest całkiem w porządku. Nie oczekiwałem po nim nie wiadomo czego i też nic takiego nie dostałem - to najprostsza możliwa do nakręcenia, ciepła historyjka, z banalnym i maksymalnie politpoprawnym przesłaniem, w dodatku dosć ciężką ręką operująca stereotypami, ale mimo wszystko dająca się lubić, głównie dzięki znakomitej roli Mortensena i niezłej partnerującego mu Alego.

Chemia pomiędzy tym duetem jest mocno wyczuwalna, a ich wspólne dialogi, choć daleko im do jakiejś błyskotliwości, są po prostu fajnie i energicznie napisane. Całość to taki typowy feel-good movie, z wszystkimi wadami i zaletami, ale bez przesadnej egzaltacji tematem, zrobiony z humorem i lekkością (pomijając niektóre momenty), wyreżyserowany bez fajerwerków. Klasykiem nie zostanie, ale nieżle umila czas i zlatuje błyskawicznie.

Kciuków na Oscarach może zaciskał nie będę, ale gdyby np. Viggo wyszedł z rycerzykiem, to bym się nie obraził.

Odpowiedz
#19
No fajny film. Miło się ogląda, spoko się spędza na nim czas. Jest zabawnie, wzruszająco. No fajnie po prostu.

Problem stanowi natomiast nominowanie i nagradzanie tego filmu wszelkimi istotnymi nagrodami branżowymi. Gdybym wszedł na "Green Book" z ulicy, bo akurat bym wpadł do kina na początek seansu, to pewnie bym go wszystkim polecał. Jednak tutaj nie ma takiej potrzeby, bo na plakacie bardziej w oczy rzuca się informacja o ilości nominacji do Złotych Globów, niż tytuł. Niedługo pewnie plakat zostanie zaktualizowany o jeszcze silniej oddziałujące na widzów Oscary. Co więc tu polecać? Przecież wszyscy idą zobaczyć ten "najlepszy film". Tak jak ja. No i oglądam ten montaż scen, gdzie ktoś rozmawia siedząc, rozmawia stojąc i rozmawia siedząc w samochodzie. Czasem się się zaśmieję, czasem się uśmiechnę - wszystko spoko, zero nudy. Tylko tak gdzieś sam siebie ciągle pytam - gdzie ten najlepszy scenariusz? Gdzie ta najlepsza reżyseria? No nie ma. Honor oddaję aktorom - Ali jest bardzo ok, a Mortensen to tytan. To jak gość operuje wizerunkiem oraz językiem to mistrzostwo świata. Oscara to by mógł dostać ktoś, kto robił casting, bo gdyby nie ci dwaj panowie, to z tego filmu by nic nie zostało.

Reżyseria filmowa to taka sztuka, gdzie dobrze jest, jeżeli czegoś nie zrobiło się bardzo źle - takie fakty. Jeżeli film powstał i wiadomo o co w nim chodzi, to już można mówić o sukcesie reżysera. To żadna krytyka, a wręcz przeciwnie, bo taki stan rzeczy ukazuje, jak trudną robotę ma reżyser. Podobnie jest np. z montażystami. Nikt specjalnie na ich robotę nie zwraca uwagi, do momentu, gdzie w jakiejś scenie "nie wiadomo co się dzieje". No i w "Green Book" wiadomo co się dzieje, wiadomo o co chodzi, wszystko leci sobie fajnie od początku do końca. I nie mam z tym żadnego problemu. Tylko mam wrażenie, że jest to przypadek, gdzie te wszystkie zachwyty szkodzą filmowi. Niestety - jak ktoś mi mówi, że zobaczę najlepszą reżyserię 2018 roku, a widzę zlepek scen mówionych, na które ani razu nikt nie miał innego pomysłu, niż taki, żeby pokazać tych, którzy mówią, to ciężko mi jakoś bić brawo. No reżyseria polegająca na tym, że gdy bohater mówi żart, to w tle zaczyna lecieć śmieszna muzyczka pasująca do okresu, w którym rozgrywa się fabuła, to nie jest dla mnie coś wartego nominacji do nagród. Na domiar złego dodam, że najbardziej emocjonujące sceny jakoś lepiej wypadły w zwiastunie, bo taki agresywny trailerowy montaż dał im więcej dynamiki.

To nie jest jest zły film. To film maksymalnie prosty, sympatyczny, ale nawet na sekundę nie powodował, żebym się zastanowił, nad ciężarem sytuacji, którą przedstawia - bo powiedzmy sobie szczerze, to co jest osią fabuły to nie jest lekka sprawa. Jednak nastrój tej produkcji nie pozwalał mi się przejmować problemami bohaterów. Reżyser w ogóle nie skupia się na nich. Wykorzystuje je wyłącznie do tego, żeby w budujący sposób pokazywać rozwiązania - aby serce rosło.

6/10
.

Odpowiedz
#20
Film jest sympatyczny ale zaskakują mnie nominacje za scenariusz i reżyserie. Trochę to było takie niezgrabne, wprowadzają niektóre wątki, potem je gubią, od razu widać że pisali i kręcili to ludzie którzy byli w tej tematyce/rodzaju filmów nowi. Ali i Mortensen sprawiają, że warto to zobaczyć

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Bohemian Rhapsody (2018) - historia grupy Queen Szaman 166 34,437 16-05-2026, 20:55
Ostatni post: Gieferg
  Annihilation (2018) reż. Alex Garland nawrocki 197 40,632 06-04-2026, 19:50
Ostatni post: Bucho
  Red Sparrow (2018) reż. Francis Lawrence Snappik 29 6,682 20-02-2026, 09:58
Ostatni post: Debryk
  Lone Survivor (2013) reż. Peter Berg Danus 103 27,645 17-01-2026, 20:14
Ostatni post: simek
  Master and Commander: The Far Side of the World (reż. Peter Weir, 2003) Pelivaron 22 4,564 25-12-2025, 14:01
Ostatni post: Bucho
  Upgrade (2018) slepy51 39 10,419 20-07-2025, 15:38
Ostatni post: Dr Strangelove
  Księga dżungli / The Jungle Book (2016) reż. Jon Favreau Proteus 40 10,235 13-07-2025, 22:49
Ostatni post: Bartholomew
  Green Room (2015), rez. Jeremy Saulnier Pelivaron 30 11,068 02-10-2024, 08:50
Ostatni post: Melvin27
  A Star is Born (1937 / 1954 / 1976 / 2018) Kuba 140 25,469 03-09-2024, 03:38
Ostatni post: Mefisto
  The Meg (2018) - film o wielkim rekinie Juby 79 17,287 22-03-2024, 01:36
Ostatni post: Jan_Władeczek



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości