Oo filmik na podstawie książki Johna LeMaya. Kilka jego książek jest dostępnych po znośnej cenie, chociaż nie mam tych o "straconych" projektach bo mnie interesują dużo mniej niż co się działo za kulisami tego, co powstało.
Trochę skakałem po tym filmie, ale odniosę się do kilku punktów.
Co do tej wyciętej sceny z jamą pająka zgadzam się, że scena nie została ukończona i nie była w żadnej wersji filmu (i ta dwunoga jaszczurka powstała w zastępstwie) modele użyte do domniemanej rolki testowej pojawiają się w kilku filmach jako rekwizyty.
I jak słusznie stwierdza 24 lata później O'Brien pracował nad The Black Scorpion i tam mamy już taką scenę z bohaterami opuszczającymi się wgłąb jamy z wielkim robactwem i jest to najlepsza scena w filmie, więc koniec końców dostaliśmy od niego taką scenę.
Nie miałem pojęcia, że Wasei Kingu Kongu był oficjalnie zaaprobowaną krótkometrażówką. Myślałem, że powstał na szybko bez niczyjej zgody jak jakiś piracki mockbuster. Ale dobrze wiedzieć.
No i ta sprawa z King Kong vs/Meets Frankenstein/Prometheus/Ginko. Jak zwał tak zwał. Ta cała historia zasługuję na książkę i film. Kong mógł na zawsze pozostać największą gwiazdą gatunku, ale zawsze coś stało na przeszkodzie. Nie było takiej możliwości w latach 30. i powstał tylko jeden szybki sequel. Później re-edycja Konga z 1952 roku jest częściowo odpowiedzialna za wielki boom filmów o potworach, ale nie powstał żaden nowy projekt. Cooper był zajęty gdzie indzie, RKO powoli bankrutowało, O'Brien robił co innego i gdy zaczął handlować swoim konceptem na nowy film było już za późno. 1961 był ostatnim rokiem dla tego pokolenia na zachodzie i studia nie były już zainteresowane. Ale w Japonii gatunek był coraz bardziej popularny.
46:52 - to nie Sekizawa, ale Takeshi Kimura. Ta dwójka była autorami wielu skryptów w latach 50. i 60. w zasadzie pisali na zmianę raz jeden raz drugi scenariusz i każdy miał inną specjalizację. Sekizawa bardziej rozrywkowy, a Kimura mroczny i polityczny (nienawidził ludzi i w sumie bardzo paskudnie skończył).
49:00 - Frankenstein vs. Godzilla był faktem. Pierwszą wersję napisał nawet Jerry Sohl, który pracował przy Twilight Zone a potem zajmie się oryginalnym Star Trekiem. Koleś trochę pomieszał kolejność.
Najpierw powstał Mothra vs. Godzilla i potem na horyzoncie pojawiły się dwa projekty. Jednym z nich był właśnie Godzilla vs. Frankenstein (potem zmienili kolejność w tytule) drugim był crossover z Batmanem Adama Westa. Scenariusz gdzieś jest, ale nie wiadomo kto go ma. Potem Kurosawa zaczął się spóźniać ze swoim filmem (Red Beard) i zwolniło się miejsce na grudzień 1964 roku. Frankenstein vs. Godzilla nie zostałby ukończony na czas, więc wymyślono inny projekt, który stał się filmem Ghidorah, the Three-Headed Monster, który z Godzilli uczynił twarz całej serii. Jako, że od tego momentu Godzilla był pozytywnym bohaterem, ten film z Batmanem nie powstał, a ten z Frankensteinem został w końcu zrobiony rok później, ale w miejsce Godzilli stworzono inną, podobną postać.
Tę historię powyżej wziąłem z innej ksiązki LeMaya btw.
50:46 - Lekka korekta. Rok później Ranking-Bass i Toho wyprodukowało wspólnie film King Kong Escapes. Powodem dla którego ten poprzedni projekt nie wypalił jest to, że RB chciało klasyczny duet Honda i Tsuburaya czyli odpowiednio reżyser i reżyser efektów. Toho, nie wiem dlaczego może chcieli dać odpocząć starej ekipie i dodać trochę świeżości, chciała Fukudę i Arikawę (ucznia Tsuburayi). Rankin Bass postawiło na swoim i King Kong Escapes miał już reżyserów, jakich chcieli. Chyba po prostu chcieli uznane nazwiska dla reklamy. Później on sugeruje, że Toho nie ma praw do Mechani-Konga. Ma. Mają znak towarowy.
Trochę skakałem po tym filmie, ale odniosę się do kilku punktów.
Co do tej wyciętej sceny z jamą pająka zgadzam się, że scena nie została ukończona i nie była w żadnej wersji filmu (i ta dwunoga jaszczurka powstała w zastępstwie) modele użyte do domniemanej rolki testowej pojawiają się w kilku filmach jako rekwizyty.
I jak słusznie stwierdza 24 lata później O'Brien pracował nad The Black Scorpion i tam mamy już taką scenę z bohaterami opuszczającymi się wgłąb jamy z wielkim robactwem i jest to najlepsza scena w filmie, więc koniec końców dostaliśmy od niego taką scenę.
Nie miałem pojęcia, że Wasei Kingu Kongu był oficjalnie zaaprobowaną krótkometrażówką. Myślałem, że powstał na szybko bez niczyjej zgody jak jakiś piracki mockbuster. Ale dobrze wiedzieć.
No i ta sprawa z King Kong vs/Meets Frankenstein/Prometheus/Ginko. Jak zwał tak zwał. Ta cała historia zasługuję na książkę i film. Kong mógł na zawsze pozostać największą gwiazdą gatunku, ale zawsze coś stało na przeszkodzie. Nie było takiej możliwości w latach 30. i powstał tylko jeden szybki sequel. Później re-edycja Konga z 1952 roku jest częściowo odpowiedzialna za wielki boom filmów o potworach, ale nie powstał żaden nowy projekt. Cooper był zajęty gdzie indzie, RKO powoli bankrutowało, O'Brien robił co innego i gdy zaczął handlować swoim konceptem na nowy film było już za późno. 1961 był ostatnim rokiem dla tego pokolenia na zachodzie i studia nie były już zainteresowane. Ale w Japonii gatunek był coraz bardziej popularny.
46:52 - to nie Sekizawa, ale Takeshi Kimura. Ta dwójka była autorami wielu skryptów w latach 50. i 60. w zasadzie pisali na zmianę raz jeden raz drugi scenariusz i każdy miał inną specjalizację. Sekizawa bardziej rozrywkowy, a Kimura mroczny i polityczny (nienawidził ludzi i w sumie bardzo paskudnie skończył).
49:00 - Frankenstein vs. Godzilla był faktem. Pierwszą wersję napisał nawet Jerry Sohl, który pracował przy Twilight Zone a potem zajmie się oryginalnym Star Trekiem. Koleś trochę pomieszał kolejność.
Najpierw powstał Mothra vs. Godzilla i potem na horyzoncie pojawiły się dwa projekty. Jednym z nich był właśnie Godzilla vs. Frankenstein (potem zmienili kolejność w tytule) drugim był crossover z Batmanem Adama Westa. Scenariusz gdzieś jest, ale nie wiadomo kto go ma. Potem Kurosawa zaczął się spóźniać ze swoim filmem (Red Beard) i zwolniło się miejsce na grudzień 1964 roku. Frankenstein vs. Godzilla nie zostałby ukończony na czas, więc wymyślono inny projekt, który stał się filmem Ghidorah, the Three-Headed Monster, który z Godzilli uczynił twarz całej serii. Jako, że od tego momentu Godzilla był pozytywnym bohaterem, ten film z Batmanem nie powstał, a ten z Frankensteinem został w końcu zrobiony rok później, ale w miejsce Godzilli stworzono inną, podobną postać.
Tę historię powyżej wziąłem z innej ksiązki LeMaya btw.
50:46 - Lekka korekta. Rok później Ranking-Bass i Toho wyprodukowało wspólnie film King Kong Escapes. Powodem dla którego ten poprzedni projekt nie wypalił jest to, że RB chciało klasyczny duet Honda i Tsuburaya czyli odpowiednio reżyser i reżyser efektów. Toho, nie wiem dlaczego może chcieli dać odpocząć starej ekipie i dodać trochę świeżości, chciała Fukudę i Arikawę (ucznia Tsuburayi). Rankin Bass postawiło na swoim i King Kong Escapes miał już reżyserów, jakich chcieli. Chyba po prostu chcieli uznane nazwiska dla reklamy. Później on sugeruje, że Toho nie ma praw do Mechani-Konga. Ma. Mają znak towarowy.
13-01-2024, 20:20 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-01-2024, 20:29 przez Lashly.)





