![[Obrazek: 40100389.jpg]](http://ak.buy.com/db_assets/large_images/389/40100389.jpg)
zakończenie tego filmu jest naprawdę mocne i niespotykane. zapiera dech. ale najważniejsze w tym wszystkim, że zostawia cie w poczuciu, iż oto obejrzałeś coś lepszego niż mogłeś się spodziewać.
kevin costner zakochał się w madeleine stowe, małżonce anthony'ego quinna. facio dość rychło wyniuchał romans i postanowił rozdzielić kochanków. w efekcie ciało costnera ląduje na meksykańskiej pustyni, ciało stowe natomiast trafia do burdelu. podczas gdy dziewczyna jest bita, gwałcona i odurzana narkotykami, costner kuruje się pod okiem szamanki. dalej wiadomo: zemsta i próba odszukania ukochanej. brzmi banalnie? pewnie i brzmi, ale czasem warto pochylić się nad banałem, żeby zobaczyć, jak dwie sceny przemieniają go w coś niezwykłego.
film nie zrobił wielkiej furory, nie rozsadził światowych box-office'ów, nie był również przełomem w karierze ani costnera, ani tym bardziej quinna. przeszedł bez echa, stając się bodaj najmniej znanym obrazem w dorobku "dawnego" tony'ego scotta. w dodatku chyba najpiękniej sfilmowanym: zewsząd otaczają nas urzekające widoczki lasów i gór oraz inne landszafty jak z pocztówki. nic na siłę, idealnie wkomponowane w tok opowieści. promienie słońca, przenikające przez chmury, nierzadko świecą z taką intensywnością, że przepalają kadry. dużo tu ostrych i odważnych scen erotycznych, jak choćby w sekwencji jazdy jeepem przez bezdroża. dwa słowa o roli costnera, bo nie ukrywam, ze to dla niego obejrzałem ten film: gościu jest wielki. najbardziej zapadające w pamięć aktorstwo w jego wykonaniu zawiera się w ostatniej ćwiartce filmu, kiedy to pokazuje on całą determinację, żal i smutek granej przez siebie postaci. no i na dokładkę przewspaniałe, gęste niczym miód pomarańczowo-żółte światło - znak rozpoznawczy niezliczonej liczby produkcji z lat 80-tych.
jakby ktoś pytał: Revenge to bajka o miłości. nie wiem, może moje doświadczenie życiowe jest ciut za skąpe, żeby oceniać pewne sprawy, ale takie rzeczy zdarzają się tylko w filmach.
26-10-2008, 01:46






