O różnych panikach moralnych w Polsce:
Dramę o Śmierdzielach to kojarzę z serwisów informacyjnych i pamiętam te doniesienia (podejrzewam, że fejkowe), że jakieś dziecko się zatruło podobną bombą z "Kaczora Donalda". Szaleństwu o Tibii też uległem i nigdy nie tknąłem owej gry nie chcąc się uzależnić (a potem liceum zweryfikowało te doniesienia, gdy poznałem gościa co grał w Tibię i nie zmienił się w uzależnionego psychola. Był jednym z bardziej ogarniętych i dojrzałych ludzi w klasie).
Ale i tak mam wrażenie, że jeśli chodzi o panikę moralną Polska była mniejsza pod względem takiej Ameryki (dorastałem w szczycie pokemanii, a jakoś nie słyszałem negatywnych głosów o kieszonkowych potworach jak np. Harry'ego Pottera czy nieszczęsnego Halloween).
Przy okazji mam kolejny powód plucia na polskie paradokumenty, bo okazuje, że częściej niż mi się wydawało szkalowały różne rzeczy z owego filmu (nie musze mówić, że są bardziej szkodliwsze niż Pokemon GO czy gry komputerowe).
Dramę o Śmierdzielach to kojarzę z serwisów informacyjnych i pamiętam te doniesienia (podejrzewam, że fejkowe), że jakieś dziecko się zatruło podobną bombą z "Kaczora Donalda". Szaleństwu o Tibii też uległem i nigdy nie tknąłem owej gry nie chcąc się uzależnić (a potem liceum zweryfikowało te doniesienia, gdy poznałem gościa co grał w Tibię i nie zmienił się w uzależnionego psychola. Był jednym z bardziej ogarniętych i dojrzałych ludzi w klasie).
Ale i tak mam wrażenie, że jeśli chodzi o panikę moralną Polska była mniejsza pod względem takiej Ameryki (dorastałem w szczycie pokemanii, a jakoś nie słyszałem negatywnych głosów o kieszonkowych potworach jak np. Harry'ego Pottera czy nieszczęsnego Halloween).
Przy okazji mam kolejny powód plucia na polskie paradokumenty, bo okazuje, że częściej niż mi się wydawało szkalowały różne rzeczy z owego filmu (nie musze mówić, że są bardziej szkodliwsze niż Pokemon GO czy gry komputerowe).
15-11-2024, 18:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-11-2024, 14:24 przez OGPUEE.)





