Cytat:Tak, do tego się to właściwie sprowadza w sumie. Jeśli już siadam do musicalu to ma on dla mnie sens właściwie tylko wtedy, kiedy jest zajebiście nakręconym teledyskiem, w którym na dobrą sprawę nie ma większego znaczenia o czym śpiewają, liczy się to co śpiewają i przede wszystkim jak to jest nakręcone.(04-03-2025, 12:22)PropJoe napisał(a): Pisałem, że jako musical Emilia jak dla mnie kompletnie się nie broni. Piosenki są słabe, ich wplecenie w fabułę wysilone, choreografia przeciętna. Jako, że są to elementy, które muszą tego typu nieść na swoich barkach, taki sobie ich poziom, kładzie moim zdaniem cały film.Ty uważasz, że w musicalu powinny być piękne piosenki i śliczna choreografia, a ja właśnie uważam, że Emilia nie jest klasycznym musicalem i piosenki wcale nie muszą być rytmiczne i wpadające w ucho, że nóżka się rwie do tańca (...)
Cytat:(...)powiedziałbym nawet, że te piosenki właściwie bez muzyki, wymruczane dosyć marnie przez tytułową bohaterkę dodają autentyzmu tej historii, jej emocjom (...)No, ale właśnie dla mnie piosenki są słabym nośnikiem emocji w filmie. A skoro tutaj są w dodatku wymruczane bez muzyki to tak naprawdę sprowadzają się do wypowiadania przez bohaterów wprost tego co czują. Czyli tak naprawdę jest to coś co zwykle oceniamy jednoznacznie negatywnie - wyobraź sobie w każdym innym filmie, że bohater mówi: tak mi smutno przez to co się przed chwilą stało. Wymruczenie tego pod nosem wcale nie czyni tego mniej pretensjonalnym.
07-03-2025, 10:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-03-2025, 10:54 przez PropJoe.)





