Chyba jestem jedyny, który uważa Powrót do Nibylandi za lepszy film i historię niż oryginał, ale obejrzałem i tak uważam.
Ironia losu, że ten film z 2003 porusza te same wątki co nowa wersja live action, ale robi to dojrzalej i naturalniej, postać żeńska może być silna, niezależna, ale jednocześnie popełniać błędy, być troskliwa i nie antagonizować i poniżać męskich postaci, by samemu wypaść lepiej.
![[Obrazek: 7af5eb638f77e1aa4ac63401bf127f90c6131263...270_hq.gif]](https://pa1.aminoapps.com/7366/7af5eb638f77e1aa4ac63401bf127f90c6131263r1-500-270_hq.gif)
Ironia losu, że ten film z 2003 porusza te same wątki co nowa wersja live action, ale robi to dojrzalej i naturalniej, postać żeńska może być silna, niezależna, ale jednocześnie popełniać błędy, być troskliwa i nie antagonizować i poniżać męskich postaci, by samemu wypaść lepiej.
![[Obrazek: 7af5eb638f77e1aa4ac63401bf127f90c6131263...270_hq.gif]](https://pa1.aminoapps.com/7366/7af5eb638f77e1aa4ac63401bf127f90c6131263r1-500-270_hq.gif)
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
19-03-2025, 20:57





