W naszym, ale nie wiem jak oficjalnie się nazywa :). I w porównaniu z obecną woke'ozą tamten film zyskuje, bo przypomina quasi-średniowieczną Europę, a nie XXI-wieczne USA (tylko jeden nie-biały mignął mi w tle), Śnieżka nie jest uberfeminą (a lekcje kozactwa otrzymuje od samca alfa). I nawet jest modlitwa, co podejrzewam że w tym disneyowskim rimejku nie ma (Pelivaron, potwierdź). EDIT: No i tam Śnieżka jest biała jak śnieg zamiast stosować fikołki ;).
21-03-2025, 16:42 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-03-2025, 16:57 przez OGPUEE.)





