Zaczałem sobie powtórkę przed S4, oczywiście wersji przemontowanych własnej produkcji., bo w oryginalnej postaci to strata czasu i skuteczny środek nasenny.
Pierwszą częśc (obejmujące S1E01-05) widziałem ostatnio jakieś cztery lata i wręcz zaskoczyło mnie teraz jak to się przyjemnie ogląda (choć są sceny, gdzie muzyka, którą podłożyłem już mi nie gra i ogólnie naładowałem jej tam za dużo). Oczywiście jak się nie zna książek to to i owo nie ma za bardzo sensu bo genialni scenarzyście Netflixa nie mieli pojęcia co wyciąć, a co zostawić, żeby to grało jak należy.
Postać Yennefer, która normalnie wkurza mnie strasznie, gdy jest wprowadzona tak jak trzeba (tzn wtedy gdy Geralt ją poznaje) i dawkowana w odpowiednich ilościach jest w sumie spoko i nawet aktorka mi już w ogóle nie przeszkadza (a w dodatku w swoim debiucie ma to i owo do pokazania, potem już oczywiście nie). Boli tylko wykastrowany odcinek z diabołem, gdzie histporię upchnięto w jakieś 12 minut żeby było miejsce na denny nextfl-xfiction, który oczywiście w całości wyciąłem.
Pierwszą częśc (obejmujące S1E01-05) widziałem ostatnio jakieś cztery lata i wręcz zaskoczyło mnie teraz jak to się przyjemnie ogląda (choć są sceny, gdzie muzyka, którą podłożyłem już mi nie gra i ogólnie naładowałem jej tam za dużo). Oczywiście jak się nie zna książek to to i owo nie ma za bardzo sensu bo genialni scenarzyście Netflixa nie mieli pojęcia co wyciąć, a co zostawić, żeby to grało jak należy.
Postać Yennefer, która normalnie wkurza mnie strasznie, gdy jest wprowadzona tak jak trzeba (tzn wtedy gdy Geralt ją poznaje) i dawkowana w odpowiednich ilościach jest w sumie spoko i nawet aktorka mi już w ogóle nie przeszkadza (a w dodatku w swoim debiucie ma to i owo do pokazania, potem już oczywiście nie). Boli tylko wykastrowany odcinek z diabołem, gdzie histporię upchnięto w jakieś 12 minut żeby było miejsce na denny nextfl-xfiction, który oczywiście w całości wyciąłem.
24-10-2025, 11:46 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-10-2025, 11:47 przez Gieferg.)





