(22-12-2025, 13:22)al_jarid napisał(a):(22-12-2025, 13:07)Bucho napisał(a): W TL mocno siada tez tempo w pewnym momencie, przesluchanie, a potem scena w hotelu...zawsze biora mnie na przeczekanie. Do Avatara nie wracalem od premiery, pamietam, ze tam tez srodek sie dluzyl, ale taka ocene zapamietalem i tak na razie zostaje.
Gdyby nie ładne obrazki, to środek "Avatara" jest po prostu nudny.
A co do "True Lies", to niezmiennie tkwię na stanowisku, że to byłby bardzo fajny film, gdyby z niego wywalić erotyczny taniec Jamie Lee Curtis.
Nie zgadzam się, taniec JLC to jeden z fajniejszych momentow (nie licząc humoru w większości, bo też są słabe momenty, i scen akcji) w filmie, a mówię to jako facet, któremu w ogole nie podoba się Curtis, a zrobili z niej w tej scenie niezłe ciacho, czym mnie zaskoczyli tak jak Schwarzeneggera, aż coś tam upuścił w tej scenie. Na miejscu Arnolda wybrałbym Tia Carrere, to mój gust.
23-12-2025, 13:20





