Wielki Buc, czyli kolejna postać żymiańska z oscarem po zeszłorocznym Brutaliście? no matka Szamaleta oczywiście pochodzenia żymiańskiego więc mnie to nie dziwi
sam film to nie jakieś wybitne dzieło, dobrze nakręcony, dobra scenografia, obrazki ale to tyle i aż tyle
pierwsza godzina mi się dłużyła, później dopiero się rozkręciło
nic o tym filmie nie wiedziałem wcześniej, mignęło mi tylko coś o ping pongu i faktycznie myślałem, że typ pojedzie na ten turniej do Tokio i rozpierdoli Samuraja z którym przegrał w UK, a tutaj fabuła to jakiś ciąg zdarzeń związanych z kasą i tym biletem
chłopu nie da się w żaden sposób kibicować, irytujący, wyszczekany, roszczeniowy cwaniaczek wiadomego pochodzenia
nawet nie chcieli jego kobity uśmiercić po strzelaninie, jak już myślałem, że wyciągnie kopyta w szpitalu to nie, on zostałby wtedy sam z dzieckiem i teraz szukaj pracy cwaniaku ruchający dojrzałe aktorki
w scenie miodowej brakowało aby typ włożył sobie do dupy wielki kawałek miodu z żądłem pszczoły i poczęstował kompanów w obozie, żenująca scena mająca na celu jedno - patrzta jakie poświęcenie, jak ciężko w obozie mieli, ludzki lizak, liżcie i żywcie się z tego wszyscy
najlepsza scena z wanną
wcale nie taki Wielki ten Marty, ode mnie 5 żymianinów na 10, Chalamet w tej roli mógłby się sprawdzić w jakimś filmie finansowym o cwaniakach z Wall Street
jaka tu była puenta na koniec? typek cwaniakował, chciał być sławny, mieć kasę, ale na końcu zobaczył, że ludzkie życie jest najcenniejsze (jest tu też jakaś klamra spinająca z tym początkowym zapłodnieniem)
sam film to nie jakieś wybitne dzieło, dobrze nakręcony, dobra scenografia, obrazki ale to tyle i aż tyle
pierwsza godzina mi się dłużyła, później dopiero się rozkręciło
nic o tym filmie nie wiedziałem wcześniej, mignęło mi tylko coś o ping pongu i faktycznie myślałem, że typ pojedzie na ten turniej do Tokio i rozpierdoli Samuraja z którym przegrał w UK, a tutaj fabuła to jakiś ciąg zdarzeń związanych z kasą i tym biletem
chłopu nie da się w żaden sposób kibicować, irytujący, wyszczekany, roszczeniowy cwaniaczek wiadomego pochodzenia
nawet nie chcieli jego kobity uśmiercić po strzelaninie, jak już myślałem, że wyciągnie kopyta w szpitalu to nie, on zostałby wtedy sam z dzieckiem i teraz szukaj pracy cwaniaku ruchający dojrzałe aktorki
w scenie miodowej brakowało aby typ włożył sobie do dupy wielki kawałek miodu z żądłem pszczoły i poczęstował kompanów w obozie, żenująca scena mająca na celu jedno - patrzta jakie poświęcenie, jak ciężko w obozie mieli, ludzki lizak, liżcie i żywcie się z tego wszyscy
najlepsza scena z wanną
wcale nie taki Wielki ten Marty, ode mnie 5 żymianinów na 10, Chalamet w tej roli mógłby się sprawdzić w jakimś filmie finansowym o cwaniakach z Wall Street
jaka tu była puenta na koniec? typek cwaniakował, chciał być sławny, mieć kasę, ale na końcu zobaczył, że ludzkie życie jest najcenniejsze (jest tu też jakaś klamra spinająca z tym początkowym zapłodnieniem)
20-02-2026, 13:31





