Wartość sentymentalna (2025) reż. Joachim Trier)
#1
Sentimental Value - spore rozczarowanie. Już po trailerze miałem wątpliwości. Trudne relacje ojca reżysera z córką? Jakieś niewyjaśnione pretensje i urazy? No dobra, Trier umie w emocje a wszystko co od niego widziałem było przynajmniej bardzo dobre. Tutaj niestety ani nie przejąłem się problemami bohaterów, ani nie poczułem ich emocji. Czyli film polegał tam, gdzie miała być jego siła i tam, gdzie Trier wcześniej dawał radę. Może to też kwestia tego, że łatwiej mi się identyfikować z bohaterami poprzednich jego filmów, nawet The Worst Person...

Co z tego, że zagrane jest to nieźle i nakręcone porządnie. Skarskard miewał role na podobnym poziome a panie wcale tak nie zachwycają, jak się pisze.

Poza tym, wątek Fanning wydaje się całkowicie zbędny. Dialogi raczej banalne, często stanowią wypowiedzenie przez bohaterów emocji. Żadna scena jakoś szczególnie nie utkwiła mi w pamięci. Najlepsza chyba pierwsza, stanowiąca jakby prolog nakreślający stan emocjonalny bohaterki.

Krok wstecz w stosunku do The Worst Person... a jak dla mnie tym bardziej w stosunku do Oslo... i Reprise. Myślałem, że w ciemno będę im kibicował przynajmniej w w kategorii filmu nieanglojęzycznego, trochę za poprzednie filmy, ale teraz już bez większego zaangażowania. 6/10 chociaż może trochę naciągane nawet.


Odpowiedz
#2
Sentimental Value

Największy film sezonu okazuje się być zwykłą telewizyjną dramą, którą widziałem 1500 razy. Sentimental Value nie jest filmem złym, jest filmem rozczarowującym. Poprzedni film von Triera lubię bardzo, ale tego nie potrafię zdzierżyc, całkowicie po mnie spływa i te wszystke peany jakie to nie jest wielkie, emocjonalne kino o rodzinnych traumach, skrywanym bólu, niewypowiedzzianych pretensjach, to totalny bulshit. Skandynawski dramat pełen emocjonalnego chłodu, wyciszenia i sporej dawki nudy. Są tam niby jakieś konflikty zarysowane, ale one w ogóle nie są rozwijane dramatycznie, stoją w miejscu i ja mam na słowo honoru wierzyć, że to kino emocjonalnie angażujące. Do tego artystyczne wstawki (jest scena gdzieś w połowie filmu, gdzie ekran cały czarny i przez 30 sekund - albo więcej, nie wiem - twarze bohaterów się przenikają. Artsy-fartsy chujnia za przeproszeniem :)) i robienie filmu w filmie.

Jedynie co się broni to Stellan Skarsgard. Jestem w szoku, że Amerykanie łyknęłi ten film.

To ja tam wolę już pornografię żałoby i emocjonalny szantaż w stylu Hamneta :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#3
Dobrze wiedzieć, że nie zwariowałem. Też nie rozumiem skąd ten hajp. Chyba bardziej za zasługi.


Odpowiedz
#4
Zaliczone. Zgodnie z oczekiwaniami żadne cuda, wciąż pozostaje dla mnie zagadką czemu w każdym sezonie środowisko filmowe wybiera sobie jakiś niepozorny film i zaczyna go hajpować jakby to było nie wiadomo co. Trierowi się wylosowało hajpowanie i wuchta nominacji do Oscara, gdy w rzeczywistości zasługuje tylko w kategorii filmu międzynarodowego i może za jedną rolę, ja bym dał Skarsgardowi i może Reinsve. Wszyscy zagrali w porządku, ale i tak najbardziej wyrazistym bohaterem filmu jest sam dom - świetna sekwencja początkowa, potem jest już tylko gorzej.
Ogólnie jest to ok film, ale nie wiem czy on się ma wyróżniać od wielu innych skandynawskich smętów o trudnym dzieciństwie?
Dam naciągane 6/10 bo kompletnie go nie czuję, ale jednak jest zbyt dobrze zrobiony żeby dać niżej.
Nie życzę mu ani jednego Oscara.

(24-02-2026, 15:33)Norton napisał(a): Po obejrzeniu Sentimental Value „naszła" mnie dygresja: gdyby papa Bergman kręcił tego typu filmy, to może jego kino szczerze lubiłby ktoś jeszcze poza studentami filmoznawstwa. Teoria zapewne kontrowersyjna, ale nie zależy mi na popularności. W każdym razie dzieło Triera nie jest niczym wielkim; sprawia wrażenie lekko niedogotowanego, jak gdyby twórca przekręcił gałkę na 70% i ukontentowany pokiwał głową. Chciałoby się nieco głębszego zanurzenia w rodzinny konflikt miast ślizgania się po powierzchni. Całkiem to subtelne i delikatne, ale przez to (niestety) nie do końca angażujące. Aktorsko bardzo dobrze, ale bez opadu szczeny. Statuetkę wręczyłbym wyłącznie Lilleaas — z głównego kwartetu ma do zagrania najbardziej zniuansowaną postać i z klasą oraz (powtórzenie) subtelnością robi swoje. Stellan jest spoko, ale nie na nagrody (swoją drogą umieszczenie go w kategorii drugoplanowej nieco wątpliwe, bo dostaje sporo czasu ekranowego). 6-7/10, pewnie warto obejrzeć poprzednie filmy Joachima (ponoć lepsze). 6-7/10.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Sinners (2025) reż. Ryan Coogler Pelivaron 26 1,588 25-03-2026, 06:00
Ostatni post: slepy51
  Redux Redux (2025) slepy51 12 580 14-03-2026, 14:40
Ostatni post: slepy51
  Bugonia (2025) reż. Yórgos Lánthimos Spoilerowo 3 480 02-03-2026, 09:58
Ostatni post: simek
  Nuremberg (2025) reż. James Vanderbilt Spoilerowo 21 1,853 22-02-2026, 19:40
Ostatni post: Spoilerowo
  Wielki Marty / Marty Supreme (2025, reż. Josh Safdie) simek 19 903 20-02-2026, 13:49
Ostatni post: Spoilerowo
  F1 (2025) - reż. Joseph Kosinski Kryst_007 245 20,920 12-02-2026, 18:24
Ostatni post: Bucho
  Primitive War (2025) reż. Luke Sparks Scheckley 24 2,332 23-01-2026, 16:11
Ostatni post: slepy51
  A House of Dynamite (2025) reż. Kathryn Bigelow michax 35 1,749 13-11-2025, 19:21
Ostatni post: Dr Strangelove
  Warfare (2025) Snappik 22 2,341 11-11-2025, 15:42
Ostatni post: Spoilerowo
  Mickey 17 (2025) - reż. Bong Joon-ho Kryst_007 51 6,421 12-10-2025, 21:19
Ostatni post: Debryk



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości