Ja dopiero dzisiaj miałem okazję obejrzeć film w kinie i jestem względnie ukontentowany, ale te wszystkie ochy i achy, arcydzieło sci-fi itd itp... No nie, obok Grawitacji, Sunshine, ba Marsjanina i Interstellar to jednak to nie stało. Przede wszystkim pierwsza godzina to ja tam lekko przysypiałem. Ożywiłem się dopiero w drugiej częsci, jak Gosling i Rocky się zakumplowali - gdzies zgubiłem moment w jaki sposób Rocky nauczył się mówić, bo przyciąłem komara lol. Jakby ktoś w spoilerze mi wyjaśnił to byłoby miło. Finał też za dlugi o jakieś dwa zakończenia :)
Wizualnie to szału też większego nie robi, muzycznie tak samo - bez podjazu do filmów Nolana i Scotta :) Najlepsza scena to scena karaoke, co tylko świadczy o tym, że kosmos większego wrażenia nie robi w tym filmie. Gosling spoko, nominacji bym nie dawał, ale skoro Jordan dostał Oscara to Gosling za taką rolę powinien zostać ze cztery.
Jedyne co jest naprawdę super w tym filmie to komputerowy Rocky.
max 6/10
Wizualnie to szału też większego nie robi, muzycznie tak samo - bez podjazu do filmów Nolana i Scotta :) Najlepsza scena to scena karaoke, co tylko świadczy o tym, że kosmos większego wrażenia nie robi w tym filmie. Gosling spoko, nominacji bym nie dawał, ale skoro Jordan dostał Oscara to Gosling za taką rolę powinien zostać ze cztery.
Jedyne co jest naprawdę super w tym filmie to komputerowy Rocky.
max 6/10
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
09-04-2026, 22:18





