Odświeżyłem sobie, ale po raz kolejny się nie przekonałem. Film Coppoli jest zwyczajnie przestylizowany; o ile w Godfatherze oldskulowa stylizacja tworzyła klimat, tak tutaj jest źródłem niezamierzenie (mam nadzieję) śmiesznych scen;"sepiowe" klimaty w filmach gangsterskich sprawdzały się i będą się sprawdzały, ale realizacja starych horrorów we współczesnych widzach budzi tylko uśmiech. To jest właśnie problem tego filmu: jego umowność, teatralność, zapatrzenie się w klasyki. Zamiast horroru otrzymujemy elegancką gotycką love story. Mamy wprawdzie wspaniałe zdjęcia, muzykę kreacje Oldmana, Winony i Hopkinsa, kilka rewelacyjnych scen - ale jednocześnie czujemy się, jakby kelner zamiast zamówionego pure przyniósł nam pyzy i tłumaczył, że to to samo - bo i to i to jest ziemniak. Osobiście wolę jednak Sleepy Hollow: Burton zrozumiał, że w dzisiejszych czasach, bawiąc się w tego rodzaju stylizację, pastisz jest jedynym sensownym rozwiązaniem.
7/10
Why are you firing wallnuts at me?
12-04-2009, 00:35





