Dziś odświeżyłem sobie po wielu miesiącach. Ten seans był jak kubeł zimnej wody na mój zmęczony dzisiejszym dniem mózg. Chyba mój gust filmowy i umiejętność wyłapywania zwyczajnie złych filmów dojrzewa bo oto oświadczam co sam się sobie dziwię:
-AVP jest filmem bardzo złym, śmiem twierdzić, że nawet niestety gorszym od kontynuacji. Bardzo łatwo to udowodnić a mianowicie:
- Albo Anderson jest tak beznadziejnym reżyserem albo studio całkowicie uwiązało mu ręce. Ewidentnie oglądając to co się dzieje na ekranie widać dobitne ubytki. Nie wiem czy to było zamierzone czy taki był scenariusz, ale film jest za krótki, wszystko za szybko się dzieje, niektóre sceny następujące po sobie wydawały mi się jakieś takie bezsensowne i nie pasujące do poprzedniej.
-Głupie zachowanie postaci, nawet Predatorów. Drewniane aktorstwo. Tu warto nadmienić, że odtwórców ról brano chyba z jakiejś łapanki.
-Ten zlepek scen jak z teledysku MTV próbuje udawać coś czym nigdy nie będzie. Że też kiedyś wielbiłem ten film. Każdy może się w swoim życiu mylić.
Mam wielki żal do Foxa i do Andersona, że z materiału wyjściowego zrobili takiego kniota. Cała produkcja miała jakiś tam klimat, któremu nie pozwolono bardziej się rozwinąć. Zepsuto wielki potencjał.
Kiedyś 8-9/10 teraz tylko 3/10 z względów sentymentalnych głównie.
-AVP jest filmem bardzo złym, śmiem twierdzić, że nawet niestety gorszym od kontynuacji. Bardzo łatwo to udowodnić a mianowicie:
- Albo Anderson jest tak beznadziejnym reżyserem albo studio całkowicie uwiązało mu ręce. Ewidentnie oglądając to co się dzieje na ekranie widać dobitne ubytki. Nie wiem czy to było zamierzone czy taki był scenariusz, ale film jest za krótki, wszystko za szybko się dzieje, niektóre sceny następujące po sobie wydawały mi się jakieś takie bezsensowne i nie pasujące do poprzedniej.
-Głupie zachowanie postaci, nawet Predatorów. Drewniane aktorstwo. Tu warto nadmienić, że odtwórców ról brano chyba z jakiejś łapanki.
-Ten zlepek scen jak z teledysku MTV próbuje udawać coś czym nigdy nie będzie. Że też kiedyś wielbiłem ten film. Każdy może się w swoim życiu mylić.
Mam wielki żal do Foxa i do Andersona, że z materiału wyjściowego zrobili takiego kniota. Cała produkcja miała jakiś tam klimat, któremu nie pozwolono bardziej się rozwinąć. Zepsuto wielki potencjał.
Kiedyś 8-9/10 teraz tylko 3/10 z względów sentymentalnych głównie.
28-04-2009, 22:48





