10/10
#1
Rózniei ludzie oceniają filmy, ciekaw jestem którym filmom wystawilibyście najwyższą ocenę. Mozna lubić rózne filmy, nie uważając ich za dzieła doskonałe, mozna lubić nawet filmy, które sami uważamy za "drugą ligę" ale z jakichś powodów je mimo to lubimy. A które filmy jako pierwsze przychodzą wam do głowy jako takie, które ocenilibyście tak jak w temacie : 10/10 ? (tylko nie przesadzać z ilością ;) powiedzmy max 5 tytułów, moga być całe serie )

Tylko wypadałoby parę słów o każdym typie napisać, bo czyste wymienianie chyba za wiele sensu nie ma.

Mój ulubiony gatunek to szeroko pojęte kino fantastyczne, więc tego rodzaju filmy nasuwają mi się jako pierwsze:


Lord of The Rings - idealna ekranizacja, którą stawiam nawet wyżej niż książkowy pierwowzór (czytałem 3 razy) gdyż w przeciwieństwie do książki nie przynudza, zmiany jakie wprowadzono generalnie są na lepsze, a to co pokazano przeszło wszelkie moje wyobrażenia.

Alien 1-3 - numer 1 pośród kina SF, wszystkie trzy filmy mimo że diametralnie się różniące między sobą tworzą razem całość idealną, do tego całość zamkniętą, do której dodawanie czegokolwiek to grzech. Trzech świetnych reżyserów, trzy genialne filmy, zawsze będę do tej trylogii wracać.

Terminator - pierwsza częśc trylogii jest jedyną zasługującą na 10/10. Również nieśmiertelna klasyka SF, kttórej kolejne częsci nie dorównują pomimo tego że wielu ludzi preferuje T2.

Batman Begins - najlepsza adaptacja komiksu wszechczasów, mój ulubiony komiksowy bohater przedstawiony dokładnie tak jak należało, na drobne wady nie zwraca się uwagi oglądając ten film. Tylko z Drużyny Pierścienia wychodziłem równie zadowolony jak z BB.

Gdybym miał wymieniać więcej tym wymieniłbym jeszcze Batman & Batman Returns, Jaws, Casino Royale, JFK, ale te powyższe przychodzą mi na myśl jako pierwsze.

Odpowiedz
#2
Terminator 1, Alien 1 i 2, Starship Troopers, Man on the Moon, Diuna. Nie będę tłumaczył dlaczego - skoro mają 10\10, to chyba wiadomo że są świetne i już. :) Oczywiście to tylko mała część filmów, które tak właśnie bym ocenił, wybrana po rzucie okiem na półkę z dvd, ale skoro nie ma być więcej, to nie. :)

Odpowiedz
#3
Fight Club - bo to po prostu cudowne kino.

Siedem - 10/10 to za mało.

Death Proof - bo to jest/będzie najlepszy film tego roku i nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mógł nakręcić lepszy.

Pulp Fiction - wiadomo.

Taksówkarz - bo ostatnio sobie go odświeżyłem i tylko przekonałem się o wybitności tego dzieła.
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
#4
1. LOTR (wizja)
2. Przełamując fale (emocje)
3. Easy Rider (nastrój)
4. Mechaniczna pomarańcza (kreacja)
5. Pulp Fiction (zabawa)

Odpowiedz
#5
Mullholland Drive
Eternal Sunshine of the Spottles Mind
Irreversible
Sin City
Pulp Fiction

Myślałem jeszcze nad Fear and Loathing in Las Vegas ale kocham ten film ze względu na kwestie które znam praktycznie na pamięć, a jak wiadomo obraz ten jest oparty na podstawie książki dlatego go tutaj nie wymieniłem.

Odpowiedz
#6
A Sin City jest oparte na komiksie, więc zgodnie z twoim rozumowaniem też powinieneś je wykreślić. ;)

Odpowiedz
#7
Źle się wyraziłem. Po prostu poza dialogami i grą aktorską del toro i deppa nie zasługuje on na 10/10. Zakochałem się w książce, nie w filmie.

Odpowiedz
#8
Ale ten film opiera się w całości na dialogach między del Toro i Deppem. Moim zdaniem 12\10 to dla niego za mało. A książki nie czytałem, jaki ma tytuł w Polsce?

Odpowiedz
#9
LOTR - najlepsze co powstało jeśli chodzi o fantasy, a ja uwielbiam fantasy 8)

Oldboy - perfekcyjna fabuła.

Inni - bo to mój ulubiony horror z moją ulubioną Kidman 8)

Ojciec Chrzestny - nie ma sensu tłumaczyć :wink:

Król Lew - nie ma lepszego filmu animowanego dla dzieci
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#10
Azgaroth napisał(a):Oldboy - perfekcyjna fabuła.

Ha. Haha. Hahahahahahha, hahaaaaaahahaahahahah, HAHAHAHAHAHHA, HAAAAAAAAAAA HAAAAAAAAAAAAAA HAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA... heh...

Odpowiedz
#11
Wal się :P
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#12
niech sie wali podwójnie, ooo 8)

Odpowiedz
#13
Azgaroth napisał(a):Oldboy - perfekcyjna fabuła.
Ha. Haha. Hahahahahahha, hahaaaaaahahaahahahah, HAHAHAHAHAHHA, HAAAAAAAAAAA HAAAAAAAAAAAAAA HAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA... heh...

military, no to walimy się razem :lol:

Odpowiedz
#14
Fabula moze nie perfekcyjna...ale i tak lepsza niz to co od kilku lat serwuja Amerykanie. Wiec milego walenia sie :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#15
Oni Lubią Oldboya napisał(a):Wal się!
Niech się wali podwójnie!
Jesteś złym dzieckiem!
Następnym razem urwę ci lewą rękę, bo Oldboy jest fajny!

[Obrazek: bullshit.jpg]

Mierzwiak jedyny rozsądny, wie co trzeba zrobić w takich wypadkach.

[Obrazek: bullshit_protector_large.jpg]

;)

Odpowiedz
#16
military napisał(a):Ale ten film opiera się w całości na dialogach między del Toro i Deppem. Moim zdaniem 12\10 to dla niego za mało. A książki nie czytałem, jaki ma tytuł w Polsce?
Książkę czytałem w oryginale, niestety nie przetłumaczono jej z tego co wiem na nasz rodzimy język. Jeśli masz ochotę poczytać wysyłam PW z linkiem do ebooka.

Odpowiedz
#17
Bullshit protector roxx :D

Moja lista, z tym że postaram się nie powtarzać tego, co wyżej już było:

Delikatessen - za pomysł, klimat i Dominika Pinon.

Fisher King - za emocje i Williamsa.

Smoke - za spokój i pogodę ducha.

Arizona dream - za świetną analizę dorastania.

Spirited away - za rozmach i fantazję.

Oczywiście lista jest niepełna, tendencyjna i tak dalej :]

Aha, specjalnie dla ortodoksów: zamiast "Spirited away" wstawcie sobie "Sen to Chihiro no kamikakushi" :P
fb.com/bart.poznaniak

Odpowiedz
#18
Klient- Właściwie nie wiem za co, ale uwielbiam go. Wprawia mnie w pewien specyficzny nastrój.
JFK- Największe osiągnięcie ludzkiego umysłu :)
Informator: Crowe, Pacino, reżyseria Manna, kontrowersyjny temat. Wszystko, co najlepsze we współczesnym kinie.
Ojciec chrzestny- Wiadomo dlaczego :)
12 Małp: Najlepszy SF lat 90.

Odpowiedz
#19
Zmieszczę się w pięciu, ale ostrzegam- typy mogą się wydać kontrowersyjne.

25th Hour- sam nie jestem pewien dlaczego uważam ten film za najlepszy w dorobku Spike'a Lee. Dzięki genialnemu Nortonowi (lepiej zagrał tylko w poniższym filmie)? Scenariusz? Muzyka (świetny motyw przewodni, który do dzisiaj, rok po projekcji potrafię zanucić)?

American History X- ciekawa tematyka, Norton wycisnął ze swojej roli więcej niż się dało, Furlong też daje radę. Zakończenie jest jednym z lepszych jakie widziałem- zaskakujące, ale logiczne, będące konsekwentym finałem całem historii.

Children Of Men- krótko: najlepsze sci-fi jakie widziałem. Koniec.

Scent Of A Women- dla wielu film jednej sceny. Dla mnie perełka w bogatym dorobku Pacino.

Predator 1&2- od 8 lat mniej więcej raz w roku oglądam te filmy, a mimo to nadal trzymają w napięciu. Nie zestarzały się ani trochę.

Równie dobrze w miejsce wyżej wymienionych filmów mógłbym wstawić któryś z tych: Green Mile, Shawshank Redemption, Schindlers List, może Se7en, Million Dollar Baby, Forrest Gump, Big Lebowski, Little Miss Sunshine, Toxic Avenger (TAK!!!), Goodfellas, Jacob's Ladder, Carlito's Way... Tyle przychodzi mi do głowy w tym momencie.

Odpowiedz
#20
Matrix- bo po tym filmie byłem zajarany jak dzieciak, bo bajeranckość efektów specjalnych była fajnie spleciona z fabułą, którą łykałem bez większego grymasu. Klasyczny film "from zero to hero", który powinni umieszczać w podręcznikach dla przyszłych filmowców. W przeciwieństwie do takiego dajmy na to Spidermana kibicowałem cały czas Neo i na te dwie godziny jakoś emocjonalnie zżyłem się z bohaterami na tyle, ile jest to możliwe podczas oglądania efekciarskiego kina s/f.

12 Monkeys- za genialne aktorstwo Pitta i Willisa, za przytłaczający psychodeliczny klimat, zakręconą fabułę i miażdżące zakończenie oraz poczucie beznadziejności (świata/losu... whatever) po seansie.

Requiem dla snu- bo ten film mnie sponiewierał. Wciągający, poruszający, hipnotyzujący, surrealistyczny.

Zakładnik (Collateral)- bo ten film trzyma w napięciu, aktorzy dobrze się spisali, ma nieziemski, niemal namacalny klimat nocnego miasta, świetny dźwięk i brutalne sceny, które są jakoś niehollywoodzkie (oczywiście nie wszystkie, ale i tak jest dobrze).

Ostatnie miejsce chętnie przyznałbym Gladiatorowi i Braveheartowi razem, bo są to doskonałe filmy historyczno-przygodowe i obydwa dostarczają ogromu emocji, więc tutaj nie podejmę decyzji i pozostawię tę kwęstię otwartą.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości