Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Trailer dostępny: TUTAJ
W jednej z głównych ról mistrz nad mistrzami - Christian Bale. Obok niego Russel Crowe, urodziwa niewiasta (Gretchen Mol) i cała masa wyjątkowo wrednych typów. Zanosi się na mega western.
16-06-2007, 19:43
Nowy
Liczba postów: 2,376
Liczba wątków: 12
O, to może być COŚ dobrego! 8)
16-06-2007, 20:03
Stale zapracowany olewacz
Liczba postów: 1,440
Liczba wątków: 11
Może, ale nie będzie, romecku :)
16-06-2007, 20:36
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
To BĘDZIE coś dobrego. Może nawet coś lepszego niż Bezprawie.
16-06-2007, 20:49
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
Interesujący Open Range bardzo mi sie podobał . Wybiorę sie do kina z tego faktu ze jeszcze nigdy nie byłem na żadnym westernie w Kinie :). Nie martwi was trochę fakt ze wszyscy są zbyt czysto ubrani brakuje tego kurzu na twarzach. No nie we wszystkich ujęciach traileru tak jest ale przeważnie można sie przejźeć w czystych buźkach aktorów :)
16-06-2007, 22:35
Nowy
Liczba postów: 472
Liczba wątków: 6
Ej, kufa, muzyka z trailera jest z "Człowieka w Ogniu"...
Ale zwiastun mniam :).
"I rode a tank, held a general's rank, when the blitzkrieg raged, and the bodies stank."
16-06-2007, 22:44
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Zwiastun nie powala, wiecej: jest zwyczajnie cienki. Ale film ma potencjal, ktory drzemie glownie w obsadzie. Ciezko zawyrokowac co tez nam ten Mangold wysmaruje, ale dobrych, bezkompromisowych westernow nigdy za wiele (zwlaszcza ostatnio).
17-06-2007, 00:00
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
zwiastun ma kapitalne pierwsze 30 sekund. potem faktycznie - nie powala. ale Bale... gdybym był laską, chętnie bym go przeleciał :)
17-06-2007, 00:03
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Musialaby byc z ciebie niezle plugawa szmata. :) Bale wyglada tutaj jak zarosniety i wychudzony kawalek gowna. ;)
17-06-2007, 00:08
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
czyli tak jak lubię :)
17-06-2007, 00:09
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
hm jakby sie przebrał w wdzianko Batmana to już byś go tak nie pragnął co :)
17-06-2007, 00:40
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
gdyby zabił kilku motherfuckerów, to czemu nie? :) grzeczni chłopcy nie dla mnie :)
17-06-2007, 00:43
Nowy
Liczba postów: 968
Liczba wątków: 13
Trailer nie zachwyca. Jeżeli to są najlepsze momenty w filmie to widze to kiepsko. Jednak w filmie występuje Bale i Crowe co wróży z kolei na plus. Cóż... zobaczymy :)
07-08-2007, 00:13
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
poprawnie zrealizowany western, w którym czegoś brakuje. brakuje mocy prawdziwego, brudnego westernu. jedno przekleństwo, sterylne bary, piękne kobiety o zbyt gładkiej skórze (barmanka wycięta jak z żurnala), zwyrodniały morderca zamiast pociągnąć z gwinta, nalewa whisky do szklaneczki. ogólnie za dużo poprawności, strzelania i biegania, przez co remake 3:10 to Yuma przypomina miejscami standardowe kino akcji, a nie pełnokrwisty western.
urzekła mnie rola Bale'a. jego naiwna, idealistyczna postawa przypomniała mi pamiętną kreację Gary'ego Coopera. Russel Crowe także odwalił kawał dobrej roboty, szczególnie w finale. Takiego spojrzenia się nie zapomina.
w sumie nie jest źle, do kina na powtórkow seans jednak nie pójdę. Bezprawie z Costnerem lepsze. poziom Deadwood nieosiągalny.
14-10-2007, 21:54
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
Film do połowy jest ciężki. Barwy zachodzącego słońca nie opuszczają nas ani na chwile , w miarę upływu czas jest coraz lepiej. "3.10" to miała być kluczowa godzina tego filmu , a moim zdaniem nie była zbytnio zaznaczona . Mimo tych zarzutów końcowe 40-45 min rekompensują wszystko. Niezłe zwroty akcji i brudna strzelanina . Do końcowej rozwałki w Open Range mu daleko :)
Raczej wybiorę sie do Kina , western na wielkim ekranie to dla mnie coś nowego :)
7+/10
15-10-2007, 00:40
Nowy
Liczba postów: 41
Liczba wątków: 0
3:10 to Yuma, miałem okazje juz obejrzec na duzym ekranie, za zachodnia granicą rzecz jasna. Powiem krótko - REWELACJA. Słychac porownania z Open Range - które jak dla mnie zostaje duzo w tyle za produkcją Mangolda - naprawde 'odlotowa' koncowka filmu costnera nie nadrobi dialogow, postaci, ktore w 3:10 sa o niebo lepsze i ciekawsze. A koncowe 'kilka strzalow' w 3:10 i tak zrobilo na mnie duzo wieksze wrazenie niz cala akcja u Costnera. O ile 'Open Range' to tylko wspomnienie i niejako wypadkowa po poprzednich westernowych produkcjach Costnera, o tyle 3:10 jest filmem bardzo świeżym, zrobionym z 'jajem' i bezkompromisowym. Nie zdziwię się z resztą jesli film ten bedzie sygnalem do ozywienia niektorych zakurzonych produkcji traktujących o dzikim zachodzie - i jesli maja to byc filmy na poziomie 3:10 to Yuma, to nie mam nic przeciwko...
Po seansie remake'u pokusilem sie o obejrzenie oryginalu - i nie obylo sie bez zaskoczen;) - swoja droga jakas analiza porownawcza przydalaby sie na łamach KMF-u;)
they're gonna hang me in the morning... neveeer seee thee sunnn...;)
15-10-2007, 20:50
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
Cytat:zrobionym z 'jajem'
Bardzo oczekuję wejścia filmu do kin, Bale jest prawie tak fajny jak Pani Bożenka. Nie przepadam jakoś za westernami, ale na dużym ekranie? Maj gat. Wypadałoby. I teraz czuję się zaniepokojony. Co masz na myśli pisząc 'Zrobiony z jajem'?
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
15-10-2007, 20:54
Nowy
Liczba postów: 41
Liczba wątków: 0
Cytat:Bardzo oczekuję wejścia filmu do kin, Bale jest prawie tak fajny jak Pani Bożenka. Nie przepadam jakoś za westernami, ale na dużym ekranie? Maj gat. Wypadałoby. I teraz czuję się zaniepokojony. Co masz na myśli pisząc 'Zrobiony z jajem'?
Chodzi mi o kilka zaskakujących momentow w filmie, ktore szkoda byloby wskazywac dla osoby jeszcze przed seansem;)
15-10-2007, 20:58
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
To ok. Bałem się ... nie wiem czy będę w stanie to napisać .... ŻARCIKÓW I WSZECHOBECNEGO HUMORU! Ufff. Wyszedeło ze mnie. ;)
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
15-10-2007, 20:59
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
wkurza mnie ta laska za barem i potem scena jak z Titanica, kiedy Crowe maluje jej portret, a ona leży goła na wyrku - no dosłownie jak modelka z paryskiego żurnala. wątpię, żeby wycieranie szczyn, rzygów i spermy wpływało pozytywnie na kobieca urodę. za mało wulgarności, brudu, za mało westernowej mocy, niemniej film naprawdę godny polecenia i co najważniejsze - nie dla młodzieży albo lepiej powiedzieć: nie pod młodzież robiony. Bale z amputowaną stopą, Crowe cwaniaczek, ale wszystko bardzo stonowane. zero rzucanie tekstami do widowni. nie podoba mi się tylko końcowa scena, dosłownie ostatnie ujecie, w którym Crowe gwizdnięciem przywołuje konia, a ten biegnie za odjeżdżającym pociągiem.
pewnie sie powtarzam, ale co mi tam - dobry film, choć po Deadwood reżyserzy powinni bardziej zwracać uwagę na to, czym jest, a czym nie jest prawdziwy western.
19-10-2007, 14:25
|