A Cure for Wellness (Reż. Gore Verbinski) (2017)
#41
Snappik pisze jak jest. Nie będę się rozpisywać, bo zdanie mam na tyle podobne, że nie ma to sensu. Najgorszy film Verbinsky'ego, jaki widziałam, facet turla się po równi pochyłej coraz niżej i niżej. Zastanawiałam się nawet, czy CfW to aby nie sraka roku, ale przypomniałam sobie, że był przecież "Brimstone". :) Poza tym muszę przyznać, że zdrowo się uśmiałam na tej dennej końcówce, ładne widoczki były, tak że w sumie właściwie dobrze się bawiłam i jednak polecam miłośnikom niezamierzonego humoru i guilty pleasure - tym obdarzonym anielską cierpliwością, bo zanim się zacznie beka, trzeba przetrwać 2 h solidnej, ładnie sfilmowanej nudy. 4/10.

Odpowiedz
#42
Nic nie czytałem, ni jednego zwiastuna nie oglądałem, oczekiwań żadnych nie miałem i... całkiem przyzwoite.
Nie horror ale taki oldskulowy film grozy, wyglądający jakby nakręcono go na początku lat 90.
I byłoby to całkiem udane gdyby nie spartaczona końcówka.

6/10

PS - urzekło mnie to, że baby w formalinie były nagie ale faceci już musieli nosić majtasy...
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#43
Dołączam do grona niezadowolonych, nic odkrywczego do powiedzenia nie mam, zaznaczę tylko za nawet zdjęcia nie ratują sytuacji, bo wcale nie są tak zajebiste jak niektórzy tutaj sugerowali, mnóstwo było ujęć po prostu nudnych, bez pomysłu, sztucznością na zewnątrz też czasami waliło, a próby urozmaicenia w stylu wstawienia do kadru jakiegoś szkła wyglądały na desperackie. Ogólnie film wygląda tak jakby kręcił młody Verbinsky dopiero poszukujący własnego stylu i metod. Ode mnie 4/10.

Odpowiedz
#44
Lol, nie wiem co mnie skłoniło do obejrzenia tego, chyba jakoś zakodowało mi się we łbie, że to był jakiś ambitny horror. A to przecież zwykła popelina :) W zasadzie nie chce mi się nic więcej pisać o tym szrocie. 10% pomysłów może jest fajne, reszta jest żałosna w swojej toporności i głupocie.

Odpowiedz
#45
coś tam pamiętałem przy premierze o tym filmie, potem wypadł mi z głowy, choć bardzo chciałem iść do kina. Teraz jest na Netflix. Nawet nie wiedziałem, że to Gore Verbinski sprawił.
Tak czy siak, jest to produkcja mocno zaległa i już nadrobiona. I meh, takie meh ze dwa razy. Artystycznie jest w pytę, bo od samego początku klimat budowany światłem i kadrami wylewa się z ekranu, a po przerzuceniu akcji do Szwajcarii jest jeszcze lepiej. Podobnie obsada, kostiumy i didaskalia sugerują złożoną intrygę. I ona jest złożona, ale w taki dziecinny, prosty sposób. W połowie filmu miałem wrażenie, że jest to zlepek kilku legend, które skręcono na kolanie i wpakowano w scenerię zamkniętego zakładu, z którego nie da się uciec. Twist ze staruszkami nawet i ciekawy, zwłaszcza to wysysanie z nich życia i zamiana na ten eliksir, tylko podbudowa tej historii po prostu nie trzyma się kupy. Mimo długiego metrażu, niespiesznych kroków w kolejnych etapach, uważam że Verbinski położył temat nie rozbudowując należycie wątku tych miliarderów, bo jak się na tym zastanowić to cały motyw jest wielce kretyński. I tutaj czuć największy problem produkcji: jest mocno odklejona od dzisiejszych realiów. Jakby to zrobić w roku 1900 na ten przykład to kilka rzeczy z marszu stały by się wiarygodne, kolejne nadal by kulały więc słabość scenariusza musiałaby zostać naprawiona, żeby to miało ręce i nogi. A tak dostałem film piękny, świetnie zagrany, dobrze zmontowany jak małe cudo, a scenariuszowo to taki późny VHS, jakich wiele było w latach 90tych. Oceniam na 5/10 i zdecydowanie mały reply value na długi metraż.
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Get Out (2017) reż. Jordan Peele nawrocki 50 11,135 27-01-2024, 23:02
Ostatni post: Dr Strangelove
  Ringu (1995-2016) & Ring (2002-2017) shamar 1 1,944 29-10-2017, 16:47
Ostatni post: Mierzwiak
  It Comes at Night (2017) nawrocki 10 3,362 23-07-2017, 01:21
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości