Debiut reżyserski Jordana Peele'a, najbardziej znanego z duetu "Key & Peele". Więcej w zwiastunie:
Film zbiera naprawdę doskonałe recenzje, m.in: 83/100 na Metacritic czy 100%, przy średniej 8,2 na Rottenach. Zapowiada się bardzo ciekawie, szkoda tylko że polskiej premiery póki co brak. Film w Stanach startuje w ten weekend.
Bardzo czekam, ciężko trafić na negatywną recenzję - w dodatku obsada jest świetna, głównego aktora kojarzę z Sicario, a jest jeszcze Williams która granie obnoxious white girl ma opanowane do perfekcji po 6 sezonach Girls no i Bradley Whitford i Keener cholernie mi pasują na takich rodziców. Wygląda na to że dostaniemy ciekawy horror z (mam nadzieję) nie tak oczywistymi przemyśleniami na temat rasy. No i Keith Stanfield, w dodatku z jakąś (wygląda na to) dziwaczną i wykręconą postacią. Po Atlancie mogę tego faceta oglądać wszędzie.
(24-02-2017, 19:39)Crash napisał(a): W Polsce premiera ma być pod koniec kwietnia. Ale może dzięki dobrym reckom i (mam nadzieję) box-officowi dystrybutor przyspieszy premierę.
10 milionów w piątek, więc skończy się na ok. 30 na otwarcie. Budżet wyniósł zaledwie 4,5 miliona, więc to doskonały wynik. Peele zaliczył debiut-marzenie.
(02-03-2017, 01:50)Bucho napisał(a): Chcialem to wrzucic do dzialu z Dear White People, ale niech bedzie tutaj. Groteskowo zle biale diably:
Myslicie, ze to by przeszlo w wersji, ze to czarni bialych meczo?
Fajniutkie wideo Gavina odnosnie tego:
"Film nie jest rasistowski, bo nie jest rasistowski. Btw, jeszcze nie oglądałem". Sorry, ale to samo można powiedzieć o ghost busters albo dear white people.
"Mr. Peele said he set out to make a movie that exposed “the lie” of a post-racial America, one that grew after the election of Mr. Obama."
Did Black Lives Matter (and videos of police shootings), which opened the eyes of many white people to fears held by black men, inform this movie?
It did. I was making the movie in that period when Trayvon [Martin] was [killed]. What originally started as a movie to combat the lie that America had become post-racial became a movie where the cat is out of bag, and now we’re having this conversation. I realized I had to shift it a little bit. It became less about trying to create wokeness and more about trying to offer us a hero out of this turmoil, to offer escape and joy.
You’ve said your target in this movie is the “liberal elite.” After the election, was there any part of you that worried “Get Out” speaks to a Hillary era more than a Trump one?
Yes. At the same time, I feel the movie is more relevant. The liberal elite who communicates that we’re not racist in any way is as much of the problem as anything else. This movie is about the lack of acknowledgment that racism exists. In the Trump era, it’s way more obvious extreme racism exists. But there are still a lot of people who think: We don’t have a racist bone in our bodies. We have to face the racism in ourselves.
Czerwona lampka się zapala po przeczytaniu tego.
07-03-2017, 01:06 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-03-2017, 01:18 przez vast.)
Czytałem spoilery, poryty koncept (jak ktoś zna skecze K&P to nie będzie zaskoczony bo zdarzało im się... nie, bo napiszę za dużo) ale tak na papierze, teoretycznie, nie widzę w tym żadnego komentarza społecznego, no ale w filmie to pewnie wyjdzie.
Jasne, że paru białasów się wkurzy. I słusznie. Bo ten film - jeżeli nie ma w nim żadnego twista (w co wątpię) - magluje zwykłe, polit-poprawne kłamstwo, że biali zagrażają czarnym w USA.
07-03-2017, 01:26 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-03-2017, 01:31 przez Mental.)
(07-03-2017, 01:15)Mierzwiak napisał(a): Czytałem spoilery, poryty koncept (jak ktoś zna skecze K&P to nie będzie zaskoczony bo zdarzało im się... nie, bo napiszę za dużo) ale tak na papierze, teoretycznie, nie widzę w tym żadnego komentarza społecznego, no ale w filmie to pewnie wyjdzie.
Sam twórca mówi o komentarzu społecznym, czego jeszcze więcej potrzeba?
(07-03-2017, 02:38)Mental napisał(a): Ale coś strasznego muszą z nimi robić, skoro to horror. Porywają ich? Terroryzują?
Prowadzą eksperymenty genetyczne na czarnych, ale nie są rasistami. Oni chcą dobrze. Ich celem jest podwyższenie poziomu iq u czarnych. Niestety, takie badania są bardzo polit niepoprawne, dlatego nie mogą dostać dotacji, muszą działać w ukryciu, a czarne obiekty ich eksperymentów muszą być nieświadome swojego losu.
07-03-2017, 03:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-03-2017, 03:06 przez vast.)
Może jeszcze olśni mnie jakaś interpretacja, może odnajdę przegapiony trop, ale film zupełnie po mnie spłynął. Nawet nie chcę mi się szukać odpowiedzi, bo po nagłówkach recenzji na Rotten widzę co się święci. Ogólnie można chyba odczytać myśli Peelego na dwa sposoby, jeden bardziej strawny:
Biała i czarnoskóra społeczność nie powinna wzajemnie narzucać sobie zachowań, zwyczajów, norm, popadać w paranoję przed słowem rasizm. Tym bardziej nie powinna wzajemnie udawać kogoś kim nie jest, przejmowanie zachowań społecznych, szczególnie tych narzuconych, prowadzi do zaniku tożsamości. Czarny dążący do tego aby zachowywać się jak biały, zawsze będzie tak samo żałosny jak biały udający czarnego. Kluczem jest pokojowa egzystencja, a nie wymuszone mieszanie ras. Ale czy na pewno o to chodziło i taka interpretacja wzbudziłaby powszechny zachwyt?
Drugi zmierzający już w bardziej niepokojące rejony:
Wrogów trzymaj krótko, ale przyjaciół jeszcze bliżej. Nikt tak nie wbije Ci noża w plecy jak liberalna rodzina miłująca Baracka Obamę. Każdy biały stanowi potencjalne zagrożenie, skłonności do zniewalania czarnych braci mieszają się u nich z zazdrością co do ich zajebistości. Mam nadzieję, że autor nie to miał na myśli, ale z drugiej strony każdy biały członek obsady ma tutaj wrogie zamierzenia wobec czarnoskórych, pada zdanie, że "black is new fashion", a podstarzali milionerzy pragną przeniesienia do zdrowych, czarnych ciał z powodu ich egzotyki, sprawności fizycznej i seksualnej, oraz mody na wielokulturowość. Jest o tym cała scena, powtórzona także w finale filmu
Get Out bawi się z motywem paranoi obecnym w horrorze z lat 60-tych i 70-tych, jednocześnie uzupełniając go o naiwny, ale ważny element charakterystyczny dla fantastyki lat 50-tych, ale...
sam motyw transplantacji mózgu, czy tam części mózgu jako przeniesienia osobowości wydaje mi się dosyć naciągany, w to wszystko wplątana jest jeszcze zahaczająca o szamanizm hipnoza. Po co w tym wszystkim stylizacja pokoju w którym więziony jest kolejny z wytypowanych nieszczęśników? Jak bohater uwolnił się z krępujących go skórzanych pasków? Nie wiem, może coś przeoczyłem. Już lepsza byłaby cudowna maszyna do teleportacji świadomości, ale może zabrakło na nią budżetu
Dziwnie uśmiechający się ludzie, czarny zachowujący się jak biały, czy krzywe spojrzenia i tępe zachowania nie budzą u mnie od razu nastroju paranoi. Podobnie jak użyta do przesady horrorowa muzyka i smyczki podpowiadające kiedy mamy odczuwać niepokój. Jak dla mnie przeciętny horror komediowy połączony z satyrą na tle rasowym i elementami typowej "czarnej komedii".