Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Czasami tak mam że film, po którym się niczego specjalnego nie spodziewam, wali mnie znienacka obuchem między oczy. Tak było kilkanaście minut temu, kiedy skończyłem seans A Perfect Murder w reżyserii pana od Ściganego
O fabule wolę za bardzo nie pisać, gdyż wszystko może okazać się spoilerem, a kto widział M jak Morderstwo Hitchcocka (film jest remakiem tego dzieła; ja akurat oryginału nie znam) i tak wie o co chodzi. Uogólniając: teoretycznie perfekcyjny plan zbrodni posypał się przez głupi przypadek i zaczyna się psychologiczna gra między osobami weń wmieszanymi, czyli Michaelem Douglasem, Viggiem Mortensenem oraz Gwyneth Paltrow. Z boku przygląda się wszystkiemu policjant dochodzeniowiec David Suchet.
Film spodobał mi się i nie potrafię się do niczego w nim doczepić. Są dobrzy aktorzy (Suchet wręcz znakomity), rewelacyjny scenariusz i dialogi oraz świetna strona techniczna. Zero efekciarstwa, minimalizm, prostota i elegancja pod każdym względem, bez głupich twistów i innych takich. Jest fajnie niepokojący klimat, subtelnie podbijany przez muzykę Howarda i "chłodne" zdjęcia Wolskiego.
Warto moim zdaniem się zapoznać; żadne arcydzieło co prawda, ale porcja inteligentnej rozrywki na bardzo wysokim poziomie. Polecam.
Why are you firing wallnuts at me?
05-01-2010, 01:40
Stały bywalec
Liczba postów: 750
Liczba wątków: 13
Dla mnie rewelacyjne kino z świetną fabułą. Widziałem ten film kilka razy i choć cały czas pamiętam zakończenie dalej potrafi mnie wciągnąć jak za pierwszym razem. Jedynym minusikiem jest dla mnie Vigo - ogólnie chyba nie przepadam za kolesiem.
http://www.facebook.com/BLUVISIONPL
05-01-2010, 01:53
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
jarod napisał(a):Film spodobał mi się i nie potrafię się do niczego w nim doczepić.
film jest rzeczywiście solidny (ba, świetny!), nawet pomimo tego, że jedzie na dość sporym nieporozumieniu (i bynajmniej nie o motyw z kluczem mi chodzi):
oto mamy scenę, w której Douglas przychodzi do Mortensena i bez zupełnie żadnego skrępowania czy obawy, że może być nagrywany/podsłuchiwany wykłada facetowi swój plan zamordowania żony. zero jakiejkolwiek przezorności z jego strony, choć na co dzień sprawia wrażenie gościa wyrachowanego, kalkulującego i inteligentnego. śmiem twierdzić, że w prawdziwym życiu nikt nie zachowałby się tak nieroztropnie jak on, zwłaszcza że jak mowie, facet miał łeb nie od parady.
05-01-2010, 02:27
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Chyba chodzi ci o scenę, w której Mortensen przychodzi do Douglasa. W każdym razie, punkt dla ciebie. Chociaż na chama można by próbować to jednak tłumaczyć tym, że Douglas grał faceta, jakby nie patrzeć, mocno zadufanego w sobie, miał się za wytrawnego manipulatora i super planistę. Mortensena traktował zaś od chwili wyłożenia kart na stół nie jako równoważnego sobie gracza, ale jako zwykłego oprycha z półświatka, którego kombinacją kija ("Byłeś kiedyś w Boca Raton, na Florydzie?") i marchewki ("stawiam 400 000, że wrócisz") można bez problemu kontrolować; który swoim prostackim, nastawionym na zysk umysłem nie będzie w stanie nijak mu zaszkodzić. No i przez własną arogancję dał ciała jak młody.
Why are you firing wallnuts at me?
05-01-2010, 03:22
Legions of the Fog
Liczba postów: 2,290
Liczba wątków: 25
Oglądałem lata temu i fabuła zrobiła na mnie wrażenie - intryga, dialogi, konkretne sceny (wiadomo, że chodzi także o główny wątek). Kiedyś słyszałem, że to remake starego filmu, a ten własnie obejrzałem i jestem pod wrażeniem oryginału. I muszę przyznać, że oba filmy śa świetne - może w Perfect Murder jest nowoczesniej) plener, tło bohaterów - ale kameralność oryginału wcale nie przeszkadza.
Jedna rzecz przemawia za plusem remaku - Gwyneth nie gra tak okropnie sztucznie jak Grace (zaczynam sądzić, że ongiś kobiety grały teatralnie do bólu, zas faceci z niesamowitym luzem).
loading podpis...
05-08-2013, 08:59
Stały bywalec
Liczba postów: 5,651
Liczba wątków: 9
Cytat:zaczynam sądzić, że ongiś kobiety grały teatralnie do bólu, zas faceci z niesamowitym luzem
Chyba nieczęsto oglądasz stare filmy?:P
Owszem, ongiś było bardziej teatralnie. Kiedyś mnie to irytowało, a teraz świadczy o uroku tamtych filmów.
05-08-2013, 09:59
Captain Skullet
Liczba postów: 20,399
Liczba wątków: 128
Obejrzałem wczoraj, i w sumie nawet spoko, choć parę naiwnych i/lub dziwnych rozwiązań fabularnych można by wskazać, ale przy końcówce oczy mi się kleiły (raczej nie z winy filmu) i już tak tylko piąte przez dziesiąte docierało... Do momentu jeszcze dość dobrze kontaktowałem i 7/10 by pewnie było.
W ogóle mam ostatnią jakąs fazę na oglądanie filmów z Douglasem, kolejno wjechały Basic Instinct, The Game, Falling Down, Disclosure, Fatal Attraction i teraz Perfect Murder. Najlepsze trzy wymienione jako pierwsze, najsłabszy Disclosure, dwa pozostałe spoko.
21-05-2022, 22:07
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-05-2022, 22:15 przez Gieferg.)
|