All of Us Strangers (2023), dir. Andrew Haigh
#1
Jedna noc i spotkanie z tajemniczym sąsiadem, Harrym, całkowicie odmienia dotychczasowe życie Adama, mieszkańca opustoszałego londyńskiego bloku. W miarę rozwoju ich relacji Adama coraz bardziej pochłaniają wspomnienia z przeszłości. W pewnym momencie mężczyzna postanawia wrócić do miasteczka, w którym dorastał. Gdy trafia do rodzinnego domu, odnajduje swoich rodziców takimi, jakimi ich zapamiętał z dnia ich śmierci przed trzydziestu laty.

Zakładam temat, bo widziałem już zwiastun dwa razy w kinie i od tego czasu nie mogę się doczekać premiery. Dawno nie widziałem tak hipnotyzującego trailera. No i cały czas nucę "Always on my mind".

Premiera 9 lutego, can't wait głównie ze względu na Mescala ale i również Andrew Scotta, który podobno odegrał życiówkę.

http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
#2
Jako patron tego filmu na razie napiszę tylko, że spóźniłem się kurwa 5 minut i już miałem wkurw przez połowę filmu. Muszę pójść drugi raz. Przepiękny film, piękne zdjęcia, wspaniały dobór piosenek. Scott rewelacyjny, a Paul Mescal staje się moim ulubieńcem. Więcej po drugim seansie, na razie 9,5.10 ode mnie.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
#3
Dobry film. Było kilka takich momentów, w których wydawało mi się, że jest - nawet jak na moje standardy - zbyt ckliwie albo zbytnio eksponowany jest aspekt homoseksualizmu, ale ostatecznie film się broni. Najbardziej podobało mi się proste i dotykające sedna ugryzienie kwestii relacji z rodzicami i wszelkich konsekwencji i obciążeń wynikających z frustracji, niezrozumienia, traum na linii rodzic-dziecko. Jak się nad tym zastanowić to zaskakująco mało jest filmów tak bezpośrednio i celnie podejmujące kwestie tej może najważniejszej relacji w życiu. Z jednej strony miewałem lekki niedosyt wynikający, z tego że film bardziej się na tym nie skupia. Z drugiej strony, może i dobrze, że nie wymęczyli tego aspektu za bardzo - jakość i intensywność wynagradza ewentualne braki jakościowe. Na czele chyba ze sceną w łóżku.

Technicznie jest świetnie, na czele ze zdjęciami. Zajebiście i całkiem oryginalnie wyszło takie bardziej artystyczne Black Mirror.

Widzę, że Scott zbiera więcej pochwał, ale ja mam z nim taki problem, że wydaje mi się że stara się za bardzo i to czasami widać. Mescal jest ogólnie moim zdaniem lepszym aktorem i zasłużenie dostał łatkę najbardziej utalentowanego (nowego) aktora młodego pokolenia. Gra z dużo większą naturalnością i subtelniej a jednocześnie ma tysiąc razy więcej ekranowej charyzmy niż np. ten nieszczęsny Chalamet. Tutaj też moim zdaniem wyprzedza o pół długości Scotta, ale może to dlatego, że sama postać jest bardziej stonowana, więc łatwiej ją zagrać bez szarży.

Konstrukcja, pomysły scenariuszowe i szczególnie reżyseria też mucha nie siada, chociaż nie chce mi się za bardzo rozkładać warstw scenariusza na czynniki pierwsze. Biorę całość jako jedną niemal-impresję. Co jest też chyba plusem scenariusza - nic nie traci jeśli się nie ma ochoty na incepcyjne rozkminy. Nie, żeby to była jakaś mega skomplikowana łamigłówka...

Trochę nierówny film, z momentami może i nawet na okolice 9/10 - przy czym to nawet nie jest kwestia konkretnych scen tylko ogólnie falującego w trakcie seansu emocjonalnego zaangażowania i "kupienia" konwencji. Ostatecznie gdzieś pomiędzy 7 a 8 to będzie myślę uczciwa ocena. Może nawet bliżej 8.


Odpowiedz
#4
Poszedłem drugi raz i znowu się spóźniłem xd i to w tym samym momencie, ale już jest na necie także nadrobiłem najebanego Mescala. Film roku jak na razie. Czekałem i dostałem to czego chciałem, a nawet więcej. Cały film to dla mnie jakiś sensoryczny trans/sen. Dawno nie widziałem tak pięknie zrobionego audiowizualnego filmu. Aż nie wiem, które sceny są lepsze, czy z Harrym czy z rodzicami. W każdym razie cały aktorski kwartet jest ge-nia-lny. Scott wypada super jako dorosły facet z dziecięcą traumą. Mescal jest tak naturalny, że on w tym filmie nie gra, on po prostu jest. Jego wątek okazał się dla mnie sporym zaskoczeniem, i to na plus. Rodzice super, Claire Foy w scenie coming outu odegrała reakcję matki przekonująco. Bardzo podobała mi się praca kamery, zbliżenia, pochylenia, mało takich udziwnień w dzisiejszym kinie, wszystko jest coraz bardziej statyczne. Czuję, że to będzie bardzo niedoceniony film. Dla mnie oba seanse to były nie lada doświadczenia i na pewno w domu obejrzę to jeszcze nie raz. Aha, na scenie pożegnania z rodzicami sam się wzruszyłem, szczególnie, że też moje dorosłe życie nadal nie uwolniło się od dziecięcych traum.

Daję 9,5/10.

Make love your goal.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
#5
(23-02-2024, 14:18)Krismeister napisał(a): Poszedłem drugi raz i znowu się spóźniłem xd 
Opowiedz jak ty to robisz :)

Odpowiedz
#6
Film od wczoraj jest w sklepiku jakby kogoś interesowało.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#7
Za późno wyjechałem, musiałem kupić coś do picia w sklepie, odlać się a jeszcze jakaś zjebana parka januszy kupowała bilety z popcornem przez 10 minut
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
#8
Właśnie aktorstwo w tym filmie jest tak GENIALNE, że od razu zapomina się o odtwórcach ról a wydaje się jakby niosła ich chwila i rozmawiali autentycznie, jak w filmie dokumentalnym.

Obok "Priscilli" to najbardziej niedoceniony film tegorocznych Oscarów. Dosłownie 0 nominacji.

Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
#9
To jest mój największy problem z tymi nagrodami, że gdy już jakiś film wpadnie do szufladki "oscarowy faworyt" to zgarnia kilka-kilkanaście nominacji za wszystko co się da, a mniejsze filmy, które wypadałoby wyróżnić w jednej, czy dwóch kategoriach są pomijane. Andrew Scott powinien zastąpić Bradleya Coopera za pierwszy plan.

Odpowiedz
#10
Oj tak zgadzam się co do Scotta. Za zdjęcia również powinien dostać. Może za montaż też? Scena w klubie po wciągnięciu ketaminy była genialna.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Lord of War (Andrew Niccol, 2005) Mental 24 6,966 12-04-2026, 18:45
Ostatni post: Rozgdz
  The Holdovers (2023) reż. Alexander Payne PropJoe 42 4,005 25-03-2026, 06:35
Ostatni post: Debryk
  Poor Things (2023) reż. Yorgos Lanthimos Bradesinarus 139 17,206 03-01-2026, 13:38
Ostatni post: Pelivaron
  Past Lives (2023) reż. Celine Song ugh 6 210 28-12-2025, 14:10
Ostatni post: simek
  Bękart (2023) reż. Nikolaj Arcel Scheckley 5 1,259 06-08-2025, 09:28
Ostatni post: simek
  Dungeons & Dragons: Honor Among Thieves (2023) Pelivaron 45 8,687 12-05-2025, 13:26
Ostatni post: al_jarid
  Barbie (2023) reż. Greta Gerwig Kryst_007 414 41,237 16-12-2024, 12:17
Ostatni post: Nemo
  The Creator (2023) reż. Gareth Edwards Paszczak 61 8,331 16-10-2024, 20:27
Ostatni post: Debryk
  Killing Them Softly (2012) [reż. Andrew Dominik] nawrocki 111 26,771 11-09-2024, 22:58
Ostatni post: Dr Strangelove
  Asteroid City (2023) reż. Wes Anderson Kryst_007 31 5,311 08-02-2024, 04:48
Ostatni post: Mefisto



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości