Ankieta: Jak oceniasz "Alien: Covenant"?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Alien: Covenant (2017) reż. Ridley Scott
David nawet wypowiada tę sentencję
BTW. Scott robi dokładnie to samo co potępiony za to Fincher >>

Odpowiedz
Wyrwałem się jednak już dziś.
I co?
PS. Recenzja na stronie to prowokacja przez duże "P" :D
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
(12-05-2017, 22:16)Dr Strangelove napisał(a): PS. Recenzja na stronie to prowokacja przez duże "P" :D

W sensie, że zbyt surowa? 2/10 to faktycznie trochę mało. 

;)
Polski już nie ma.

Odpowiedz
To było naprawdę dobre... przez jakieś 50 minut.

[Obrazek: alien-covenant-movie-images-stills-screencaps-5.png]

+ Bardzo mi się podobała muzyka, która udanie papugująca genialne brzmienia z oryginału, a także motyw przewodni Prometeusza. Nie sądzę żebym mógł coś z niej teraz zanucić, ale w filmie sprawdza się bardzo dobrze.
+ Wizualnie jest słabiej niż w poprzedniku (scenografia), ale wciąż nieźle. Spoko zdjęcia, klimacik, część efektów wizualnych, a przede wszystkim...
+ ... dwóch Fassbenderów! Nie widziałem tam żadnych efektów, autentycznie wierzyłem, że oglądam dwie różnie, identyczne osoby. Niesamowite wrażenie, jeszcze lepsze niż z Tomem Hardym w Legend.
+ Rola Franco to ROTFL roku! XD Do tej pory nie mogę się otrząsnąć.
+ Niezbyt atrakcyjna główna bohaterka sprawdziła się i przekonała mnie do siebie. Ba! Podobała mi się bardziej od E. Shaw. Kibicowałem jej, i to chyba najbardziej pozytywne zaskoczenie z tego seansu jak dla mnie.
+ W pierwszej połowie nie mam zbyt wiele do zarzucenia scenariuszowi (w zasadzie jedną rzecz) i sprawdza się ona dużo lepiej od Prometeusza jako horror sci-fi, na czele z bardzo intensywną sekwencją, gdy pierwszy zarażony dostaje się do kapsuły ratunkowej. Przez kilka minut nie mogłem mrugnąć, tak bardzo wciągnięty byłem w to co się wyprawia na ekranie! Zupełnie jakby Ridley Scott przypomniał sobie jak kręcić świetne kino.

... I niedługo po tym znowu przypomniał mi, że jest wypalonym twórcą, który powinien mieć zakaz zbliżania się do planu filmowego. Dalej robi się nudno, przewidywalnie (wszystko co związane z Davidem), a w scenie, w której David pokazuje swoje dzieła kapitanowi "Przymierza" wyglądałem tak:
[Obrazek: tumblr_nlcxt7TRyX1rfd7lko1_500.gif]

Nic w Prometeuszu nie raziło takim debilizmem. NIC! Żadne nielogiczne zachowanie postaci, czy głupi zabieg scenariuszowy, nawet zgubienie się przez kolesia, który odpowiadał za nawigację i biologa, który chciał się pobawić z kosmicznym, groźnie wyglądającym wężem. :P

Dalej jest już festiwal żenady, słabo wyreżyserowanych scen akcji, które nie grzeszą logiką, czy czytelnością, a Scott, który tak umiejętnie budował atmosferę w pierwszej połowie, nawet przez sekundę nie potrafi wzbudzić grozy ani trzymać widza w napięciu, kiedy na ekranie pojawia się tytułowy obcy. Bestia jest tu tylko CGI-kukiełką do odstrzelenia. Pod tym względem, ten legendarny stwór nie był chyba tak źle przedstawiony poza AvP:R. Mało tego! Finałowa akcja sprawia, że pierwszy Obcy - tak, ten legendarny Ósmy pasażer "Nostromo" z 1979 roku - przestaje mieć jakikolwiek sens. Bo o to, gdy

Co do wspomnianego przeze mnie w ostatnim plusie zarzutu scenariuszowego - chodziło mi o tempo rozwoju obcych. Już pomijam fakt, że tutaj
, ich przejście z formy dziecięcej do dorosłej trwa z 15 minut. W finale jest to wręcz dosłownie powiedziane! Pod tym względem Przymierze wypada gorzej nie tylko od części 1-4, ale nawet od pierwszego AvP, które miało ten sam problem.

Ogromnym minusem jest też wygląd obcych. Nie rozumiem, jak w filmie z tak dobrym efektem sklonowania postaci, z tak świetnie wykonanymi ujęciami ze statkami kosmicznymi, stworzono tak beznadziejnie komputerowe szkaradztwa rodem z gry komputerowej sprzed kilku lat. Od początku do końca wyglądają źle, nie podobały mi się w żadnym ujęciu, a pokazywanie ich w pełnym świetle tylko pogarsza sprawę.

Całościowo widać, że Scott chciał zadowolić wszystkich. Zrobić sequel Promka, dać coś ze swojego pierwszego filmu o Obcym, a nawet pożyczyć trochę z kontynuacji Camerona. Niestety, poległ na prawie każdym polu. Dostarczył tylko w kilku momentach, w których próbował czegoś nowego.

Mam jeszcze jedno pytanie:

Podsumowując, chyba jednak Promek był lepszy, bo mniej raził głupotą, nie marnował xenomorfów (bo ich po prostu nie było) i był znacznie lepszy wizualnie. Po namyśle w trakcie pisania tej recenzji, maks. 4/10 ode mnie i kolejna prośba do Ridleya Scotta - idź żeś już na te emeryturę, człowieku!! Jeszcze w 2009 roku byłeś jednym z moich ulubionych reżyserów, a teraz dostaje odruchu wymiotnego na dźwięk twojego nazwiska i każdego nadchodzącego projektu. :(

Odpowiedz
(12-05-2017, 22:36)Kluski napisał(a):
(12-05-2017, 22:16)Dr Strangelove napisał(a): PS. Recenzja na stronie to prowokacja przez duże "P" :D

W sensie, że zbyt surowa? 2/10 to faktycznie trochę mało. 

;)
Zastanawiałem się nad jedynką, no ale niech stracę.


(12-05-2017, 22:38)Juby napisał(a): Mam jeszcze jedno pytanie:
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Obcy znajdujący się w kolesiu
:P Poza tym jeszcze jedna głupota :D David chcąc uczcić pamięć po
Nie wiedziałem, że uczestniczył też przy tworzeniu udźwiękowienia do tego filmu. No masakra... ale tu masz racje pierwsze 45 min to bdb film :P

Odpowiedz
(12-05-2017, 20:59)Predator895 napisał(a): Hm Ridley Scott w końcu się zrehabilitował i dał nam film na jaki zasłużyliśmy. Pełnokrwisty thriller sf z Obcą formą życia, która jak nigdy sieje pogrom i przerażenie... yyyy Taki kurcze pieczone !!! [Obrazek: 1f61b.png]:P Pierwsze czterdzieści pięć minut ogląda się naprawdę dobrze, bo wtedy czuć Scotta z 79tego, który w umiejętny sposób potrafi przedstawić nam ciekawą załogę, nowy statek a motyw przewodni z pierwszej części Obcego skutecznie wywołuje chwilę nostalgii i niepokoju. Można by powiedzieć że jakby remakuje samego siebie, ale w bardzo ciekawy sposób ( patrz nietypowe odkrycie sygnału z planety która jak się okazuje skrywa wiele tajemnic ). Mówię sobie Fuck tak właśnie powinien wyglądać Prometeusz i zaczynam odczuwać obawy, że z momentem wylądowania na planecie Inżynierów gówno uderzy w wiatrak... I tak właśnie się staje
Tak naprawdę trzeci akt to jedna wielka blockbusterowa papka, która ma jak najszybciej i efektownie zakończyć to widowisko. Tak więc hybryda świetnego Obcego z gównianym Prometeuszem który niestety polewa całość niesmacznym nikomu nie potrzebnym lukrem 5/10 Fuck this shit.

Zastanawia mnie jakim naiwniakiem trzeba być, żeby łudzić się, że to kupsko będzie czymś więcej niż tym, na co wyglądało od samego początku.

Odpowiedz
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
(12-05-2017, 22:49)Predator895 napisał(a): Poza tym jeszcze jedna głupota :D David chcąc uczcić pamięć po
Nie wiedziałem, że uczestniczył też przy tworzeniu udźwiękowienia do tego filmu. No masakra... ale tu masz racje pierwsze 45 min to bdb film :P

Nie napisałem, że "bardzo dobry film", tylko że pierwsze 50 minut było dobre, podobało mi się, ale bez szału. :P

A motyw grany na flecie bardzo fajny. Dobre odwołanie, że David to skomponował. :)


EDIT: Dopiero teraz zobaczyłem jakie ten film zbiera recenzje. Maskara! Kolejny dowód na to by nie ufać żadnym pomidorom, bo ludzie wystawiają pozytywne oceny za same nazwisko reżysera. :P

Odpowiedz
Własnie wróciłem i na razie tylko dwa zdania.
Nie jest az tak źle jak niektórzy piszą, ale i nie jest tak zajebiście jak ktoś pisze w recenzji na stronie!!

Zresztą jak w recenzji przeczytałem to:

Cytat:I w Przymierzu tak to w istocie wygląda: pierwsza ekspozycja Obcego nie jest już momentem celebrowanym, tak jak w pamiętnej scenie z Ósmego pasażera Nostromo, po której nastąpiła śmierć Brettiego
, to ja się pytam: Kto to pisze?!

Odpowiedz
Niestety wyszedł straszny paździerz. Nie sądziłem, że to napisze, ale "Prometeusz" jest filmem lepszym. Pomimo głupot potrafi zaintrygować, ma jakąś tajemnice i przede wszystkim wygląda lepiej wizualnie. "Obcy: Przymierze" to natomiast wałkowanie różnych motywów z poprzednich filmów, by zrobić dobrze fanom, tyle tylko że to nie działa, bo Scott robi to bardzo nieudolnie, w dodatku nie wnosząc tak naprawdę niczego nowego do uniwersum.

Początek, jak już kilka osób pisało, zapowiadał naprawdę dobry film, było napięcie, bohaterowie zachowywali się rozsądnie, miło to sens. Niestety, gdy już dochodzi do lądowania na obcej planecie, wszystko szlag trafia i zaczyna się festiwal głupoty znany z poprzednika. Zupełnie, jakby nagle tym postaciom odebrało rozum (może to wpływ lokalnej atmosfery? tak to jest jak się chodzi bez hełmu).

Obcy wygląda fatalnie, CGI jest słabe, szczególnie gdy stwór pokazywany jest świeżo po "narodzinach". Zresztą sam design tej wersji alpha obcego jest moim zdaniem chybiony i prezentuje się zwyczajnie źle. Nie lepiej jest z wersją właściwą, która pojawia się pod koniec filmu, jest odarta z całego majestatu, jaki do tej pory jej towarzyszył, a na dodatek pokazywana jest w całej okazałości przy pełnym świetle. Aż zatęskniłem za tymi świetnymi ujęciami z pierwszych części, gdy obcy ukazywany był fragmentarycznie i towarzyszyła temu kapitalna gra światła i cienia. Miało to niesamowity klimat, "Covenant" zaś jest tego całkowicie pozbawiony.

Gwoździem do trumny jest scena z fujarką i twist końcowy tak przewidywalny, że aż nie wierzyłem, iż faktycznie się na niego zdecydowano. Już chyba lepsze byłoby strollowanie widzów i powiedzenie na końcu "A widzisz, to jednak nie tak jak myślałeś!".

Miałem nadzieję, że Scott się zrehabilituje po średnim "Prometeuszu", ale gdzie tam, on jeszcze bardziej sprofanował ten cykl, tworząc odtwórcze, pozbawione oryginalności i pełne głupot dziełko. Idź pan już w p***u na emeryturę i nie gwałć mi dzieciństwa.

Nie polecam. Szkoda płacić za bilet po to tylko, by zobaczyć raptem kilka w miarę fajnych scen i posłuchać niezłej muzyki.

Odpowiedz
Napisałem już wczoraj po seansie, ale skasowałem by się przespać z tematem. Gdy wstałem dziś rano stwierdziłem, że to było jeszcze gorsze niż sądziłem wczoraj. Szkoda czasu nawet na głębszą analizę.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz
Jeśli ktoś myślał, że Obcym: Przymierze Ridley Scott zrehabilituje się za Prometeusza, to niestety muszę go rozczarować. Jakimś cudem jest jeszcze gorzej! Prometeusz bowiem, mimo swoich licznych wad i mniejszych bądź większych głupotek miał tożsamość. Czegoś chciał. Ten film natomiast sprowadza się niemal wyłącznie do bycia randomową sieczką w stylu przypominającym hurtowo produkowane slashery straight to dvd. Nie ma tu ani grama klimatu, bohaterowie są nijacy i ciężko ich zapamiętać (wyjątek stanowią androidy grane przez Michaela Fassbendera, ale to pewnie dlatego, że gra je właśnie Fassbender) a dodatkowo fabuła kompletnie niczym nie zaskakuje. Krótko mówiąc: Nie wiem dlaczego Ridley Scott upiera się kontynuować tę historię, skoro ewidentnie nie ma nic ciekawego do powiedzenia.
Najlepszy film 2021: Titane
Najlepszy film 2020: Pewnego razu w Hollywood
Najlepszy film 2019: Parasite
Najlepszy film 2018: Suspiria






Odpowiedz
Więc choć raz zwiastuny nie kłamały i film, który słabo się zapowiadał, naprawdę jest słaby?

Odpowiedz
Najbardziej załamująca jest wg mnie geneza samego Obcego (o ile nazywanie tego mianem genezy nie będzie przesadą), gorzej już się chyba nie dało. Nawet nie martwi mnie aż tak bardzo, że to David go stworzył, to nawet mogło być interesujące, ale wyjaśnienie jego bio-mechanicznego wyglądu, przynajmniej na podstawie tego "dzieła", możnaby skwitować: bo tak. Myślałem, że chociaż wymyślą takie dziwy, że będzie on rezultatem połączenia facehuggera z androidem, ale nie, nawet nie tak.

Potwórzyłem sobie niedawno Prometeusza i gdyby tamten film nie miał tak dziurawego, idiotycznego scenariusza, to nawet byłby oglądalny. Tutaj już same założenia historii to debilizm do kwadratu. Jest źle, naprawdę źle. Mimo wszystko daje się to oglądać i wciąż są jakieś przykuwające momenty, więc takie naciągane 4/10 ode mnie.

Odpowiedz
Ten film to klimatyczny ale głupkowaty kosmiczny slasherek. Ja się na taki film nastawiłem i taki dostałem, więc na swój sposób, oczekiwania spełnione w 100% ;) Jeżeli ktoś spodziewał się czegoś więcej to, no cóż... nie wiem skąd te oczekiwania na pierwszym miejscu :P

Odpowiedz
Tylko, że to nawet jako slasher nie ma za bardzo sensu. Nie wiem co się z Ridleyem stało, ale niektóre sceny wyglądały naprawdę kiepsko i nieporadnie, narracja jest rwana i aklimatyczna, potworki nie są straszne, co akurat jest oczywiste, bo ileż można, ale różnica jakościowa między tym co zrobił Giger, a "nowościami" Covenanta jest wręcz kosmiczna :/

Wybrać coś takiego zamiast sequela Blade Runnera, oszalał albo zniedołężniał.

Odpowiedz
Powiedziałbym, że z obsady najlepszy jest Fassbender albo McBride, ale Franco jest naprawdę niesamowity. Widać płomienną pasję w jego roli, widać ogień w oczach, widać żar przygotowań który musiał towarzyszyć temu rozchwytywanemu aktorowi. To jest kropka w kropkę Prometeusz, z praktycznie identycznym szkieletem, wywalono tylko filozoficzny bullshit i skupiono się na horrorze SF. Znowu każdy zwrot akcji opiera się na irytującej głupocie i łatwowierności bohaterów (Crudup gra tutaj naprawdę załamującą postać), więc to film dla ludzi o naprawdę mocnych nerwach.

3/10

Odpowiedz
To chyba pójdę dla tego Franco : )

Odpowiedz
Żartowałem :)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Alien 3 (1992) reż. David Fincher Anonymous 484 111,564 16-05-2026, 20:24
Ostatni post: Westcoast
  Alien (1979) reż. Ridley Scott Anonymous 362 64,346 16-05-2026, 20:15
Ostatni post: Westcoast
  Alien: Romulus (2024) reż. Fede Álvarez Grievous 356 36,208 20-04-2026, 19:57
Ostatni post: slepy51
  Alien: Earth Gieferg 420 27,667 10-12-2025, 09:12
Ostatni post: Rozgdz
  Alien 5 (projekt anulowany) reż. Neill Blomkamp Predator895 411 86,815 11-10-2025, 19:46
Ostatni post: samuuel
  Alien: Resurrection (1997) reż. Jean-Pierre Jeunet Mental 258 57,621 17-08-2025, 11:08
Ostatni post: Dr Strangelove
  Prometheus (2012) reż. Ridley Scott Negrin 2,783 263,805 04-12-2024, 18:46
Ostatni post: marsgrey21
  Najlepsze sceny w sadze Alien military 22 11,200 31-03-2020, 18:27
Ostatni post: Nemo
  Alien - The Virtual Workprint Anonymous 17 8,999 23-11-2018, 22:54
Ostatni post: shamar
  Alien: A Biomechanical Symphony (2009) Craven 4 3,114 15-09-2013, 23:50
Ostatni post: Craven



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości