Stały bywalec
Liczba postów: 2,732
Liczba wątków: 0
Co ja właśnie obejrzałem?
Niestety mam ostatnio bardzo mało czasu na oglądanie filmów, dzięki czemu Covenant ląduję na zaszczytnym pierwszym miejscu jako najgorszy film jaki widziałem w tym roku. Żeby nakręcić film o Obcym, na którym się wynudziłem, na którym moja żona się nie bała (a ona się boi na Gremlinach) i który od połowy oglądałem na przewijaniu? Szacunek.
Przekombinowany kupsztal nad kupsztalami- 1/10, bo podobała mi się scena z androidem i tą lasią w kriokomorze, szkoda że trzeba na nią było czekać cały film ;)
06-08-2017, 09:37
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-08-2017, 09:42 przez zdzichon.)
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
Jako osoba nie przepadająca szczególnie za horrorami stare "Alieny" widziałem z raz, jakiś czas temu i nie szczególnie wiele z nich pamiętam, przydałaby się powtórka. "Prometeusza" olałem kompletnie. "Alien: Covenant" obejrzałem właściwie przez przypadek, siadając jednak do seansu liczyłem na to, że jako osoba nie szczególnie zaznajomiona z serią, nie będąca fanem, wyciągnę znacznie więcej frajdy z filmu niż większość. Z początku byłem miło zaskoczony bo film szybko mnie wciągnął, niestety, gdzieś po połowie poziom radykalnie spada.
Domyślam się, że ominęło mnie sporo smaczków czy nawiązań, ale w żadnym momencie się nie pogubiłem.
+ Zawsze uważałem, że granie androida wcale nie jest łatwe, Fassbender radzi sobie w tej roli bardzo dobrze, choć trudno mówić o roli wybitnej. Gra tu dwie postacie właściwie i na szczęście obie się od siebie różnią, nie tylko pod względem charakteru co po prostu każdego gra nieco inaczej. Zdecydowanie ciekawiej wypada tutaj David, również z uwagi na jego historię. Konfrontację Fassbendera z Fassbenderem też ogląda się bardzo przyjemnie, chociaż po ostatnim roku serialowym Arrowverse zaczyna mnie nieco nudzić walka dwóch postaci granych przez tego samego aktora :P
+ Reszta obsady aktorskiej nie gra wybitnie czy nawet bardzo dobrze, ale widać, że próbują, większość całkiem nieźle bawi się na planie, próbują wlać trochę życia w swoje nudne postacie. W odróżnieniu od obsady takich hitów jak "Mumia" czy "Kong: Skull Island" (patrząc na ten rok) nie wyglądają na takich których na plan przyciągnięto na siłę. Szkoda, że scenarzyści nie postarali się dać im czegoś lepszego, jestem pewien, że mając fajniejsze postacie przy ich chęci i zaangażowaniu byliby w stanie wykreować bohaterów z którymi bardzo łatwo byłoby się zżyć i się przejmować ich losami.
+ Pierwsze 30-50 minut to naprawdę fajne kino, jest wciągające, momentami interesujące, to nic nadzwyczajnego, ale po prostu da się to oglądać, nie nudzi (mimo, że teoretycznie nic się nie dzieje specjalnego) i daje obietnicę całkiem porządnej rozrywki do końca.
+ Strona wizualna tego filmu to cudo. Scenografię są przepiękne, lokacje zostały dobrane idealnie (szkoda, że nikt w pełni nie wykorzystuje ich potencjału), świetnie zaprojektowane statki, czy te budowle, szkoda, że większośc rzeczy obserwujemy w nocy i rzadko można napawać się pięknym widokiem a eksploracja planety na moje jest trochę za krótka. Do tego dochodzą fantastyczne zdjęcia. Kilka scen które leżą pod względem napięcia i choreografii ratuje właśnie operator który stara się jak może. Świetne wrażenie robi także pracowania Davida.
- Historia jest absolutnie nieciekawa, dialogi baaardzo słabe, pozbawione emocji, życia przez co ten najbardziej przegadany okres filmu jest zwyczajnie nudny. Może powoduje to fakt, że nie znam poprzednika, ale nie dowiedziałem się tutaj nic ciekawego, niczym mnie nie zaskoczono, film jest do bólu przewidywalny, opowieści brakuje jakieś głębi czy lepszych pomysłów.
Może obejrzę "Prometeusza" i inaczej odbiorę fabułę tutaj.
- To jest horror? Żadnej strasznej sceny, jedynie jakieś nieudolne, standardowe próby zaskoczenia widza wyskakującą z cienia krwiożerczą bestią. Zarażeni wypadli całkiem dobrze, ale w momencie w którym zaczynała się lać z każdego miejsca na ich ciele krew i zaczęły wychodzić te okropne (pod względem efektów) stworki, cały urok pryskał. Na dodatek Ridley nie wie już jak budować napięcie bo w żadnej scenie nie ma go nawet odrobiny. W żadnej. A przecież sekwencja po tym jak pierwszy zarażony dociera na statek aż prosi się o szybsze bicie serca, jakąś mega muzykę, parę zaskakujących scen, można by ją oglądać na krawędzi fotela (zarówno ją jak i wszystko później do przybycia Davida). Ostatecznie wychodzi to strasznie nijako i bez pomysłu.
- Muzyka i dźwięki. Nie jestem koneserem horrorów, ale w większości filmów napięcie, poczucie strachu budują u mnie te dwa elementy. A tutaj tego kompletnie nie ma, muzyka daje radę w scenach gdzie akcji kompletnie nie ma a jak przychodzi co do czego to jakby jej nie było.
- Wszelkie potwory wyglądały pod względem CGI po prostu źle, najlepiej wypada ten ostatni acz tutaj bardzo starali się za dużo go nie pokazywać, a przynajmniej takie wrażenie odniosłem.
- Postacie są sztampowe, nudne, relacje między nimi są napisane na odwal sie (a jeśli cała załoga ma między sobą tak mocne więzi to aż prosiło sie o położenie większego nacisku na chemię między nimi), trudno przejmować się losem kogokolwiek.
- Scena seksu w kabinie jest...eeee, żanująca? Tak wepchnięta jakby na siłę bo ani to co się dzieje na jej końcu nie zaskakuje/przeraża ani ona tam szczególnie nie pasuje.
- Postacie są głupie, tak zwyczajnie, banda kretynów.
Takie mocne 4/10
08-08-2017, 13:36
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
I Małpy bez znajomości starych, pamiętaj o tym :P
A CR już widziałem, pfff.
08-08-2017, 13:48
Stały bywalec
Liczba postów: 3,022
Liczba wątków: 0
I pewnie "Władcę Pierścieni" zacząłeś od "Powrotu Króla", bo ciągłość fabularna jest dla słabiaków.
08-08-2017, 14:36
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
Aliena jak pisałem obejrzałem przez przypadek troche, zresztą ten film nadal idzie ogarnać bez znajomości reszty.
Co do Bonda i Małp- nie potrzebowałem ogladać wcześniejszych by zrozumieć te od których zacząłem. Zwłaszcza Małp.
LOTR to pełnoprawna trylogia, powiązania sa zbyt duże by ogarniać od 3 części a z takim "Skyfall" nie było problemu bez seansu "Casino Royale"
Więc tylko Alieny tak naprawdę zacząłem od dupy strony.'
08-08-2017, 14:41
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-08-2017, 14:44 przez Kuba.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(08-08-2017, 13:46)Phil napisał(a): Przestałem czytać, kiedy zauważyłem, że nie pamiętasz oryginałów i nie widziałeś Prometeusza.
To tak jak Ridley.
08-08-2017, 14:51
Miss Avatara 2016
Liczba postów: 19,154
Liczba wątków: 5
:D
Trafiony, zatopiony.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
08-08-2017, 14:59
Stały bywalec
Liczba postów: 13,522
Liczba wątków: 77
Nowy Honest Trailer może nie śmieszy, ale udowadnia jaki ten film jest kretyński :)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
09-08-2017, 17:36
Western Enterpreneur
Liczba postów: 1,108
Liczba wątków: 1
Alien 3 umieszczony w rubryce filmów złych :)
#Triggered.
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon
09-08-2017, 18:08
Stały bywalec
Liczba postów: 10,404
Liczba wątków: 5
Sama prawda, ale znęcanie się nad tym filmidłem to łatwizna.
09-08-2017, 19:20
Stały bywalec
Liczba postów: 4,900
Liczba wątków: 19
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,616
Liczba wątków: 30
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
04-11-2017, 15:56
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
No, to panie Scott teraz czekam na powrót do kina historycznego.
04-11-2017, 16:16
Stały bywalec
Liczba postów: 5,965
Liczba wątków: 6
Szkoda, że jedna z sensowniejszych myśli Scotta, z ostatnich lat, to efekt demencji starczej :)
"bestia jest była już na wyczerpaniu" w 97r., gdy premierę miało "Przebudzenie". Ridley Ameryki nie odkrył.
@Kuba;
Możesz sobie jeszcze poczekać. Scott nadal liczy na realizację jeszcze jednego filmu w tym świcie. Z tym, że o ile "Przymierze" miało krzyczeć: patrzcie wrzucamy Ksenomorfa i liżemy dupę fanom! - tak tutaj wygląda bardziej na to, że Ridley chce kręcić sequel (taki prawdziwy :)) Prometeusza.
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
04-11-2017, 18:23
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-11-2017, 18:27 przez zombie001.)
Stały bywalec
Liczba postów: 13,522
Liczba wątków: 77
Ridley jest mega. Uwalił projekt Blomkampa po to aby zrobić popłuczyny po Prometeuszu i stwierdzić, że Obcy się skończył ;-)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
04-11-2017, 20:26
Stały bywalec
Liczba postów: 10,412
Liczba wątków: 11
Uwalenie filmu Blomkampa było warte "Covenanta" :-)
.
04-11-2017, 20:56
Nowy
Liczba postów: 18
Liczba wątków: 0
(04-11-2017, 20:26)Snappik napisał(a): Ridley jest mega. Uwalił projekt Blomkampa po to aby zrobić popłuczyny po Prometeuszu i stwierdzić, że Obcy się skończył ;-)
skończył to się popyt na to jego nowe "dzieło" co widać po wynikach finansowych, klapa na całego i być może w ujęciu rocznym to jest ścisłe podium
05-11-2017, 20:34
Stały bywalec
Liczba postów: 10,404
Liczba wątków: 5
"Covenant" jest klapą artystyczną, bo chyba ciężko trafić na pozytywne opinie (i słusznie), ale finansowo nie jest już tak tragicznie - rzekłbym, że film jest gdzieś na granicy opłacalności; na pewno daleko mu do klapy finansowej BR2049.
Z Ridleyem ewidentnie jest taki problem, że on sam nie wie czego chce i nie ma żadnego planu na tę serię i to się mści w wynikach finansowych, bo ileż można widzom wciskać ten sam kit. Powinien konsekwentnie rozwijać pomysły z "Prometeusza", który mu nie wyszedł, ale przynajmniej był dosyć odważnym projektem jak na tę skalę produkcji - gdyby przeanalizował błędy, zatrudnił porządnego scenarzystę (Lindelof ma wybitne osiągnięcia w telewizji, ale widać ewidentnie, że dla kina pisanie mu totalnie nie wychodzi) i spróbował rozwinąć uniwersum - myślę, że widzowie by to w takiej formie kupili. W jego przypadku akurat bym nie podejrzewał, aby aż tak namieszali mu producenci. Według mnie "Covenant" powstał w takiej postaci, bo "Prometeusz" osiągnął niezły wynik finansowy, więc ktoś najwyraźniej stwierdził, że film z Obcym zarobi jeszcze więcej. Niestety się przeliczył - nie sądzę, aby potencjał Obcego się wyczerpał, ale na pewno wyczerpał się ten odgrzewany kotlet. Teraz wygląda na to, że Scott znów zmieni zdanie (po raz trzeci?).
Ogólnie nie ogarniam tego Holly - tyle jest jeszcze fajnych, niesfilmowanych pomysłów, a oni męczą tę serię, nie mając na niej pomysłu i najwyraźniej też niespecjalnie na niej zarabiając. Taka "Wieczna wojna" (którą kiedyś miał Scott kręcić) to absolutny samograj - taki "Interstellar", tyle że ze sto razy większym potencjałem. Czego to tam nie ma: kino wojenne, dylatacja czasu, dystopia (do tego bardzo interesująco pomyślana, nieoczywista, kontrowersyjna), romans, gdzieśtam nawet western. Bardziej epickiego sf już się nie da wymyślić, książka wprost stworzona dla kina. Nie ogarniam, ze jeszcze nikt się za to nie wziął, a takich przykładów jest w literaturze tysiące.
05-11-2017, 20:55
Stały bywalec
Liczba postów: 5,965
Liczba wątków: 6
(05-11-2017, 20:55)Albertino napisał(a): Taka "Wieczna wojna" (...) Bardziej epickiego sf już się nie da wymyślić, książka wprost stworzona dla kina. Nie ogarniam, ze jeszcze nikt się za to nie wziął, a takich przykładów jest w literaturze tysiące.
A to nie jest tak, że Ridley dzierży prawa do ekranizacji książki i przez niego nikt nie może tego ruszyć? Zresztą, nie jarałbym się tym tak bardzo. Ostatnie informacje o tym projekcie chyba mówiły o potencjalnym angażu Czajnika do głównej roli.
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
05-11-2017, 21:08
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(05-11-2017, 20:55)Albertino napisał(a): Powinien konsekwentnie rozwijać pomysły z "Prometeusza", który mu nie wyszedł, ale przynajmniej był dosyć odważnym projektem jak na tę skalę produkcji - gdyby przeanalizował błędy, zatrudnił porządnego scenarzystę (Lindelof ma wybitne osiągnięcia w telewizji, ale widać ewidentnie, że dla kina pisanie mu totalnie nie wychodzi) i spróbował rozwinąć uniwersum - myślę, że widzowie by to w takiej formie kupili.
Otóż to, no ale skoro już na starcie pozbył się najlepszego punktu zaczepienia w postaci Rapace / Shaw, to nic dziwnego że i widzowie nie bardzo wiedzieli o co chodzi. O niezrozumiałym przeskoku z filmu o poszukiwaniu stwórców ludzkości do marnej podróbki pierwszego Aliena nie wspominając.
05-11-2017, 21:16
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-11-2017, 21:16 przez Mierzwiak.)
|