Alien: Earth
No to jest kompletnie bez sensu i sra na klasykę tak, jak srały ostatnie sequele Terminatora.

Odpowiedz
Jest jakiś powód, że od lat wszystkie nowe produkcje w świecie obcego to muszą być prequele? Czy oni założyli, że wszystkie ksenomorfy znajdowały się na LV-426 i nie ma ich już w kosmosie nigdzie indziej, więc nie można kontynuować serii, jeśli nie wymyśli się czegoś bez sensu (zabłąkany twarzołap w kapsule w "Obcym 3") czy przekombinowanego (tworzenie ksenomorfów z dna w "Resurrection")? Serio, jest gdzieś powiedziane, że wszystkie jaja obcych znajdowały się na tym jednym rozbitym statku z pierwszej części? Bo poważnie, od "Prometeusza" żadna produkcja o obcym nie skupia się na "co było dalej", tylko wszystkie na "co było wcześniej", jakby rzeczywiście po "Resurrection" nie było już w kosmosie żadnych obcych i nie można eksploatować tematu. Dla mnie dziwne założenie. Chcieli mieć obcych na Ziemi? Na spokojnie mogli ustawić chronologię po wydarzeniach, które już znamy, i nie byłoby zgrzytów. Ale nie, oni wolą potworzyć znowu różne bzdury i nieścisłości, bo z jakiegoś powodu znowu musi to być koniecznie prequel.

Odpowiedz
Nagle Nostromo zatrzymane w połowie drogi na Ziemie żeby sprawdzić źródło sygnału z innego świata nie wydaje się już takie wyjątkowe. Okazuje się że wszyscy od dawnia wiedzieli o Ksenomorfach a dla Weyland-Yutani był to tylko plan zastępczy bo jak sądzę nie zdążą podebrać ich konkurencji. Wszystko co mastąpiło potem to jeszcze większy sideshow. Blomkamp wróć.

Odpowiedz
Wygląda na to, że koncept jest taki, iż ten statek ląduje w jakimś korpo-mieście, sprawa zostaje zatuszowana (powodzenia, to tak jakby tuszować atak na WTC), może na koniec na Prodigy polecą jakieś atomówki jak Obcy się za bardzo rozpanoszy (tak sobie beztrosko zgaduję), Weyland albo Yutani (whatever) się o tym dowiaduje i po tych wydarzeniach firma zaczyna szukać w kosmosie Obcego (widocznie okaże się, że Prodigy wzięło go z tej samej planety, która była w 1 Obcym). Tylko jaki jest sens wysyłać tam akurat jakichś randomowych roboli, żodyn nie wie.

Ogólnie bez sensu w uj, ale jeśli ktoś ma lepszy pomysł co oni mogli wymyślić, to bardzo proszę :)

Oto jak narobić syf w lore a'la ostatnie Star Warsy. Niech to już zdechnie.

Odpowiedz
Można by to zrobić np tak:

Co wiemy z oryginalnej trylogii?

W Alien (1979) załoga „Nostromo” nie wie nic o obcym organizmie — to ich pierwszy kontakt. Weyland-Yutani jednak już coś wie – celowo wysyła ich na LV-426 i zmienia priorytety misji: „Capture the organism. Crew expendable.” W Aliens (1986) mówione jest, że kolonizacja LV-426 trwa od dekady, ale nikt wcześniej nie odkrył statku obcych, dopiero po wysłaniu ludzi „na konkretne współrzędne”.
Zatem: czy Obcy byli już znani? Tak — dla korporacji. Nie dla społeczeństwa ani dla załóg statków. To oznacza, że:

- istniały wcześniej tajne kontakty z organizmem lub jego szczątkami,
- możliwe, że nie był to pełen Xenomorph, ale coś wcześniejszego: zarodnik, pasożyt, próbka tkanek
- mogły się one znajdować gdzieś indziej niż na LV-426 – np. na jakimś wraku statku który sobie gdzieś tak dryfował w kosmosie



Wtedy np można umieścić akcje no na Antarktydzie i mamy jakaś fabule typu: tajne laboratoria Weyland-Yutani prowadzą projekt mający zbadać odnaleziony artefakt organiczny pochodzenia pozaziemskiego. Znaleziono go na starym, dryfującym wraku statku górniczego zaginionego kilkadziesiąt lat wcześniej w pobliżu Jowisza. Próbki przywieziono na Ziemię do utajnionego ośrodka badawczego.

Zespół naukowców, wojskowych i androidów badają formy życia pasożytniczego, które:

- zachowują się inaczej w warunkach ziemskiej atmosfery,
- przechodzą mutacje pod wpływem organizmów ludzkich,
- mogą infekować nie przez facehuggera, ale np. przez wziewność lub krew.

Co z kanonem?

- Nie pokazujemy pełnego Xenomorpha w klasycznej formie.
- Organizm jest prototypem, wcześniejszym stadium, np. larwalnym, które dopiero po latach rozwija się w pełni dopiero na LV-426.
- Serial może kończyć się próbą zatuszowania incydentu przez korporację i zapowiedzią „potrzeby dokładniejszego zbadania sygnału z sektora Zeta 2 Reticuli” (czyli dokładnie tam, gdzie trafi Nostromo).

Dlaczego to ma sens?

- Weyland-Yutani w Alien (1979) już zna wartość organizmu, ale nie wie jak go skutecznie zdobyć – dlatego używa załogi Nostromo jako przynęty.
- Serial wypełniłby lukę logiczną: skąd korporacja miała wiedzę o istocie i po co ryzykowała całą misję?
- Można pokazać kulisy obsesji firmy – etyczne złamania, eksperymenty na ludziach, sztuczną inteligencję wspierającą ukrywanie informacji.

I najważniejsze - opieramy się tylko na oryginalnej trylogii, nie tykamy nawet Prometeusza i Covenanta!

Odpowiedz
Cytat:Ogólnie bez sensu w uj, ale jeśli ktoś ma lepszy pomysł co oni mogli wymyślić, to bardzo proszę :)

Lepszy pomysł był nawet w komiksach kontynuujących Aliens (i ich ksiązkowej adaptacji autorstwa Steve Perry'ego, którą w polskim wydaniu wciąż mam na półce - "Mrowisko", "Azyl", "Wojna samic"), tyle że w nich nie zakładano, że wytępienie obcych na LV-426 oznacza ich całkowite unicestwienie.

Co prawda później poszli tam też w różne dziwne rzeczy (jak super-królowa wysyłająca telepatyczne sygnały przez galaktykę czy kult wyznawców obcych na Ziemi) ale w porównaniu do tego co się dzisiaj wymyśla, to w sumie nie było takie złe i nawet bym chętnie obejrzał ekranizację (szczególnie "Azylu", który był zdecydowanie najlepszy, choć akurat nie rozgrywał się na Ziemi). Było tam trochę takiego post-apo tylko z obcymi no i lepiej tam potraktowano Space Jockeya niż w Prometeuszu. Jedynie co niepotrzebne to wplątanie to postaci z oryginalnych filmów (Ripley, która okazuje się ostatecznie androidem, oraz odpowiedniki Hicksa i Newt, którzy pierwotnie własnie nimi byli, ale po premierze A3 postanowiono to zmienić). Na dobrą sprawę są to jedyne książki z uniwersum obcego, prócz nowelizacji filmów, które toleruję (z tym, że pewnie dlatego, że przeczytałem je w okolicach 1994 roku przez co niejako wbiły się do mojego osobistego kanonu wraz z pierwszymi trzema filmami).

Tak czy inaczej, jak dla mnie najlepszą opcją byłoby umiejscowienie tego jakoś zaraz po Aliens/Alien 3 bo wtedy można wykorzystać znany i lubiany setting, ale nie psuć przy tym tego co było wcześniej.
A tak to dostaniemy jakieś cholera wie co.

Odpowiedz
Bardzo jak Star Warsy. Tam Obi Wan spotyka małą Leie chociaż z pierwszego filmu jasno wynika że go nie kojarzy. To samo walka z Vaderem w tym samym serialu. Takie rzeczy się dzieją bo znajdują luki jak takie coś wcisnąć i udawać że to nie retcon. Może jak Scott w końcu umrze to będą mieli odwagę ruszyć do przodu i zrobić to co i tak chcą bo to że cała seria kończy się komedią Resurrection to nadal piękna puenta tej całej zmaltretowanej serii.

Odpowiedz
Przy czym Resurrection i tak jest lepsze niż wszystko, co powstało po nim, a takiego Terminatora zmasakrowano bardziej (na dzień dzisiejszy, bo po tym serialu to nie wiem czy podtrzymam tę opinię).

Odpowiedz
Tyle, że "Terminator" dostal dobry serial.

(06-06-2025, 11:15)al_jarid napisał(a): ...jakby rzeczywiście po "Resurrection" nie było już w kosmosie żadnych obcych i nie można eksploatować tematu. Dla mnie dziwne założenie. Chcieli mieć obcych na Ziemi?


No kontynuacja miała rozgrywać się na Ziemi. Jest nawet alternatywne zakonczenie.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Cytat:Tyle, że "Terminator" dostal dobry serial.
Sam zamysł jak i poziom realizacji sprawiły, że nigdy nie widziałem i nigdy nie obejrzę.

Jedyne co w temacie Terminatora bym chętnie zobaczył, to film o wojnie w przyszłości kończacy się wysłaniem pierwszego T-800 (mógłby to być nawet sequel Salvation). Niby pokazali to w Genisys ale tylko jako wstęp do dennej i nikomu niepotrzebnej historii srającej na całe uniwersum.
Z kolei w przypadku obcego w sumie jedyne co bym chciał to ekranizacja pierwszego komiksu AVP. Historia przedstawiona w trzech pierwszych filmach jest poprowadzona tak, że czego by do niej nie dodawać, to tylko jej szkodzi, co już udowodniono kilka razy.

Odpowiedz
Głosowałeś na Tęczaka. Więc...
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
No i gadaj se qrva z Shamarem.
Pradopodobnie jedna z najbardziej bezsensownych rzeczy, jakie można robić w necie.

Odpowiedz
Edytowałeś posta. Ale wciaz pasuje.

Zamysł w serialu to najlepsze, co powstalo po "T2". Mniejsza z tym, że nie wszedzie trafili i budzet byl niski. Mieli odwagę zrobić coś nowego, bez nasrania na 2 pierwsze filmy.
Wiec najpierw OBEJRZYJ i wtedy pisz, ze cos jest gówniane. Pierwszy sezon to zaledwie 9 odcinkow.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Panowie, ale mi nie chodziło o to, co można było zrobić z tą serią, bo można było zrobić miliony sensownych rzeczy. Chyba jasne jest, że pytam o to, co będzie się wg was działo w serialu, który powstał. Jeeez.

Odpowiedz
Napisalem. Będą chodzic po wraku.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Cytat:Chyba jasne jest, że pytam o to, co będzie się wg was działo w serialu, który powstał.

A co to ja wróżka?
Nic sensownego raczej :P

Odpowiedz
Wystarczy czytanie ze zrozumieniem :) Nie trudź się z odpowiedzią.

Odpowiedz
w najnowszym wywiadzie dla ScreenRant Ridley Scott definitywnie potwierdził, że nie zamierza już kręcić kolejnej części Obcego

Odpowiedz
Haha, bez kitu. BTW od kiedy Scott stał się de facto właścicielem tej marki? Przecież poza jedynką to on nie miał nic wspólnego z serią, a tu nagle zaczął robić od Prometeusza za kreatora uniwersum, jak jakaś Kathleen Kennedy :P

Odpowiedz
Zrobił dwa filmy, które podnioisły serię z martwych (jeden tak naprawdę, bo Covenanta to już widownia olała). Wszysstko później to jakiśtam executive producer, co w sumie nie znaczy nic.

Mi tam się wydaje, że oni mu podziękowali w Disneyu i tyle. W Foxie miał układziki, ale dawnego Foxa już nie ma. Parę miechów temu gadał jeszcze niby coś innego (że chce zrobić 3 część swojej trylogii), ale Alvarez swoim tańszym filmem zarobił drugie tyle, co "Covenant". Jak miał silniejszą pozycję, to mógł przyblokować pomysły Blomkampa, ale teraz to już raczej po ptokach, więc może patrzeć jak markę gwałcą inni zamiast niego :P

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Alien: Covenant (2017) reż. Ridley Scott military 1,209 257,797 30-08-2026, 12:20
Ostatni post: Albertino
  Alien: Romulus (2024) reż. Fede Álvarez Grievous 361 37,719 22-08-2026, 15:02
Ostatni post: Spoilerowo
  Alien 3 (1992) reż. David Fincher Anonymous 484 112,212 16-05-2026, 20:24
Ostatni post: Westcoast
  Alien (1979) reż. Ridley Scott Anonymous 362 65,414 16-05-2026, 20:15
Ostatni post: Westcoast
  Alien 5 (projekt anulowany) reż. Neill Blomkamp Predator895 411 87,657 11-10-2025, 19:46
Ostatni post: samuuel
  Alien: Resurrection (1997) reż. Jean-Pierre Jeunet Mental 258 58,339 17-08-2025, 11:08
Ostatni post: Dr Strangelove
  Najlepsze sceny w sadze Alien military 22 11,345 31-03-2020, 18:27
Ostatni post: Nemo
  Alien - The Virtual Workprint Anonymous 17 9,093 23-11-2018, 22:54
Ostatni post: shamar
  Alien: A Biomechanical Symphony (2009) Craven 4 3,146 15-09-2013, 23:50
Ostatni post: Craven
  Alien vs. Predator -RING Tyler Durden 123 47,135 18-02-2008, 18:32
Ostatni post: Guzeppe



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości