Agent Putina
Liczba postów: 4,393
Liczba wątków: 21
Pytanie retoryczne: jeżeli dziewczyna jest bardzo piękna i przesympatyczna to czy ma jakieś znaczenie że niewiele ma w głowie? Jeśli odpowiecie "tak", radzę nie iść na Twórcę i zamiast tego razem z Sheckleyem zastanowić się nad życiowymi wyborami (przeklejać w Krótkiej Piłce cudzą recenzję z podupadłego pisemka, tsk tsk).
Nie da się ukryć, The Creator to niemądry film. Nie obraźliwie głupi jak współczesne Disneye, gdzie scenariusz niczym Rozgdzgdzzdgz zdaje się stanowić środkowy palec pokazany tysiącom lat ludzkiej ewolucji. Po prostu z Edwardsa ponownie i być może najdobitniej w karierze wyłazi filmowy esteta. Ładnie ma być i bonusowo emocjonalnie, a wszystko inne jest nawet nie drugorzędne.
Stąd nie dziwią mnie negatywne recenzje. W dzisiejszych czasach, gdy wszystko jest ideologiczne a film na dodatek sięga po modny temat AI oczekujemy, że będzie miał COŚ do powiedzenia. Ja sam przez pierwszą połowę seansu próbowałem dojść czym jest to coś. W pewnym momencie olśniło mnie: niczym. Nawet ostentacyjnie najbardziej dobitny anty-imperialistyczno-amerykanizm jest w sumie dość powierzchowny i sprowadza się do powtórzenia historycznych bądź filmowych obrazów: Nomad niczym drugowojenna latająca forteca zamieniająca miasta Osi w szkło; liczne sceny walące na kilometr Wietnamem, a w szczególności Plutonem, i tak dalej i tym podobne. Wydawałoby się kluczowa kwestia ataku nuklearnego na LA (udawajmy przez chwilę że w Kalifornii mieszkają prawdziwi ludzie i rzeczywiście była to tragedia) zostaje zmieciona na bok dwoma zdaniami Watanabe - Edwards nie pozwoli by ból głowy z obrazkami (jak zapewne nazywa myślenie) stanął na drodze pięknym widokom i wyciskaniu łez. To jednak cokolwiek zabawne że w dobie strajku scenarzystów dostajemy historię w której
ludzie zwalają konsekwencje swej skrajnej niekompetencji na AI hi hi.
I wszystko to nawet by mnie zabolało, ale widoczki istotnie są piękne a łzy niemal popłynęły (gdybym nie był takim kultowym twardzielem rodem z lat 80, stałoby się to na pewno). The Creator to filmowy majstersztyk. Faktycznie, dużo tu cytatów z Camerona, ale są też rozkosznie dziwne momenty, które skojarzyły mi się z Verhoevenem (choć nie tak liczne i wybitne): scena z psem, 30 sekund "wskrzeszonego" Shipleya, nienagannie uprzejme kociołki-samobójcy, śmierć głównej złej... Sceny pozostające w pamięci nawet jeśli reszta filmu się z czasem zatrze, będące we współczesnym kinie popcornowym bliskie wymarcia.
Aktorsko - John Washington gra Denzela Washingtona. Wcześniej widziałem go chyba tylko w Tenecie i tam nie sięgał tak ostentacyjnie po charakterystyczne manieryzmy na których tatuś zbudował swoją karierę. A ponieważ Denzel ma zdecydowanie więcej naturalnej charyzmy, efekt jest co najwyżej solidny. Dzięki Bogu mała aktorka grająca Alphie emocjonalnie ciągnie film, wychodząc poza poziom "uroczego dziecka kompetentnie dukającego kwestie" który zwykle wystarcza pospólstwu by okrzyknąć rolę wybitną. Ostatnie ujęcie na twarz dziewczynki utwierdza w przekonaniu, że zobaczyło się coś wyjątkowego.
Co do głównego czarnego charakteru - na papierze postać Howell to praktycznie klon Milesa Quaritcha. O ile jednak Lang poszedł w zajebistą i kultową, ale jednak karykaturę, Janney zrobiła odwrotnie. Howell jest bardzo oszczędna i rzeczowa, a napędzająca ją fanatyczna nienawiść pozostaje stale pod kontrolą, widoczna jedynie w drobnych szczegółach gry aktorskiej. A ponieważ scenariusz traktuje niestety tą postać cokolwiek utylitarnie, łatwo zbyć rolę jako nijaką. Zwłaszcza jeżeli jest się wyrobnikiem z Nowej Fantastyki.
Nienawidzę rad spod znaku "wyłącz mózg a będziesz się świetnie bawił", powiem więc zamiast tego "nie przejmuj się czy i co do tego mózgu dociera i zamiast tego po prostu chłoń Kino".
9/10
30-09-2023, 21:44
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,227
Liczba wątków: 4
Czy ludzkie zlo ma kolor bialy?
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
30-09-2023, 22:09
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Czy są ludzcy bohaterowie o sokolich nosach?
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
30-09-2023, 22:12
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-09-2023, 22:12 przez marsgrey21.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,339
Liczba wątków: 128
Rozważałem czy się dzisiaj nie wybrać, ale po krótkiej naradzie z żoną postawiliśmy jednak na Sly'a i spółkę.
Po zwiastunach sądząc wygląda to jednak na tyle interesująco (i ładnie), że prędzej czy później sprawdzę.
30-09-2023, 22:12
Stały bywalec
Liczba postów: 3,084
Liczba wątków: 28
Ej no, ale nie napisałem, że nie pójdę :P Akurat Edwards cholernie mi pasuje właśnie wizualnie i nie obiecuje sobie nic więcej po seansie.
30-09-2023, 22:19
Agent Putina
Liczba postów: 4,393
Liczba wątków: 21
Cytat:Czy ludzkie zlo ma kolor bialy?
Tak. Zło ma twarze Allison Janney i Ralpha Inesona. Po stronie dobrych jest jeden token white ally. Ale ten film jest naprawdę ideologicznie na pół gwizdka.
Cytat:Czy są ludzcy bohaterowie o sokolich nosach?
Jest wredny i jednoznacznie negatywny robo-glina z takowym, ale to raczej jakiś ciapaty czy inny hindus.
30-09-2023, 22:27
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,195
Liczba wątków: 6
(30-09-2023, 21:44)Paszczak napisał(a): [gdzie scenariusz niczym Rozgdzgdzzdgz zdaje się stanowić środkowy palec pokazany tysiącom lat ludzkiej ewolucji.
A właśnie, bo już któryś raz o tym wspominasz - o co chodzi ze mną i ewolucją?
01-10-2023, 17:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-10-2023, 17:25 przez Rozgdz.)
Dużo pisze
Liczba postów: 544
Liczba wątków: 1
(30-09-2023, 21:44)Paszczak napisał(a): scena z psem
+ scena z małpą! Ludzie i AI w tym filmie są tak głupi, że ja kibicowałem zwierzętom!
5.5/10. Tylko za ładne obrazki.
01-10-2023, 17:41
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-10-2023, 17:43 przez Ash_9001.)
Agent Putina
Liczba postów: 4,393
Liczba wątków: 21
Scena z małpą to less than equal sequel sceny z psem.
Żeby nie było, rozumiem tych do których film nie trafi. To chyba taki trochę mój Avatar.
Rozgdzgdzzgddgdz napisał(a):A właśnie, bo już któryś raz o tym wspominasz - o co chodzi ze mną i ewolucją?
Bełkot który wylewa się z każdego twojego postu stanowi zaprzeczenie wszystkiego do czego dążymy jako ludzkość: ładu, logiki, sensu. Modlę się byś okazał się ślepym ogniwem.
01-10-2023, 17:54
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-10-2023, 18:11 przez Paszczak.)
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,195
Liczba wątków: 6
(01-10-2023, 17:54)Paszczak napisał(a): Rozgdzgdzzgddgdz napisał(a):A właśnie, bo już któryś raz o tym wspominasz - o co chodzi ze mną i ewolucją?
Bełkot który wylewa się z każdego twojego postu stanowi zaprzeczenie wszystkiego do czego dążymy jako ludzkość: ładu, logiki, sensu. Modlę się byś okazał się ślepym ogniwem.
A, w sensie że nie podoba Ci się to co piszę i w ten sposób dajesz ujście frustracji. Rozumiem :)
01-10-2023, 17:59
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-10-2023, 18:00 przez Rozgdz.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,339
Liczba wątków: 128
Jesteś niewyczerpanym źródłem frustracji dla większej części użytkowników tego forum.
01-10-2023, 18:39
Sympatyczny forumowicz :)
Liczba postów: 4,195
Liczba wątków: 6
To strasznie smutne :( w sumie można by zrobić o tym film ;p
01-10-2023, 19:04
Stały bywalec
Liczba postów: 13,394
Liczba wątków: 77
Nie powinno dziwić przy tak skromnej kampanii oraz zerowym hajpie, ale jednak - słabiutkie 14 mln w pierwszy weekend box office w USA i globalnie tylko 32 miliony. Film kosztował ponoć 80 baniek więc szanse na sukces finansowy praktycznie zerowe.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
02-10-2023, 09:52
Stały bywalec
Liczba postów: 3,001
Liczba wątków: 0
Paszczak, a jak ci się podobały wcześniejsze filmy Edwardsa? Tak żeby mieć punkt odniesienia.
Mnie on zawsze trochę rozczarowuje, przy czym jednak "Godzilla" u mnie mimo wszystko z kolejnymi seansami trochę zyskuje, a "Rogue One" nieco traci.
02-10-2023, 10:07
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Rogue One traci? Niby gdzie?
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
02-10-2023, 10:25
Stały bywalec
Liczba postów: 3,001
Liczba wątków: 0
No za pierwszym razem nieco mnie zawiodło, że fabuła była taka prosta, postacie bez głębi, tylko strzelają się i są wybuchy. Ten film jest dla mnie po prostu pusty, ale za pierwszym razem dawał mi wystarczającą porcję rozrywki. Natomiast widziałem go potem jeszcze chyba trzy razy i przy tym ostatnim seansie odkryłem, że się na tym teraz po prostu nudzę. Dużo głośnej, bombastycznej akcji, ale pozbawione to jest duszy,
W sumie "Rogue one" to takie przeciwieństwo Andora, gdzie akcji jest mało, a za to głębia, dobre dialogi i klimat. Dziwne, że ten sam człowiek stoi za tymi produkcjami.
02-10-2023, 10:38
Agent Putina
Liczba postów: 4,393
Liczba wątków: 21
al_jarid napisał(a):a jak ci się podobały wcześniejsze filmy Edwardsa?
Obydwa (Monsters nie liczę) mi się podobały dość mocno , przy czym za każdym razem przy świadomości ewidentnych i znaczących wad. Najwyraźniej Edwards robi na mnie swoimi filmami mocne pierwsze wrażenie. Przy czym przy powtórkach w sumie i Godzilla i RO trochę u mnie straciły.
02-10-2023, 10:49
Stały bywalec
Liczba postów: 6,932
Liczba wątków: 2
Dzisiaj na 17:30 idę, styl wizualny Edwardsa mi siedzi a że dawno nie było syfy które nie jest sequelem, prequelem albo częścią uniwersum to tylko lepiej, że się takie coś pojawiło.
02-10-2023, 16:32
Stały bywalec
Liczba postów: 6,932
Liczba wątków: 2
Dla takich filmów warto chodzić do kina. Przepiękny wizualnie film z banalną fabuła, która każdy przewidzi od początku do końca ale za to jak to się ogląda. Dla mnie solidne 8/10.
03-10-2023, 06:33
Do the crane, Danny-boy!
Liczba postów: 4,914
Liczba wątków: 11
Słyszałem, że ponoć to "poważne s-f" a Edwards nie poszedł po linii producentów i zrobił film po swojemu. Ile w tym prawdy?
03-10-2023, 10:59
|