Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Avengers: Endgame (2019)
(25-04-2019, 13:21)Huntersky napisał(a): Cap musiał oddać kamień po jej śmierci, bo wtedy byłyby dwa kamienie.

A co z Lokim, który jakby nie paczeć też ma swój kamień? :D

podróże w czasie są bez sensu :D
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
To pokazuje diagram - są obecnie dwie linie czasowe, oficjalna i ta, w której Loki spierdzielił z Tesseraktem. :D (co średnio mi się podoba, bo w niej też żyje Thanos - chyba że Cap to też załatwił)
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
Badus, rozumiem i mam nieco podobne odczucie. A przynajmniej czuje się spokojny, że jak dalej Marvel pojdzie slabo to mogę odpuścić, bo nawet jeżeli AE ma jakies problemy to jako finał takie serii - wciąz klasa. Niemniej jestem zwyczajnie ciekaw jak będą próbowali siebie przeskoczyć w przyszłości i czy im się uda, bo jeżeli tak to będzie to godne podziwu.

(25-04-2019, 12:42)patyczak napisał(a): Ja nie załapałem tego cameo. Rozumiem, że to ten chłopak który stał prawie na końcu w czasie pogrzebu?
Tak. :)

(25-04-2019, 12:15)Mierzwiak napisał(a): PS. Jak myślicie, jaki % widzów nie załapał cameo (już nie) dzieciaka z IM3?
Pewnie większość. Ja tez potrzebowałem chwili by ogarnąc.

Kurna, nawet on wrócił, a Lady Syf gdzieś śmiga po kosmosie wpieprzając pewnie pączki. :D

(25-04-2019, 11:01)Mierzwiak napisał(a): @Crov
W sumie zgadzam się co do Thora, ale NIE W TYM FILMIE. Infinity War (i nie tylko ten Marvel zresztą) ma imo perfekcyjnie zbilansowany patos i humor (przy czym jest to bilans w którym humor jest tylko dodatkiem), tutaj z kolei często nie ma rozładowywania napięcia tylko superbohaterska komedia. Efekt jest cholernie niespójny.
Pełna zgoda. Waititizacja Thora ma swoje plusy, ale ostatecznie to jednak wydaje mi się, że więcej minusów. Wyśmiewanie Thora jako przypakowanego prostaka było fajne, ale powtarzanie żartu o tym, że jest grubym przegrywem jest męczące. Brakuje takich momentów jak Thor z Rocketem w IW, choć momentami próbują (rozmowa z matką czy gdy Thor bardzo chce użyć rekawicy) i te momenty były dla mnie krzepiące. Zobacze jak będzie po powtórce.

(25-04-2019, 11:01)Mierzwiak napisał(a): Co do Far From Home, hmmm, czy w ogole należy poruszać ten temat? Jeśli tak to po co? Wspomnieć raz czy więcej razy? Jak bardzo się nad tym rozwodzić? Rownie dobrze bohaterowie następnych kilkunastu filmów przez najbliższą dekadę też mogą ciągle o tym wspominać, bo przecież to było takie wielkie i ważne wydarzenie.
No największy problem jest taki, że Peter Parker wrócil TAKI SAM jak zniknął, ale przecież świat poszedł O PIĘĆ LAT DO PRZODU. Nie wiem jak z tego wybrną. Ned nie wygląda jakby był starszy. Dla mnie to jest ogromna wada, bo jest cholernie wyraźna. Peter powinien być w liceum, podczas gdy jego znajomi - którzy nie znikneli - powinni być już dawno na studiach. Tu jest strasznie dużo komplikacji, więc olanie wytłumaczenia tego będzie dużym problemem. Wydaje mi się, że jeżeli naprawdę po prostu powiedzą "o, się podziało, już jest git" będzie dla mnie zbyt dużą wtopą logiczną, zeby brac pozniejsze "wielkie wydarzenia" w Marvelu na powaznie.

(25-04-2019, 11:36)Juby napisał(a):
(25-04-2019, 09:39)Crov napisał(a): Ale tak sobie pomyslałem, że może Russo i scenarzyści tłumaczą to tak, że linia czasowa się oddziela jeżeli coś ZABIERZESZ z oryginalnego czasu, a nie jeżeli coś dodasz. Mam nadzieję, że ktoś z nimi o tym porozmawia skoro już można rozmawiać.

I to jest jakiś pomysł na wytłumaczenie przedostatniej sceny (choć też miałki). Na pewno obejrzę film z komentarzem twórców jak wyjdzie na Blu-ray i może tak, jak w przypadku IW, kilka spraw zostanie wyjasnionych i spojrzę na nie w cieplejszych barwach.
Mnie też nie jara w pełni, ale cóż, tak to jest z tłumaczeniem podrózy w czasie. :P W kazdym razie w tym wytlumaczeniu jedyny problem jaki pozostaje to fakt, że Cap jako człowiek MUSIAŁ mieć jakiś wpływ na wydarzenia na świecie przez te lata, chyba, że mieszkał w piwnicy. :P Już pomijając fakt, że nie do końca kupuje rezygnacje młodego Capa z dalszego Avengersowania to nawet bardziej bym nie kupił Capa przenoszącego się w przeszłość i nie angażującego się w żadne wydarzenia.

(25-04-2019, 12:00)Huntersky napisał(a): OK, kontynuując poprzedni post: stary Cap nabiera dzięki temu więcej sensu, ale nie jestem pewien, czy to wciąż nie jest zaprzeczeniem teorii multiversum. Zakładajac, że Cap oddał kamienie w np. 1946, linia czasowa również wyrównała się w tym samym roku. Więc przez cały czas, w MCU istniało dwóch Rogersów, którzy pochodzili z tej samej linii czasowej: starszy Steve, który żył z Peggy i młodszy, który został uratowany z lodu. Ale wiązałoby się to z nadpisaniem aktualnego czasu, albo po prostu pętla ta istniała zawsze i mamy do czynienia z klasycznym paradoksem w stylu Terminatora.
No tak, cała akcja ma rzeczywiscie sens tylko jeżeli założymy, że rzeczywiście cały czas w uniwersum bylo dwóch Rogersów tylko jeden się ukrywał. Jak mamy dużo dobrej woli to możemy tak założyć i rozgrzeszyć Russo/Marvela. Ja jeszcze nie wiem czy mam :D

Odpowiedz
To już uważam za pozytywne domknięcie jego wątku na siłę. Cap był tragiczną postacią, co tylko dodawało mu charakteru. OK, należało mu się to, ale nie kosztem spójności całego uniwersum :D
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
(25-04-2019, 12:43)Juby napisał(a): Daj się ponieść przy powtórce. ;) Ta scena jest równie dobra, co wejścia Thora w Wakandzie.

Not even close.

Odpowiedz
Mój diagram jest lepszy

Odpowiedz
I tu się Juby zgadzamy :)

Odpowiedz
(25-04-2019, 13:51)Juby napisał(a): Mój diagram jest lepszy
Jak już wyszło, że będzie zabawa time travel, to po cichu liczyłem właśnie na jakiś wariant rozwiązania konkurencji. Jakoś bardziej to do mnie trafia niż zabawa a'la Back to the Future.
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
Wiecie z czego miałem największą bekę? Że ok, zniknęła połowa ludzi na świecie, ale jakim cudem to miało sprawić, że Nowy Jork jest wyludniony? :D No kurwa... zabierz 4 miliony z 8 milionowego miasta i wciąż masz ludzi w pizdu, żeby to tętniło życiem. 5 lat po to już w ogóle jestem pewien, że miasto by funkcjonowało, bo sporo ludzi przyjechało by do pracy i Metsi o których się wspomina rozgrywali by normalnie mecze. Ogólnie życie powinno powracać powoli na dawne tory. Mam wrażenie, że twórcy robili wszystko, żeby plan Thanosa wyglądał na papierze gorzej niż w rzeczywistości :D
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
Dokładnie. Nawet zakładając, że od cholery zginęło w następstwie zniknięcia połowy. Taki Nowy Jork 5 lat później nie powinien na oko zbytnio różnic się od dzisiejszego.

Tymczasem tutejsza dyskusja póki co mega. Chętnie się włączę, a właśnie zaczynam drugi seans, więc będzie okazja.
.

Odpowiedz
W "Pozostawionych", gdzie to jest sensownie pokazane, znika 2 procent ludzkości, a ludzie zaczynają szaleć i nie są w stanie sobie z tym poradzić. Wyobrażam sobie, że 50 procent mogłoby totalnie zdestabilizować społeczeństwa, zniszczyć rządy, być skutkiem jeszcze większego wyludnienia, bo tu nie chodzi tylko o to, że na ulicach byłoby o połowę mniej ludzi... Upadek lig sportowych to nic nielogicznego w takiej sytuacji.

Poza tym, ile mieliśmy tych ujęć z NY? To w ogóle nie jest sytuacja Gotham z "TDKR", gdzie Batman ścigał się po pustym mieście.

To w ogóle pokazuje idiotyzm planu Thanosa: dezintegracja połowy ludności w jednej chwili nigdy nie mogłaby być kamieniem węgielnym nowego świata pełnego dobrobytu. Ludzie poradzą sobie z pożarami, wojnami, z katastrofami naturalnymi, nawet gdyby w wyniku epidemii wymarł całkiem spory procent ludności pewnie dałoby się uratować społeczeństwo. Ale połowa? I to w magiczny sposób, który trudno objąć rozumem, wpisać w logiczny kontekst by przeżyć żałobę? Totalny rozkład społeczeństwa, puste stadiony, ludzie siedzący w domach, pogrążeni w depresji. Trauma, której nic nie wyleczy.

Odpowiedz
(25-04-2019, 14:51)Corn napisał(a): Wiecie z czego miałem największą bekę? Że ok, zniknęła połowa ludzi na świecie, ale jakim cudem to miało sprawić, że Nowy Jork jest wyludniony? :D No do kroćset fur beczek!... zabierz 4 miliony z 8 milionowego miasta i wciąż masz ludzi w pizdu, żeby to tętniło życiem. 5 lat po to już w ogóle jestem pewien, że miasto by funkcjonowało, bo sporo ludzi przyjechało by do pracy i Metsi o których się wspomina rozgrywali by normalnie mecze. Ogólnie życie powinno powracać powoli na dawne tory.
Srogi babol, ale do obrony. Była mowa o kasacji połowy populacji (w domyśle - przecena 50% na każdej planecie), ale już w jaki sposób nastąpiła by "dystrybucja" w samej społeczności to niedopowiedzenie. Kasuje połowę na kontynencie? W kraju? W każdym mieście? Wg stanu faktycznego czy meldunku? Mogło wywalić połowę NY, cały albo wcale. Czy pstryk był społecznie równy - kasował równo z każdej klasy społecznej czy tylko białych hetero mężczyzn? Get it?
Zresztą te dywagacje pojawiły się i po IW, chyba nigdzie nie tłumaczono w jaki sposób "pstryk" technicznie to robił. Dlatego zabrakło mi nieco ekspozycji w początkowej części filmu i dopowiedzenia jak to zadziałało, nawet 1-2 zdania Bannera/Starka. Sam NY wg mnie powinien tętnić życiem ale takim mocno uliczno-bazarowym, jak miasto z "Ality".
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
(25-04-2019, 14:51)Corn napisał(a): Wiecie z czego miałem największą bekę? Że ok, zniknęła połowa ludzi na świecie, ale jakim cudem to miało sprawić, że Nowy Jork jest wyludniony? :D No do kroćset fur beczek!... zabierz 4 miliony z 8 milionowego miasta i wciąż masz ludzi w pizdu, żeby to tętniło życiem. 5 lat po to już w ogóle jestem pewien, że miasto by funkcjonowało, bo sporo ludzi przyjechało by do pracy i Metsi o których się wspomina rozgrywali by normalnie mecze. Ogólnie życie powinno powracać powoli na dawne tory. Mam wrażenie, że twórcy robili wszystko, żeby plan Thanosa wyglądał na papierze gorzej niż w rzeczywistości :D
Tak jak wspominał patyczak po pierwsze: "Leftovers" do obadania, bo tam dobrze to jest przedstawione. Choć nie ma wyludnienia to socjologiczne i psychologiczne efekty są długofalowe. Mysle, ze to jest najwazniejsze.

Jak pokazuje spotkanie Capa z Joe Russo i resztą ludzi - żałoba i poczucie bezsensu wciąż wszystkich trzyma. Mysle, ze tutaj przeszkoda w odbudowie swiata jest nie tylko sam fakt, ze ludzie znikneli, ale też jak reszta ludzkości sobie z tym radzi. Bo jednak dla pojedynczej jednostki żałoba może trwać latami, a tutaj mamy całą ludzkość w żałobie, bo każdy kogoś stracił.

Dwa: nie ma pewnosci, ze NY jest najatrakcyjniejszym miejscem dla imigrantów - w końcu w innych miastach na Ziemii też jest teraz więcej miejsca i może tam być lepiej.

No i NY było w MCU coraz mniej bezpiecznym miejscem, więc w sumie może to odstraszać ludzi.

Myślę, że to jest spokojnie do przymknięcia oka.

I to pomijajac fakt, ze mamy tylko wycinek swiata po pstryknięciu oraz nie wiemy jak pstrykniecie dzieliło ludzkość. Mogła zniknąć cała część ludzi ze wschodniego wybrzeża USA na przykład.

Odpowiedz
Myślę, że podstawowym problemem ze pstrykiem jest jego skala i abstrakcja- mówimy o kasacji połowy ziemskiej populacji. Jak bardzo jest to nie do ogarnięcia założenie, to myślę, że należy sięgnąć po najbardziej reprezentatywny przykład z naszej historii. Za PL Wikipiedią:

Cytat:II wojna światowa zebrała najobfitsze żniwo życia ludzkiego w historii świata. W ciągu 6 lat wojny zginęło ponad 60 milionów ludzi, co stanowiło około 3% całkowitej liczby ludności na świecie (ok. 2,3 miliarda).
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
A po prostu mógł nastąpić jakiś powrót do natury (Captain wspomina o wielorybach; może społeczeństwo zaczęło doceniać takie rzeczy?)  Pod wpływem szoku ludzie opamiętali się, wyjechali na wieś, jak Stark. Uciekli z wielkich metropolii - gdzie zniknęło najwięcej osób - w poszukiwaniu spokoju.

A scena gdy Paul Rudd ogląda pomnik zdezintegrowanych pokazuje, że jednak życie się w NY toczy ;)

Więc myślę, że można mieć pretensje o to, że twórcy bardziej nie zarysowali świata po katastrofie, ale raczej nie o to, że popełnili srogiego babola, bo pusty stadion w ruinie spokojnie można wyjaśnić :)

Odpowiedz
(25-04-2019, 14:51)Corn napisał(a): Wiecie z czego miałem największą bekę? Że ok, zniknęła połowa ludzi na świecie, ale jakim cudem to miało sprawić, że Nowy Jork jest wyludniony? :D No do kroćset fur beczek!... zabierz 4 miliony z 8 milionowego miasta i wciąż masz ludzi w pizdu, żeby to tętniło życiem.

Wszystkie żywe istoty znikały obiektywnie / losowo. Może w 8-milionowym Nowym Jorku rozsypało się 7,5 miliona ludzi, a np. w Moskwie znikło tylko 5% populacji?

Odpowiedz
@patyczak

Scena z Ruddem akurat ma miejsce w San Francisco :)

Odpowiedz
Ok, myślałem, że tam wszystko w NY się dzieje :D

Odpowiedz
Cytat:A scena gdy Paul Rudd ogląda pomnik zdezintegrowanych pokazuje, że jednak życie się w NY toczy ;)
Scena sama w sobie fajnie, ale...przy tej skali zniknięć czy aby na pewno sensowne byłoby stawianie takich monumentów? I cyk, znowu wracamy do kwestii tego jak i gdzie pstryk wymazywał. Eh...

Cytat:Więc myślę, że można mieć pretensje o to, że twórcy bardziej nie zarysowali świata po katastrofie, ale raczej nie o to, że popełnili srogiego babola, bo pusty stadion w ruinie spokojnie można wyjaśnić :)
+ 1, jak już pisałem - zabrakło kilku kadrów z życia codziennego po pstryku.
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
Cytat:Scena sama w sobie fajnie

Tutaj miałem problem, bo jeżeli ludzie znikali losowo, to raczej rozkład powinien być równomierny, czyli raczej nie jak pisze Juby, że w jednym miejscu 7,5 mln, a w innym 5 procent, tylko mniej więcej po połowie. Nie sądzę, żeby na tym placyku zmieściły się nazwiska jakichś 400 tysięcy ludzi (w San Francisco mieszka blisko 900 tysięcy) i to takim dużym fontem :D No, ale to takie czepianie się.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Avengers: Doomsday (2026) & Avengers: Secret Wars (2027) Pelivaron 169 17,782 3 godzin(y) temu
Ostatni post: Krismeister
  The Avengers (2012) Gal Anonim 1,349 156,852 07-07-2025, 00:40
Ostatni post: marsgrey21
  Avengers: Infinity War (2018) Mierzwiak 2,145 337,686 22-10-2024, 20:15
Ostatni post: srebrnik
  Captain Marvel (2019) Kuba 555 74,798 06-04-2024, 01:56
Ostatni post: Gieferg
  Avengers: Age of Ultron (2015) Gal Anonim 292 60,590 21-12-2023, 00:04
Ostatni post: Rozgdz
  Spider-Man Far From Home (2019) Pelivaron 239 39,276 29-06-2021, 17:33
Ostatni post: kordian_slowackiego



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości