Captain Skullet
Liczba postów: 20,425
Liczba wątków: 128
Cytat:Klątwa (ta amerykańsko-japońska) - filmik całkiem, całkiem; mój szacunek do niego rośnie z każdym seansem. Próby straszenia absolutnie zwykłymi rzeczami są tutaj bardzo udane, a sceny w biurowcu to po prostu mistrzostwo świata. Świetny klimat zaszczucia, przytłoczenia. 7/10
Nie wywołujące żadnych emocji nudne gówno. Ani jednej postaci, której los by mnie choć przez pół sekundy obchodził, snuje się toto i snuje, nic się nie dzieje, w dodatku 90% momentów, które niby maą straszyć przewiduje się z wyprzedzeniem - "O, teraz wyskoczy mały, smutny żółtek", żółtek wyskakuje i witam go salwą śmiechu. Ostatnie pół godziny przespałem, reszty już prawie nie pamiętam.
1/10
19-08-2015, 10:22
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-08-2015, 10:49 przez Gieferg.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Uzumaki - na początek powiem, że ostatnio z horrorów to tylko japończyki, bo zachodnie nudne wtórne przewidywalne efekciarskie gówno mi się przejadło, a jeśli coś nie jest nudne wtórne przewidywalne i efekciarskie, to nawet w 10% nie wykorzystuje potencjału pomysłu. Zachód boi się iść na całość, a Dżaponia nie, i dlatego jHorror nie tyle mnie straszy, co "niepokoi". Jest coś dziwnego w tych kosmicznie odbiegających od normy zachowaniach ludzi, w znajomych, a jednak innych sceneriach, w dziwnej mimice i języku którego za cholerę nie rozumiem. Różnice kulturowe sprawiają, że jHorror jest po prostu nieprzewidywalny.
I dlatego podobała mi się Spirala, czyli Uzumaki. W ciul dziwne rzeczy się tu dzieją, facet poci się śluzem, ludzie-ślimaki łażą po ścianach, gość strzela samobója za pomocą pralki, a osoby postronne momentami reagują zupełnie nie tak, jak na zdrowy rozsądek powinny. Jest w tym coś dziwacznego i przerażającego, jak u Lyncha w Eraserheadzie. Sam film nakręcony nierówno, na początku dość żenujący, ale potem wsysnął, że hej.
7/10
07-01-2016, 23:45
Stały bywalec
Liczba postów: 12,662
Liczba wątków: 30
Yèbàn gēshēng (lub po angielsku - Song at Midnight) - pierwsza dźwiękowa adaptacja Upiora w operze. I to azjatycka (dokładnie chińska). Zdziwiony jestem, że ów film jest dostępny, bo patrząc na zawirowania historii (rewolucja kulturalna, komuszy terror, wyginięcie obywateli i te sprawy) spodziewałbym się, że on zaginął. A jest na youtube’ie. To oglądam w ramach spooktoberu:
Też nieco zmienia fabułę względem oryginalnej powieścią. Uczącą się śpiewu Christine jest tu facet będący imiennikiem Xiaoyu z Tekkena, a Upiór jest jakimś rewolucjonistą i w jednym aspekcie wyprzedza kolorowy film Universalu o 10 lat. I całość potem przypomina coś z Cyrano de Bergeraca, bo męski Xiaoyu ma pośredniczyć w kontaktach z ukochaną Upiora. A akcja dzieje się we współczesnych czasach. Sam film jest dość ramotkowy. Widać doskonale różnice kulturowe - film jest powolny, aktorzy to teatralna ekspresja. Jest kilka ładnie zainscenizowanych widoczków (jak ukochana Upiora jest wiedziona jego głosem) i trochę czasami mi się kojarzyło z Piękną i bestią Jeana Cocteau (też musiałbym sobie w koncu przypomnieć).
Uczucia ramotkowości wzmaga kopia filmu, którą jednak nadgryzł ten czas. Widać to po audio, bo czasem postacie brzmią, jakby nawdychali się helu, a w kilku momentach audio jest jak z czwartej gęstości. W sumie to nawet daje jakiś klimat.
6/10
PS. Wykorzystano tu częściowo muzykę klasyczną. Niektóre utwory wystąpiły potem w Fantazji Disneya :).
04-10-2023, 18:36
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,635
Liczba wątków: 30
A ja obejrzalem slynną Rinne - Reinkarnacja. Srednie 4/10
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
04-10-2023, 19:01
Stały bywalec
Liczba postów: 12,662
Liczba wątków: 30
Ju-On:The Grudge - coś z japońskiego horroru o białej zjawie z czarnymi kulami musiało być w tym roku, to padło na oryginalną Klątwę (przy okazji sądziłem, że ona ma swój temat)
Klimatyczna szkatułkowa opowieść. Nie spodziewałem, że to będzie kilka różnych wątków. Film wyróżnia się też tym,że przez długi czasy nie mamy widoku tej standardowej bladej długowłosej laski, a głównym straszydłem jest miauczący chłopczyk (też charakterystyczny element Klątwy). A sama łaska objawia się w różnych formach równie strasznych.
Oprócz spokojnego nastroju i stosunkowej małej ilości dialogów to jest tu... dobre CGI - raz, że go malutko, to ówczesne niedoróbki jeszcze wzmagają creepy factor.
Ciekawe co spieprzyli w amerykańskim remake'u :]?
9/10
10-10-2023, 20:07
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-10-2023, 08:05 przez OGPUEE.)
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,635
Liczba wątków: 30
Dwójka jest lepsza.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
10-10-2023, 21:05
Stały bywalec
Liczba postów: 3,138
Liczba wątków: 8
Pamiętam jak oglądałem japońską Klątwę JU-ON pierwszy raz w nocy to prawie narobiłem w gacie ze strachu, a nie oglądałem sam, tylko z bratem. Japoński Ring też był dobry, ale więcej wspomnień i koszmarów mam związanych z Klątwą Ju-On:)
Przypomniałem sobie kilka lat temu cztery pierwsze filmy. No i te vhsowe wersje wciąż się bronią, choć tak naprawdę JuOn1 i 2 to jest jeden film podzielony na dwie części, bo ostatnie 30 minut jedynki to jest dosłownie pierwsze 30 minut dwójki, scena do sceny to samo. Ale jeszcze lepsze są japońskie kinowe wersje, które niby sa remakami wersji vhsowych, ale rozwijają historię z pierwszych filmów. Kinowa część druga jest świetna, to najlepsza część z całego cyklu, która mocno rozwinęła historię. Druga kinówka tak się kończy, że nie dziwię się że twórca pożegnał się z cyklem (no jeszcze zrobił amerykańską dwójkę), bo gdyby zrobili kontynuację dwójki i poszli drogą zapoczątkowaną w dwójce, to by przeskoczyli rekina w końcu. Kolejne części robili inni twórcy, więc nie interesowały mnie, choć podobno nie jest tak bardzo źle, jak przy innych horrorowych tasiemcach.
W drugiej kinówce twórca cyklu doszedł do ściany z historią. Kinowa dwójka to trochę taka japońska wersja horrorów o koszmarach, snach, trochę ogląda się jak japońską wersję Freddy Kruegera. Reszty nie oglądałem/nie przypominałem sobie, oprócz crossovera Klątwy z Ringiem, który nie okazał się aż tak zły, choć wolę z takich filmów Freddy vs Jasona, tylko średni. Najgorsze w crossoeverze jest to, że w ogóle nie straszy w przeciwieństwie do pierwszych czterech Klątw i pierwszych Ringów (choć wolę remake z Naomi Watts), to średni film.
Dobry jest też serial Netflixa Ju- On Origins.
11-10-2023, 01:18
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-10-2023, 01:23 przez michax.)
Fhtagn
Liczba postów: 5,364
Liczba wątków: 9
Jakimś cudem widziałem tylko remake, szału wielkiego nie zrobił (filmweb twierdzi, że oceniłem 5/10 dekadę temu), a motyw bladego strasznego dzieciaka utkwił mi w pamięci nie z Klątwy, tylko ze Strasznego Filmu...
Cytat: JuOn1 i 2 to jest jeden film podzielony na dwie części, bo ostatnie 30 minut jedynki to jest dosłownie pierwsze 30 minut dwójki, scena do sceny to samo
I to brzmi zachęcająco. Może obejrzę :)
11-10-2023, 08:01
Stały bywalec
Liczba postów: 12,662
Liczba wątków: 30
Też kojarzę motyw gówniaka ze Strasznego Filmu 4 i jego dissujący dialog, że japoński Cindy jest beznadziejny.
(11-10-2023, 01:18)michax napisał(a): oprócz crossovera Klątwy z Ringiem, który nie okazał się aż tak zły, choć wolę z takich filmów Freddy vs Jasona, tylko średni.
To Ringu i Ju-On miały crossover?
Wiem, że Nostalgia Critic w swej recenzji Freddy vs. Jason zrobił wstawkę crossa Ring Girl vs. Grudge Girl i dziewczyna z Ring wygrała walkę szczując ją disneyowskim Stitchem :) (pozdro dla kumatych).
11-10-2023, 08:12
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-10-2023, 08:49 przez OGPUEE.)
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,635
Liczba wątków: 30
No przecież jest Kayako vs Sadako. Ale sredni. I zlewa historię z filmów.
Zaraz, piszecie o roznych filmach. Ja mam na myśli dwojke, która zaczyna się od sceny malzenstwa, ktore nocą jedzie samochodem.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
11-10-2023, 08:22
Stały bywalec
Liczba postów: 12,662
Liczba wątków: 30
Puls (2001) - jak dowiedziałem się, podobna jest jedna najbardziej przerażających scen, gdy jest konfrontacja z duchem kobiety. No to zapisałem do tegorocznego spooktoberu. Wraz z Trzema krokami w szaleństwo najbardziej oczekiwana pozycja.
Groza w tym filmie jest... jakby to powiedzieć... zwykła? Zero białych bab w kruczoczarnych włosach, zero starożytnych klątw. Duchy też są... zwykłe. Nie ma, jak to Mental fajnie określił, przytulnego niebezpieczeństwa. Sceneria to zimna, nieprzyjemna zindustralizowana miejska metropolia. Muzyka szczególnie straszna.
Sama scena z duchem kobiety nie przeraziła szczególnie, choć domyślam skąd pochwały (i sama też jest świetna). Bardziej creepy był powieszony Taguchi czy konfrontacja z duchem w opuszczonej fabryce.
Warto moim zdaniem ujrzeć, jeśli chce się dostać nieszablonowy japoński horror.
8/10
PS. Oczywiście musiał powstać amerykański remake, bo jakże :P.
17-10-2023, 19:52
Agent Putina
Liczba postów: 4,415
Liczba wątków: 21
O, Kairo jest oczywiście pierwszorzędnym straszakiem... ale jednak szczyt osiągnięć tego Kurosawy to Cure. Choć warto też obejrzeć dla beki Sweet Home, bo to rzadki przykład czysto rozrywkowego i kompletnie niepoważnego horroru o duszkach z Nipponu.
17-10-2023, 20:01
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,635
Liczba wątków: 30
Re-cycle
Jak tu coś napisać, żeby nie zaspoilerować
. Pewna autorka bestsellerów przygotowuje nową książkę. Gdy zacznyna pisać , w jej mieszkaniu zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Którejś nocy poddenerwowana wychodzi z mieszkania i....
I nie mogę absolutnie nic więcej zdradzić. Może tylko tyle, że ten film daje mocarny strzał w ryj lewactwu, w związku z pewnym zagadnieniem, którym lubują się babrać.
Film dosyć ciężki do oceny gdyż (spoiler). Ale myślę, że na 7/10 zasługuje choćby za pomysłowe wizualia.
Mam ochotę go sobie kupić na płycie. A to musi coś oznaczać.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
06-09-2024, 21:10
Stały bywalec
Liczba postów: 12,662
Liczba wątków: 30
Exit 8 - skusiłem się do kina tylko dlatego, że zrobili do tego polski dubbing i z czystej ciekawości chciałem obejrzeć. I właśnie wróciłem z seansu.
Jak w Pulsie groza jest bardziej przyziemna. Myślałem, że ten ziutek z aktówką będzie marą, a okazał się podobną ofiarą co inni bywalcy nawiedzonego metra.
Napięcie idzie w stronę, nie jakichś strachów, a bardziej tego czy bohater dostrzeże anomalię, a czasami te potrafią być podchwytliwe. Nawet w końcówce odczuwana jest niepewność. Ale odnośnie straszenia i grozy. Faktycznie podskoczyłem z wypowiedzią "o kurwa", gdy dziewczyna okazała się anomalia. Siedzące rząd pode mnie dziewczyny też. Także to idzie w stronę dramatu i idzie w rozkminy co do natury przeklętego wejścia. Generalnie ciekawy obrazek i czekać, aż Amerykaniec zleci rimejk. I nadawałby się na jakąś logiczną grę komputerową.
A jak dubbing? Nie więdną uszy i nie psuje klimatu, choć trochę brzmi jak z serialu młodzieżowego z Nickelodeonu. I ku memu zaskoczeniu najlepiej zdubbingowany i odegrany jest dzieciak, bo zwykle jest na odwrót.
I skoro już dubbingujemy japońskie horrory, to może pora nadrobić zaległości i zrobić to samo z pełnometrażowymi animacjami, o przepraszam - anime :)?
7 /10
Dobra, tyle recki, a teraz na następny horror do Heliosu.
02-10-2025, 17:46
Agent Putina
Liczba postów: 4,415
Liczba wątków: 21
Przecież to jest adaptacja gry komputerowej.
02-10-2025, 19:42
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,635
Liczba wątków: 30
Jak to KURVA, już w kinach w Polsce nawet azjatyckie horrory dubbingują?
To już KURVA koniec. KONIEC.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
02-10-2025, 19:56
Stały bywalec
Liczba postów: 12,662
Liczba wątków: 30
Nie marudź. Masz seanse z napisami. A poza tym w innych regionach nie robią halo, że dubbingują popularne gatunki filmowe i jest to normalne zjawisko. W PRL-u byś nie przetrwał, bo tam też sporo dubbingowali w kinach, w tym Lucio Fulciego.
(02-10-2025, 19:42)Paszczak napisał(a): Przecież to jest adaptacja gry komputerowej.
O, tego akurat nie wiedziałem. Jak się okazuje, miałem słuszne skojarzenia.
02-10-2025, 20:02
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,635
Liczba wątków: 30
Dubbing w kinie bym jebał. Bo zawsze są napisy. Ale dubbing w kinie oznacza dubbing na płycie. A to ma już znaczenie.
To, że zdebilały zachód od "zawsze" dubbinguje to ich porażka. Czemu robią to w Polsce? Mają wiecej wpływów z filmów dubbingowanych, że opłaca im się to robić?
Ja już nie kupiłem z 15, właśnie przez dubbing. W sumie dobry powód, żeby mieć na zbieranie już wyjebane.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
02-10-2025, 20:12
Stały bywalec
Liczba postów: 12,662
Liczba wątków: 30
(02-10-2025, 20:12)shamar napisał(a): Dubbing w kinie bym jebał. Bo zawsze są napisy. Ale dubbing w kinie oznacza dubbing na płycie. A to ma już znaczenie.
To, że zdebilały zachód od "zawsze" dubbinguje to ich porażka. Czemu robią to w Polsce? Mają wiecej wpływów z filmów dubbingowanych, że opłaca im się to robić?
Ja już nie kupiłem z 15, właśnie przez dubbing. W sumie dobry powód, żeby mieć na zbieranie już wyjebane.
Przypomnę, że demoludy też bawiły się w dubbing "od zawsze" i lektor pojawił się tylko dlatego, że był tańszy i praktyczniejszy od napisów i to jako rozwiązanie tymczasowe. I, że w Polsce ta anomalia się utrwaliła tylko dlatego, bo ludziom podpasował Jan Suzin. A w takiej Rosji, ojczyźnie lektora, też masowo dubbingują.
02-10-2025, 22:13
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,635
Liczba wątków: 30
I to jest FATALNE.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
03-10-2025, 00:29
|