01-03-2010, 21:28
|
Battlestar Galactica
|
|
2,3 sezon najlepsze.
Ja wystartowalem bez pilota w ogole. Dopiero przed 4 sezonem obejrzałem. 01-03-2010, 22:00 wojtky napisał(a):Albertino, ty się za Wire bierz. :razz: A ty co, jasnowidz? :) Właśnie się zamierzam za chwilę brać od nowa za pilota, bo już niewiele pamiętam. 01-03-2010, 22:54
Skończyłem. Może i trochę naciągany, ale jako całość, BSG cholernie mi się podobał. Postacie, klimat, muzyka, reżyseria... Miodzio. Obejrzałem serial, wepizodes, Razor i Pla, teraz pytanie: skąd wziąsc "The last frakkin special"? :P
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 13-03-2010, 02:06
Przy pierwszym podejściu początkowo mi się podobało, potem jednak odbiłem się od Battlestara - powodem był "brak jaj" scenarzystów, którzy w każdym epizodzie poruszali jakiś interesujący problem z życia Floty czy BSG, prowadzili go ciekawie przez pól godziny, potem zaś domykali na szybko, by do końca odcinka utrzymać status quo. Kumpel ciągle marudził, bym chociaż skończył sezon, gdyż finał miał urywać jajca - i istotnie w moim przypadku tak się stało. Formuła serialu w zasadzie się nie zmieniła - po prostu od rzeczonego odcinka w górę odzyskiwanie wspomnianego status quo odbywa się stopniowo przez kilka epizodów, co pozwala precyzyjniej ukazać dane zagadnienie/kryzys, często z kilku punktów widzenia oraz nieźle podbija dramaturgię. Cały drugi sezon uważam zresztą za genialny - a zwłaszcza odcinki Pegasusowskie, które widziałem już kilka razy i pewnie jeszcze powtórzę. Finał sezonu drugiego i początek trzeciego to jedno wielkie :shock: spowodowane zmianą, powiedzmy konwencji - i szkoda, że ten wątek pociągnięty został jedynie przez kilka epów. Od 3x10 do finału sezonu - zapychacze, chociaż w moim przypadku bezbolesne w oglądaniu; polubiłem bohaterów. Finał sezonu to gruby mindfuck plus bardzo pomysłowe wykorzystanie utworu All Along the Watchtower. S04 - średni początek, świetne odcinki od szóstego do bodaj trzynastego, następne genialne z matactwami kuternogi, po czym kilka zapychaczy i finał. A finał wkurzył mnie dość mocno, chociaż nie aż tak bardzo, jak ten lostowy. Raz, że happy end do BSGu ni za cholerę mi nie pasuje. Dwa, państwo twórcy chcieli chyba nakręcić swoje Star Wars, ale budżet i umiejętności nie pozwoliły - miało być epicko, a kiepskie CGI i kolorki (i to w serialu, który pod tym względem stawiał na prostotę) walą po oczach. Trzy, wątek opery/schizów Baltara to WTF w moim przypadku - nie mam nic przeciwko pójściu w mistycyzm, ale że niby te wszystkie piętrowe intrygi, w które doktorek był wplątywany przez swojego "sukkuba", miały na celu jedynie ? You must be kidding me.
Why are you firing wallnuts at me?
16-06-2010, 17:23
The Plan - i co ja mam z tym filmem zrobić? Z jednej strony fajnie, że twórcy szanują widzów, próbując uzupełniać i ujednolicać serialową mitologie - inna sprawa, że jakby za późno na ten pomysł wpadli. The Plan jedynie pogłębia koncepcyjną przepaść między początkiem a końcem serialu, dodatkowo robi to dość mechanicznie, kolejno odhaczając wszystkie niewyjaśnione wątki z pierwszego i drugiego sezonu. Na dobicie 3/4 czasu ekranowego poświecono złemu cylońskiemu dziadkowi, a ta postać wkurzała mnie od momentu pojawienia się w serialu.
Także miło było obejrzeć kolejną produkcję osadzoną w uniwersum BSG, ale to nic innego jak dwugodzinny special, domykający luźne wątki momentami wręcz na chama. Do Razora ten film nie podskoczy. 5/10
Why are you firing wallnuts at me?
19-06-2010, 21:19
A co sądzisz o Guess Whats Coming to Dinner i Sometimes a Great Nation? Moje dwa ulubione odcinki serii czwartej. W pierwszym przypadku - maestria reżyserska ostatnich dziesięciu minut doprowadziła mnie do szczękopadu. Drugi to zaś IMO chyba najlepszy "psychologiczny" epizod BSG. Motywy "sit down, Cylon", You are glowing" i skręcona na jednym ujęciu scena przejścia Adamy do kajuty swojego EXO - moc.
Cytat:1 part to średnie retrospekcjeŻe co? Jak dla mnie świetne - fajnie ukazały ewolucję postaci. I ujęcie z zarzyganym Adamą patrzącym w gwiazdy - geniusz. Cytat:I to zakończenie bylo perfekcyjne. PłakałemMnie prawie wzięło przy kończeniu wątku Roslin - Adama. Piękna scena. A, co do finału nie podobala mi się jeszcze jedna rzecz - wojtky, oznacz spoilery swoją drogą.
Why are you firing wallnuts at me?
11-09-2010, 20:20
Kurka muszę znowu chyba obejrzeć. Czy to u nas wyszło na DVD? Serial zasługuje, żeby kupić jakieś ładne kompletne wydanie... Niestety nie pamiętam tak dokładnie, żeby licytować co lepsze odcinki. Łatwiej mi się pozachwycać poszczególnymi postaciami. Z dalekoplanowych to oczywiście doktorek jest totalnym debeściakiem. Z drugoplanowych no to Saul Tigh, którego uwielbiałem od samiusieńkiego początku, widząc w nim wielki potencjał, chociaż dopiero w chyba w drugim sezonie wreszcie go wykorzystali. Z pierwszoplanowych, to oczywiście Admirał Adama i Roslin. Choć Starbuck była fajna, to niestety w czwartym sezonie STRASZLIWIE działała na nerwy. Bardziej denerwujący od niej był tylko zawsze Apollo.
Co do Felixa Odczucia względem Baltara bardzo ambiwalentne, ale jako duet z Six byli kapitalnie dobrani. Wyższa, drapieżna i ten wystraszony zdrajca. 11-09-2010, 22:59
Ech, Felixa widzę jedynie ja tutaj lubię :-) Doktorek oczywiście kultowy - "Panie doktorze, nie należy palić przy ciężarnej" "Jakoś to przeżyje" :-) A co do Baltara - postać podobna w percepcji widza do Bena z Losta: masz ochotę kolesia porządnie stłuc w kilku momentach, ale jednocześnie zdajesz sobie sprawę, że bez niego serial straciłby naprawdę wiele. Szkoda, że w sezonie czwartym scenarzyści KOMPLETNIE nie mieli pomysłu na jego rozwój i zrobili z niego comic reliefa w sumie - poza kilkoma świetnymi scenami (konfrontacja z Roslin na baseshipie).
A ulubiony odcinek? Kurde, trudno wybrać. Miniseria pegasusowska? odcinki gaetowskie w sezonie czwartym? Exodusy? Wymienione przeze mnie wcześniej epizody czwartego sezonu?
Why are you firing wallnuts at me?
11-09-2010, 23:33
Kaman, comic relief to on miał w 1 sezonie jak inny model szóstki pojawił się na Galactice :)
11-09-2010, 23:43
Cóż, te jego minki z serii "ja cię widzę a inni nie" zawsze były zabawne - ale jako Rydzyk w wersji sf po prostu mnie rozwalał.
Why are you firing wallnuts at me?
11-09-2010, 23:45
Kult był OK, biorąc pod uwagę warunki w jakich się znajdowali, ale fakt, że mieli jakiś "tajny region" na Galactice był masakrycznie przegięty.
12-09-2010, 00:33
No i przez Was zacząłem od nowa oglądać :P
Aha i przypomniała mi się najlepsza scena w caluśkim serialu: 21-09-2010, 19:37
Nie zgadzam się z opinią, że jest to najlepsza scena serialu - ale i tak jest znakomita. Przy pierwszym seansie byłem absolutnie pewien ze to ściema, ale i tak moją reakcją było postawienie oczu w słup i wykrzyknięcie "What the fuuuck".
Dziwią mnie ludzie twierdzący, że początek czwartego sezonu jest słaby. A, Craven - co sądzisz o pierwszym sezonie?
Why are you firing wallnuts at me?
21-09-2010, 20:04
Z tego co pamiętam, to wątek religijny mnie trochę raził, plus szkoda, że od początku twórcy nie postanowili jednoznacznie czym różni się cylon od człowieka. Nie najlepszy, ale bardzo dobry afair.
Póki co dopiero piloty łyknąłem i jest fajnie, ale w dużej mierze bawi mnie to, że wiem kto jest cylonem, że wiem jak pewne postacie skończą, że wiem jak się postarzeją :) Tak więc drugie oglądanie niesie za sobą inną rozrywkę :) 21-09-2010, 22:22
Jestem po pierwszym sezonie i trzynastu odcinkach drugiego. Rewelacja. Nie wiem czy nie ogląda mi się jeszcze lepiej niż za pierwszym razem. Szczególnie początek drugiego sezonu, gdzie miażdżąco podbijają piłeczkę tworzeniem całkowicie dupianej sytuacji ("33" wymięka), oraz odcinki Pegasusowe, ze wskazaniem na finał kiedy oba statki wysyłają Vipery i finał kiedy admirał i komandor wydają polecenia swoim zaufanym.
No i mega wzruszające sceny: A tuż za rogiem "Scar", który jeśli dobrze pamiętam, był kapitalnym, klimatycznym odcinkiem. Aha no i efekty poza nielicznymi kiszkami, przez cały serial są świetnie zrobione. 28-09-2010, 16:30 Cytat:odcinki PegasusoweUwielbiam, uwielbiam! Szkoda trochę, ze Adama wymiękł w ostatniej chwili i odwołał polecenie, ale i tak całość jest fenomenalna. Jeszcze jedna świetna sekwencja z tej "miniserii" - Kara i pegasusowski exo ubierają się do akcji, potem mijają w korytarzu - "Pomyślnych łowów" "Nawzajem". Cytat:Szczególnie początek drugiego sezonu, gdzie miażdżąco podbijają piłeczkę tworzeniem całkowicie dupianej sytuacjiJa dałem sobie spokój z serialem po pierwszych bodaj 5 epizodach - ale kumpel tak długo marudził, że dałem drugą szansę. Finał sezonu pierwszego i ogólnie cały drugi to miażdżący wręcz skok jakościowy w stosunku do początku serialu. Wręcz nie mogłem wyjść z podziwu, jak bardzo ulepszyli niemal każdy aspekt produkcji...
Why are you firing wallnuts at me?
29-09-2010, 22:55 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |


Spoiler




