29-10-2022, 23:55
|
Blade Runner 2049 (2017) reż. Denis Villeneuve
|
|
Pierwszy raz obejrzałem.. i.. no, sporo fajnych i fajnie grających aktorów...
Wizualnie przepięknie i kilka fajnych scen... Fabułka niesamowicie banalna i tak na 50 min jakiegoś kiepskiego serialu a do tego niemożebnie rozwleczona na dwie i pół godziny. Do tego metafora religijna z Leto jako Bogiem, dzieckiem-cudem/Mesjaszem i replikantami jako demonami i aniołami - strasznie banalnie poprowadzona. W takim "Tron Legacy" jest to dużo lepiej. Nie mówiąc o tym ze do pierwszej części to pasuje jak pięść do nosa. Jedynka zwala tę część prawym sierpowym twarzą w kałużę a potem skacze jej po twarzy. Jak dla mnie ogromne rozczarowanie, 4/10. Pięknie wyglądający syf ze świetną obsadą. 01-12-2022, 21:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-12-2022, 22:11 przez Rozgdz.)
Nie prowokuj! Bo zaraz znajdzie pierdyliard nieistniejących powiazan między Blade Runnerem, Kubusiem Puchatkiem, MCU i Twoja Stara, żeby Ci udowodnić jak bardzo się myli :)
02-12-2022, 07:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-12-2022, 07:02 przez yacajackowski.)
Gość co widzi powiązania gdzie się da a w najlepszym filmie dekady nie widzi nic! Śmiechu warte
02-12-2022, 09:31 (01-12-2022, 21:51)Rozgdz napisał(a): Fabułka niesamowicie banalna i tak na 50 min jakiegoś kiepskiego serialu A z tym to się akurat mogę nawet zgodzić. W sumie jedną z moich pierwszych myśli po seansie w kinie było, że pomysł na fabułę i sam jej przebieg były raczej ubogie. Ale w "Blade Runnerach" to raczej chodzi o klimat świata przedstawionego. A zresztą nie wiem, też mnie nie zachwyciło, ale jednak parę powtórek zrobiłem i teraz dla mnie film tak w okolicach 6/10. 02-12-2022, 20:44
A co wy widzicie w tym najlepszym filmie dekady poza fajnymi aktorami i fajnymi obrazkami?
Poza - dodajmy - rzeczami które były już w pierwszej części i były tam lepiej przedstawione ? Bo bardzo w sumie jestem ciekaw. (02-12-2022, 20:44)al_jarid napisał(a): Ale w "Blade Runnerach" to raczej chodzi o klimat świata przedstawionego. W pierwszym to raczej chodzi o bardzo konkretne przesłanie :) Klimat świata (choć to on zachwyca) jest tam w zasadzie tylko oprawą. 02-12-2022, 21:51
Przeglądam sobie temat i znalazłem ten post (Captain, to nie jest "naskoczenie" na Ciebie czy coś, tylko użycie tego bardzo ładnego podsumowania;)
(19-10-2017, 16:17)Capt. Nascimento napisał(a):Lawrence napisał(a):Ale mniejsza o to, gdyż bardziej mnie intryguje co niby jest takiego złego w scenariuszu Blade Runnera? Więc.. ok, o czym był w zasadzie ten cały "Blade Runner" ? I czemu był taki a nie inny? Ano chodziło w nim o to że "człowiek to człowiek, nieważne z czego jest zrobiony" (tak nawiasem mówiąc cytat z czegoś innego :). Czyli że replikanci to po prostu ludzie, posiadają "duszę". Deckard jest zabójcą zbuntowanych replikantów i dla niego to są po prostu obiekty do odstrzału. Nie widzi w tym nic złego, podobnie jak i cały świat. Dostaje ta nową sprawę i tutaj .. zaczyna w nich widzieć ludzi. Ba , sam zaczyna w jednym potencjalnym "obiekcie" widzieć.. dziewczynę w której.. się zakochuje (ten romans to w sumie najważniejszy aspekt filmu, więc..). Deckard to taki rutyniarz, wszystko widział, jest totalnie cyniczny (stąd ta stylizacja i jednocześnie znany widzowi archetyp "na Marlowe'a") i ten świat, futurystyczny, mroczny i pozbawiony ciepła , który podkreśla jak nawet "prawdziwym" ludziom ciężko znaleźć coś prawdziwego - miłość, bliskość. Tak btw, wszystkie gadki Scotta o tym że Deckard to replikant można spuścić w kiblu. Może spodobał mu się ten pomysł później, ale tego po prostu nie było podczas kręcenia filmu. Wszystko tutaj opiera się na tym że Deckard jest człowiekiem, jest przez to reprezentantem widzów także w przemianie która w nim zachodzi. Zresztą już pierwsza konfrontacja z Rachael jest sceną konfrontacji człowiek v replikant - co widzimy po odbiciach światła w oczach obojga (te oczy to sygnał dla widza, w oczywisty sposób postacie tego nie widzą bo nie byłby potrzebny test tylko by wystarczyło zaświecić potencjalnemu replikantowi w oczy latarką czy coś w tym stylu). "Blade Runner" jest więc w sumie dość prostym filmem :) 03-12-2022, 18:46 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-12-2022, 20:43 przez Rozgdz.) (02-12-2022, 21:51)Rozgdz napisał(a): A co wy widzicie w tym najlepszym filmie dekady poza fajnymi aktorami i fajnymi obrazkami? Niesamowity klimat. Tego filmu się nie ogląda. Ten film się czuje.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 03-12-2022, 20:53
Pewnie tak. Nie wszyscy z tym rezonują :) Dla mnie każdy seans to przeniesienie na dwie bite godziny do Los Angeles przyszłości i magia kina w czystej postaci.
03-12-2022, 22:13
Ja pamiętam że pierwszy "Blade Runner' też tak robił. Ale tam było to właśnie zabawa z kinem noir (które lubię), "zagubienie w mrokach miasta", było to przetykane zdarzeniami czy postaciami które mnie.. po prostu obchodziły. Natomiast "Blade Runner 2049" robi sporo rzeczy tylko dlatego że jedynka też tak robiła, natomiast samo w sobie nie ma to w zasadzie uzasadnienia/zaczepienia o coś. I kupa rzeczy po prostu tutaj po mnie spływa.
03-12-2022, 22:38
Dla mnie sequel jest zdecydowanie bardziej angażujący fabularnie (za to oryginał ma lepszy klimat i ogólnie lepiej wygląda).
03-12-2022, 22:39
A :)
Więc chyba wygląda na to że się zgadzamy - to całe snujstwo i pokazywanie świata w jedynce działa, buduje klimat opowieści i otoczenie postaci a w dwójce.. po prostu nuży. Bo tak naprawdę nie ma tam żadnego celu. 04-12-2022, 13:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-12-2022, 13:30 przez Rozgdz.)
A, nic nie napisałem o głównym bohaterze czyli K ^^
Dość wyraźnie ma to być ukłon w stronę teorii o Deckardzie czyli właśnie Deckard 2.0 który jest replikantem. I o ile ja na początku kupuję ta postać... O tyle potem..W porównaniu z replikantami z "Blade Runnera" gościu ma wszystko na tacy. Żyje długo, ma pracę, wie że jest replikantem i jego wspomnienia są wszczepione aby budować jego osobowość. No, nie jest idealnie wolny bo jest powiedziane że replikanci są w sumie niewolnikami ale w porównaniu z każdym replikantem z jedynki on ma duużo lepiej. Można powiedzieć że prawie idealnie. Ale zamyka się w sobie, ignoruje kobiety które się nim interesują (są aż dwie a może nawet.. i trzy) i jest smutny bo.. nie jest prawdziwym chłopcem (odniesienie do Pinokia :). A ożywia się gdy się może okazać że jednak jest prawdziwym chłopcem. Mimo że pierwsza część wyraźnie stwierdza że on JEST prawdziwym chłopcem i nie potrzebuje do tego "urodzenia", wszystko zależy od niego. To ma być obraz jakiegoś współczesnego millenialsa który ma wszystko a nic z tym nie robi i uważa że życie jest beznadziejne , czy co ? Ja mam mu .. nie wiem.. współczuć? W zasadzie to czego? Jego relacja z Joi jest..beznadziejna. Czytam że wielu osobom to się to bardzo podoba ale.. Raz to jest odbicie relacji z hipotez czyli "tych sztucznych" Deckarda i Rachael gdy Deckard byłby replikantem a dwa - po prostu łatwy zabieg fabularny ze szpiegiem. Więc nie ma tutaj "pierwiastka ludzkiego", autentyczności (bo trochę się tutaj udaje że jakby pierwszej części nie było). I tak Gosling i Ana de Armas bardzo ładnie grają zakochanych tylko że .. nie ma w tym poczucia autentyzmu. W "Blade Runnerze" Deckard i Rachael trafiali na siebie jak dwa pocierające się samochody z odgłosem darcia blach. Rachael była chłodna i "zamknięta", Deckard wkurzony, czuć było ta niezręczność w postaciach, problemy z własnymi uczuciami, itd. To nie było "zgrabne" ale przez to bardzo autentyczne i wiarygodne. Ktoś tam miał świetny pomysł. Wątek K i Joi jest "ładny i gładki" ale nie stawia żadnej problematyki, żadnej nie rozwiązuje, to co się dalej dzieje nie jest żadnym zaskoczeniem. A gdyby K nawiązał romans z panią Kapitan czy Luv byłoby naprawdę ciekawie. Dodatkowo problemem dla K jest Deckard czyli postać z.. prawdziwymi własnymi problemami, nawet już pomijając całą resztę. W momencie kiedy nadchodzi końcówka to K jest mi już właściwie obojętny. Umrze to umrze, przeżyje to przeżyje, w sumie nic ważnego. I to jest główny bohater filmu. 04-12-2022, 14:37 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-12-2022, 14:42 przez Rozgdz.) |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Pirates of the Caribbean (2003-2017) | Jakuzzi | 1,079 | 183,116 |
07-02-2026, 15:31 Ostatni post: OGPUEE |
|
| Trainspotting (1996-2017) | Pitero | 12 | 6,023 |
01-10-2021, 17:08 Ostatni post: Pelivaron |
|
| [oddzielony] Trainspotting (1996-2017) | Arahan | 0 | 694 |
01-02-2017, 06:54 Ostatni post: Arahan |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |





