Ankieta: Czy Boba Fett to badass?
tak
nie
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Boba Fett - totalny badass
Cytat:pełnoprawny odcinek Mando
I to mi wystarczy, lecę, pędzę Uśmiech

E: O jakie to dobre! Cudowna lokacja, kosmiczny port w formie pierścienia orbitującego wokoło jakiejś gwiazdy czy czegoś takiego jest przegenialnym pomysłem, zaskakująco brutalne starcie w rzeźni, spotkania z pozostałymi Mandolarianami, honorowy pojedynek, kuźnia, dyskusja o pokucie, humorystyczna podróż na Tattooine, budowa kosmicznego muscle cara, testowy przelot... dodać z pół godziny i śmiało można by to puszczać w kinie. Mando > Boba, nie ma porównania, nie ten poziom!

Odpowiedz
Te uczucie, gdy najlepszy odcinek serialu o Bobba Fettcie, to ten bez Boby Język

Odpowiedz
Zabawne, że kiedy powstawał Mando to wiele osób pytało: ale że co? Kto? Czemu nie o Bobie tylko o jakimś bezimiennym?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
No cóż, filmowa rzeczywistość znowu udowadnia, że nie liczy się o czym, o kim jest film/serial, tylko jak jest zrobiony.

Odpowiedz
Bo tak naprawdę Mando przejął wszystkie cechy kojarzone z Bobą i został jeszcze przyprawiony dużą dozą empatii i rozwoju, jedyne co zostało Bobie to bycie bardziej edgy jak w ostatnich epizodach drugiego sezonu Mando co z resztą działało, ale z jakiegoś powodu tutaj to po prostu kompletnie inna postać.

W ostatnim występie w Mando starł się z jedną z mandalorianek, a później bezceremonialnie zabił Big Fortunę tylko po to by kilka godzin później chodzić w szlafroczku i wysłuchiwać od wszystkich każdego słowa uderzającego w jego reputację...

Rozumiem jakie zmiany chcieli wprowadzić, ale wyszło to zbyt drastycznie, nudno i biednie, bo tak jak pisałem, pod względem widowiskowości to poprzednie epizody wybrzmiewają jak fanfilmy kręcone gdzieś za garażem.

Odpowiedz
Cytat:W ostatnim występie w Mando starł się z jedną z mandalorianek, a później bezceremonialnie zabił Big Fortunę tylko po to by kilka godzin później chodzić w szlafroczku i wysłuchiwać od wszystkich każdego słowa uderzającego w jego reputację...
A patrząc na ostatni występ Mando to Djarin bardziej pasuje na tego szefa świata przestępczego niż Boba.

Odpowiedz
Boba Fett zaczyna cuchnać "subverszyn ekspektejszyn", nie jest to po prostu tak obsceniczne jak w The Last Jedi, ale mimo wszystko...

Odpowiedz
BTW nie spodziewałem się w odcinku lokalizacji
Świetny pomysł, chociaż niektórzy sarkają, że nie pasuje do SW.

Odpowiedz
Matko co za klucha z tego serialu. Pierwszy odcinek obejrzałem cały ale pozostałe przewijałem i nic praktycznie się nie działo. Piąty oczywiście obejrzałem już bez przewijania i Mando >>>>>>>>>>> Ciota Fett.

Ale jednak, mimo, że to był zajebisty odcinek z zajebistym bohaterem to...po co? Czemu dali taki odcinek w odrębnym serialu? Przecież to logicznie nie ma żadnego sensu.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
Bo, jak napisałem niżej- Boba jest tak nudny, że muszą się posiłkować sprawdzonymi bohaterami.

--------------
Księga Boby... Chyba nowelka kuwa. Starczyło im (nudnych) pomysłów na całe 4 odcinki i musieli przywrócić starą postać. I najpewniej kolejne stare postaci.
Nie wiem po cholerę to było oprócz zadowolenia Morrisona.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Dobra... miałem poczekać na cały sezon ale chciałem kosmosów, laserów i kosmitów więc odpaliłem...

Krindżometr wywala dość mocno wysokie wartości... Sam nie wiem co jest tu największym problemem.

Miękki Boba. Miał być mądry, twardy crime lord, ale wyszła klucha bez jaj, co chce dobrze ale raczej nie ma planu, daje się wszystkim robić jak naiwniak. Przeskok względem tego słynnego łowcy nagród jest ogromny i kompletnie z dupy. Nie kupuję szczególnie, że pobyt z tuskenami tak go odmienił.

Serial dzieli bardzo ważną wadę z nowymi StarWarsami jest hmm... contemporary / współczesny zwał jak zwał. Ta debilna dzieciarnia na motorkach, cyberpunkowe typki (żeby nie było uwielbiam cyberpunka), gang motocyklowy... wszystko to okropnie nie pasuje do Star Warsów.

Całość jest naiwna i głupiutka. Nie pamiętam czy tak samo, czy bardziej niż było w Mandalorianinie...

Odcinek z Mando fajny, choć też głupiutki i naiwny.

Z plusów fantastycznie, że wciąż trzymają się praktycznych efektów. Nawet jak coś wali gumą to miła odmiana od walenia CGI.

PS1. Beztalencie Ming-Na Wen nie przestaje mnie zadziwiać. Pamiętacie jak ludzie mówili, że Anakin Skywalker to drewno?

PS2. Ciekaw jestem czy motyw wysychającej Tatooine ma gdzieś prowadzić. Trochę za mocno wali to Diuną, a jeszcze ta przyprawa...

Odpowiedz
Dopiero jestem na początku, ale tym razem się postarali z Lukiem.

Odpowiedz
No wygląda zajebiście.

Filoni pokazał w tym odcinku tyle znanych postaci, że olaboga. IMO trochę przesadził, ale cóż - niejeden fanboy będzie miał nerdgazm.

Odpowiedz
Luke biegający po lesie z Grogu na plecach...

[Obrazek: giphy.gif?cid=790b7611431919ec395e0132d6...y.gif&ct=g]

o takie Star Wars nic nie robiłem Oczko

Co kolejna scena nadchodzi to mi się morda cieszy xD

Odpowiedz
(02-02-2022, 11:40)marsgrey21 napisał(a): Luke biegający po lesie z Grogu na plecach...

[Obrazek: giphy.gif?cid=790b7611431919ec395e0132d6...y.gif&ct=g]

o takie Star Wars nic nie robiłem Oczko


No japa się człowiekowi cieszy niesamowicie ;d


All I ever wanted from Sequels.

Odpowiedz
Gdyby tylko Boba i jego wątek nie był taki fatalny. W dupie mam te zamieszanie i zrzynkę z Diuny.

Odpowiedz
Co do CGI japy, jakis czas temu Lucasfilm zatrudnił gościa, który wrzucił na YT swoją ulepszona wersję sceny z The Mandalorian.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz
Póki co techniczną perfekcją jest intro z "Terminatora" ostatniego.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Ahsoke wepchnięto tutaj zupełnie niepotrzebnie. Przesadny, bezcelowy fanservice.

Odpowiedz
W sumie true, czekałem naprawde mega na zobaczenie ich pierwszego spotkania, a tu dupa.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości