Jak przetrwacie pierwsze, super smętne trzy kwadranse, to dostaniecie świetne kino zemsty. Druga połowa filmu jest naprawdę dowalona do pieca. Brody podpalający ćmika palnikiem wygrywa. Ale jak się rzekło, najpierw musicie przebrnąć przez kilkadziesiąt minut posępnych monologów i męczącego przeżywania traumy.
Plusy:
+ postać szefa złych (w tej roli jak zawsze obleśny Glenn Fleshler);
+ wejście do kręgielni zamaskowanych oprychów z toporkami;
+ finałowa rozwałka;
+ Brody kupujący strzelbę;
+ brutalna, realistyczna przemoc;
+ ogólnie klimat, który jest na maksa poważny (czasami wręcz do przesady), bez silenia się na fajne czy śmieszne wstawki;
Minusy:
- pierwsza część filmu ciężko wchodzi;
- trochę konwencja hollywoodzkiej bajki o białych, którzy idą do getta, żeby heroicznie pomagać czarnym (w tym przypadku chodzi o młodą Murzynkę i jej babcię);
- Brody często walczy w kapturze, co jest mega głupie;
- monologi z offu niepotrzebne;
Ocena: niech będzie 7/10
Plusy:
+ postać szefa złych (w tej roli jak zawsze obleśny Glenn Fleshler);
+ wejście do kręgielni zamaskowanych oprychów z toporkami;
+ finałowa rozwałka;
+ Brody kupujący strzelbę;
+ brutalna, realistyczna przemoc;
+ ogólnie klimat, który jest na maksa poważny (czasami wręcz do przesady), bez silenia się na fajne czy śmieszne wstawki;
Minusy:
- pierwsza część filmu ciężko wchodzi;
- trochę konwencja hollywoodzkiej bajki o białych, którzy idą do getta, żeby heroicznie pomagać czarnym (w tym przypadku chodzi o młodą Murzynkę i jej babcię);
- Brody często walczy w kapturze, co jest mega głupie;
- monologi z offu niepotrzebne;
Ocena: niech będzie 7/10
29-01-2022, 03:56 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-01-2022, 13:39 przez Mental.)






