04-11-2007, 15:41
|
Californication
|
|
Szczerze mowiac nie wiem co o tym serialu myslec. Ma Californication przede wszystkim rewelacyjnego Dawida Duchovnego, ktory w postac wspolczesnego cynicznego kasanowy wcielil sie z niezwykla swoboda. Ma tez spora ilosc kapitalnych, blyskotliwych, soczyscie ironicznych, zabawnych dialogow. Ale sruba nie jest przykrecona. Wystepuje tutaj bowiem tradycyjny w zasadzie dla kina amerykanskiego motyw lagodzenia rysow nieczulego cynika poprzez wprowadzenie postaci dziecka (pamietacie np. nie tak dawne Thank You For Smoking?). Niby taki zabieg uzasadniony jest zalozeniem, ze glownemu bohaterowi, nawet jesli jest draniem, widz musi kibicowac, mnie jednak taka mysl nie satysfakcjonuje - moze to dziwne, ale wolalbym obejrzec niczym nieskrepowane i niewygladzone szowinistyczne dranstwo, przynajmniej calosc wygladalaby bardziej wiarygodnie. Innymi slowy serial troche pozuje, w rzeczywistosci nie jest tak kontrowersyjny i bezpardonowo przewrotny jakby sie z poczatku wydawalo. Ale oglada sie go niezle, nie bede zaprzeczal. Chociaz zastanawiam sie czy gdyby nie ponetne i zazwyczaj erotycznie wyeksponowane kobiety, ktore glowny bohater zmienia jak rekawiczki, mialbym bodziec zeby siegac po kolejne odcinki.
04-11-2007, 15:41
Dobrze, że wreszcie ktoś założył temat serialu, bo chciałem to zrobić odkąd zobaczyłem preair pilota w wakacje, ale jakoś nie mogłem się za to zabrać. :)
W tym co piszesz jest trochę prawdy, ale główny bohater nie jest niczułym draniem. Własciwie jedynie uprawia wolny od zobowiązań seks i z reguły nie spotyka się później z tymi kobietami, ale nie wykorzystuje ich. Jest cynikiem, ale nie jest złym gościem. Nie jest też taki nieczuły, ma poczucie honoru i pewien rodzaj "dżentelmeństwa". On nie miał być dupkiem, którego widz będzie chciał oglądać kopanego przez życie, ta postać z charakteru nie jest dupkiem. To gość, trochę dziwny, inteligentny i całkiem mądry, który po prostu nie potrafi sobie poradzić z życiem tak na poważnie. To, że bohatera się lubi i mu ewentualnie wspólczuje nie jest spowodowane tylko córką. W każdym razie nie w moim przypadku. Ja lubię Hanka Moody'ego za, jak już wspomniałes, rewelacyjną rolę Davida Duchovnego (który dawniwej był dla mnie neutralny - dzięki tej roli bardzo go lubię) i jego osobowość - z pewnością, gdyby poznał go w rzeczywistości nie miałbym ochoty z nim gadać. :) Ma zabawne i błyskotliwe teksty, a jako postać jest całkiem ciekawy, choć nieszczególnie oryginalny. Podejrzewam jednak, że gdyby nie Duchovny to nie byłoby to tak dobre. Faktycznie serial nie jest tak kontrowersyjny jak wydawało się na początku (zwłaszcza na SAMYM początku - scena w kościele), ale to dobry komediodrama z wspaniałymi dialogami, które po prostu przyjemnie się słucha. Przede wszystkim warto zobaczyć ze względu na Davida Duchovnego, bo definitywnie zrywa z Foksem Mulderem. :) Aha. W obsadzie jeszcze, z bardziej znanych twarzy, Natascha McElhone i Evan Handler. Praktycznie cała główna obsada:
04-11-2007, 16:26
Również miałem ochotę założyć topic na temat tego serialu, ale jakoś mi sie schodziło.
Jednym słowem określę ten serial "REWELACJA" Nigdy nie lubiłem "Z archiwum X" i Duchovnego bo kojarzył mi się z tym serialem, od teraz Duchovny dla mnie to Hank Moody. Stacja SHOwtime już zamówiła drugi sezon Californication który na antenie pojawi sie od sierpnia 2008. Naprawde polecam wszystkim ten serial! PS: Jutro premiera na HBO Polska o 20.10. 05-11-2007, 18:10
I obejrzalem dzisiaj epizod pierwszy i niestety zawiodlem sie.
Najwazniejsze w przypadku Pilota jest, aby widza zachecil do ogladania kolejnych odcinkow, mnie nie zachecil. Po prostu jest to przecietna telewizyjna robota i nic wiecej (no moze poza paroma kociakami latajacymi na golasa, to akurat mi nie przeszkadza Jesli serial pociagnie wiecej niz 3-4 sezony, to bede mocno zaskoczony (to pewnie bedzie zależało od tego, czy bedzie chcialo sie Duchovnemu dalej grac czy nie). A co do gry Duchovnego, to zagral po prostu slabo, w najlepszym razie przecietnie. Nie wiem jak bedzie w nastepnych odcinkach i juz raczej sie nie przekonam, ale moim zdaniem Duchovny nie gra w Californication, tylko po prostu JEST (choc co ciekawe w ogole nie kojarzyl mi sie z Mulderem). Zreszta podobne wrazenie odnioslem tez w "House of D", jesli chodzi o jego gre, ale tez od razu zaznaczam, ze lubie Duchovnego (chocby za jego poczucie humoru), nie jestem do niego uprzedzony, ale jakos nie przekonuje mnie jego aktorstwo. O wiele lepiej radzi sobie po drugiej stronie kamery, jako scenarzysta i rezyser. 12-11-2007, 02:09 D'mooN napisał(a):Komuś chyba odwaliło... emerytura coraz blizej, trzeba dorabiac gdzie tylko sie da...
http://www.forestbrothers.za.pl --- http://www.film.org.pl --- http://www.kluczevia.pl --- http://www.stallone.pl
21-11-2007, 10:47
eee, a ja w zupełności rozumiem rhcp, mimo iż tego zespołu nie daże jakąś wielką sympatią:). Ta nazwa kojazy sie z nimi, a może nie życzą sobie aby ten seriał był z nimi kojażony? moze sie im nie podoba?? co jakby powstał powiedzmy gejowski pornol o nazwie kmf i miał dziwnym trafem znajome nicki? chyba niewielu z was by sie cieszyło:)
zreszta z tego co wiem to nie tlko californication jest zrabane od rhcp, rowniez np nazwy bohaterow (dani california?) nie wiem na ile to prawda, ale dla mnie na miejscu zespolu to by była przesada:) a to że mają gorące 12tki w łóżkach i miliony na kontach to całkiem inna bajeczka:) 21-11-2007, 20:20 soldamn napisał(a):co jakby powstał powiedzmy gejowski pornol o nazwie kmf i miał dziwnym trafem znajome nicki? Troche przesadzamy, prawda? 21-11-2007, 20:44
Nie twierdze, ze przesadzasz, bo przyrownales nasza liste czlonkow do filmowej zalogi pornola. Chodzi mi o to, ze twoj przyklad nie pasuje do sytuacji z RHCP. ;)
23-11-2007, 00:39
jak nie? w obu wypadkach używamy nazwy wyraźnie kojarzącej się z czymś. i osobie z którą to się kojaży nie zawsze może się to podobać. różnica jest tylko taka, że my nie jesteśmy osobami publicznymi, a oni są:)
23-11-2007, 00:45
Ale słowo "californication" nie jest ani własnością RHCP, ani nie jest przez nich wymyślone, więc mogą sobie te pozwy w buty włożyć albo czekać na pozew od "Timesa" za wykorzystanie tego sformułowania w tytule piosenki.
23-11-2007, 05:52
Nie przypominam sobie, żeby do Dani, asystentki Charliego, mówiono "Dani California". Jeno Dani. A RHCP czepia się tytułu przede wszystkim i ten pozew to zwykły bullshit. :)
23-11-2007, 21:48
Pierwszy sezon, drugi odcinek, 7 minuta, 17 sekunda.
Hank do Charliego: 'Let's ask Dani California.' Mimo wszystko pozew to bullshit, bo równie dobrze twórców serialu mógłby pozwać Slayer (z powodu tytułów książek Hanka). Niezrozumienie prawa autorskiego i samej idei kultury (a przede wszystkim pazerność) prowadzi do absurdów... 23-11-2007, 22:13
Pop kulturowe nawiązanie. Fakt, pozew RHCP odrazu nabiera sensu. :) Jakby Dani była główną bohaterką i miała stałe przezwisko "Dani California" wtedy pozew miałby jakiś tam sens.
23-11-2007, 22:25
Koleżanko, jedyne co wspólne między Californication a Seksem.. jest właśnie sex i humor. Tyle. Tak to dwie zupełnie inne bajki :D
10-06-2008, 20:08 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |