Ale tak poważnie to proszę zaprzestać wszelkich zabawnych wpisów w tym temacie, bo Commando to nie komedia jest.
Dziękuję.
29-12-2012, 14:28
|
Commando
|
|
You all made my day.
Ale tak poważnie to proszę zaprzestać wszelkich zabawnych wpisów w tym temacie, bo Commando to nie komedia jest. Dziękuję. 29-12-2012, 14:28
Wskazuje na to, że tak powiem, nadekspresyjność i emocjonalność oraz nadmierne rozbudowanie twojego posta w odpowiedzi na to, co napisał Azgaroth:)
29-12-2012, 18:15
Gwahlur, avatar Ci się nie wyświetla - nie pochwalam, nie pochwalam....
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 29-12-2012, 20:19 ![]() Potrzebowałem aż pięciu seansów żeby w końcu docenić tego klasyka. Nie wychowałem się na nim jak większość użytkowników (pierwszy raz obejrzałem go w 2007/2008 roku i byłem wtedy nastawiony na bardzo realistyczne kino akcji w stylu Bourne'a), więc nie czuje do niego sentymentu. Ale muszę przyznać, że mało który dzisiejszy blockbuster bawi tak jak ten film. Nie cofnę tego co napisałem w swojej filmwebowej recenzji 4 lata temu, film jest mega głupi. GŁUUUUUPI!!!!!!! Głupi tak bardzo że aż TDKR wydaje się przy nim NIEgłupi i super realistyczny. Ale jest przy tym tak zabawny w swoich megaprzesadzonych akcjach, karykaturalnych postaciach (Bennett, Cindy, Gen. Kirby) i one-linerach (tu nawet nie wiem jakie konkretnie wymienić), no i ma ten unikalny klimat lat 80-tych (niekomputerowa krew, napakowany Arnold), że jak zobaczę trochę to już nie mogę oderwać wzroku. Za powtarzalność i teksty, które będę cytował latami po prostu muszę ocenić go pozytywnie. 6/10 z czystym sumieniem. 08-01-2014, 20:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-05-2015, 19:55 przez Juby.)
Takie filmy jak ten oceniam tylko i wyłącznie z perspektywy szczeniaka. A dokładniej mówiąc liczy się to, jakie na mnie zrobiły wrażenie, gdy je oglądałem po raz pierwszy na kasecie VHS, mając lat osiem czy dziewięć. Co tu dużo gadać, wtedy to było dla mnie pieprzone arcydzieło, a oglądane sceny odtwarzało się w zabawach ze swoją armią żołnierzyków do znudzenia. W osiedlowym sklepie z plakatami rządziły wtedy 3 pozycje: Bruce Lee z nunczako z Wejścia Smoka, Arnie z mega-muskułami i przyczepionymi granatami właśnie z filmu Commando i gorączkowe spojrzenie Sylwka, przepasany amunicją jak wół a w tle pioruny - Rambo oczywiście. Dziś oczywiście nie dałbym temu filmowi 8/10, ale tamte czasy rządziły się swoimi prawami i na wiele niedorzeczności przymykało się oko, a wielu jako gówniarz nawet się nie zauważało. Każdy, absolutnie każdy w okolicy był zaznajomiony z Commando i dla wielu był to wzór kina akcji. Sporo osób się spierało, czy lepszy Arnie czy Sylwek, kto by kogo pokonał w pojedynku 1 na 1 itd. Cóż, dla mnie zawsze Arnie był o krok do przodu, głównie dzięki wrażeniu, jakie na mnie zrobił seans kultowego Predatora. Zresztą, kluczowe zdanie mojego zacnego wujaszka po dziś dzień jest takie samo - potrzeba dwóch Rambo, żeby pokonać jednego Commando.
Listen to them. Children of the night. What music they make.
08-01-2014, 21:23
Mogę to bez końca oglądać:
Zdanie: "Śmieszny z ciebie gość. Lubię cię. Dlatego zabiję cię na końcu." - to imo najlepsza linijka dialogowa w karierze Arnolda. 03-05-2015, 19:47
Ocenianie filmów z ,,poprzedniej epoki" (każdej) w oparciu o dzisiejsze kryteria jest kompletnym nieporozumieniem. To tak jakby zarzucać filmom niemym kiepską ścieżkę dźwiękową w postaci pianina na sali kinowej.
04-05-2015, 22:22 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-05-2015, 22:23 przez raul.)
Dzisiejsze kryteria są takie same jak w poprzedniej epoce, albo film jest dobry, albo nie.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
05-05-2015, 16:56
Dokładnie. Poza tym porównania są wręcz wskazane, szczególnie że dzisiaj wielu twórców nawiązuje świadomie do tamtej epoki.
05-05-2015, 17:01
Kompletnie nie o to mi chodziło.
Widz z czterdziestką na karku, który oglądał Commando w latach osiemdziesiątych z wypiekami na twarzy DZIŚ oceni go inaczej niż dwudziestolatek oglądając ten film pierwszy raz. Nie ma co odchodzić za daleko od tematu tyle z mojej strony. Pozdr! 07-05-2015, 17:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-05-2015, 18:12 przez raul.)
Co nie zmienia faktu, że Commando to po prostu JEST dobry film, a mówię to z perspektywy osoby, której w latach 80. nie było nawet w planach.
07-05-2015, 18:01
W zyciu nie nazwalbym Commando dobry filmem. ;) Moze to byc film, ktory komus sie podoba, ale na pewno nie dobry. :P
07-05-2015, 20:58
Dobrze, że to nie powstało. Chyba ;)
Cytat:"So for Commando 2, we figured that Arnold, after blowing up half of Los Angeles, achieves some notoriety, retires from the army and, by the time the sequel occurs, is running a security firm. The plot would have seen him hired by a big corporation to oversee their security to protect their executives from being kidnapped, to stop people breaking into their building and to make sure their computers are secure. So he sets it up and hires the most dangerous people to be guards in the building and then lo and behold - he discovers the people he's working for are in the illegal arms business and the big corporation is simply a front. The end of the movie would see Jenny and Cindy, who is now a lawyer, trapped in the building and Arnold now has to defeat all the people he hired - all the meanest, toughest guards - as well as the security systems, the guard dogs, everything! So now, the awareness of Arnold Schwarzenegger trying to break into a building got conflated with Bruce Willis being trapped in a building. If there's something out there that resembles what Commando 2 was meant to be, it would probably be the recent Stallone/Schwarzenegger movie Escape Plan."
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 07-12-2016, 23:59
Skoro shamar odkopał to się pochwalę.
Ja ten klasyk oglądałem w kinie. Ktoś jeszcze to widział w kinie? A sekwencja tych dwóch dialogów to instant classic: Sully: Here, have some beers in Val Verde, Matrix. It'll give everyone a little more time with your daughter. Henriques: laughs Matrix: You're a funny guy Sully, I like you. That's why I'm going to kill you last. (jakiś czas później) Matrix: Remember, Sully, when I promised to kill you last? Sully: That's right, Matrix! You did! Matrix: I lied. Widziałem ten film nawet jakieś dwa lata temu, po długiej bardzo przerwie. I tak się zastanawiałem czy to jednak nie będzie smutny seans żenady. No i nie. Od początku do końca klasa :)
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
08-12-2016, 00:26
Ile Wy macie lat wapniaki? ;) myślałem, że Mierzwiak to w moim wieku.
Ostatnio trafiłem na Pulsie. Cudowny film. Esencja Arnolda. Wszystko co najlepsze i najgorsze w jego filmach można znaleźć w Commando. Przesadzone akcje, kulawe aktorstwo, onelinery, no poezja. A good mode Arniego pod koniec kiedy wali do niego cała armia - bezcenny :) 08-12-2016, 09:57 (08-12-2016, 09:57)Arahan napisał(a): Ile Wy macie lat wapniaki? ;) myślałem, że Mierzwiak to w moim wieku.Ile tam Mierzwiak ma na liczniku to nie wiem, ale ja już jestem doświadczonym sensei życiowym :) A pamiętam że z 10 lat temu w Warszawie był jakiś przegląd takich "campowych" klasyków - "Commando", "Cobra", "Tango i Cash" czy "Running man". No ale to się bardzo, bardzo rzadko zdarza. "Ojca Chrzestnego" to można trafić raz na jakiś czas, a o fanach "kultu i epy" z lat 80-tych to nikt nie myśli :( Baj de łej. "Commando">>>>>>>>>>"Expendables" Tu nawet nie ma co porównywać.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
08-12-2016, 11:03
Tylko, że niektórych z nich nie da się dziś oglądać. W sumie niektórych nie dało się nawet wtedy ;)
A "Commando" jest ciągle "na czasie". Ktoś jeszcze pamięta inne mniejsze jego filmy typu "Raw Deal" czy "Red Heat"? PS - Ten film ma dużo świetnych kwestii ;) http://www.imdb.com/title/tt0088944/quotes
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 08-12-2016, 14:04 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |