II Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 3,195
Liczba wątków: 18
Zakładam temat, bo szkoda, żeby opinie o tym serialu ginęły w odmętach ShoutBoxa.
Widziałem dopiero 19 odcinków, ale już teraz mogę powiedzieć, że jest to mój ulubiony serial komediowy. Twórcom żadnej innej serii nie udało się tak idealnie wpasować w moje poczucie humoru, a i na niewielu filmach zdarza mi się śmiać tak często jak podczas oglądania Community.
Po krótce serial opowiada o grupce przyjaciół uczęszczającej do Community College, czyli czegos co wygląda mniej więcej jak Amerykańska wersja CKU ;)
Siłą serialu jest przede wszystkim świetny, lekki scenariusz z całą masą nawiązań do popkultury, głównie filmów i seriali, że wspomnę tylko prześwietne odcinki w których Abed na Halloween przebiera się za Batmana i chyba jeszcze lepszy w którym Jeff zapisuje się na lekcje garncarstwa. Na dodatek wszystko to znakomicie zagrane przez idealnie dobraną obsadę, ze szczególnym wyróżnieniem dla Chevy Chase'a, którego jako dzieciak uważałem za króla komedii, a który w ostatnich kilkunastu latach nie zagrał większej roli w niczym wartym uwagi. Na szczęście istnieje jeszcze telewizja, która potrafi z odmętów przeszłości wyłowić takie aktorskie perełki.
Polecam, jeśli ktoś jeszcze nie widział, a ja tymczasem zabieram się za kolejny odcinek. Dumając jednocześnie nad tym dlaczego tak znakomity serial jest na granicy usunięcia z ramówki, a fatalne niemal pod każdym względem Modern Family, czy chyba jeszcze gorsze Two and Half Man biją rekordy popularności...
02-02-2011, 02:32
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Perfik napisał(a):Community College, czyli czegos co wygląda mniej więcej jak Amerykańska wersja CKU ;)
Raczej policealnego studium.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
02-02-2011, 10:27
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Nie przesadzalbym z ta znakomitoscia. Fakt, Community jest lepsze od Modern Family i wszelkich sitcomow, bo lzejsze, nieco zabawniejsze, bardziej zdystansowane i bezceremonialne, niemniej jednak fabularnie czy tez pod wzgledem rodzaju dowcipu nie wychodzi poza pewien standard amerykanskiego serialu komediowego (jak np. The Office czy Fligth of the Conchords). A ogladanie obecnego aktorstwa Chevy Chase'a - przy calej sympatii jaka mam do tego goscia, niegdys genialnego aktora komediowego - wrecz boli. ;)
A najlepsze sa i tak epilogi z udzialem Troya i Abeda:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=EcD_Y838DXA[/youtube]
02-02-2011, 13:38
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Żadnej przesady nie ma w tych pochwałach dla Community. Serial zdecydowanie wychodzi poza pewien standard amerykańskiego serialu komediowego. To dekonstrukcja typowego standardu serialu komediowego, ale nie tylko.
Cytat:Abed: Jeff, youâll have to play the part of my dad.
Jeff: I donât wanna be your father.
Abed: See? You already know your lines.
Przez pierwszą część serii (no, tak do 20 odcinka) jest zwykłym serialem komediowym, tylko czasem wyróżniając się nietypowym humorem - głównie za sprawą Abeda. Do tego momentu oglądamy coś, co przypomina dawne komedie z Billem Murrayem (do którego trafnie przyrównuje Jeffa Abed właśnie), gdzie mamy wyluzowanego, inteligentnego kolesia w nietypowej dla niego sytuacji. Charakterystyczni, dobrze zagrani bohaterowie (z dość bucowatym, ale w swej dupkowatości nie dającym się nie lubić, Jeffem na czele) przekonują nas do siebie i przygotowują na więcej. Autorzy cały czas puszczają do nas oko w nienachalny sposób, żebyśmy wiedzieli, że nie tylko to mają nam do pokazania. I z odcinka na odcinek odkrywają karty.
Cytat:Troy: My uncle was struck by lightning. You'd think it would give you superpowers, but now he just masturbates in movie theaters.
Parodystyczne zapędy serialu pokazuje pierwszy halloweenowy odcinek z Abedem w roli Batmana, gdzie mamy świetną zgrywę z głosu superbohatera i patosu w filmach Nolana (podniosły monolog z offu na końcu: "Am I a bird? No, I'm a bat. I'm Batman. Or am I? Yes I am."). Następnie odcinek poświąteczny odcinek z Jackiem Blackiem pokazuje jak kiełkują nasionka w małej zabawie formatem i znów â schematem.
Cytat:Troy: The only difference between Senor Chang and Stalin is that I know who Senor Chang is.
Wraz z 21 odcinkiem i magicznym odcinkiem 23 (jeden z najlepszych odcinków serialu komediowego jakie widziałem w życiu) dostajemy w twarz meta-żartami, parodiami i totalną zgrywą ze schematów â tym razem nie sitcomowych (a przynajmniej nie tylko), ale też filmowych. Tymi odcinkami Community pokazuje, że idealnie rozumie umiar w żonglerce nawiązaniami do Goodfellas, Die Hard czy filmów Johna Woo, zabawę w udawanie tych filmów oraz same postacie. Serial nigdy nie zapomina, że pod nieco karykaturalnymi bohaterami mamy osoby w nierzadko absurdalnych sytuacjach (drugi odcinek Halloweenowy i zombie).
Cytat:Chang: Are you ignoring me because I'm Korean?
Shirley: You're Chinese.
Chang: Oh there's a difference?!
Mocą Community jest to, że nie tylko wypełnia lukę po prawdziwych inteligentnych parodiach niegdyś goszczących w kinach i wyrywa się ramom typowego serialu komediowego, ale też na wierzchu jest po prostu świetną komedią, która będzie zabawna nawet bez erudycyjnego obycia z popkulturą czy "metakulturą". Choć pewnie niektórzy zdyskwalifikują serial po obejrzeniu paru pierwszych odcinków, stwierdzą, że nie wybija się to poza standardy typowego amerykańskiego serialu. W rezultacie popełnią błąd odkładając na bok wyjątkowy serial, który â pomimo paru niekiedy słabszych, a raczej wolniejszych, epizodów â czaruje mnie z każdym odcinkiem i odkrywa gigantyczny potencjał jaki w nim drzemie.
Cytat:Troy: I think I got half of it, which got me through the half I didn't.
Abed: Like the first season of The Wire.
Szczerze polecam.
Na dokładkę dwa klipy DJa Steve'a Portera:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=gxdbuuVGdS0[/youtube]
oraz drugi, który lepiej oglądać raczej po obejrzeniu pierwszej serii:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=sHv9CGHMUc4[/youtube]
02-02-2011, 14:11
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Crov napisał(a):Żadnej przesady nie ma w tych pochwałach dla Community. Serial zdecydowanie wychodzi poza pewien standard amerykańskiego serialu komediowego. To dekonstrukcja typowego standardu serialu komediowego, ale nie tylko.
Z tego co piszesz tyczy sie to dopiero odcinkow nastepnych po 20-tym, a Perfik pisal o pierwszych 19. ;) Ja obejrzalem poki co pierwszych 5.
Crov napisał(a):wyrywa się ramą typowego serialu komediowego
;)
02-02-2011, 14:22
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
W pierwszej serii przede wszystkim odcinki 21 i 23, potem jest różnie, bo pierwsza seria musi się zająć relacjami Jeff-Britta, które w drugiej serii zostają rozwiązane bardzo fajnie i sprawnie. Serial robi się w pewnym sensie bardziej epizodyczny w drugim sezonie.
W każdym razie ja jestem zakochany. :)
Jaku napisał(a):Crov napisał(a):wyrywa się ramą typowego serialu komediowego
;)
:*
02-02-2011, 14:24
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Jakuzzi napisał(a):Ja obejrzalem poki co pierwszych 5.
Po 12 odcinku uaktywnia się dopiero tryb całkowitej przezajebistości.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
02-02-2011, 14:30
II Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 3,195
Liczba wątków: 18
Nie wiedziałem, że to możliwe, ale drugi sezon jest jeszcze lepszy od pierwszego. Przynajmniej ma dużo lepszy start. Na razie widziałem tylko 4 epizody, ale są one po prostu ZNA-KO-MI-TE, a odcinek z kosmicznym symulatorem (KFC :) ) był chyba nawet lepszy od tego z paintballem z pierwszej serii. Jeszcze kilka takich odcinków i postawię w domu ołtarzyk, do którego będę się modlił, żeby nie anulowali tego serialu.
02-02-2011, 23:16
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Oprócz serialu są też webisody z dziekanem Peltonem:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=SBYuR06lm1o[/youtube]
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=aMYXm0tZtQw[/youtube]
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=hkXtJiLVxlQ[/youtube]
03-02-2011, 12:22
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Cytat:Parodystyczne zapędy serialu pokazuje pierwszy halloweenowy odcinek z Abedem w roli Batmana, gdzie mamy świetną zgrywę z głosu superbohatera i patosu w filmach Nolana
Doprawdy swietna to zgrywa - Abed parodiuje chrypke Batmana. Jakie to oryginalne i zabawne. Crov, twoje pochwaly powoli utwierdzaja mnie w przekonaniu, ze trafilem w sedno z przesadyzmem waszych opinii. ;)
Ale zeby nie bylo, to podkresle, ze fajna jest to rzecz mimo wszystko. Sympatyczna, zabawna, zrobiona z komediowym polotem. W sam raz na rozluznienie sie po pracy. Albo w pracy (ja tak na przyklad ogladam, serio, kiedy sam jestem w biurze). Wlasnie obejrzalem odcinek z polskim wkladem w postaci Pawla. :)
03-02-2011, 13:15
II Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 3,195
Liczba wątków: 18
Tak jak pisał Crov prawdziwa jazda zaczyna się koło 20 odcinka. Ja teraz jestem po odcinku animowanym (wash your dupa) tzn. s02e11 i moje uwielbienie dla twórców tego dzieła dorównuje niemal miłości do HBO. Chociaż w sumie ci drudzy nigdy nie zrobili takiej zajebistej komedii...
03-02-2011, 15:13
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Jakuzzi napisał(a):Cytat:Parodystyczne zapędy serialu pokazuje pierwszy halloweenowy odcinek z Abedem w roli Batmana, gdzie mamy świetną zgrywę z głosu superbohatera i patosu w filmach Nolana
Doprawdy swietna to zgrywa - Abed parodiuje chrypke Batmana. Jakie to oryginalne i zabawne.
Nie wiem czy to oryginalne szczególnie, bo w sumie wszyscy to zauważają, ale Abed jako Batman z tą chrypą i podniosłym monologiem na końcu jest rzeczywiście świetny! Cieszę się, że podoba Ci się, także oglądaj dalej. Będzie jeszcze lepiej! :)
Perfik napisał(a):Ja teraz jestem po odcinku animowanym (wash your dupa) tzn. s02e11 i moje uwielbienie dla twórców tego dzieła dorównuje niemal miłości do HBO.
Własnie, to dobry odcinek jest. Ogólne zbijanie z Burtona nie przyćmiewa w tym epizodzie faktu, że tak naprawdę chodzi w nim o Abeda i jego problem. Idealny wesoły odcinek świąteczny.
03-02-2011, 15:59
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Perfik napisał(a):Ja teraz jestem po odcinku animowanym (wash your dupa)
Oni bankowo musza miec jakiegos Polaka na planie. :)
Czesc kolega, poznaj Britta.
03-02-2011, 16:05
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Mają. Danny Pudi (Abed) jest w połowie Polakiem.
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=cNFkIoSbvx0[/youtube]
03-02-2011, 16:06
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
W sumie oczywiste, pol-Indianin grajacy Araba jest w polowie Polakiem - dlaczego od razu na to nie wpadlem? :)
Za taniec szacun sie nalezy - <ok>.
03-02-2011, 16:09
II Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 3,195
Liczba wątków: 18
W serialu też gra pół-Polaka. Wprawdzie w pilocie wspomina chyba, że jego ojciec nienawidzi jego matki, bo jest Amerykanką, to w odcinku animowanym mówi, że jego matka jest Polką. Także w którymś z wcześniejszych epizodów Pierce mówi o nim pół-Polak pół-Arab.
03-02-2011, 16:19
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,336
Liczba wątków: 4
[quote="Jakuzzi"]dlaczego od razu na to nie wpadlem?
Ten news krazyl na forum juz rok temu ;)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
03-02-2011, 17:17
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
No tak, ze ten nie zapamietalem tej znaczacej wiadomosci, ze jakis koles grajacy drugoplanowa postac w serialu, o ktorym do niedawna nawet nie slyszalem, jest w polowie Polakiem. :p
03-02-2011, 20:10
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
wojtky napisał(a):(albo ew. its always sunny in philadelphia)
Ale to produkcja FX.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
03-02-2011, 23:18
II Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 3,195
Liczba wątków: 18
Właściwie nie ma serialu HBO, na którego nie rzuciłbym okiem. Widziałem Curb Your Enthusiasm, ale niespecjalnie przepadam za Larrym Davidem.
03-02-2011, 23:41
|