Community
#1
[Obrazek: poster.jpg]

Zakładam temat, bo szkoda, żeby opinie o tym serialu ginęły w odmętach ShoutBoxa.

Widziałem dopiero 19 odcinków, ale już teraz mogę powiedzieć, że jest to mój ulubiony serial komediowy. Twórcom żadnej innej serii nie udało się tak idealnie wpasować w moje poczucie humoru, a i na niewielu filmach zdarza mi się śmiać tak często jak podczas oglądania Community.

Po krótce serial opowiada o grupce przyjaciół uczęszczającej do Community College, czyli czegos co wygląda mniej więcej jak Amerykańska wersja CKU ;)

Siłą serialu jest przede wszystkim świetny, lekki scenariusz z całą masą nawiązań do popkultury, głównie filmów i seriali, że wspomnę tylko prześwietne odcinki w których Abed na Halloween przebiera się za Batmana i chyba jeszcze lepszy w którym Jeff zapisuje się na lekcje garncarstwa. Na dodatek wszystko to znakomicie zagrane przez idealnie dobraną obsadę, ze szczególnym wyróżnieniem dla Chevy Chase'a, którego jako dzieciak uważałem za króla komedii, a który w ostatnich kilkunastu latach nie zagrał większej roli w niczym wartym uwagi. Na szczęście istnieje jeszcze telewizja, która potrafi z odmętów przeszłości wyłowić takie aktorskie perełki.

Polecam, jeśli ktoś jeszcze nie widział, a ja tymczasem zabieram się za kolejny odcinek. Dumając jednocześnie nad tym dlaczego tak znakomity serial jest na granicy usunięcia z ramówki, a fatalne niemal pod każdym względem Modern Family, czy chyba jeszcze gorsze Two and Half Man biją rekordy popularności...

Odpowiedz
#2
Perfik napisał(a):Community College, czyli czegos co wygląda mniej więcej jak Amerykańska wersja CKU ;)
Raczej policealnego studium.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#3
Nie przesadzalbym z ta znakomitoscia. Fakt, Community jest lepsze od Modern Family i wszelkich sitcomow, bo lzejsze, nieco zabawniejsze, bardziej zdystansowane i bezceremonialne, niemniej jednak fabularnie czy tez pod wzgledem rodzaju dowcipu nie wychodzi poza pewien standard amerykanskiego serialu komediowego (jak np. The Office czy Fligth of the Conchords). A ogladanie obecnego aktorstwa Chevy Chase'a - przy calej sympatii jaka mam do tego goscia, niegdys genialnego aktora komediowego - wrecz boli. ;)

A najlepsze sa i tak epilogi z udzialem Troya i Abeda:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=EcD_Y838DXA[/youtube]

Odpowiedz
#4
Żadnej przesady nie ma w tych pochwałach dla Community. Serial zdecydowanie wychodzi poza pewien standard amerykańskiego serialu komediowego. To dekonstrukcja typowego standardu serialu komediowego, ale nie tylko.

Cytat:Abed: Jeff, you’ll have to play the part of my dad.
Jeff: I don’t wanna be your father.
Abed: See? You already know your lines.

Przez pierwszą część serii (no, tak do 20 odcinka) jest zwykłym serialem komediowym, tylko czasem wyróżniając się nietypowym humorem - głównie za sprawą Abeda. Do tego momentu oglądamy coś, co przypomina dawne komedie z Billem Murrayem (do którego trafnie przyrównuje Jeffa Abed właśnie), gdzie mamy wyluzowanego, inteligentnego kolesia w nietypowej dla niego sytuacji. Charakterystyczni, dobrze zagrani bohaterowie (z dość bucowatym, ale w swej dupkowatości nie dającym się nie lubić, Jeffem na czele) przekonują nas do siebie i przygotowują na więcej. Autorzy cały czas puszczają do nas oko w nienachalny sposób, żebyśmy wiedzieli, że nie tylko to mają nam do pokazania. I z odcinka na odcinek odkrywają karty.

Cytat:Troy: My uncle was struck by lightning. You'd think it would give you superpowers, but now he just masturbates in movie theaters.

Parodystyczne zapędy serialu pokazuje pierwszy halloweenowy odcinek z Abedem w roli Batmana, gdzie mamy świetną zgrywę z głosu superbohatera i patosu w filmach Nolana (podniosły monolog z offu na końcu: "Am I a bird? No, I'm a bat. I'm Batman. Or am I? Yes I am."). Następnie odcinek poświąteczny odcinek z Jackiem Blackiem pokazuje jak kiełkują nasionka w małej zabawie formatem i znów – schematem.

Cytat:Troy: The only difference between Senor Chang and Stalin is that I know who Senor Chang is.

Wraz z 21 odcinkiem i magicznym odcinkiem 23 (jeden z najlepszych odcinków serialu komediowego jakie widziałem w życiu) dostajemy w twarz meta-żartami, parodiami i totalną zgrywą ze schematów – tym razem nie sitcomowych (a przynajmniej nie tylko), ale też filmowych. Tymi odcinkami Community pokazuje, że idealnie rozumie umiar w żonglerce nawiązaniami do Goodfellas, Die Hard czy filmów Johna Woo, zabawę w udawanie tych filmów oraz same postacie. Serial nigdy nie zapomina, że pod nieco karykaturalnymi bohaterami mamy osoby w nierzadko absurdalnych sytuacjach (drugi odcinek Halloweenowy i zombie).

Cytat:Chang: Are you ignoring me because I'm Korean?
Shirley: You're Chinese.
Chang: Oh there's a difference?!

Mocą Community jest to, że nie tylko wypełnia lukę po prawdziwych inteligentnych parodiach niegdyś goszczących w kinach i wyrywa się ramom typowego serialu komediowego, ale też na wierzchu jest po prostu świetną komedią, która będzie zabawna nawet bez erudycyjnego obycia z popkulturą czy "metakulturą". Choć pewnie niektórzy zdyskwalifikują serial po obejrzeniu paru pierwszych odcinków, stwierdzą, że nie wybija się to poza standardy typowego amerykańskiego serialu. W rezultacie popełnią błąd odkładając na bok wyjątkowy serial, który – pomimo paru niekiedy słabszych, a raczej wolniejszych, epizodów – czaruje mnie z każdym odcinkiem i odkrywa gigantyczny potencjał jaki w nim drzemie.

Cytat:Troy: I think I got half of it, which got me through the half I didn't.
Abed: Like the first season of The Wire.

Szczerze polecam.

Na dokładkę dwa klipy DJa Steve'a Portera:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=gxdbuuVGdS0[/youtube]

oraz drugi, który lepiej oglądać raczej po obejrzeniu pierwszej serii:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=sHv9CGHMUc4[/youtube]

Odpowiedz
#5
Crov napisał(a):Żadnej przesady nie ma w tych pochwałach dla Community. Serial zdecydowanie wychodzi poza pewien standard amerykańskiego serialu komediowego. To dekonstrukcja typowego standardu serialu komediowego, ale nie tylko.

Z tego co piszesz tyczy sie to dopiero odcinkow nastepnych po 20-tym, a Perfik pisal o pierwszych 19. ;) Ja obejrzalem poki co pierwszych 5.

Crov napisał(a):wyrywa się ramą typowego serialu komediowego

;)

Odpowiedz
#6
W pierwszej serii przede wszystkim odcinki 21 i 23, potem jest różnie, bo pierwsza seria musi się zająć relacjami Jeff-Britta, które w drugiej serii zostają rozwiązane bardzo fajnie i sprawnie. Serial robi się w pewnym sensie bardziej epizodyczny w drugim sezonie.

W każdym razie ja jestem zakochany. :)

Jaku napisał(a):
Crov napisał(a):wyrywa się ramą typowego serialu komediowego

;)
:*

Odpowiedz
#7
Jakuzzi napisał(a):Ja obejrzalem poki co pierwszych 5.
Po 12 odcinku uaktywnia się dopiero tryb całkowitej przezajebistości.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#8
Nie wiedziałem, że to możliwe, ale drugi sezon jest jeszcze lepszy od pierwszego. Przynajmniej ma dużo lepszy start. Na razie widziałem tylko 4 epizody, ale są one po prostu ZNA-KO-MI-TE, a odcinek z kosmicznym symulatorem (KFC :) ) był chyba nawet lepszy od tego z paintballem z pierwszej serii. Jeszcze kilka takich odcinków i postawię w domu ołtarzyk, do którego będę się modlił, żeby nie anulowali tego serialu.

Odpowiedz
#9
Oprócz serialu są też webisody z dziekanem Peltonem:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=SBYuR06lm1o[/youtube]

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=aMYXm0tZtQw[/youtube]

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=hkXtJiLVxlQ[/youtube]

Odpowiedz
#10
Cytat:Parodystyczne zapędy serialu pokazuje pierwszy halloweenowy odcinek z Abedem w roli Batmana, gdzie mamy świetną zgrywę z głosu superbohatera i patosu w filmach Nolana

Doprawdy swietna to zgrywa - Abed parodiuje chrypke Batmana. Jakie to oryginalne i zabawne. Crov, twoje pochwaly powoli utwierdzaja mnie w przekonaniu, ze trafilem w sedno z przesadyzmem waszych opinii. ;)

Ale zeby nie bylo, to podkresle, ze fajna jest to rzecz mimo wszystko. Sympatyczna, zabawna, zrobiona z komediowym polotem. W sam raz na rozluznienie sie po pracy. Albo w pracy (ja tak na przyklad ogladam, serio, kiedy sam jestem w biurze). Wlasnie obejrzalem odcinek z polskim wkladem w postaci Pawla. :)

Odpowiedz
#11
Tak jak pisał Crov prawdziwa jazda zaczyna się koło 20 odcinka. Ja teraz jestem po odcinku animowanym (wash your dupa) tzn. s02e11 i moje uwielbienie dla twórców tego dzieła dorównuje niemal miłości do HBO. Chociaż w sumie ci drudzy nigdy nie zrobili takiej zajebistej komedii...

Odpowiedz
#12
Jakuzzi napisał(a):
Cytat:Parodystyczne zapędy serialu pokazuje pierwszy halloweenowy odcinek z Abedem w roli Batmana, gdzie mamy świetną zgrywę z głosu superbohatera i patosu w filmach Nolana

Doprawdy swietna to zgrywa - Abed parodiuje chrypke Batmana. Jakie to oryginalne i zabawne.
Nie wiem czy to oryginalne szczególnie, bo w sumie wszyscy to zauważają, ale Abed jako Batman z tą chrypą i podniosłym monologiem na końcu jest rzeczywiście świetny! Cieszę się, że podoba Ci się, także oglądaj dalej. Będzie jeszcze lepiej! :)

Perfik napisał(a):Ja teraz jestem po odcinku animowanym (wash your dupa) tzn. s02e11 i moje uwielbienie dla twórców tego dzieła dorównuje niemal miłości do HBO.
Własnie, to dobry odcinek jest. Ogólne zbijanie z Burtona nie przyćmiewa w tym epizodzie faktu, że tak naprawdę chodzi w nim o Abeda i jego problem. Idealny wesoły odcinek świąteczny.

Odpowiedz
#13
Perfik napisał(a):Ja teraz jestem po odcinku animowanym (wash your dupa)

Oni bankowo musza miec jakiegos Polaka na planie. :)
Czesc kolega, poznaj Britta.

Odpowiedz
#14
Mają. Danny Pudi (Abed) jest w połowie Polakiem.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=cNFkIoSbvx0[/youtube]

Odpowiedz
#15
W sumie oczywiste, pol-Indianin grajacy Araba jest w polowie Polakiem - dlaczego od razu na to nie wpadlem? :)
Za taniec szacun sie nalezy - <ok>.

Odpowiedz
#16
W serialu też gra pół-Polaka. Wprawdzie w pilocie wspomina chyba, że jego ojciec nienawidzi jego matki, bo jest Amerykanką, to w odcinku animowanym mówi, że jego matka jest Polką. Także w którymś z wcześniejszych epizodów Pierce mówi o nim pół-Polak pół-Arab.

Odpowiedz
#17
[quote="Jakuzzi"]dlaczego od razu na to nie wpadlem?


Ten news krazyl na forum juz rok temu ;)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#18
No tak, ze ten nie zapamietalem tej znaczacej wiadomosci, ze jakis koles grajacy drugoplanowa postac w serialu, o ktorym do niedawna nawet nie slyszalem, jest w polowie Polakiem. :p

Odpowiedz
#19
wojtky napisał(a):(albo ew. its always sunny in philadelphia)

Ale to produkcja FX.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#20
Właściwie nie ma serialu HBO, na którego nie rzuciłbym okiem. Widziałem Curb Your Enthusiasm, ale niespecjalnie przepadam za Larrym Davidem.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości