01-05-2020, 11:30
|
Community
|
|
Co do ostatnich dwóch sezonów. Im częściej powtarzam Community jako całość, tym bardziej przekonuję się do tego, ze 5 i 6, stylistycznie i klimatem, może i nie są kwintesencją tego czego co kojarzy się z golden age tego serialu, ale scenariuszowo w niczym nie ustępują 1-3, a już na pewno są najbardziej Dan Harmonowe.
Dużo ludzi próbowało dociec dlaczego te ostatnie dwa sezony wydają się tak inne, pomimo tego, że skryptowo nadal są mega ostre i wielu zwróciło uwagę na dość przyziemne, techniczne powody, z którymi też się zgadzam. Bo w ostatnich dwóch sezonach sporo zmieniono w tym jak ten serial kręcono. Pierwsze 4 sezony, to była typowa szkoła amerykańskiego, single-camera sitcomu - kolory były wyraziste, jasne i nasycone, a całość wyglądała "sympatycznie". W porównaniu, szósty sezon wyglądał przy tym jak film Finchera. Wszystko było dużo bardziej stonowane i szaro-bure. Także sposób kręcenia scen w study room był inny. To plus inne szczegóły takie jak np. brak muzyki (która wykorzystywana była głownie w najważniejszych emocjonalnie momentach, ale już tych typowo sitcomowych, wesolutkich "plumkań" w przeskokach pomiędzy scenami, czy jako punchline do żartów, praktycznie nie było), sprawiło, że dynamizm scen był zupełnie inny. Nie gorszy, ale zdecydowanie mniej sitcomowy, mniej wesolutki i "ciepły". Ja szczególnie w szóstym sezonie, zanim zdałem sobie sprawe z tego jakie były przyczyny tego faktu, odnosiłem wrażenie, ze interakcje aktorów w study room, momentami bardziej wyglądają na taki improv pomiędzy komikami, niż typową scene sitcomową. Pamiętam nawet, że kilka lat temu, na AVClub (które w czasach świetności tej strony było centrum dyskusji o Community, gdzie czasami wpadał sam Harmon, czy inni ludzie z ekipy serialu), w jednej z rozkmin na powyższy temat, pojawił się popularny komentarz gościa, który pracował w holly/telewizji i tłumaczył, że te zdawałoby się techniczne pierdołki, mają duży wpływ na wydzwięk scen i że w branży są różne filozofie kręcenia komedii i że nawet najbardziej humorystycznie błyskotliwy skrypt, można położyć, jak się go zle dobierze do sposóbu kręcenia. Dlatego też te ostatnie dwa sezony wydają się dużo bardziej przyziemne, nie mają tej jakby - energii i entuzjazmu pierwszych trzech. Ale cholera, skryptowo to nadal majstersztyk, który doceniam coraz bardziej z każdą powtórką. A pod względem konkretnych dowcipów, błyskotliwości i ostrości pojedynczych tekstów, to nawet ostrożnie rzuciłbym opinią, że być może są lepsze. Po kilku powtórkach, powiedziałbym, że 1-3 są bardziej energetyczne, sympatyczne i mają lepsze ogólne koncepty na odcinki, ale 5-6 mają być może najlepsze teksty. A już na pewno podpiszę się pod tym, że są najbardziej Harmonowe. Najbardziej widać w nich rękę i światopogląd autora. Interakcje i relacje między postaciami są tam też moim zdaniem najbardziej soczyste, bo były na tamtym etapie najlepiej rozwinięte. Najwięcej jest tu grania na pewnych smaczkach i cechach postaci, które rozpoznają hardcorowi fani. Przez to też 5 i 6 wydają mi się nieco bardziej hermetyczne i mniej łatwo przyswajalne jako zamknięta całość. Złota Era serialu to zdecydowanie 1-3, ale za każdym razem jak puszczam sobie całość, to wyczekuję tego by dolecieć do 5-6
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
01-05-2020, 13:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-05-2020, 13:58 przez Proteus.)
Ja wiem ze 4 sezon nie był Harmona ale nawet w tym 4 sezonie kilka epizodów do mnie trafiło . Czemu np 5 sezon już miał 13 odcinków ?
01-05-2020, 19:43 Odcinek z sześcioma liniami czasowymi to pieprzone 10/10. Za każdym razem lałem jak Jeff walił o wiatrak XD PIĘKNE. Beka beką, ale odcinek świąteczny i ostatnia scena u Abeda mnie poruszyła. Wspaniały serial. Wojna poduszkowa przejdzie do historii, poduszkowy Juggernaut też XD 02-05-2020, 14:22 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-05-2020, 13:43 przez Krismeister.)
Jestem po czterech odcinkach czwartego sezonu. Śmieję się może raz-dwa na każdym. Mam nadzieję, że fabularnie chociaż to dobrze wyjdzie. Oby do piątego.
05-05-2020, 00:54
https://variety.com/2020/tv/news/community-table-read-dan-harmon-donald-glover-joel-mchale-1234601209/
Six seasons and q&a. 08-05-2020, 01:05
Dla mnie Community to głównie Sezon 1 do 3. Chociaż już w trzecim sezonie trafiały się odcinki wybitne obok, motywów, które mi już mniej odpowiadały. 4 sezon przetrwałem. A 5 chyba nawet do końca nie oglądnąłem. Od kiedy główna obsada zaczęła się sypać straciłem moje zainteresowanie. Podobnie jak w przypadku The Office, które też do końca nie obejrzałem.
Najlepszy odcinek ever! "Dungeons & Dragons". 08-05-2020, 13:19
Ostatni odcinek czwartego sezonu jeszcze mnie śmieszył ale całość to niestety ogromny zawód. Inny serial, inne postaci, teksty w ogóle do nich nie pasowały. Oby piąty przywrócił dawną chwałę.
Okej, z piątym sezonem wraca stary dobry humor. Przedawkowanie Nicolasa Cage'a i śledztwo centowego bandyty mnie rozwaliły. Jak chuj... Miałem łzy w oczach na pożegnaniu Troya. 08-05-2020, 17:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-05-2020, 22:02 przez Krismeister.)
Obsada Community (wraz z Donaldem Gloverem) nagrywała wczoraj specjalny table read. Nie wiadomo jeszcze kiedy będzie upubliczniony.
Oprócz tego, po ostatnich tygodniach zwiększonego buzzu wokół serialu, Harmon potwierdził w końcu, że poważniejsze, zakulisowe konwersacje na temat Community The Movie, które ucieszyłyby fanów, mają miejsce. Myślę, że w tym momencie perspektywa tego, że #SixSeasonsAndAMovie się ziści, są duże.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
09-05-2020, 10:00 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-05-2020, 10:03 przez Proteus.)
Myślę, że z filmem prosto na Netflixa nie powinno być problemu. Poza tym to nie jest film wymagający chuk wie ile budżetu, połowa pewnie pójdzie na Glovera XD
09-05-2020, 11:03
Od kilku tygodni Joel McHale i Ken Jeong prowadzą amatorskiego podcasta, który powstał jako one-part centrum newsów o Covidzie, one-part terapia między kumplami i one-part gratka i wspominajka dla fanów Community (w każdym odcinku gościnny występ jakiegoś członka obsady).
Osobiście podcast jest dla mnie troche słaby. Bo choć Ken i McHale to dobrzy kumple, to jednak komediowo pasują do siebie jak pięść do nosa, amatorka w gadaniu jeden nad drugim i niezręcznym, znerwicowanym jąkaniem się przed mikrofonem w sypialni, nie mija im nawet po kilku odcinkach oswobodzenia się, a Ken Jeong mnie najzwyczajniej w świecie irytuje. Ale linkuję najnowszy odcinek, bo po wspomnianym przeze mnie wcześniej table readzie, cała ekipa obsady (wraz z Harmonem i Gloverem) pojawili się w podcaście:
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
09-05-2020, 23:26
Moglbym to dac w wiadomym temacie, ale tutaj tez chyba pasuje. Mialem sen, piekny sen:
Gone Baby Gone, ale w obsadzie ekipa Community, wszystko podlane sosem wspolnej pracy w jakiejs burgerowni i mieszkaniu w wielopietrowym domu kumpla ze studiow, gdzie w kazdym pokoju bylo wejscie do...roznych Swiat Bozego Nardzenia, nagranych na zlej jakosci kasecie VHS. Aha, Danny Pudi to do tego lokalny agent/policjant (?) chodzacy w za duzych, pastelowych garniturach, takich wyciagnietych z A Night at the Roxbury. Wiecej nie pamietam :) 10-05-2020, 13:37 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-05-2020, 13:37 przez Wyatt Earp.)
Kozak :D
Szósty sezon średniawka. Jestem po trzecim odcinku i na razie śmiałem się tylko na smsach Deana do "Jeffa". Shirley ma tylko cameo, Mike z BB odszedł, nie ma nawet brytyjskiego psychologa, nie wiem. Lecę dalej ale ta nowa typiara kompletnie nie pasuje do ekipy. Tęsknię za Piercem i Troyem... 10-05-2020, 23:14 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-05-2020, 19:39 przez Krismeister.)
Podziwiam, dziwię się i współczuje, że ciągniesz tę serię do końca. Tak jak ja pisałem zarówno w przypadku Community jak i The Office nigdy nie skończyłem tych seriali do końca.
W przypadku Community poddałem się przy 5 sezonie. Chociaż odcinek "G.I. Jeff" mi się podobał, ale brak Troya i Pierce'a jednak był odczuwalny. 13-05-2020, 00:05
No szczerze powiem, że mam większą ochotę teraz powtórzyć sezony 1-3 niż kończyć szósty, ale za bardzo pokochałem te postaci, żeby sobie odpuścić. Poza tym, muszę wiedzieć jak się skończy serial żeby potem być gotowy na film :)))
13-05-2020, 00:25 Końcówka szóstego sezonu czyli kręcenie filmu, paintball, wesele i finał to kozak, ale reszta? Meh. Niestety ale męczył mnie ten sezon. Tak jak poprzednie sezony łykałem w ciągu kilku dni tak ten oglądałem z dobry tydzień. Żarty albo sposób ich prowadzenia już nie te, nie przekonałem się do Karen. Jednak gdy dzisiaj zostały mi ostatnie trzy odcinki to poczułem smutek, że będę musiał się pożegnać z tym światem. Kocham te postaci i to jak każda z nich ewoluowała na swój sposób. Najbardziej mnie poruszył Jeff, który chciał tylko zrobić papierek i spadać a finalnie jedyny został w Greendale. Oceny wyglądają tak: Sezony 1-3 - 10/10 Sezon 4 - 6/10 Pierwsza połowa piątego sezonu - 10/10 Druga połowa - 8/10 Sezon 6 - 5/10. Czekam na film. <3 19-05-2020, 19:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-05-2020, 20:36 przez Krismeister.)
A propos narzekania, że potem Community słabsze - może było, ale i tak wrzucam, bo dobre:
19-05-2020, 23:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-05-2020, 23:38 przez Gal Anonim.) (19-05-2020, 19:38)Krismeister napisał(a): Czekam na film. Ale czy jest na co czekać? Gdyż nawet jeżeli ten film miałby powstać, to nie będzie w nim Pierce'a. I nie twierdzę, że był on moją ulubiona postacią, ale jednak bez niego serial wiele stracił. Nie wspominając, że obawiam się, że Dan Harmon wszedł i tak już na wyższy poziom bycia META, że mogłoby by to mieć zły wpływ na film. Ja sam teraz sobie wracam do Community i 2 sezon jest chyba moim ulubionym. Chociaż średnio mi się podoba, że Brittę i Changa aż tak bardzo ogłupili względem do pierwszego sezonu. Ale mimo wszystko 3 pierwsze sezony mogę oglądać. Starałem się 5 sezon oglądać i jednak nie daję rady i nie czerpię radości z tego. I bez Pierce'a raczej trudno liczyć na takie motywy jak ten: 19-05-2020, 23:59 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-05-2020, 17:03 przez Lawrence.)
To, co Proteus napisal o ograniczeniu muzyki w szóstym sezonie to rzeczywiscie prawda. To odjęlo serialowi trochę lekkości i uroku - ciekawe czy ktos sie pokusi o zrobienie wersji serialu z dodana muzyka. Może warto poruszyc ten temat na reddicie, zeby zainteresowac jakiegos zapalenca? :)
Ja szósty sezon lubie, choć jest rzeczywiscie specyficzny - ale wlasnie za to go lubie. No i ma najlepszy tag na koniec z całej serii - w odcinku 3 z Iobanem. :) No i oczywiscie odcinek finałowy jest swietny. W ogole wykorzystanie w nich "fucków" było zabawnym zaskoczeniem - no i są użyte bardzo odpowiednio. Zwlaszcza, gdy uzywa go Dean. 04-06-2020, 15:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-06-2020, 15:51 przez Gal Anonim.) |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |





