Counterpart (Starz)
#1
[Obrazek: counterpart-temporada-1.jpg]



Nowy serial Starz wystartował już 4 tygodnie temu, kolejne odcinki pojawiają się co poniedziałek na HBO GO. Opis z Filmweba:

Pracownik ONZ odkrywa, że zatrudniająca go agencja skrywa tajemnicę - istnienie furtki do innego wymiaru. 


Serial zbiera genialne recenzje, póki co chyba najlepsze w tym roku, spotkał się również z pozytywnym przyjęciem przez widzów. Stacja bardzo wierzy w swoją nową produkcję, zamówiła już 2 sezon. Twórcą i showrunnerem "Counterpart" jest Justin Marks, znany głównie z napisania scenariusza do ostatniej "Księgi dżungli", wspiera go czwórka reżyserów, Morten Tyldum ("Gra tajemnic", "Pasażerowie") który jest także drugim producentem, Alik Sakharov (zdobywca Emmy za "Rzym", działał też przy GoT, "House of Cards" czy "Piratach), Stephen Williams (drugi najlepszy reżyser w historii "Lost") oraz Jennifer Getzinger ("Mad Man"). Muzykę skomponował Jeff Russo ("Fargo", "Legion", "Lucyfer").
W podwójnej głównej roli pojawia się oczywiście nieoceniony J.K Simmons a partnerują mu Olivia Williams, Harry Llyod, Ulrich Thomsen, Stephen Rea czy Sara Serraiocco. 


Moja opinia o pilocie:




No i co tu dużo mówić, w odróżnieniu od coraz bardziej spadającego poziomem "Black Lightninga", "Counterpart" jest z odcinka na odcinek coraz lepsze i ciekawsze. J.K Simmons jest WYBITNY (nie bójmy się używać tego słowa), widzę tu kandydata do niejednej nagrody i kogoś kto będzie tegorocznym "odpowiednikiem" Juda Lawa i Kyle jeśli chodzi o serialową kreację. Stworzył dwóch, tak podobnych a jednocześnie tak różnych bohaterów. Obie role są oparte na niuansach a postacie wyraźnie się od siebie różnią (cytując Jakbyniepaczeć - Simmons jakimś cudem sprawił, że jedna z jego wersji wygląda na 20 lat starszą), nie pomaga mu żadna charakteryzacja co trzeba podkreślić. 

Serial stoi bohaterami, aktorami i klimatem. Nie ma tu zbyt wielu scen akcji (chociaż bluzgów, fucków i cycków nie brakuje). Bardzo wyczuwalny jest tutaj zimnowojenny klimat,  to faktycznie dramat z domieszką politycznej intrygi i rozgrywek między dwiema agencjami. Intryga jest duża, skomplikowana i na razie trudno coś więcej o niej powiedzieć po za tym, że zapewne zakończy się jakimś wielkim, międzywymiarowym rozpierdzielem. Jest to jednak ciekawe, wciągające. Najważniejsi są tu jednak bohaterowie i ich dramaty. Tematem przewodnim serialu jesteśmy my sami, to jak mogło potoczyć się nasze życie, jak ważne są decyzje, jak wielkie konsekwencje mają potencjalnie małe rzeczy. Zderzenie dwóch światów, tak do siebie podobnych i jednocześnie tak innych to coś dużego. Szczególnie w ostatnim odcinku, chwyty emocjonalne nie należą do najbardziej wysublimowanych, ale działają, kluczowa w tym jest bardzo subtelna, ale fajna muzyka, znakomite zdjęcia i AKTORSTWO. 
Póki co wyczekuje każdego kolejnego odcinka z dużym zainteresowaniem, spodziewam się co prawda rozczarowaniem ostatecznym zamknięciem intrygi, ale nawet nie jest mi śpieszno by je poznać, w końcu oznaczałoby to przynajmniej nieobecność Simmonsa na moim ekranie. 


Na razie 9/10  

Odpowiedz
#2
Nigdy w życiu nie widziałem w żadnym filmie, aby bohater wkładał zatyczki do uszu przed użyciem broni palnej w samochodzie. To było dobre jak cholera (prolog drugiego odcinka).

Odpowiedz
#3
A jakiś ogólniejszy komentarz? Bo z całym szacunkiem dla Kuby, średnio polegam na jego opinii.

Odpowiedz
#4
Nie wiem jak z moją opinią, ale ja jestem po pilocie i w sumie pod słowami Kuby bym się nie podpisał, bo tak entuzjastyczny nie jestem, ale to solidna 8, wadą jest trochę nijakość od strony reżyserskiej. Ten świat aż prosi się o jakąś wizję, o pewien styl w ujęciach. Poza tym realistycznie, dojrzale z dobrym tempem i bez skrótów. Momentami trochę banalne dialogi, ale ekspozycja wyszła twórcom całkiem zjadliwie. Świat jest ciekawie przedstawiony i ma duży potencjał (bardzo podobał mi się motyw alternatywnej rzeczywistości w Fringe). Simmons w podwójnej roli poezja, te postacie są od siebie bardzo różne i imponująca zagrane. Stosunek akcji do intrygi trochę faktycznie Le Carre'a przypomina. Ciekawy jestem, jak to się dalej rozwinie bo w sumie w pilocie zaprezentowano niewiele pod względem wątków czy zarysowania konfliktu, znamy tylko podstawowe informacje. Co jest w sumie fajnym zabiegiem, bo tak samo ma główny bohater. Serial mógłby też mieć trochę lepsze tempo, ale mam ochotę na drugi odcinek jakoś niedługo i pewnie tam to się zmienia.

Odpowiedz
#5
Pilot sprawia wrażenie, że to bardziej kameralna i prosta historia idealna na film w której cały motyw z alternatywnymi światami jest tylko tłem.
Zmienia się to błyskawicznie w 2/3 epizodzie, dochodzi szereg nowych tematów, intryga się poszerza i co jakiś czas pojawia się nowy bohater, jest jakiś większy plan.
Aż się zdziwiłem bo historia w mojej opinii rozrasta się naprawdę szybko.

Odpowiedz
#6
To bardzo fajnie, to co mi sie podobalo w pilocie to jak fajnie bawi sie z oczekiwaniami widza i jak powoli odslania karty, wszystko w swoim tempie. 

Odpowiedz
#7
Potem wszystko ładnie się gmatwa i poznajemy coraz więcej niuansów tego świata (tych światów) - po czterech odcinkach bardzo mi się podoba :)

Odpowiedz
#8
Jutro startują zdjęcia do 2 sezonu. Do obsady dołączyła aktorka z "Get Out" Betty Gabriel. Też 10 epizodów. Premiera najpewniej na początku 2019.

Odpowiedz
#9
Rzeczywiście dobra rzecz, przynajmniej po trzech odcinkach. Oczywiście serial Howardami stoi i chyba nie będę oryginalny stwierdzając, że Howard Prime jest jak na razie moją ulubioną postacią. Jak go nie kochać:
Nie ufam nikomu w tym pokoju. Ani tobie, ani tobie. Tego zjeba nawet nie znam. A tobie na pewno nie ufam. To już ustaliliśmy wcześniej.
Poza tym Counterpart ma niezłe tempo, zupełnie zgrabne i konkretne sceny akcji/przemocy, a i drugi plan spisuje się nieźle, ze wskazaniem na Williams.
Najsłabszym elementem jest zdecydowanie Baldwin. Za każdym razem jak widzę super groźną zabójczynię z tą płaczliwą emo buźką, modlę się żeby ktoś przestrzelił jej drugi policzek, tak dla symetrii:
[Obrazek: latest?cb=20180204002518]
Panie Marks, idź pan w ch..a

Ale nie pozwólmy, by minusy przysłoniły nam plusy. To póki co naprawdę fajne patrzydło z solidnym potencjałem.
Niezły kawałek z finału pierwszego odcinka:



Odpowiedz
#10
6 odcinków. Nadal spoko, a nawet podoba mi się coraz bardziej. Z jednej strony intrygująca wariacja na temat zimnej wojny i walki szpiegów w podzielonym murem Berlinie, a z drugiej, niezła strona obyczajowa.

Odpowiedz
#11
Baldwin to dla mnie najsłabszy punkt serialu. Nie kupuje postaci, aktorki a wątek
to jedyne co mnie autentycznie denerwuje w tym serialu. Plus od dwóch odcinków czuć pewne dłużyzny i jakby wyczekiwanie aby dobić do odcinka w którym akcja będzie mogła ruszyć ostro do przodu. Ale nadal jest świetnie.

Kolejny epizod powinien dostarczyć trochę konkretów, zwłaszcza w temacie szpiega po "naszej" stronie.
Jestem ciekaw tego teasowanego "wielkiego wydarzenia", mam nadzieje, że rozwiąża to w ciekawy sposób.

Odpowiedz
#12
Po siedmiu odcinkach coraz bardziej nierówny wydaje mi się ten serial. Wszystko, co związane z Howardami wypada dobrze, a relacja Howarda Alpha z rodziną Prime to w ogóle chyba najlepszy element serialu. Ian też okazał się zupełnie niezłą postacią, więc to, co najciekawsze, dzieje się w wymiarze Prime.
Baldwin coraz gorsza. Nie dość, że zbudowana na leniwych kliszach ("tatuś się nad nią znęcał, więc teraz jest zamkniętą w sobie lesbijką"), to jeszcze jej miłosne perypetie nie wnoszą nic poza śmiertelną nudą.
Skoro mowa o nudzie, odcinek 7 jest zdecydowanie najgorszy w całym serialu. Cień to kompletnie nieciekawa postać, tempo zwalnia i zaczyna pełznąć, a Szkołę przedstawiono jako groteskowych złych, co trochę gryzie się z tą poważną zimnowojenną konwencją, w której obie strony powinny być równie szare moralnie i skorumpowane. Tymczasem nie zdziwiłbym się, gdyby Pope okazał się Blofeldem. Nawet ma białego, kudłatego zwierzaka. Nie kota, ale jednak.

Odpowiedz
#13
Źli są troche karykaturalni (Szkoła szczególnie), ale moim zdaniem Pope jeszcze nie odsłonił wszystkich kart i pełni swoich motywacji. W ogóle jestem zawiedziony pomysłem z
Cień jak dla mnie daje rade, oklepany ale spoko wątek, ratuje go zwłaszcza Lloyd który w ciagu 2 odcinkow przekonał mnie w pełni do swych zdolności.

8 epizod jest świetny. Przyznam, że w kwestii clifhaangera byłem nawet lekko zaskoczony choć.decyzja była oczywista. Za to scena rozmowy dwóch Howardów to złoto i cud. Wkurwieni, drący się na siebie dwaj Simmonsowi, każdy podobny i inny, wyrażający te same, ale także kompletnie inne emocje. Świetna scena.

Odpowiedz
#14
W mojej opinii "Counterpart" zalicza się do ścisłego grona najlepszych seriali, jakie ostatnio wyprodukowano. Stwierdzam to po 9 obejrzanych odcinkach. Poważne, dorosłe sci-fi, bez "podniebnych miast", "latających samochodów", "nieśmiertelności", kungfu karateków i innych bzdur w stylu "Altered Carbon".

Odpowiedz
#15
Własnie obejrzałem 9 epek i cholera, ale to było zajebiste. W sensie nic unikalnego czy czego bym już milion razy nie widział, ale ten serial jest tak świetnie zrobiony i ma taki klimat, że nie umiem się od niego oderwać. Finałowa strzelanina świetna. Obstawiałem co prawda mocniejszy clifhaanger, ale i tak jestem mocno zajarany na finał.

Odpowiedz
#16
Będzie drugi sezon?

Powiedzcie, że będzie.

Odpowiedz
#17
Jasne. Od pewnego czasu już go kręcą i wygląda na to, że będzie na początku 2019.
Gospodyni z "Get Out" zagra agentkę FBI i nową ważną postać.


Tylko ja jestem trochę rozczarowany finałem?
Ale ogólnie sezon pierwszy 9/10 i WOW.

Odpowiedz
#18
Nie jestem jak te wszystkie cwaniaki wielbiące Simmonsa po obejrzeniu Whiplash - uwielbiam faceta od kiedy wcielił się w rolę przesympatycznego Verna Schillingera pomagającego biednemu Beecherowi odnaleźć się w twardych realiach Em City. Od tego czasu (już blisko 10 lat od obejrzenia wybornego Oz - chyba pora na powtórkę) gostek jest dla mnie argumentem za obejrzeniem danego filmu - zawsze błyszczy w epizodach/na drugim planie (choćby u Coenów, Reitmana, w Spajdermenach Raimiego a nawet u Gabe'a w Portalu 2), a jak już dostanie coś większego to zamiata konkurencję i zbiera wszystkie nagrody. Pójdę więc jeszcze dalej (i pewnie pod prąd) i powiem, że w Counterpart gra swoją najlepszą rolę.

Gwoli doprecyzowania - najlepszy jest jako poczciwy Howard Alpha. Dlaczemu? Bo nie dostaje do zagrania wyrazistej postaci, tylko ciepłe kluchy. Zamiast policzkowania Milesa Tellera i zapinania w kakao biednego Tobiasa bierze książkę i siada poczytać żonie w śpiączce. Nie ma na sobie makijażu, nie charakteryzują go jak McGregora w trzecim sezonie Fargo (swoją drogą - przeciętne role Ewana [no ale z drugiej strony reszta była zajebista - Thewlis, Coon, Winstead, Stuhlbarg, Wise - to tak na marginesie]) - od swojego odpowiednika (ten to w sumie standardowy Simmons - cwaniak i twardziel z umiejętnościami Jacka Bauera) oddziela go na pierwszy rzut oka tylko kolor koszuli. Chodzi o te niuanse - wejrzenie, mowa ciała, drobne grymasy; jedna z ostanich scen bodaj czwartego odcinka - dwóch Howardów, dwa światy, dwa pokoje - w jednym mieszkała córka Anna, w drugim miała zamieszkać - J.K. niszczy, wyborna rola.

Szkoda, że serial nie jest wyborny. Wątek szpiegowski (ogólnie - cała ta szkoła, podmianki ludzi, infiltracja itp.) skonstruowano oczywiśćie tak (casus braku kamer w Westworld), żeby dało sie pchnąć akcje w pożądanym kierunku (na czym cierpi oczywiście, ekhm, realizm świata przesdstawionego). Mam uwierzyć, że przy tej skrupulatnej kontroli "granicznej" (przeszukiwanie, wypytywanie, zdjęcia, wiza na określony okres) nie znalazł się żaden "orzeł" z matmy potrafiący zauważyć, że liczba "wchodzących" nie równa się liczbie "wracających"? Ludzie zostają po drugiej stronie i kij z nimi. Mam rozumieć, że macki Pope'a sięgają wszędzie i tuszują niewygodne fakty? To fajnie, prawdziwy z niego mastermind kryminalny. Taki, który daje się zajebać pogrzebaczem przez ciamajdę Howarda. No bez jaj. Stepthen Rea to świetny aktor (Gatehouse w The Shadow Line) w każdej roli (tzn. w tych, które widziałem) i ma być w ten sposób zmarnowany? Mam też problem ze światem (ktoś juz chyba podnosił ten argument) - wychodzi troszku wstrzemięźliwość realizacyjna - wygląda to fajne (szaro i brudno) ale i pusto. Może to celowe i twórcy nie chcą odsłaniać wszyastkich kart, nie wiem.

Zwykle nudza mnie te życiowe blubry, ale w Counterpart znacznie wyżej cenię sobie część obyczajową. Sprawa "co by było gdyby", kwestia drugiej szansy, poznawanie bliskiej osoby od nowa - spoko sprawa (tym bardziej że rozpisana na bardzo dobrych aktorów). Podoba mi się też wątek Quayle'a, który stał się niejako zakładnikiem we własnym domu. Rozwinięcie tych wątków ciekawi mnie znacznie bardziej niż konsekwencje zamknięcia przejścia. Liczę, że wyniknie z tego coś ciekawego, bo jeśli ten plan miał się skończyć kilkunastoma trupami i zakończeniem kontaktów dyplomatycznych... Niby Cień mówi, ze to dopiero początek, ale spodziewałem się większego przewrotu.

Naciągane 7/10. Oglądam dla Simmonsa, liczę na więcej mięcha w głównym wątku.

Odpowiedz
#19
Do obsady 2 sezonu dołączył niejaki James Cromwell.Zagra tajemniczą postać związaną najprawdopodobniej z miejscem do którego trafi Howard I. Wcześniej do drużyny dołączyła Betty Gabriel, zagra agentkę FBI której zadaniem będzie posprzątanie panującego w miejscu w którym znajduje sie portal bałaganu.
J.K Simmons wyraził nadzieje na to, że powstanie jeszcze kilka sezonów gdyż 2 seria ma udzielic odpowiedzi jedynie na niektóre z pytanie. Niestety, oglądalność jest słaba i albo spory wzrost albo jakiś poważny sukces na rozdaniu Emmy czy Złotych Globów dawałby szansę Justinowi Marksowi na rozwijanie swojej historii przez kolejne lata.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  American Gods (Starz) nawrocki 72 17,710 26-12-2020, 16:34
Ostatni post: Trailery Srailery
  Magic City [STARZ] hanys 20 9,809 02-11-2014, 11:12
Ostatni post: simek
  Boss [Starz] Perfik 68 18,688 03-02-2013, 22:15
Ostatni post: Jakuzzi



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości