David Cronenberg
#1
Dobrze prawi, haha:

http://www.filmweb.pl/news/Cronenberg%3A+%22Ekranizacje+komiks%C3%B3w+nigdy+nie+b%C4%99d%C4%85+sztuk%C4%85!%22-88058?page=2#komentarze
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
#2
No a Historia przemocy?

Odpowiedz
#3
adaptacje komiksów nie mają takiego potencjału artystycznego jak choćby horrory i że z definicji skazane są na zajmowanie mniej zaszczytnego miejsca w popkulturze.

Cronenberg pierdoli bzdury za przeproszeniem. W dodatku gada jak jakiś nawiedzony europejski artystowski bufon. Ciśnienie mu w piździe skacze, bo Thomas Jane i Phil Joanou nakręcili za 2 złote lepszy film niż on za 50 baniek:




Odpowiedz
#4
Żadne dobrze, Cronenberg wygaduje głupoty i rzeczywiscie brzmi jak 'wielki artysta' z ełropy. To znaczy, co do wartości komiksów gada pierdoły, choć wydaje mi się, że rozgranicza on "komiks" i "graphic novel" jako osobne gatunki (w końcu "History of Violence" zrobił). Bo jak przeczytać reszte jego wypowiedzi w oryginale to ma dużo racji. W tym sensie, że z filmów o superbohaterach nie da się wycisnąć dużo więcej - tj. czegoś wielce dojrzałego i głebokiego - bo kosztują 200 milionów. Tu ma dużo racji, bo mówi o bardzo konkretnym przypadku. Inna sprawa, ze mamy superbohaterskie "Super", "Defendor" czy nawet "Special" za małe pieniadze.

Odpowiedz
#5
Tak, tez mnie to zaskoczylo. Joe Chip niech cos tam sobie dopisze o Cronenbergu, albo temat niech zostanie polaczony z Niusami. :)

Odpowiedz
#6
Spoko, przykleje se.

Krótkie wrażenia z tego co widziałem:

'Dreszcze' - debiut i od razu sukces reżysera, o którym zrobiło się głośno już po tym filmie. Ciekawa metafora seksualnego popędu wywołanego przez pasożyta.

'Wściekłość' - film z udziałem gwiazdki porno ( widzieliście jakiś jej film?) charakteryzuje się dla mnie świetnym, paranoicznym klimatem narastającej psychozy. Trudno nie dostrzec tu zbieżności pomysłu zarażonych rozsiewających zarazę z filmem '28 dni później'. Ogólnie ciekawszy film niż 'Dreszcze'.

'The Brood' - po tym filmie uznałem Cronenberga za mistrza. Świetnie przeprowadzona i jakże oryginalna opowieść o kobiecie wydającej na świat pod wpływem fobii i urazów psychicznych z przeszłości małe mutanty, które usuwają każdego kto nie podoba się matce, osoby. Opowieść o niekończącej się karuzeli przemocy mającej swe źródło w psychice niezrównoważonej matki. Sam pomysł wydaje mi się mieć jeszcze spory zapas na ewentualną kontynuację.

'Scanners' - świetny, paranoiczny klimat, który bym chciał zobaczyć w ewentualnej ekranizacji 'Ubika' Philipa Dicka. Sam Cronenberg tym filmem udowodnił, że ma papiery by się za taką ekranizację zabrać. Dziwne, że jeszcze tego nie zrobił. To mój ulubiony jego tytuł.

'Martwa strefa' - jeden z najlepszych filmów na podstawie Kinga. Świetne zdjęcia i rola Walkena. Ale książki nie czytałem i podobno lepsza.

'Videodrome' - świetna rzecz zajmująca się tematem zagrożeń ze strony telewizji. Trzeci z najlepszych dzieł reżysera wg. mnie.

'Mucha' - po prostu jeden z najlepszych remaków i jeden z najlepszych filmów Kanadyjczyka ze świetnym Goldblumem.

'Nierozłączni' - podwójna rola Jerema Ironsa w roli braci-bliźniaków. Do tej pory piszę, że Cronenberg jest super więc tu powiem, że ten film zupełnie mi nie podszedł. Był przeraźliwie nudny i nic ciekawego reżyser mi nie powiedział choć temat wydaje się ciekawy. Dla mnie to bodajże jego najsłabszy film.

'Nagi Lunch' - książki nie znam ale film dobry. Dla niektórych nawet najlepszy. Psychodeliczny klimat, Peter Weller w roli pisarza dobry, chyba najlepszy film narkotyczny, który oglądałem.

'M. Butterfly' - znów z Ironsem. Dla mnie to też jeden ze słabszych Cronenbergów ale film lepszy niż 'Dead Ringers' czy 'Spider'. Końcowy twist zaskakuje ale jakiś taki dodany by tylko zaskoczyć. Trochę jak w kolejnych, drętwych 'Piłach'. Ale też chciałbym wiedzieć dlaczego ten jego film uznaje się za najsłabszy.

'Crash' - Cronenberg trochę przeładował film seksem. Wywołał mały skandal w Cannes. Ale ciekawe kino, podobne nieco w wymowie do 'Videodrome', o ludziach szukających mocnych wrażeń w samochodowych kraksach. Szkoda, że reżyser nie poszedł nieco w stronę 'Tetsuo' i nie pokazał symbiozy człowieka z maszyną tak jak w 'Videodrome' pokazał symbiozę człowieka z telewizorem.

'Existenz' - film wyszedł w tym czasie co 'Matrix'. Podobna wymowa - trudno rozróżnić co jest rzeczywistością a co jest grą. Dla mnie dobre kino s-f z dobrym klimatem bez zbędnych błyskotek w postaci wybuchów. Może nic odkrywczego ale ogląda się dobrze.

'Pająk' - po 'Nierozłącznych' najsłabszy Cronenberg. Nic szczególnego a temat schizofrenii jest przecież ciekawy. Zaskakujące zakończenie nie rekompensuje mi banalnej wymowy filmu o traumie chorego faceta z dzieciństwa przez którą nabawił się choroby. Ze 'Wstrętem' Polańskiego nie ma co tego zestawiać.

'Historia przemocy' - muszę nieco zweryfikować swą opinię na temat tego filmu. Wcześniej film wydawał mi się dobry, teraz ledwie niezły. Dość banalna historia o facecie, który kiedyś parał się gangsterskim fachem i dopada go przeszłość, zakłada rodzinę i milczy na temat swej przeszłości nie wyjawiając sekretu swej żonie. Nic odkrywczego na dłuższą metę. Ogólny plus to tak naprawdę za to, że Cronenberg po tym filmie został należycie doceniony ( sukces filmu wśród krytyków wynika chyba z tego, że nic lepszego w kinach akurat nie leciało ).

'Wschodnie obietnice' - ostatni film Kanadyjczyka podobał mi się bardziej niż 'History of Violence'. Zwyczajna, prosta opowieść z ciekawym klimatem Rosji. Tylko nie wiem czemu reżyser zainteresował się tematem rosyjskiej mafii. Jednak to nie to samo co wczesne, ciekawsze filmy.

Zbrodnie przyszłości - z roku 1970 czyli na pięć lat przed niby oficjalnym debiutem Davida w postaci "Shivers" i mogę tylko napisać: Ależ dziwadło nakręcił mistrz Cronenberg. Nie ma tu fabuły tylko zbiór scen wypełnianych jedynie monologami głównego bohatera. Żadnych dialogów. Ciężko cokolwiek napisać o tym filmie, surrealistycznym można go spokojnie nazwać. Ciekawostka dla miłośników reżysera, ja traktuję to jako eksperyment w którym można się doszukiwać kształtowania się fascynacji twórcy charakterystycznymi dla niego tematami rozwinięte w "Shivers" i "Rabid" ( niebezpieczny, wywołujący epidemię lek i ich wpływ na ciało człowieka czyli zbrodnicze fetysze przyszłościowej, zdehumanizowanej cywilizacji ).

Ogólnie to Cronenberga cenię za oryginalną krytykę przywarów naszej cywilizacji. Jakoś nie widziałem by ktoś podobnie do niego kręcił. Ciekawe czy ma w zanadrzu jeszcze jakiś pomysł na krytykę jakiegoś zjawiska w naszej kulturze. Cronenberga wliczam w poczet swoich ulubionych reżyserów.

Z krótkich metraży widziałem jeden: "Z odpływu" ( 1967 ), taka tam ciekawostka. :)

Piątka ulubionych:

1. Scanners
2. The Brood
3. Videodrome
4. The Fly
5. Martwa strefa
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
#7
Cronenberg chyba Sin City nie oglądał, nie mówię, że to była jakaś wielka sztuka, w końcu ile można wycisnąć z komiksu od strony merytorycznej?Jednak od strony wizualnej/formalnej sztuka jak nic i to lepsza niż ten gówniany performance z ulicy, który jest uważany za dziedzinę sztuki, taka sztuka, że baba na golasa sika do kontenera na śmieci...
Sin city, to sztuka pusta, ale w obrazach Picassa też chyba chodziło o formę, bo ja tam treści nie widzę żadnej, chodzi mi o ten późny okres, bohomazowo-rzygowinowy;)
Wielu adaptacji komiksów nie widziałem, omijam szerokim łukiem, większość to badziewie, więc gość ma trochę racji. Chociaż myślę, że jakby nie chodziło o kasę, to by mogli zrobić z komiksów coś wartościowego. Pytanie tylko po co?;) Przecież przenoszą je na ekran, żeby trzepać siano i zapewnić tanią rozrywkę ludziom, którzy mają na takie papki ochotę.

Cronenberga cenię głównie za Muchę, na której się zesrałem ze strachu w gacie za młodu, oglądałem ostatnio i też mnie przestraszył.
Jeden z najlepszych horrorów z elementami science fiction jaki widziałem.
Do tego jeszcze dość udana adaptacja książki W.Burroughsa "Nagi Lunch", trzeba mieć jaja, żeby sięgnąć po taką książkę i przenieść ją na ekran.

Historię przemocy i Wschodnie obietnice mi się podobały, świetnie się na nich bawiłem i chyba tylko tyle. Dziwne filmy sensacyjne, widać w nich rękę tego czuba;). Jakby tak miały wyglądać filmy sensacyjne XXI w. to ja jestem jak najbardziej za.

'Videodrome' - leży u mnie na szafie i chyba w końcu obejrzę, może coś skrobnę.

Odpowiedz
#8
Kulisy powstania bodaj najsłynniejszego (i najlepszego!) momentu gore w historii kina:


Odpowiedz
#9
Swoją drogą to "Scanners" strasznie się zestarzeli. Poza fajnymi efektami specjalnymi i kultowcem Michaelem Ironsidem, nie ma w tym filmie niczego, co usprawiedliwiałoby estymę jaką jest darzony. Zresztą ogólnie ten bardzo wczesny Cronenberg za dużo do zaoferowania nie miał. Dla mnie jego filmografia tak naprawdę zaczyna się od jednego z najbardziej niepokojących filmów sci-fi w historii - "Videodrome".

Odpowiedz
#10
(13-07-2014, 13:27)Strummer napisał(a): Zresztą ogólnie ten bardzo wczesny Cronenberg za dużo do zaoferowania nie miał.

Chyba nigdy nie zapomne "morderczej kupy" z filmu Dreszcze:

[Obrazek: shivers-they-came-from-within-billboard-...00x300.jpg]
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#12
Powrót po latach będący zarazem powrotem do korzeni. Jaram się.

Odpowiedz
#13
Myślałem, że to może jednak Consumed albo ten film z Cagem sprzed około 20 lat, który zapowiadał się na intrygujący body horror, ale nigdy nie powstał. Ale nie, jednak jeszcze coś z innej beczki... Ciekawe zatem co z Consumed dla Netflixa, bo po tej jednej zapowiedzi zapadła cisza. Umarło czy dalej w developmencie?

Odpowiedz
#14
Fajnie będzie po latach zobaczyć od Cronenberga coś bardziej gatunkowego. Oby trzymało to poziom, bo z reżyserami po 70-tce i to jeszcze wracającymi po latach postuchy to róznie bywa.

Odpowiedz
#15
Lea Seydoux i Kristen Stewart dołączają do obsady.

[twitter]https://twitter.com/DEADLINE/status/1387810888317509633?s=19[/twitter]

Odpowiedz
#16
Wychodzi, że to nie będzie remake jego shorta, bo tam chyba była epidemia, która wytępiła rodzaj żeński (nie oglądałem).

Odpowiedz
#17
Zacna obsada sie robi ;)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#18
W tak zwanym międzyczasie David sobie krótkometrażówkę strzelił o własnej śmierci :D

https://superrare.com/artwork-v2/the-death-of-david-cronenberg-28414

https://www.indiewire.com/2021/09/david-cronenberg-directed-short-film-imagining-death-1234666093/

Odpowiedz
#19
"Crimes of the Future" jeszcze czeka na premierę, a tymczasem Cronenberg zapowiada kolejny film. Vincent Cassel w roli głównej.

[twitter]https://twitter.com/DEADLINE/status/1524377661887426561?t=b1D1YAWJGlS3NS1Cc3aAbg&s=19[/twitter]

Odpowiedz
#20
https://theplaylist.net/david-cronenberg-has-idea-for-movie-with-robert-pattinson-kristen-stewart-20220531/

Daj.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  David Lynch Anonymous 161 35,150 11-06-2025, 14:00
Ostatni post: slepy51
  David Fincher Ka 280 72,973 31-05-2025, 21:15
Ostatni post: Bucho
  David Simon Rodia 10 5,739 23-11-2015, 20:15
Ostatni post: Rodia



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości