Co Wy gadacie, oczywiście, że Deadpool jest częścią uniwersum X-Menów. W drugiej części Cable i mamy idealny podkład pod fuzję z X-Menami.
No i ogólnie zajebista sprawa, że w sequelu będzie Cable. Moje dwie ulubione postacie komiksowe, najfajniejszy duet i tona humoru wynikającego z ich sprzeczności charakterów. Mam nadzieję, że Cable będzie wyglądał tak samo badass jak w bajce/komiksie, będzie miał ten wypasiony uniwersalny komputerek i moce.
Cytat:We don't want $150 million to go make the next movie, that's not Deadpool. Deadpool doesn't lift cities up into the air or battle aliens coming down to earth, that's just not Deadpool. So we're happy in that little small budget range that they have us in; we don't wanna blow this next one out.
No i pięknie. Mam nadzieję, że te słowa Reese'a zostaną dotrzymane Szczególnie ten fragment o obcych.
Ale z drugiej strony to z większym budżetem nie trzeba zaraz lecieć w kosmos, można ten hajs wydać na dopracowanie materiału, nakręcić w prawdziwym 3D, w 180stopniach (szykując się na premierę różnych gogli), kamerami imax czy innymi 15k, 60 klatek animacji, zrobić jeszcze lepsze sceny akcji, przewracający się lotniskowiec nie musi wyglądać jak z początku lat 90tych, wrzucić do obsady jakieś fajne nazwiska (no nie wiem, Mela Gibsona!), lepszy mocap cyfrowych postaci itd. itd.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
Po co coś zmieniać i kombinować skoro było tak dobrze. Max 100 mln wystarczy. Na film R to i tak dużo.
Do 17.02 film zarobił 325 mln. Ciekawe jak będzie po weekendzie?
(17-02-2016, 23:49)simek napisał(a): A przed 89 to jaka adaptacja komiksu zebrała więcej?
Kaczor Howard
EDIT: OMG! To powyżej to był tylko żart, a dzisiaj znalazłem informację, że Kaczor Howard przyciągnął do polskich kin 1 623 538 widzów!!Więcej niż Batman i Czas Ultrona razem wzięte!
A nawet nie można znaleźć informacji kiedy film miał w Polsce premierę.
(17-02-2016, 23:49)simek napisał(a): W każdym razie jakby podawać po amerykańsku, czyli przychody, a nie liczbę widzów, to już pewnie było kilka komiksów, które prześcignęły Batmana od tego czasu. Swoją drogą, to kapitalny wynik uzyskał Burton ze spółką, w życiu bym nie zgadł, że na AoU poszło mniej widzów - przecież wtedy była jeszcze bida, można powiedzieć, że to był inny kraj, ilość sal kinowych pewnie o 2/3 niższa niż teraz, to musiał być prawdziwy hit w polskich kinach.
W Polsce podaje się wyniki filmów z dwóch epok: do i po 1989 roku. Nie wiem czy jakaś adaptacja komiksu przed Batmanem przyciągnęła więcej widzów (może Superman?), ale nie zdziwiłoby mnie to, bo filmy sprzed 89 przyciągały znacznie więcej ludzi, mimo braku wielkich kampanii reklamowych i znacznie mniejszej ilości kin. Wtedy nie było neta, DVD, nawet VHSów, przez co ludzie chodzili tłumnie do kin, w których bilety były znacznie tańsze niż teraz.
Uważam, że nasz sposób na podawanie wyników frekwencji, a nie zarobków, jest lepszy od Amerykańskiego. Ale w USA by się nie sprawdził (zbyt częste zmiany cen biletów i wzrosty ilości kin), więc dobrze jest jak jest.
Deadpool porządnie zarabia w środku tygodnia ($180 mln w 7 dni). Po drugim weekendzie będzie już można dokładniej oszacować jaki będzie jego wynik końcowy.
Spoko filmik. Fabularnie praktycznie nie istnieje, finał słaby, Gina znowu niewykorzystana, ale za to beka nieziemska, sporo fajnych odniesień i detali, dobrym mykiem jest też fakt, że film potrafi śmiać się sam z siebie (tylko dwóch X-menów, etc.) Plus napisy końcowe <3
ósemeczka / dyszkę lekką ręką - jeden z najlepszych, niezobowiązujących filmów + wdzięki Inary = stanie na półce, oby w pakiecie z sequelem
Cytat:OMG! To powyżej to był tylko żart, a dzisiaj znalazłem informację, że Kaczor Howard przyciągnął do polskich kin 1 623 538 widzów!!Więcej niż Batman i Czas Ultrona razem wzięte!
W jednym z tekstów niejakiego pana Kałużyńskiego autor przytoczył wyniki frekwencyjne filmów sprzed 1989 w Polsce zaczerpnięte z pism Ekran, Film, Kino, Kultura oraz Życie Warszawy, i jeden z użytkowników filmwebu, który tak jak ja wypowiada się na box office'owym zawrocie głowy użytkownika Mr_MarQx podał te informacje. Dzięki niemu poznałem wyniki takich filmów jak Nieśmiertelny 2, Wielka Draka w Chińskiej Dzielnicy, Mucha, Śmiercionośna Ślicznotka, właśnie Kaczora Marvela i (z czego bardzo się cieszę, bo gdzie nie sprawdzałem dane te nie były znane) Elektronicznego Mordercy!
Żeby nie było, że offtop. Prawdopodobnie dziś wieczorem opublikowana zostanie dokładna lista najlepszej dziesiątki polskiego box office'u ubiegłego weekendu, ale już wiadomo, że Deadpool przyciągnął 106 tyś. widzów (spadek frekwencji wyniósł więc tylko 48,6%) co jest najlepszym wynikiem drugiego weekendu dla adaptacji komiksu w naszym kraju!! Nie ma jeszcze informacji ilu widzów obejrzało film przez te 10 dni, ale wydaje mi się, że szanse na przebicie Batmana Burtona są bardzo duże.
24-02-2016, 17:44 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-02-2016, 17:56 przez Juby.)
Bardzo fajny film, ale niestety nie do końca bez wad współczesnych komiksowych adaptacji.
Nie napiszę wiele mądrego i nowego, co już nie napisaliście jeżeli chodzi o plusy. Przede wszystkim Ryan Reynolds stworzony został do grania Deadpoola i naprawdę film sprawia sporo frajdy. Może i nie wszystkie dowcipy trafione, ale jest ich tyle, że każdy coś dla siebie znajdzie. Sceny akcji dobre, realizacyjnie bez zarzutów i naprawdę fajnie widzieć bohatera komiksowego z eRką.
W sumie bardzo fajny i odważny film, ale nie bez wad. I niestety znowu trafił się trochę średni przeciwnik/złoczyńca, tak samo jak i ostatni akt jest najsłabszą częścią filmu. Też pewnie dlatego, że Deadpool jest (co jest jego cechą) niezniszczalny przez co dla niektórych może trochę siadać napięcie i emocje związane z finałową walką. W sumie to nie wiem, co ci złoczyńcy chcieli, ale nie wiedzieli, że Deadpool jest "nieśmiertelny", a więc po co to wszystko było? Oczywiście Deadpool to nie poziom "Rey" z TFA, gdyż nadrabia super humorem, ale jestem ciekaw jego przeciwników na przyszłość. Gdyż raczej tak, to on jest w stanie z każdym sobie poradzić.
Ale to już trochę czepianie i poza tym dawno nie pamiętam, kiedy tak dobrze bawiłem się na komiksowej adaptacji z superbohaterem. Idealnie nie jest, ale jest dobrze.
(27-02-2016, 23:15)Phil napisał(a): Bane też dobrze tylko wygląda
E tam, gada też fajnie, szkoda, że głównie głupoty
Cytat:Sorry, ale krytykowanie jakiegokolwiek filmu superbohaterskiego lub niby złośliwe komentarze wobec filmu Abramsa w twoim wykonaniu to karykatura na poziomie Nolana udajacego, że robi ambitne kino.
Ale co ma z tym wszystkim wspólnego TDKR? Deadpool jako film mi się podobał, ale nie uważam, że nie ma wad. I nie jest to zawód, ale jednak liczyłem, że nie mając żadnych hamulców bardziej postarają się przeskoczyć pewne komiksowe schematy. Wiele razy to czynią, ale czuję, że dało się więcej.
I tak samo sam zawsze uważałem Supermana za nieciekawą postać właśnie przez swoje potężne nadnaturalne siły. Deadpool dzięki swemu humorowi jest postacią ciekawszą, ale jego siła i nieśmiertelność sprawia, że potrzebuje na przyszłość naprawdę jakiegoś super mocnego przeciwnika.
Ale tak w ogóle to film mi się podobał, więc nie ma co robić afery, tylko dlatego, że film X i Y mi się podoba lub nie i przez to nie mam prawa oceniać inne filmy.
(28-02-2016, 14:38)Lawrence napisał(a): Deadpool dzięki swemu humorowi jest postacią ciekawszą, ale jego siła i nieśmiertelność sprawia, że potrzebuje na przyszłość naprawdę jakiegoś super mocnego przeciwnika.
To co jest naprawdę potrzebne sequelowi, to jakiś konkretny (tzn. sensownie napisany) czarny charakter (Francis SSAAAAAAAAAAAŁ niesamowicie) i kompetentni scenarzyści (albo chociaż bardziej ogarnięty scenariusz, skoro ponoć mają być ci sami), którzy wykorzystają największe plusy postaci - jej samoświadomość istnienia w komiksowym świecie, humor (w "Deadpoolu" momentami uderzał o beton...) i przebijanie 4 ściany - w 1 było tego zdecydowanie za mało. Osobiście pozbyłbym się jeszcze postaci T. J. Millera, bo jego relacje/teksty z Deadpoolem były gigantycznym nieporozumieniem - kopalnia sucharów. Niewidoma babka i taksówkarz sprawdzili się na tym polu 100000000000000x lepiej.
A dawanie do sequela jakiegoś 'super mocnego przeciwnika', to mijanie się z celem i powielanie kolejnych klisz, które obserwujemy we współczesnym kinie. Nieśmiertelność i siła głównej postaci to nie problem "Deadpoola". Nie wykorzystanie w pełni jej największych atutów - już tak.
Tak swoją drogą, nawiązując do tego co napisał Phil w tym
Czy po "DotFP" w przypadku "Deadpoola" można jeszcze mówić o 'nieścisłościach'? Przecież jeśli Singer niczego nie zwali w "Apocalypse", to film Millera bez problemu można uznać, że część nowej linii czasowej. Takiej gdzie Deadpool zyskał inny origin story,a Colossus fizjonomię i charakter.
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
28-02-2016, 15:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-02-2016, 15:53 przez zombie001.)