Ankieta: Jak oceniasz "Doctor Strange"?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Doctor Strange (2016)
(23-10-2016, 19:24)Mierzwiak napisał(a): Deadpool wyróżnia się na tle innych ekranizacji komiksowych, ale co poza tym? To kolejna R-rated komedia (a te w zasadzie zawsze są sukcesami kasowymi) tylko w nowej konwencji. Do tego sam film był tani.

Porównując budżet z innymi marvelami to faktycznie był tani. Ale jak na kolejną komedie R-rated, budżet w okolicach 60 milionów to juz lekka przesada ;) Ja patrzyłem na to jeszcze pod kątem tego, że główny aktor już wcielił się wcześniej w tą rolę i raczej nikogo wtedy nie zachwycił. Do tego był twarzą jednej z większych komiksowych klap czyli Green Lantern. No i dla reżysera był to fabularny debiut.
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
Ale pod względem bezpieczeństwa chodzi o coś więcej niż tylko budżet ,ale też pewne ryzyko twórcze, oryginalność, wychodzenie poza schematy itd. Z mojej strony takie tytuły mogę wymienić : Incepcja, Matrix, Avatar, Piraci z Karaibów, Grawitacja, Mad Max: Fury Road.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Jestem mega fanem ale... Avatar i wychodzenie poza schematy? :)

Odpowiedz
Lolrens dowalił do pieca, że nie wiem co powiedzieć :D

Odpowiedz
Zresztą jak zawsze. Lawrence chyba sili się na bycie kontrowersyjną personą:P
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Pozwólcie wytłumaczyć: Avatar i pomijając aspekt Pocahontas i Tańczącego z Wilkami, to jednak zupełnie nowy pomysł, nie oparty na żaden komiks, żaden sequel, prequel, reboot. Ale zaczęcia czegoś od nowa, tak użyję tego słowa oryginalnego, za bardzo duże pieniądze z zupełnie nową techniką. Pokazanie czegoś, czego jeszcze widzowie nie widzieli. Gdzie tak naprawdę jedyną reklamą była sama osoba reżysera.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Ja rozumiem, o co Lolrensowi chodzi. Bo mowi to samo, co Max Landis, ktorego za te same slowa krytykowal. ;)

Odpowiedz
To chyba już większym ryzykiem był John Carter, który mimo, że adaptował coś, to był robiony za równie duże pieniądze i bez reklamy w postaci reżysera.
A już na pewno ktoś miał jaja robić Jeźdźca Znikąd, ale to były czasy gdy Disney miał kaca ;D

Odpowiedz
Fajny film, choć trudny do oceny względem reszty. Z jednej strony dotyka i pokazuje bowiem rzeczy absolutnie nowe, świeże, bezprecedensowe w tym uniwersum. Z drugiej faktycznie sprawia wrażenie bezpiecznego, gdyż wszystko wydaje się tu zaledwie liźnięte, wręcz domaga się rozwinięcia (wraz z Doktorem) w kolejnych częściach. No i niestety nie obeszło się bez schematów. Czarny charakter słaby, finał w sumie także rozczarowuje. Natomiast wizualnie to chyba najatrakcyjniejszy film z dotychczasowych, bo patrzy wyżej. Inna sprawa, że jak dla mnie zabrakło tu większego dramatyzmu, jakoś trudno mi się było przejąć tym, co oglądam. Kichy w każdym razie nie ma, Benedict jak najbardziej trafiony, seans wielu usatysfakcjonuje z pewnością.

7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Ech... Taśmówka Marvela nr 838743882947 spod której czasami nieśmiało wystają jakieś fajne pomysły czy rozwiązania. Potencjał był kolosalny ale wykorzystali nawet nie 40 procent ale może z dziesięć. Za każdym razem kiedy wydawało mi się że film złapał jakiś własny klimat czy tożsamość to łopatą przez łeb uderzyły mnie typowe marvelizmy, od pretekstowego zmarnowanego badguya (szkoda bo gość miał spoko pomysł ale tak to zmarnowali...) po PIEPRZONY. HUMOR. WSZĘDZIE. To chyba najbardziej bekowy obok Antka i Ultrona film Marvela, nie mówię, się uśmiałem solidnie (nr 1 chyba "teach me") ale ileż, kurna, można. Niedługo to te wszystkie filmy Marvela będzie można podstawiać do jednego jednego skryptu jak te Young Adult, zresztą jak się zastanowić w sumie już tak jest. Cofam jakiekolwiek zarzuty względem ostatniego Kaprala Ameryki o przy tym tutaj to jest film nowatorski i przełomowy.


Co do obsady - Szerlok i Hannibal na autopilocie (w ogóle w przypadku postaci Strange'a irytowało mnie ewidentne robienie z niego Starka 2.0 ), kolega Bucha jak zwykle drętwy i drewniany, Rachel totalnie zbędna i wrzucona tylko dlatego że jakaś ładna laska być musi. Tilda grająca on niechcenia i bawiąca się rolą kosi ich wszystkich równo i w sumie ma najciekawszą postać.

Co tam jeszcze... Jakieś 6/10 bo mimo jojczenia jest to przyjemna guma do żucia do oczu z potencjałem na ciekawy rozwój później. Który zapewne nie nastąpi.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Tak się spodziewałem, a niektórzy nazywają nawet ten film, najbardziej widowiskowym wszechczasów.

BvS nie był dobrym filmem, ale klepanie teraz po pleckach szefów marvela po kolejnym recyklingu Avengers, też nie jest dobre i specjalnie stawiam tu Avengers, a nie Iron Mana, bo uważam, że to Avengers rozpoczęło na dobre używanie tej samej formuły która trwa do dziś.

Odpowiedz
Wizualnie jakoś mnie nie porwało (Inception plus Matrix 2 na dopingu), właściwie chyba tylko pierwszy "trip " spoko bo incepcyjnego kalejdoskopu niewiele więcej niż w zwiastunach w sumie więc już mi odpadł efekt wow.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
(25-10-2016, 23:46)jarod napisał(a): Ech... Taśmówka Marvela nr 838743882947 

Mam jutro okienko i blisko do kina i już byłem skłonny wybrać się na Doctor Strange, ale jeśli na powtarzalność narzeka ktoś kto w ogóle Marvela ogląda i recenzuje, to znaczy, że ja nie mam czego tam szukać. Dla mnie najlepsze produkcje Marvela wg tego forum to nudne flaki z olejem produkowane według jakiegoś skryptu. Obejrzałem może 3-4 produkcje i miałem wrażenie, że oglądam ciągle ten sam film. 

Bieda w kinie, nie ma na co iść. 
Polski już nie ma.

Odpowiedz
Czy każda dramatyczna decyzja pt. "Nie idę na to do kina" musi być z taką dokładnością raportowana?

Nie wiem jak inni ale ja czekam na opinie o filmie, a nie wyznania jak to powyżej.

Odpowiedz
Podchodzę pewnie pod fana Marvela, więc z góry o tym mówię.

Jestem kupiony w 100%. Benedict gra na mega luzie, ale gra dobrze. Można go porównać do Starka, ale też nie jest to klon 1:1. Strange bardziej szuka wyzwań, niż Stark w pierwszym Iron Manie, gdzie ten drugi chciał po prostu brylować.

Zresztą niewiele jest tak naprawdę wprowadzenia. Scenariusz bardzo skrótowo traktuje wprowadzenie Doktora. Jest tu zresztą kolejne podobieństwo do IM1.

Wizualnie jest czad. Zastosowane jest sporo różnych patentów. Od Incepcji 2.0 przez jakieś loty na kwasie po motywy kosmiczne. Pod tym względem film mnie w ogóle nie zawiódł. Nie ma przykrego kazusu produkcji, gdzie zwiastuny pokazały wszystko.

Czarny charakter jest zmarnowany lekko, Mads nie ma co tu grać kompletnie. Jednak tak to już jest z tymi filmami. Bad guy ma być katalizatorem działań bohatera i tyle. Szkoda, ale już się z tym pogodziłem.

Humoru jest mnóstwo. Po Ant-Manie chyba najbardziej komediowa część MCU. Gunt, że żarty udane.

Ogólnie - typowy Marvel. Moim zdaniem świeży w swoim gatunku, głównie za sprawą zupełnie nowego motywu super mocy, jakimi włada Doktor. Jeżeli ktoś jednak nie lubi tych filmów, to tego też nie kupi. Nie ma tu jednak takiego błysku nowości jak w GotG. Jednak nie ten kaliber.


Sceny po napisach znów są dwie. Pierwsza mega fajna. Druga to taki epilog do filmu. Co ważne, obie są czytele dla widzów nawet mniej wtajemniczonych.

Zakochałem się w motywie muzycznym.

To tyle na gorąco, dosłownie minuty po seansie.

Typowy Marvel w dobrym wydaniu. Dla takich zawsze mam 8/10. Pure fun
.

Odpowiedz
Jako fanboy MCU jestem usatysfakcjonowany, bo to kolejna świetna produkcja :) Najtrafniejsze porównanie to chyba "Ant-Man". Bardzo luźna opowiastka o nieco dziwniejszym (hehe) superbohaterze, działająca nieco na uboczu uniwersum. Tyle że o ile w Antku ta lajtowość jednak dobrze korespondowała z naturą postaci, tak tutaj momentami liczyłem na nieco większy ładunek dramatyczny. No nic, nie jest to też coś, nad czym szczególnie miałbym płakać. Bardziej boli marnotrawstwo Mikkelsena oraz to co zrobiono z Dormammu.

Aha... sceny akcji są GENIALNE. Zwiastuny trochę za dużo zdradziły, ale kurde... wow. Jestem ciekaw co zgotują w sequelu aby je przebić.

Odpowiedz
Cytat:Najtrafniejsze porównanie to chyba "Ant-Man"

Świetnie, teraz nie mam ochoty tego oglądać w ogóle, nie tylko w kinie :/

Niech jeszcze kolejne PoTC ssie pałkę i będe mógł spokojnie zamienić "Star Wars" w sygnaturce na "Disney"...

Odpowiedz
Naprawde uwazasz, ze kogokolwiek obchodzi to powyzej zwlaszcza, ze pisane po raz chuj wie ktory?
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Ant-man to moim zdaniem kicha. Pierwsze recenzje "Dr Strange" w sumie są mocno stonowane... co jest martwiące - bo na tym etapie zazwyczaj jeszcze niesie się hajp.

Ale przede wszystkim... co ten Marvel. Wynajmują jednego z najbardziej charyzmatycznych i najlepszych aktorów na świecie - Madsa Mikkelsena - i NAWET ON jest słabym antagonistą. To jest już klątwa.

Odpowiedz
[Obrazek: Stephen-Strange-Benedict-Cumberbatch-San...-Photo.jpg]

Kiedy jesteś już czternastym (CZTERNASTYM!!) filmem kinowego uniwersum, musisz pokazać coś niezwykłego, coś szczególnego, zajebistego, lub po prostu charakterystycznego, żeby się wybić z tłumu i robić wrażenie. Doktor Strange miał potencjał, bo magii, czarodziejów i czarodziejek, oraz innych wymiarów w tym świecie jeszcze nie było. Niestety, twórcy nie wykorzystali tego potencjału.

Przede wszystkim muszę przyznać rację narzekaczom - to do bólu bezpieczny film. Solidny blockbuster, ale tylko taki. Typowa historia origin story, z originem odbębnionym na szybko, bez większych emocji, żeby przejść do akcji. A jak już przechodzi do akcji, to zaczyna nudzić od nadmiaru atrakcji (pętla czasu byłaby fajnym pomysłem, gdybym go nie znał z Koszmaru z ulicy Wiązów 5).

Zdaje się, że Mierzwiak tutaj napisał coś w stylu, że Strange zawstydzi jedną scenkę składanego miasta z Incepcji. Nie zgadzam się. Po pierwsze, scena z filmu Nolana wyglądała jakby miasto naprawdę się składało - GENIALNE efekty specjalne. W Doktorku mamy po prostu dużo dobrego CGI, ale to wciąż wygląda na CGI, nic więcej. Po trailerach oczekiwałem zerwania czapki z głowy stroną wizualną, a ta jest tylko okej, nic nadzwyczajnego. Po drugie, to, że taka scena z Incepcji jest tylko jedna jest jej zaletą, bo czeka się na nią i robi ogromne wrażenie. Tymczasem Strange (z kolegami) skaczący przez 15 minut między różnymi animacjami w średnio czytelnych scenach akcji, zaczyna zwyczajnie nużyć i wrażenia nie robi żadnego. Zacząłem odczuwać przesyt i zmęczenie tymi ciągłymi składankami.

Obsada była okej. Benedictowi starczyło charyzmy na udźwignięcie filmu, McAdams jest śliczna i żałuję, że to nie ona zagrała Rachel w TDK, za to Mikkelsen w roli generycznego czarnego charakteru do odstrzału został kompletnie zmarnowany. Humor typowy dla MCU - czasami bardzo fajny, czasami go ewidentnie za dużo lub jest nie na miejscu. Scena w trakcie napisów z gościnnym występem innego bohatera - bardzo fajna. No i to tyle. Niczego szczególnego w tym nie widziałem, a prosto po seansie nie pamiętam niczego do czego chciałbym wracać. Tego typu czarny charakter i zagrożenie całego świata, którego na koniec musi uratować superbohater zaczynają być niezwykle irytujące. Ileż można?

5/10 ode mnie. Chyba najsłabszy film MCU. Ant-Man, choć też był tylko przeciętnym kinem rozrywkowym superhero, wybijał się na tle reszty formułą heist movie i najlepszym wyczuciem komediowym w MCU od filmów sprzed Avengers. Doktor Strange nie wybija się niczym.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Doctor Strange in the Multiverse of Madness (2021) Mierzwiak 380 51,250 08-09-2022, 22:18
Ostatni post: Rozgdz
  Captain America: Civil War (2016) Pelivaron 1,203 190,592 07-11-2021, 18:31
Ostatni post: Rozgdz



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości