There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,960
Liczba wątków: 15
It's strange but it's true
I can't get over the way you love me like you do
But I have to be sure
When I walk out that door
Oh how I want to be free, baby
Oh how I want to be free
Poniżej cytat z prawdziwego magika, a nie tej pierdołki Strange'a ;). Zawiodłem się. Zanudziłem na śmierć, ani przez chwilę nie czułem zagrożenia, przed którym staje bohater. No bo skoro może cofać czas to co mu grozi? ;)
Kilka pięknych scen (jak ta z Tildą na tle burzy) nie wynagrodzi mi reszty. Ludzie tutaj narzekali na lajtowość Antmana, ale te filmy dzieli przepaść. W Antku, nawet jeśli mamy ten sam schemat to mamy bohatera, który nie jest ideałem, który ewidentnie musi się starać, żeby osiągnąć oczekiwany efekt i na koniec filmu nie jest 100% zwycięzcą.
Strange'owi nic nie grozi. Po wypadku jest smutny, ale juz 20 minut później nie ma dramatu i wszystko jest cacy. Meh…
Do tego zdecydowanie za płytki humor, a scena z peleryną to żenada totalna.
Mads na plus, nie wiem czemu się czepiacie. Było go po prostu za mało, żeby bardziej zapadł w pamięć.
Takie 6.5/10, Marvel obsypał mnie kwiatami, kupił czekoladki, ale sorry, jestem już za stary by dać za to buziaka ;)
01-11-2016, 12:31
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-11-2016, 12:55 przez Corn.)
Miami Vice
Liczba postów: 8,066
Liczba wątków: 43
Jak jesteś stary to nikt nie chce twoich buziaków. Dziadu. :P
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
01-11-2016, 15:39
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,960
Liczba wątków: 15
Po 8 latach związku oczekuję, że jednak się bardziej postarają. Jeśli jesteś nudziarzem to nic mi do tego. Co kto lubi :P
01-11-2016, 15:51
Miami Vice
Liczba postów: 8,066
Liczba wątków: 43
Jestem też rasistą, mizoginem, chamem i arogantem i też nic Ci do tego. I nie lubię buziaków szczególnie od starych facetów. ;)
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
01-11-2016, 16:05
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,960
Liczba wątków: 15
Ale w tej relacji to ja jestem jakąś 30tką w 8 letnim związku z facetem który był ekscytujący, zabawny i przebojowy... i czasem jeszcze mu się to zdarza, ale teraz pokpił sprawę.
Tanio skóry nie sprzedam, sorry...
01-11-2016, 16:17
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,960
Liczba wątków: 15
Cytat:Masz rację. Powinni zrobić z tego dwugodzinny dramat o traumie Stephena ;). Powtórzę się - czy każdy film musi wywoływać emocję na poziomie zagrożenia życia bohatera?
A czy ja mówię o zagrożeniu życia? Chodzi mi o to, że lubię czuć jak bohater musi się namęczyć, żeby coś osiągnąć. Taki Strange, otwiera sobie księgę super uber magicznych zaklęć i w trzy sekundy opanowuje co powinno być trudne.
Dlaczego np. nie zrobić tak, że mu to nie wychodzi, i pokazuje mu Ancient One jak ona to robi a zarazem uczy go o konsekwencjach, a pod koniec kiedy Strange musiałby coś zrobić by uratować świat pod wpływem swojego zen i emocji
zrobiłby to co miałby zrobić i to zaklęcie wtedy by mu wyszło ;).
Jak mam kibicować bohaterowi, któremu wszystko się udaje? To samo irytowało mnie przy Star Warsach i to samo drażni mnie tutaj.
Paul Rudd musiał się napracować. Thor musiał spokornieć, Steve sięgnął dna, żeby się odbić, to samo Tony. A tutaj mamy uber zajebistego kolo, który wie, że jest uber zajebisty już na początku filmu i który w trzy sekundy staje się potężniejszy od maga studiującego tysiąc lat…
No sorry…
01-11-2016, 17:21
chuck
Liczba postów: 1,527
Liczba wątków: 0
Co nie zmienia faktu, że bardzo szybko staje się "Supreme" i w sumie nie było dla niego większego wyzwania, a to dziwne, że raz akceptuje się, brak wyzwania dla bohatera, a z drugiej kolejny taśmowy wątek ratowania całeeego świata ;)
... and no one will ever know... ;(
01-11-2016, 18:59
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-11-2016, 19:01 przez Szpeku.)
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Podpisuje się pod wszystkim co w tym temacie wypisuje Corn. To jest mądry człowiek.
01-11-2016, 20:18
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(01-11-2016, 17:21)Corn napisał(a): Paul Rudd musiał się napracować.
Musiał opanować działanie stroju i komunikację z mrówkami. Tak jak Strange pokonać istniejącą w jego głowie barierę (drżenie dłoni jako przeszkoda) i opanować rzucanie czarów. Nie widzę specjalnej różnicy.
Cytat:Thor musiał spokornieć
a Strange pojąć, że nawet jeśli nigdy nie będzie mu już dane nikogo zoperować, może przysłużyć się światu w inny sposób i zrozumieć słowa Starożytnej: "It's not always about you".
Cytat:Steve sięgnął dna, żeby się odbić, to samo Tony
Nie wiem jakiego dna sięgnął Steve. Wyjaśnisz?
Cytat:A tutaj mamy uber zajebistego kolo, który wie, że jest uber zajebisty już na początku filmu i który w trzy sekundy staje się potężniejszy od maga studiującego tysiąc lat…
Był uber zajebisty w czym, w byciu gościem? Nie, chirurgiem, co bezpowrotnie stracił tracąc tym samym coś co do tej pory nadawało jego życiu sens, jednak odnalazł dla siebie nowy cel, i nowy talent (co Starożytna sama dostrzega komentując jak szybko opanowuje zaklęcia).
Nie wiem też na jakiej podstawie stwierdzasz, że Strange "w trzy sekundy staje się potężniejszy od maga studiującego tysiąc lat" skoro nic takiego w filmie nie ma miejsca, a w finale Strange używa nie tylko magii, ale swojej inteligencji, jednocześnie gotów poświęcić się na utknięcie w trwającej w nieskończoność pętli.
01-11-2016, 20:41
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-11-2016, 20:42 przez Mierzwiak.)
Miami Vice
Liczba postów: 8,066
Liczba wątków: 43
Jakkolwiek Corn nie odebrał moich postów (choć jako że jestem złym człowiekiem mam to w dupie ;) ) to generalnie zgadzam się że Strange za szybko się rozwija ale mnie to nie przeszkadza i bawiłem się jak Mental w składzie broni. :P
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
02-11-2016, 00:24
Stały bywalec
Liczba postów: 4,444
Liczba wątków: 8
Źle pokazano upływ czasu podczas treningu, początkowe ploty mówiły, że Strange miał wypadek w okolicach Iron Mana 2, ale wieża Avengers zdaje się temu przeczyć. Ciekawe w takim razie, ile czasu upłynęło od Civil War w filmie.
02-11-2016, 10:15
Stały bywalec
Liczba postów: 10,412
Liczba wątków: 11
A nie mówiono kiedyś, że po Avengers 1 filmy są wydarzeniami chronologicznymi?
Przy okazji mam pytanie do speców od BO. Dlaczego premiera w USA jest tydzień po Europie?
.
02-11-2016, 10:38
Red Crow
Liczba postów: 12,717
Liczba wątków: 50
Będzie krótko, bo w sumie film taki, że nie warto się rozpisywać: nie pamiętam, kiedy ostatnio siedząc w kinie tyle razy spojrzałem na zegarek, a to już żle świadczy o produkcie, który jedyne co ma do zaoferowania to odmóżdżająca rozrywka. Jest tutaj kilka fajnych pomysłów, tak wizualnych jak i fabularnych, ale to wszytko 1) przemielone przez kino i nie tylko setki razy 2) pozbawione charakteru i wyreżyserowane bez polotu 3) osadzone w nieangażującej, przewidywalnej historyjce która z godną "podziwu" metodycznością odhacza kolejne punkty z podręcznika dla komiksowych ekranizacji gorszego sortu
Cumberbatch ok, Swinton to samo, reszty by mogło w ogóle nie być, bo to chodzące kartony sklepowe, a nie postacie. "Zabawne" sceny wyjątkowo suche, nawet jak na standardy Marvela, na połowie żartów w kinei panowała absolutna cisza i moim zdaniem nie wynikało to wcale z "tępoty" publiczności. Ktoś tu coś bredził o domu starców, z dwoja złego wolę to, niż przedszkole dla upośledzonych dzieci.
Najgorszy film MCU, na równi z TIH i drugim Thorem.
02-11-2016, 10:52
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-11-2016, 10:53 przez nawrocki.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Musiałem trafić na upośledzoną widownię (środkowy paluszek dla ciebie, a nawet dwa) bo na moim seansie publiczność bawiła się znakomicie i śmiała na wszystkich gagach.
02-11-2016, 11:02
Red Crow
Liczba postów: 12,717
Liczba wątków: 50
No to super, cieszę się twoim i ich szczęściem, chciałbym się tak dobrze bawić, no ale niestety, tym razem to Marvel pokazał mi nie paluszki, ale wielkie, tłuste, środkowe paluchy, serwując boleśnie generyczne, ziewogenne widowisko.
PS. Czy komuś też momentami przypominał się "Green Lantern"? Jeśli miałbym zestawić Strange'a z którymś z filmów z DC, byłby to właśnie ten.
02-11-2016, 11:07
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-11-2016, 11:09 przez nawrocki.)
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Nie, aczkolwiek przy recenzowaniu filmu starszemu bratu (który był jeszcze przed seansem) rzuciłem, że to takie typowe kino superhero, ze wszystkimi kliszami gatunku, niemal jak GL z Raynoldsem, tylko nie tak ch*owy. :P
A na zegarek zerkałem dopiero na końcówce, bo i tak już wiedziałem jak to się wszystko skończy, a powtarzające się targi z Dormmammu zaczęły mnie męczyć jak i samego Dormmammu.
02-11-2016, 11:48
Stały bywalec
Liczba postów: 4,444
Liczba wątków: 8
W końcu się wydało, jesteś pozbawionym humoru demonem z mrocznego wymiaru. :)
02-11-2016, 12:15
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-11-2016, 12:16 przez Huntersky.)
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,960
Liczba wątków: 15
Phil
Cytat:Strange jest arogancki, spotyka się z odrzuceniem, długo nie potrafi opanować podstaw, radzi sobie dzięki pomocy innych itp.
Jest taki sam na początku jak i na końcu filmu. Jedyne co się zmienia to, że zamiast skalpelu używać będzie teraz machania palcami. Odrzucili go na pokaz, żeby nauczyć go gdzie jego miejsce, a i tak go przyjęli bo i tak zamierzali to zrobić ;). Długo nie potrafi opanować podstaw? Serio? W ogóle tego nie czuję. W każdym razie po akcji z górą wszystko idzie mu z płatka.
Mierzwiak
Cytat:Musiał opanować działanie stroju i komunikację z mrówkami. Tak jak Strange pokonać istniejącą w jego głowie barierę (drżenie dłoni jako przeszkoda) i opanować rzucanie czarów. Nie widzę specjalnej różnicy.
Upraszczasz trochę. Scott do samego końca opanowywał sztuczki jakie daje mu nowa moc. (Scena z Falconem, Czołg?), a w przypadku Doktorka było jasno powiedziane, że drżenie rąk to nie jest problem Strange'a, po całej akcji z Himalajami, wydaje się, że facet nie ma już żadnych problemów z opanowywaniem kolejnych stopni.
Cytat:a Strange pojąć, że nawet jeśli nigdy nie będzie mu już dane nikogo zoperować, może przysłużyć się światu w inny sposób i zrozumieć słowa Starożytnej: "It's not always about you".
Okej, ale w jego zachowaniu nie widzę. On na końcu filmu jest taki sam jak na początku. Zmienił tylko robotę.
Cytat:Nie wiem jakiego dna sięgnął Steve. Wyjaśnisz?
Może to złe słowo, ale chodzi mi o utratę wiarygodności w "Civil War" w opinii publicznej no i problemy z "Winter Soldier", gdzie czułem, że naprawdę może coś większego się wydarzyć (nawet jeśli to tylko Marvel i na końcu wszyscy są cali i zdrowi)
Cytat:Nie wiem też na jakiej podstawie stwierdzasz, że Strange "w trzy sekundy staje się potężniejszy od maga studiującego tysiąc lat" skoro nic takiego w filmie nie ma miejsca, a w finale Strange używa nie tylko magii, ale swojej inteligencji, jednocześnie gotów poświęcić się na utknięcie w trwającej w nieskończoność pętli.
Wnoszę to po tym, że pomimo, że w świątyni zapewne przed nim, jak i z nim jednocześnie była masa osób, a tymczasem on w półtorej godziny trwania filmu staje się Sorcerer Supreme. Nie powinno to trwać trochę dłużej? oO
Sonny Crockett
Cytat:Jakkolwiek Corn nie odebrał moich postów
Tylko miłość. A szydera to najwyższa forma miłości <3
Huntersky
Cytat:początkowe ploty mówiły, że Strange miał wypadek w okolicach Iron Mana 2, ale wieża Avengers zdaje się temu przeczyć. Ciekawe w takim razie, ile czasu upłynęło od Civil War w filmie.
Przecież w trakcie swojej przejażdżki Lambo dostaje telefon o "wojskowym z uszkodzonym kręgosłupem", czyli film zaczyna się niedługo po wypadku Rhodesa.
---
I jeszcze jedna rzecz... BENDO SPOILERY!!!!
Po pierwsze. Nie zdziwiło was to, że Mads musiał użyć podstępu, żeby zakosić materiały z biblioteki, a taki Stephen sobie otwiera portale i śmieszkuje z widownią? Czemu Mads tak nie zrobił? Może wtedy nikt by się nie zorientował, że coś zginęło.
Po drugie. Zbuntowany uczeń o dużej mocy kradnie coś, dzięki czemu ziemia może przestać istnieć. I? I chill... nie widzę, żeby ktokolwiek go szukał czy się tym przejmował. Ani trochę. Coś tam Mordo (ty moja!) napomina, że niedługo będą się napieprzać z Le Chiffrem, ale to tyle. No spoko... dobrze wiedzieć, że obrończyni planety nic nie robi, kiedy światu grozi zagłada...
PS.
AHA I JESZCZE JEDNO.
Jakakolwiek scena z Michaelem Peną >>>>>>>> Wong
02-11-2016, 18:39
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-11-2016, 18:44 przez Corn.)
chuck
Liczba postów: 1,527
Liczba wątków: 0
(02-11-2016, 18:39)Corn napisał(a): PS.
AHA I JESZCZE JEDNO.
Jakakolwiek scena z Michaelem Peną >>>>>>>> Wong
+1, zdecydowanie to był lepszy "sidekick" ;)
02-11-2016, 18:52
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-11-2016, 18:52 przez Szpeku.)
Miałem sobie odpuścić, ale środy z Orange ;)
Bardzo bym żałował, gdybym olał ten film. Jest w nim kilka rzeczy, które nie grają, ale ogólnie to kawał kapitalnej rozrywki i TOP 3 Marvela u mnie.
Plusów nie będę wymieniał, może oprócz Cumberbatha i scen w innych wymiarach, zwłaszcza finałowej - ja pierdziele, jak mój sen po grzybkach!
Na minus - origin postaci. Za krótko, za mało! Taki Bruce w BB STAJE się Batmanem, przechodzi przemianę i to widać. Tutaj mam dwie szybkie operacje, jedna rozmowa telefoniczna, wypadek, trochę gadek o bufonadzie głównego bohatera i już. Koniec. Za mało, zdecydowanie. Gdyby rozwinąć film o 10-15 min byłoby idealnie.
Drugi minus to typowy Marvel. Nie zrozumcie mnie źle, film jest kapitalny, ogląda się go świetnie, ale ten humor ... za dużo! Zdecydowanie, a i jakość słaba. 3/4 są suche jak pięty pielgrzyma, a żarty z muzykami... Ja pierdziele.
Nie mniej 8/10
02-11-2016, 21:52
|