Ekipa
#61
tomashec napisał(a):spokojnie mozesz zaczac ponowna "przygode" z serialem od 5 odcinka

Odcinek 5 jest utrzymany w klimacie dwóch pierwszych. Mamy ponownie kulisy działania rządu, przepychanki z ministrami, dyplomatyczne pojedynki i na dokładkę losy starego premiera, czyli Janusza Gajosa.
I have a plan. Heh.
Mein Fuhrer, I can walk!!!

Odpowiedz
#62
Odcinek 4 był pierwszym, który oglądałem. Rzeczywiście Szyc jako neonazista był prześmieszn, ale najstraszniejsze jest to, że zagrał najlpeiej ze wszsytkich aktorów, których widziałem na ekranie w tym odcinku; premier to drewno, mózg tej neonazistowskiej operacji zbyt manieryczny i sztuczny, jakaś tam obstawa premiera łapiąca się strapiona za głowy wyglądała jak tatrzyk szkolny. Sorry ale nie uwierzyłem w to co się działo na ekranie. Przypominało mi to Air Force One, kiedy Ford dzwoni do White House, że żyje, a cały sztab krzyczy hurra i klaszcze: "żenua i śmiech na sali". Po 15 minutach przełączyłem, bo mnie wynudziło.
Jedyny film, kóry traktował o napadzie terrorystów i wywołał u mnie jakiekolwiek emocje, to "The Siege". UWAGA SPOILER!!! Scena, w której Denzel W. zbliża się do autobusu z zakładnikami, a ten nagle eksploduje, w kamerę i aktorów lecą odłamki szkła, a z uszu Denzela leci krew, po prostu miażdży. KONIEC SPOILERA Akcja antyterrorystów powinna się zakończyć tak jak w "The Siege" (widzom opadłyby kopary, bo tego w polskiej rzeczywistości tv jeszcze nie było), albo "prawdziwym", brutalnym, bezpardonowym szturmem służb specjalnych, coś na wzór opisów odbijania zakłądników z "Rainbow Six" Toma Clancy'ego, gdzie (zaraz po mało subtelnym wysadzeniu drzwi wejściowych) antyterrosryści nie cackają się i bezbłednie odpalają serie w głowy napastników. To powinno być mocne, żeby serca widzów zabiły szybciej, bo taka sytuacja to nie przelewki i zobrazowanie tego w serialu musi wywołać jakieś emocje, żebym mógł powiedzieć, że uwierzyłem w ukazaną rzeczywistość. Kilka(naście) minut planowania akcji, zmierzanie do climaxu i kilkusekundowe zmasakrowanie świadomości widza.

Odpowiedz
#63
ja napisał(a):Sam serial jest wporządku ale zdenerwowała mnie końcówka 4 odcinka.

Końcowa konferencja prasowa koalicjanta jest świetna 8)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#64
o przypomniało mi się że wyjątkowo w tym serialu denerwuje mnie ten aktor co gra premiera. wygląda jak by miał kij w dupie
You sound like a duck.

Quack, quack, quack, quack, quack,
quack, quack...

Odpowiedz
#65
wg mnie jest przekonujący w swej roli.

a propos 5 odcinka - pojawiaja sie już pewne wątpliwości... cholernie dużo dziur w scenariuszo i poruszonych wątków, które nie maja rozwinięcia, choć powinny mieć (i sa najczęściej powiązane z prywatnym życiem bohaterów). dziwne, czuje dyskomfort 8)

Odpowiedz
#66
A mi się podobało we wczorajszym odcinku, że w miare dużo(jak na polski serial) przeklinali. W sumie się ucieszyłem, że pokazali jak wkurwiona kobieta mówi "kurwa", a nie "kurcze". Nie wiem na ile znam się na polskim filmie i serialach, ale chyba rzadko zdarza się, aby ktoś kto jest elegancki przez cały serial w jakimś momencie po prostu siarczyście zaklną, bo nie licze tych, którzy klną, bo muszą pokazać że są cool. W sumie to Ekipa jest całkiem niezła, jednak błędów jest sporo, najważniejszy to chyba niewiarygodność całej akcji z premierem idealistą, któremu o dziwo wszystko się udaje, można pomyśleć że gdybyśmy mieli takiego to w 5 lat przegonilibyśmy Stany Zjednoczone w jakości życia. Dla mnie ogólnie nowością i zaletą jest pokazanie polityków jako ludzi ktorzy coś ROBIĄ(jedni dla dobra państwo, drudzy swojego, ale robią), bo w wielu filmach, nie tylko polskich, to mam takie wrażenie, że oni tylko jeżdżą limuzynami i załatwiają ciemne interesy z gangsterami w luksusowych resturacjach. Ten serial pokazuje, że oni też zapieprzają w tej pracy.

Odpowiedz
#67
simek napisał(a):Ten serial pokazuje, że oni też zapieprzają w tej pracy.

Dla tego to się właśnie nazywa Political Fiction :lol:

Odpowiedz
#68
Znaczy właśnie się nad tym zastanawiałem który wizerunek jest prawdziwszy, bo nie wiem jak jest naprawdę, ale chyba nie możliwe żeby WSZYSCY politycy w Polsce pili tylko koniaczek w sejmowej kawiarni i od czasu do czasu przenosili się z plotkami na salę sejmu, bo chyba ktoś musi pisać jakieś ustawy i takie tam, bo bez tego by nic w Polsce nie działało. Jeśli nie robią tego politycy tacy z pierwszych stron gazet to na pewno muszą to robić za nich ich asystenci, ktorych w Ekipie jest przecież pełno i to w sumie nawet o nich mi chodziło.

Odpowiedz
#69
odcinek siódmy - słabizna. nie wiem kiedy minęły te trzy miesiące rządzenia Kostka Turskiego, ale wiem za to jedno - serial z każdym odcinkiem jest słabszy. być może jako całość znakomicie się obroni, nie wiem. teraz jednak coraz bardziej mnie irytuje swoim rozpolitykowaniem i brakiem jakiejś ciągłości, która spajałaby fabułę i powodowała wieksze niż wykle pobudzenie.

eeeee....

Odpowiedz
#70
Więc może dobrze zrobiłem że przerwałem kiedy pojawił się pierwszy babol w postaci Szyca? To było jak zły omen :roll:

Odpowiedz
#71
ten wątek był jeszcze całkiem mocny, taki popis realizacyjny, że Polacy nie gęsi itd. 8) Po akcji z Szycem mineły jednak 3 odcinki o… niczym w sumie. Zbiore całość do kupy i sprzedam na Allegro 8)

Odpowiedz
#72
desjudi napisał(a):political jest mniej widoczne

desjudi napisał(a):irytuje swoim rozpolitykowaniem i brakiem jakiejś ciągłości

yy, film o polityce irytyje Cię tym, że jest rozpolitykowany? Możesz rozwinąć? Pozatym najpierw narzekasz, że mało polityki, potem że za dużo??Co do braku ciągłości to też go za bardzo nie widzę, chodzi o to, że nie wszystkie wątki są pokazane od początku do końca? Że serial jest troche "rwany" Mi to akurat pasuje, bo jeśli mieliby wyjaśniać wszystkie polityczne intrygi z uwzględnieniem polskich realiów, to by chyba jedna zajęła im cały serial, a tak mamy wyrywkowo, w skrócie pokazane wiele problemów z jakimi mogą się spotykać polscy politycy. Co by nie zarzucać "Ekipie" to tego że jest bardzo dobrze zrobiona, na nieosiągalnym dla innych rodzimych produkcji poziomie. Porównując "Ekipe" do dówch innych, jesiennych "hitów" tvp i tvn czyli "Twierdzy szyfrów" i "Twarzą w twarz" to te dwa ostatnie wyglądają jak amatorszczyzna(jeden nudny jak flaki z olejem, drugi absurdalnie głupi).

Odpowiedz
#73
political odnosiło sie do odcinków 3 i 4, które - w zestawieniu z pozostałymi sześcioma odcinkami, które obejrzałem - mają się nijak. Ekipa jest rozpolitykowana i to mi nie przeszkadza, jeśli za treścią tego typu idzie sprawnie opowiedziana fabuła, a nie wyłącznie inscenizacja działań gabinetowych. Nie tweirdzę, że to zły serial, ale do jakości "24", West Wing" czy "ER" daaaaleko. I tak, wypada "Ekipe" porównywać do najlepszych, bo wymienione jankeskie produkcje są widoczną inspiracją dla twórców (to w ogóle wzory seriali telewizyjnych mierzących się z bardzo konkretną tematyką i z wyraźnie nakreślonym tłem).

Fajne są te problemy polityczne, no ale litości, chcę czegoś ponad reality show. Tu nic nie popycha akcji do przodu - bohaterowie są i robią coś na bierząco, tylko w tych 45 minutach seansu, bez wychylania nosa poza gabinet i poza zaistniałe w tym momencie problemy. Ani się zaczyna jakoś wyraźnie, ani nie kończy (świetna końcówka trzeciego odcinka była wyjątkiem). Serial "Premier-technokrata i jego problemy" jest zwyczajnie nieciekawy, jeśli nie proponuje niczego ponad premiera-technokratę i jego problemy. Krótkie momenty (pojedyncze sceny), które aż proszą się o bardziej regularne rozwinięcie, nie mają swej oczekiwanej kontynuacji. Pojawiają się, nagle znikają i znowu się pojawiają na moment w kolejnym odcinku, dzięki czemu to w ogóle mnie nie obchodzi, nie intryguje, nie zaciekawia, nie zmusza do czekania na kolejny tydzień z jęzorem na wierzchu (Ekipe kupuje, bo chce skompletować zestaw, a nie dlatego, że to świetny serial). Na przykład odcinek najnowszy, VIII - pojawia się na chwilę romans, a przynajmniej szansa na romans. I nic, jedna chwila, i tyle, zero późniejszych odwołań do niej, czekajmy na kolejny odcinek. Albo problemy premiera z żoną - zaistniały na potrzebę właśnie tego odcinka i pewnie dalej nie będą kontynuowane. Tak samo sprawa z pobiciem faszysty [tylko zasygnalizowana], zdrowie Nowasza [Gajosa nie ma od dawna, podobnie Seweryna], romans asystentki Rychter.

Ok, realizacja wyśmienita, aktorstwo znakomite, idea słuszna, Turski na prezydenta. Ale spływa po mnie. Ten serial sprawia wrażenie prowadzenia donikąd.

Odpowiedz
#74
Zgadzam się teraz z każdym Twoim słowem, uzmysłowiłeś mi o ile ten serial mógł być lepszy poprzez lekką zmianę treści, dodanie kilku scen, inne rozłożenie akcentów bo co do formy, to wszyscy widzą że jest świetnie. Ale pomimo tych wszystkich niedoskonałości mi się to ogląda świetnie(no, gdyby nie reklamy :evil: ) i czekam z jęzorem na wierzchu na każdy następny odcinek, bo "Ekipa" to jedyny polski serial z jakiego mogę być chociaż troche dumny(wiem, głupio brzmi), że Polak jednak coś potrafi zrobić ciekawego z kamerą i nawet powiem Ci, że wolę obejrzeć dobrą, ale polską "Ekipe" niż bardzo dobre, ale amerykańskie "24"(5 seria w C+ akurat w tym samym czasie leci co Ekipa, więc będę oglądał dopiero powtórki). Taki telewizyjny patriotyzm :)

P.S bieżąco

Odpowiedz
#75
Desjudi, ostatni odcinek był głównie o problemach osobistych bohaterów serialu i ich wpływie na działanie rządu, przekonało Cię to troche? Mi się bardzo podobało takie rozwinięce tematu, chociaż muszę przyznać, że z każdym odcinikiem serialowi przybywają i wady i zalety, więc w sumie nie wiem jak go porządnie ocenić :?:

Odpowiedz
#76
Mi trochę przeszkadza słabo rozwinięty wątek Nowasza, który był przecież punktem wyjściowym dla serialu.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#77
Ekipa ma mnóstwo wątków które można by było rozwinąć i pomimo tego, że większość mi się podoba, to jednak mam wielkie uczucie niedosytu, bo naprawdę mógł powstać serial wspaniały, a jest tylko bardzo dobry. Nowasz? Jasne, mogli zrobić z niego szarą eminencje, ale wybrali według mnie lepszy wariant, czyli Nowasz siedzi sobie spokojnie w domu i odpoczywa po trudach wielkiej polityki, czasami coś Turskiemu podpowie, obieca poparcie i mi to wystarcza. Chociaż z drugiej stronu to ciekawa postać i wspaniały aktor i aż się prosi, żeby było go więcej...

Odpowiedz
#78
Czy to nie zabawne, że w serialu premierem został Turski, a w rzeczywistości Tusk? :P

Odpowiedz
#79
Tak, też na to wpadłem, ale zastanawiałem się też czy scenariusz jest ułożony pod jakąś partię, żeby jej polepszyć wizerunek i pokazać że konkurencyjna partia jest be i nic takiego nie znalazłem raczej. Można doszukiwać się jakichś podobieństw do obecnej(jeszcze niedawno) polityki - głównie chodzi mi o fakt koalicji z jakimiś ciemnymi typami - ale o jakiejś manipulacji chyba nie ma mowy, no bo w Ekipie tak samo jak w rzeczywistości koalicja=niekompetentni, zachłyśnięci władzą posłowie, a opozycja=szukający sensacji i afery w rządzie posłowie. Chyba jest ok w tym względzie, bo troche bałem się że Ekipa będzie taka pro po.

Odpowiedz
#80
cieszy mnie to ze mowia w miare normalnie a nie jak w m jak mlotek np.: "glowa mnie napierdala"

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Entourage (Ekipa) od HBO desjudi 72 21,858 03-09-2015, 20:29
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości