Eojjeolsuga eobsda (2025) reż. Chan-wook Park
#1
[Obrazek: puxdsg4x49id1.jpeg]




No Other Choice
Park Chan-wook przypomina że to on jest najlepszym koreańskim reżyserem, a nie jakiś tam Bong. NOC to adaptacja powieści Donalda Westlake'a której nie czytałem, ale satyryczne zacięcie filmu kojarzy się nieco z jego scenariuszem do Ojczyma, choć w bardziej jawnie komediowym wydaniu. Pracownik fabryki papieru zostaje po 25 latach wiernej pracy wywalony na bruk. Po roku desperackich poszukiwań nowej posady, chcąc za wszelką cenę utrzymać standard życia rodziny, postanawia fizycznie wyeliminować aroganckiego delikwenta zatrudnionego w najbardziej atrakcyjnej firmie w branży. Wcześniej jednak trzeba uśmiercić dwóch potencjalnych rywalów do przyszłego wakatu. Jako że z bohatera żaden zabójca, jego kolejne próby wywołują lawinę groteskowo-pokracznych wydarzeń, a fakt że na cel bierze typów równie zdesperowanych i nieszczęśliwych jak on sam sprawia że cała historia nabiera nieoczekiwanego patosu.
Mistrzowska czarna tragikomedia ze znakomitą rolą Lee Byung-huna (dla większości "Front Man" z jakiegoś "Squidward Game", dla mnie Storm Shadow) i nienachalnie popisową realizacją. Sekwencja zabójstwa pierwszej ofiary dorównuje poziomem śmieszno-strasznego spaprania atakowi na parkę kochanków w Martinie od Romero. Końcowa puenta jest idealna.
9/10

Odpowiedz
#2
(08-12-2025, 21:55)Paszczak napisał(a): No Other Choice
Mistrzowska czarna tragikomedia ze znakomitą rolą Lee Byung-huna (dla większości "Front Man" z jakiegoś "Squidward Game", dla mnie Storm Shadow)

Dla mnie, niestety, wciąż naczelny debil koreańskich służb specjalnych w Ujrzałem Diabła.

Dzięki za polecenie, dopisuję do listy, aczkolwiek z leciutką rezerwą, bo Park Chan-wookowi wychodzi mniej więcej co drugi film.

Odpowiedz
#3
Norton napisał(a): Park Chan-wookowi wychodzi mniej więcej co drugi film.
I to jest ten drugi, bo Decision to Leave raczej letnie było.
Staram się nie pamiętać o istnieniu I Saw the Debil.

Odpowiedz
#4
(08-12-2025, 21:55)Paszczak napisał(a): No Other Choice
Park Chan-wook przypomina że to on jest najlepszym koreańskim reżyserem, a nie jakiś tam Bong. NOC to adaptacja powieści Donalda Westlake'a której nie czytałem, ale satyryczne zacięcie filmu kojarzy się nieco z jego scenariuszem do Ojczyma, choć w bardziej jawnie komediowym wydaniu. Pracownik fabryki papieru zostaje po 25 latach wiernej pracy wywalony na bruk. Po roku desperackich poszukiwań nowej posady, chcąc za wszelką cenę utrzymać standard życia rodziny, postanawia fizycznie wyeliminować aroganckiego delikwenta zatrudnionego w najbardziej atrakcyjnej firmie w branży. Wcześniej jednak trzeba uśmiercić dwóch potencjalnych rywalów do przyszłego wakatu. Jako że z bohatera żaden zabójca, jego kolejne próby wywołują lawinę groteskowo-pokracznych wydarzeń, a fakt że na cel bierze typów równie zdesperowanych i nieszczęśliwych jak on sam sprawia że cała historia nabiera nieoczekiwanego patosu.
Mistrzowska czarna tragikomedia ze znakomitą rolą Lee Byung-huna (dla większości "Front Man" z jakiegoś "Squidward Game", dla mnie Storm Shadow) i nienachalnie popisową realizacją. Sekwencja zabójstwa pierwszej ofiary dorównuje poziomem śmieszno-strasznego spaprania atakowi na parkę kochanków w Martinie od Romero. Końcowa puenta jest idealna.
9/10

Strasznie odbiłem się od tego filmu - wynudziłem się jak mops. I teraz nie wiem czy to kwestia dnia, czy moich zawyżonych oczekiwań, bo szczerze pisząc był to mój kandydat numer jeden do tytułu roku. A tu zawód na całego. 

Doceniam jego wizualną formę, bo ta jest naprawdę mistrzowska, ale treść to już jeden wielki chaos. Jak dla mnie ten film jest przesadzony i zamiast ostrej satyry społeczno-ekonimicznej wychodzi takie chujwieco - niby czarna komedia, niby thriller, niby groteska, ale wszystko jakieś takie mało atrakcyjne. A wszystko z powodu ciulowych postaci - główny bohater i jego działania (i w sumie reszty też) są strasznie irytujące. Mnie ta jego nieporadność i cipkowatość doprowadzały do szewskiej złości, a te sceny konforntacji z rywalami o fuchę, niby okej, ale też jakoś tak przesadnie przeciągnięte, nie dające w ogóle satysfakcji. 

Strasznie nierówny film, który ekserymentuje z humorem i groteską, ale mu nie wychodzi. Imponuje formą, ale sama opowieść i postacie już raczej przeciętne. Przy "Parasite" to to nawet nie powinno być stawiane, bo to nie ten level :) 

5/10 max.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#5
Jest to taki trochę Parasite light. Zdania co do tego który lepszy, jak widać w temacie, podzielone: ja jest w grupie, że jednak wcześniejszy film Bonga wyraźnie lepszy (z kolei całościowo uważam Parka za lepszego reżysera, ale Bong ma jeden najlepszy film), ale Bez wyjścia również dowozi.
Park to fachura, reżyserska ekstraklasa i nawet jak nam nieszczególnie podchodzi fabułą, to jednak zawsze są to filmy nakręcone z pomysłem, pietyzmem, w tym wypadku montaż jest wybitny. Pomimo irytującego głównego bohatera i tego koreańskiego szczebotania to oglądanie daje dużą przyjemność. Fabuła jest raczej naciągana, trochę absurdalna, ale kolejne sceny są tak pięknie zaaranżowane i nakręcone, że ja cieszyłem się właściwie z każdej kolejnej.
Wahałem się między mocną 7, a słabą 8, ale jednak dam wyżej: 8-/10

Odpowiedz
#6
Czemu główny bohater Cie irytował?
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#7
Ten jego plan jest zbyt karkołomny jak na kogoś tak nieśmiałego i bojaźliwego w działaniu, przez co jest niewiarygodny, w szczegółach też jest dziwnie, na przykład ta przymiarka do krojenia zwłok w przydomowej szklarni: nie wierzę żeby on w rzeczywistości miał się porwać na coś takiego zamiast po prostu zakopać ciało. Według mnie to jest w filmie, bo się fajnie prezentuje, a nie dlatego że tak postąpiłby ten człowiek.

Odpowiedz
#8
Lubię lub bardzo lubię wszystkie filmy Chan-wook Parka, które widziałem. Podobnie jak simek, stawiam go trochę wyżej niż twórcę Parasite w osobistym rankingu, mimo że ten z kolei ma na koncie ten najlepszy film, wiadomo chyba który. Decision to Leave to z kolei nie było nic wybitnego, ale przyjemny seans. W najgorszym razie, jak to jest standardem u obu, film świetnie zrealizowany, pieczołowicie nakręcony i zmontowany. Dlatego seans No Other Choice był prędzej czy później nieunikniony, ale ciągle przekładałem, bo jakoś mnie ten koncept nie ekscytował. I chyba czułem co się świeci.
A wyświęciło się to, że pierwszy raz od niepamiętnych czasów przerwałem seans. Nie potrafię tego dokończyć nawet dla zajebistej jak zwykle realizacji. Slapstick i humor to były zawsze te elementy, które mi u Koreańczyków trochę przeszkadzały. A skoro tutaj cały film jest satyrą to jest dla mnie po prostu kompletnie niestrawne.


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Rivals of Amziah King (2025) reż. Andrew Patterson Paszczak 1 221 16-09-2026, 14:00
Ostatni post: Paszczak
  Wielki Marty / Marty Supreme (2025, reż. Josh Safdie) simek 29 1,635 16-09-2026, 01:27
Ostatni post: Bucho
  Jackie Chan, Sammo Hung, Yuen Biao - wielka trójka ze wschodu Pai-Chi-Wo 8 2,909 06-09-2026, 21:22
Ostatni post: slepy51
  F1 (2025) - reż. Joseph Kosinski Kryst_007 255 23,571 04-07-2026, 02:28
Ostatni post: simek
  Redux Redux (2025) slepy51 14 862 10-05-2026, 21:53
Ostatni post: Mefisto
  Eddington (2025) - reż. Ari Aster Kryst_007 27 2,601 07-05-2026, 13:02
Ostatni post: Bucho
  Sinners (2025) reż. Ryan Coogler Pelivaron 26 1,983 25-03-2026, 06:00
Ostatni post: slepy51
  Wartość sentymentalna (2025) reż. Joachim Trier) PropJoe 3 234 03-03-2026, 08:45
Ostatni post: simek
  Bugonia (2025) reż. Yórgos Lánthimos Spoilerowo 3 553 02-03-2026, 09:58
Ostatni post: simek
  Nuremberg (2025) reż. James Vanderbilt Spoilerowo 21 2,042 22-02-2026, 19:40
Ostatni post: Spoilerowo



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości