EDIT: A no właśnie. Przecież DeKnight tego nie robi tylko Goyer i typ od Mentalisty. DeKnight robi DAREDEVILA.
14-07-2014, 20:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-07-2014, 20:03 przez Gal Anonim.)
|
"Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach
|
|
No do premiery już raczej scenariusza Constantine'a nie zmienią. A "Buffy" już w pierwszych minutach pierwszego odcinka wykręcała kliszę do góry nogami, czego tutaj nie ma nawet próby. Tj. jestem przekonany, że to będzie serial, który będzie mógł sobie obejrzeć ktoś, kto nie ma co robić z czasem, ale nie ktoś, kto chce ogladać coś naprawde dobrego.
EDIT: A no właśnie. Przecież DeKnight tego nie robi tylko Goyer i typ od Mentalisty. DeKnight robi DAREDEVILA. 14-07-2014, 20:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-07-2014, 20:03 przez Gal Anonim.)
W końcu skończyłem 2 sezon DEMONÓW DA VINCI. Ogólnie strasznie męczyłem ten sezon - jakiś taki bez polotu, Goyer niekiedy musiał strasznie przyjarać patrząc na niektóre momenty serialu, w ogóle wątki fantasy w tej produkcji są najgorsze i niepotrzebne. Dwa ostatnie odcinki natomiast jest już bardzo fajnie, a finał ze znakomitym cliffhangerem oglądałem z wypiekami na twarzy. Nie mniej jednak większość sezonu strasznie męczą bułę, dlatego też dostaje ode mnie 6/10.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
14-07-2014, 22:32
Strike Back sezony 2 i 3 - beka :) Fajna bardzo pulpa, poprawiona względem pierwszego sezonu o tyle że są fucki (dużo) i cycki, no i większy budżet widać od razu. Serialik oczywiście masakrycznie durny i nierealistyczny ale jako rozrywka z cool szczelankami się BARDZO sprawdza, te akcyjki tutaj dają większą radochę niż cokolwiek co pojawiło się w głównym nurcie Holly przez ostatnie kilka lat co najmniej, a do tego dużo super aktorów śmiga na drugim i trzecim planie. Oglądać od 4:00 :
Why are you firing wallnuts at me?
26-07-2014, 04:41
Spoils of Babylon
Kiedy pierwszy raz usłyszałem o tej wyprodukowanej przez Funny Or Die mini-serii (raptem 6 dwudziestominutowych odcinków) i zobaczyłem pierwsze klipy, po cichu liczyłem na udaną reinkarnację głupawego, absurdalnego humoru w stylu m.in. ZAZ czy popularnych parodii z lat 80-tych i 90-tych. Ale oczywiście się przeliczyłem. Owszem, jest tu kilka dobrych momentów, ale humor sprowadza się przede wszystkim do eksponowania maksymalnie przeszarżowanej gry aktorskiej i kompletnie przegiętych patentów, jak np. wprowadzenie manekina w miejsce aktora. Większość patentów jest niestety nietrafiona, a przeszarżowane aktorstwo bawi tylko przez krótką chwilę. Dlatego ostatecznie lepiej olać serial i przeszukać jutuba dla niektórych scen, a w szczególności tych z Willem Ferrellem, który parodiując zapijaczonego i bufonowatego Orsona Wellesa otwiera i zamyka każdy odcinek. No chyba że chcecie z ciekawości zobaczyć, jak komediowo szarżują osoby, które z tych szarży znamy bardziej (Kirsten Wiig) lub mniej (Tobey Maguire, Haley Joel Osment). Teaser i przykładowy klip dla wczucia się w klimat: 26-07-2014, 13:04
Co do CONSTANTINE'A, nowszy zwiastun pokazuje, że troszke dograli (scen z dzieciakiem i tej na samym koncu nie bylo - czyzby zdecydowali sie dodac troche żartującego Johna? Oby, choć sama scena na koncu nie jest szczegolna. Choć to moze byc fragment z innego odcinka po prostu). Ponoc glowna zmiana w stosunku do pilota, ktory wyciekl to fakt, że lasia na koncu odchodzi z serialu.
28-07-2014, 18:25 ![]() The Lottery - obietnica jest niezła: rok 2025, na Ziemi nie rodzą się od 5 lat dzieci, społeczeństwo więc wymiera. Ładni naukowcy wymyślają jednak lek na bezpłodność, ale wiadomo, jego wdrożenie nie będzie łatwe (źlu rzędnicy z Białego Domu). Przewidywalny, irytujący. Jeden odcinek i mam dość. Gorszy tym bardziej, że chwilę później obejrzałem... ![]() Tyrant. I to jest serial o kilka klas lepszy. Nad całością unosi się smrodek "Homeland", czyli porządnej sensacji z próbą psychologizowania (Gideon Raff daje radę) i to się świetnie ogląda - napięcie jest, tło polityczne wyraźnie zarysowane, są charaktery, zaskoczenie. Chce się oglądać. 02-09-2014, 20:10 ![]() Nip/tuck, FX (2003-2010) Właściwie jeszcze nie skończyłem, bo... ale nie uprzedzając; jestem po 2/3 piątego, przedostatniego sezonu. Fabuła leci mniej więcej tak - Sean i Chris są przyjaciółmi ze studiów prowadzących wspólnie klinikę chirurgii plastycznej. Sean jest głową rodziny, ma żonę Julię, nastoletniego syna Matta i nieco młodszą córkę; odwrotnie Chris, który jest zadeklarowanym kawalerem zaliczającym laski w tempie nie gorszym od Barneya Stinsona. W każdym odcinku trafi się jakaś, najczęściej nietypowa, prośba o operację - a to kogoś zaatakował orzeł w czasie lotu lotnią, a to bliźniaczki chcą wyglądać inaczej niż ta druga, albo starsza para potrzebuje odmłodzenia genitaliów by nie wyglądać jak "studnia i wahadło". Generalnie sprawy są ciekawe, acz drugorzędne, a na pierwszy plan wychodzą: problemy Sean z żoną, szczeniackie wyskoki Matta, refleksje nad próżnością i pustką w życiu Chrisa. Pod tym względem serial jest dość klarownym dramatem, acz nie pozbawionym humoru, dużej ilości niezbyt ubranych lasek (cenzura #%#^$) i niegłupich przemyśleń. Do czasu. Na podstawie serialu można by zapewne napisać kilka prac naukowych, natomiast najważniejszą "stan psychiczny Ryana Murphy'ego (kreatora i showrunnera N/T) i jego zmiany w latach 2002-2010)". Zapewniam, że byłaby to fascynująca lektura, bo to co się dzieje okazyjnie, a od 5 sezonu dwa razy w odcinku, to efekt poważnej psychozy, przedawkowania leków, albo przeglądania 4chana po 20h dziennie. Czego tu nie było! Powiedzieć, że serial jedzie po bandzie to nie powiedzieć nic, ten serial wyjeżdża na drugi pas i radośnie ignoruje nadjeżdżających z przeciwka. A przecież nie było tak od początku. Owszem, ignorowano często na tabu i pojawiało się sporo chorych motywów. Było wielu pokręconych pacjentów z porąbanymi życzeniami. Niemniej, 1-3 sezon oglądało się bardzo dobrze, pomimo dwóch mocno patologicznych wątków. Postacie były niezłe, sprawy i dialogi ciekawe, przedstawiane dylematy autentyczne, a do tego muzykę dobierano najlepiej jak dotąd spotkałem w TV. Operacje wyglądały obrzydliwie (plus) ale ilustrowano je genialnymi kawałkami. Pojawia się też sporo znanych nazwisk w rolach gościnnych i powracających, m.in. Famke Jannsen, Peter Dicklage, Bradley Cooper, Kathleen Turner czy Vanessa Redgrave. Potem był mocno przeciętny 4 sezon i piąty, w którym serial przeskakuje rekina średnio dwa razy w odcinku. W obawie o zdrowie psychiczne i implozję czaszki musiałem go przerwać - tej ilości patologii, idiotycznych wolt, taniego łamania tabu po prostu nie da się wytrzymać. Pewnie go dokończę za jakiś czas, ale DZIZAS FAKIN KRAJST - ostatni sezon powinien toczyć się w psychiatryku, gdzie bohaterowie dochodzą do siebie po 352 traumach jakie zafundowali im scenarzyści.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 04-09-2014, 21:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-09-2014, 21:21 przez wujo444.)
Happy Endings - potrzebując czegoś lekkiego odświeżam sobie właśnie to. I kurde, jaki to jest dobry sitcom. Idealna luka po "Friends". Nie mogę zrozumieć dlaczego go anulowano (FOX!!!), ale chociaż dostał trzy serie.
Ogolnie to po perypetie sześcioro przyjaciół w Chicago, takie "Friends" wlaśnie, ale wspołcześnie - również w sposobie opowiadania historii. Dynamiczne, z dobrym rytmem i niekiedy bardzo szybkimi żartami oraz odniesieniami. Momentami przypomina mainstreamową wersję "Community" i pewnie dlatego twórcy serialu dostali "Community" na czwarty sezon (niestety im nie wyszło). Warto obejrzeć też dlatego, że producentami i reżyserami są bracia Russo od znakomitego ARRESTED DEVELOPMENT i oczywiście CAPTAINA AMERICA: WINTER SOLDIER. A Wayans Jr. wygląda jak klon swojego ojca. A do tego odcinki są na jutubie: 06-09-2014, 18:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-09-2014, 18:29 przez Gal Anonim.)
Salem - Bardzo miła niespodzianka, jedna z najciekawszych w tym sezonie serialowym. Fabuła z grubsza wygląda w ten sposób, iż mamy tytułowe miasto w słynnym okresie polowania na czarownice, z tym że dodano jedną istotną woltę - tu czarownice istnieją i wykorzystują masową histerię by nastawiać purytan przeciw sobie, samemu przy tym siedząc wygodnie na dość wysokich stanowiskach. Pod względem formuły to taki intrygowy pierdolnik na małym obszarze jak np. Spartacus, ale ten serial jest jednak fabularnie znacznie lepszy. Oferuje sporo ciekawych, niejednoznacznych postaci, ma świetne tempo, intrygi pięknie się spinają i są pozbawione większego przegięcia pały czy nieścisłości. Do tego fajnie pokazane moce czarownic na podstawie średniowiecznych podań i opracowań autentycznych łowców czarownic, aczkolwiek tutaj jedna drobna uwaga z mojej strony - mogli scenarzyści trochę bardziej sprecyzować zakres mocy wiedźm jak i wymagania służące temu, by można było dane zaklęcie rzucić. Bo niekiedy jest tak, że rzucają jakieś super wymyślne czary, by zaraz potem inne rzeczy załatwiać "analogicznie".
Mamy jeszcze Stephena Langa przez pół sezonu jako super - kurwa - łowcę czarownic. Bardzo fajna i charyzmatyczna postać, chociaż trochę miałem wrażenie momentami że przepisują scenarzyści postać Tywina z GoT. Widział ktokolwiek tutaj? Ja polecam bardzo, zwłaszcza zawiedzionym ostatnim sezonem AHS. Pierwszy sezon 8/10, gdyby realizacja była jak np. w Penny Dreadful, byłoby jeszcze wyżej - bo niestety dość bezpłciowo pod tym względem jest, choć trzeba przyznać, że po biedzie początkowych odcinków w drugiej połowie sezonu trafia się całkiem sporo bardzo klimatycznych momentów, na czele z rewelacyjnym dziesiątym odcinkiem traktującym w głównej mierze o torturowaniu i przesłuchiwaniu schwytanej wiedźmy. Czołówka od Mansona:
Why are you firing wallnuts at me?
08-09-2014, 21:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-09-2014, 21:08 przez jarod.)
The Honourable Woman - niespodzianka od BBC, kolejny miniserial Hugo Blicka znanego szerzej jako "gość od The Shadow Line". No i wyszedł mu serial chyba lepszy. Streszczać fabuły za bardzo nie ma sensu podobnie jak przy TSL, mamy więc Nessę Stein, dziedziczkę izraelskiego handlarza bronią który robił za głównego dostawcę dla swoich ziomków, dopóki nie został zamordowany na oczach swoich latorośli. Zarówno Nessa jak i jej brat robią wszystko by przeszłość rodzinnego biznesu zostawić za sobą, poznajemy ich w chwili rozpoczęcia projektu położenia światłowodów dostarczających net do zafundowanych też przez nich uczelni w Izraelu i Palestynie. KObiecina generalnie jest uznaną działaczką na rzecz pojednania, na samym początku serialu zostaje wręcz przyjęta za zasługi do brytyjskiej Izby Lordów, no i od tego momentu wszystko zaczyna się sypać: Palestyńczyk który wygrał przetarg na kontrakt popełnia samobójstwo Lepper style, dzieciak gosposi brata Nessy zostaje porwany (dodam nie spoilerując, że to nie jest taka sobie zwykła gosposia), a wokół familii zaczynają węszyć wywiady do wyboru, do koloru - brytyjski, amerykański, izraelski, palestyński. Cała sytuacja zaś wydaje się mieć wiele wspólnego z porwaniem Nessy w strefie Gazy sprzed ośmiu lat, zaczynają się telefony z creepy głosami pytającymi "is your secret safe?"
Blick tym razem funduje nam w 100 procentach realistyczną fabułę, ale forma opowiadania jej się nie zmienia, po raz kolejny widać charakterystyczne dla tego gościa patenty na budowanie napięcia i implementowanie klocków fabularnych co by widz mógł sam sobie złożyć do kupy całą intrygę. Znowu mamy galerię znakomitych, pełnokrwistych postaci, wyróżniają się chyba najbardziej Stephen Rea (tym razem jako gość z MI6 EWIDENTNIE inspirowany postacią Smileya z prozy LaCarrego), oraz Maggie Gyllenhaal w roli głównej. Ale każda właściwie postać jest ciekawa, każda ma swoje za uszami, jest znakomicie napisana i zagrana, po prostu tą dwójkę jakoś polubiłem najbardziej :) Plus GENIALNA muzyka i rewelacyjna strona wizualna, ale już po TSL wiadomo było że Glick ma do takich rzeczy smykałkę. Polecam gorąco, dla mnie to na chwilę obecną najlepsza premiera serialowa tego roku. Na następną produkcję od Glicka czekam z niecierpliwością.
Why are you firing wallnuts at me?
19-09-2014, 18:43
Ciacho?? :P
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン #Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D 24-09-2014, 21:26
Spodziewałem się kupy, ale mimo wszystko zaraz sobie obejrzę, żeby samemu się przekonać.
24-09-2014, 21:28 ![]() Nowy plakat Constantine'a autorstwa Gene Ha.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
05-10-2014, 00:36 (23-10-2013, 13:48)Crov napisał(a): Hej, TV-nerdy, LOW WINTER SUN dobre? Jak dla mnie spoko, choć nie rozwala systemu. To solidna historia, ale raczej bez większych zaskoczeń. Za to wybornie zagrana, z dobrymi dialogami. Wcześniej zachęcam jednak do obejrzenia brytyjskiego oryginału, który jest skondensowany do długości jednego filmu i ma trochę inaczej rozłożone akcenty oraz mocniejsze zakończenie. Amerykanie natomiast mają ciekawszy development postaci, Stron też ma więcej do zagrania, a i rozpadające się Detroit w tle wygląda fajniej od deszczowego UK. Jeden nieźle uzupełnia więc drugi.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 13-11-2014, 04:51
"Manhattan", WGN Anerica, 2014 -- serial o fikcyjnych twórcach prawdziwej bomby atomowej, sprawiedliwie dzielący czas antenowy między wątki obyczajowe (problemy naukowców i ich rodzin w odizolowanym od świata miasteczku na pustyni) a właściwe prace nad "gadżetem", prowadzone przez dwa konkurujące ze sobą zespoły naukowców.
![]() W efekcie powstał klimat przyjemnego dla oka retro -- kolorowego, czyściutkiego, śnieżnobiałoząbkowego retro w stylu "Mad Men" -- osadzonego w interesujących okolicznościach przyrody, na które składają się atmosfera tajemnicy (rodziny nie wiedzą, nad czym mężowie i ojcowie tak naprawdę pracują), presji, by jak najszybciej zakończyć pracę i tym samym wojnę (dalekosiężnie: wszystkie wojny) oraz lekkiej paranoi wywołanej zdarzającymi się od czasu do czasu aresztowaniami pod zarzutem szpiegostwa. Wątki szpiegowskie są zresztą w serialu najciekawsze (pierwsze dwa odcinki oraz końcówka), a w roli śledczego występuje pan przypominający Saula Berensona z "Homeland". "Manhattan" ogląda się dobrze. Nie jest to nic wybitnego, ale napisane jest spójnie, zagrane bez zarzutu i widać, że twórcy wiedzą, dokąd ich historia zmierza. W mój gust trafia nie do końca -- zamiast wątków obyczajowych wolałabym cięższy, przytłaczający klimat izolacji i gorączkowej pracy, przeradzającej się stopniowo w obsesję, coś w rodzaju "Głosu Pana" Lema -- ale na bezrybiu i rak ryba, poza tym pod koniec pierwszego sezonu sytuacja zrobiła się na tyle napięta, że możliwe, iż w drugim naukowcy doświadczą jeszcze silniejszego ciśnienia. Drugi sezon będzie zresztą pewnie ostatnim: pierwszy dzieje się w latach 1943-44, więc do końca wojny i daty uroczystej premiery "gadżetu" w Japonii zostało już niewiele czasu. 24-11-2014, 12:35
Peep Show - jeżeli ktoś nie zna to to ten serial, z którego pochodzi sławny cytat o Coldplayu i głosowaniu na Nazistów. ;) Przezabawny, dosadny i brutalnie bezposredni serial komediowy o zyciu dwóch facetów - wiec jest seks, narkotyki, praca, bycie pierdołą, bycie debilem, etc., etc. Rozpisze sie, jak skończe cały serial, bo ilosc odcinków do obejrzenia znika mi w zastraszającym tempie - oglada sie je swietnie. Dwa klipy na zachętę:
Look at me, friends with a big black businessman like it's the most natural thing in the world. If he got accused of a crime he hadn't committed I could come to his aid. Good old, unfriendly Mr Patel. Never says a word, whether you're buying cornflakes, fabric softener, or gay porn. Jeremy Usborne: [voiceover] This could be good, just like the old days. Play it cool, don't slag off Johnson, yet. Mark Corrigan: Johnson told me about it. Apparentely, according to Johnson, wasabi sauce is... Jeremy Usborne: Oh, Johnson says, Johnson says! If you love Johnson that much, why don't you marry him? Mark Corrigan: Where did this come from all of a sudden? Jeremy Usborne: Why don't you actually screw him? I mean, since you clearly want to do that, why don't you? Mark Corrigan: Jeremy! Look, I've nothing against being gay, but I'm not and neither is Johnson. He's black, in case you hadn't noticed, which I expect you had. Jeremy Usborne: Oh, so just because he's black, I have to like him? Do I? That's political correctness gone mad! Look, Mark, I'm sorry... Mark Corrigan: [voiceover] Jesus, I'm probably just the sort of person who'd be gay and repress it even to himself! I odcinek pierwszy na jutubie :) 06-01-2015, 21:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-01-2015, 21:27 przez Gal Anonim.) |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| "Mobland", czyli Tom Hardy znowu hardy | Krismeister | 23 | 2,456 |
8 godzin(y) temu Ostatni post: Pelivaron |
|
| BARRY czyli Bill Hader jest hitmanem | Gal Anonim | 35 | 7,723 |
07-01-2025, 03:18 Ostatni post: Bucho |
|
| Jaki jest wizerunek osób z niepełnosprawnością w filmach, serialach i mediach? | AvalonOzN | 1 | 1,251 |
20-04-2020, 16:02 Ostatni post: Wyatt Earp |
|
| Cougar Town czyli 'Courtney, pokaż cycki!' | Snuffer | 6 | 4,199 |
10-05-2014, 12:29 Ostatni post: Mierzwiak |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |