Ferrari (2023)
Serio czy się zgrywasz? Dobre pióro swoją drogą.


Odpowiedz
Zero zgrywy. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego filmu i solidnie mnie on dotknął emocjonalnie. Muszę się zebrać, żeby to opisać jakoś sensownie, bo mam myśl, która wymaga rozwinięcia
.

Odpowiedz
Niezły film, ale faktycznie trochę stojący w rozkroku między jednym a drugim. Sam Mann mówi zresztą, że chciał zrobić dwie historie - szkoda, że nie zdecydował się na jedną. Plus ewidentnie to powinien być dłuższy film, bo sporo tu wątków, które w sumie nie mają odpowiedniego rozwinięcia - więc ciekawi mnie, co poleciało w montażu. Sama historia nie porywa jakoś specjalnie, wizualnie również nie jest to topka reżysera, ale zgodzę się, że to elegancki film, trochę w takim starym stylu. Szkoda więc, że, abstrahując od wyścigów, to znowu typowo współcześnie brzydki film, czyli szaro-bury, skąpany w półmroku i wiadomych kolorach. Za to CGI nie bolało jakoś bardzo - jedyne co, to wiadomy moment wydał mi się fizycznie przesadzony przez to. Generalnie takie pół na pół, więc jestem rozdarty pomiędzy 6-7. Ale z biograficznych filmów mieszających wyniszczającą pasję z dramatem rodzinnym to jednak i Ali, i Steve Jobs, i Frida były lepsze.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości