Filmy Disneya / Pixara
(13-01-2026, 18:22)shamar napisał(a):
(14-06-2025, 20:11)Pelivaron napisał(a): Na obrazku widze najpiękniejsze miasto świata? Biere w ciemno!

Chodzi o przereklamowaną, śmierdzącą Wenecję?

Nie wiem po jakich rynsztokach się czwalasz albo jak wygląda twoja piwnica w której śpisz, ale byłem w pięknej Wenecji - pewnie w przeciwieństwie do ciebie - i nie śmierdziało :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Moze powiniwnes tam jechac w szczycie sezonu latem a nie jak biedaki poza :)
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
No właśnie typowy janusz shamarzewski pojechałby w szczycie sezonu, najlepiej przejazdem, z jakąś wykupioną wycieczką za 100 euro, zszedł z rozpierdalajacej się łajby i stał jak jeleń w kolejkach i przepłacał :) plus trzeba mieć nasrane w głowie, żeby latem w sezonie jeździć na city breaki w takie miejsca :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Co te biedaki lecą do śmierdzącej Wenecji jak można podjechać pod chatę Shamara w Szyszkowie Iglastym I zrobić sobie zdjęcie z maskotką forum :P

Odpowiedz
(13-01-2026, 19:29)Pelivaron napisał(a): trzeba mieć nasrane w głowie, żeby latem w sezonie jeździć na city breaki w takie miejsca :)

Zjezdzilem Wlochy trochę i wszedzie jest tam spory syf. Widac twoje klimaty
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Shamar nie dość, że wytrawny krytyk filmowy, to jeszcze globtroter, który nie zadowala się byle Włochami.

Odpowiedz
(13-01-2026, 21:53)shamar napisał(a):
(13-01-2026, 19:29)Pelivaron napisał(a): trzeba mieć nasrane w głowie, żeby latem w sezonie jeździć na city breaki w takie miejsca :)

Zjezdzilem Wlochy trochę i wszedzie jest tam spory syf. Widac twoje klimaty

Wiadomo, Włochy takie max 5/10.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Chyba 6/10

Odpowiedz
Nie wiem, czy to tutaj pasuje, bo "Marry Poppins" to nie jest film animowany (chociaż jest to film częściowo animowany, więc da się to przepchnąć).

"Jak ojcowie zostali zniszczeni przez najpopularniejszy film rodzinny w dziejach".


Odpowiedz
Another live action remake bite the dust:
https://deadline.com/2026/03/carlos-lopez-estrada-disney-robin-hood-remake-canceled-1236746356/

Odpowiedz
(11-08-2018, 01:14)Badus napisał(a): Treasure Planet

Był to pierwszy seans i już wiem, że tytuł wejdzie do panteonu tych, do których warto wracać.

Atlantis The Lost Empire

Do ideału zatem nieco zabrakło, ale to cały czas małe dzieło warte uwagi i zapamiętania. Polecam nadrobić, chociażby dla atmosfery przygody na równi z cyklem o innym znanym archeologu.

Zdecydowanie warte większej uwagi pozycje - zwłaszcza ta druga nie wiem jak powstała pod szyldem Myszy, bo jest tak dorosła i posiada tyle niepoprawnych elementów, że aż trudno w to uwierzyć, że włodarze to przyklepali. Planeta to ciekawe połączenie CGI i klasycznej animacji, nawet jeśli nie zawsze wizualnie się ze sobą dodają w naturalny sposób. Ale w większości kadry są naprawdę śliczne - co zresztą można napisać i o bardziej klasycznej Atlandydzie, która posiada sporo iście magicznych momentów. Co prawda w obu filmach trochę brakuje tej kropki nad "i"; oba mogły by być też spokojnie nieco dłuższe, ale można to wybaczyć. W Planecie pojawia się jednak ta infantylność, a postaci drugiego planu... no są i tyle. Świat przedstawiony też jest w sumie lepiony na ślinę, a zamiast budowania relacji mamy wygodny montaż.
Atlantydzie brakuje z kolei rozwinięcia wątku Atlandydów, bo ani bohaterowie, ani film nie zagłębiają się w to specjalnie, więc ze zderzeń kultur niewiele w sumie wynika (swoją drogą sceny wycięte są naprawdę dobre). Dramaturgia też mogła by być gdzieniegdzie nieco lepsza, bo trudno odczuć konsekwencje czegokolwiek tak naprawdę. Ale flow jest tu zdecydowanie lepszy i ta wspomniana dorosła otoczka, przy której paluszki maczał Whedon, mnie kupiła totalnie.
Oba jednak polecam - 7 i 8 /10 odpowiednio - i aż żałuję, że obejrzałem dopiero teraz. Swoją drogą ciekawi mnie polski dubbing w tych filmach.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Kurczę, mam inaczej z tym filmem - nie czuję tej rzekomej "dorosłości". Chyba, że ona polega na tym, że pani Packard jara szlugi. Dla mnie to właśnie "Atlantyda" jest bardziej infantylna niż "Planeta skarbów", bo po prostu naiwny i niedopracowany scenariuszowo jest dla mnie ten film. Jak już o tym kiedyś pisałem:

(20-07-2024, 12:23)al_jarid napisał(a): W dodatku naiwne to i bez sensu, jakby film był tworzony z myślą o młodszych dzieciach, które wszystko łykną bez zadawania pytań.

Na przykład Atlanci (Atlantydzi?) posługują się językiem sprzed Wieży Babel, co według filmu oznacza... że mogą dowolnie przestawiać się na każdy ziemski język. I to - trzeba dodać - każdy współczesny język, choć od jakichś 10 000 lat nie mają kontaktu ze światem zewnętrznym. Pal licho, że nawet współcześni Brytyjczycy mają trudno zrozumieć średniowieczne teksty po angielsku - tak inny był wtedy ten język. Atlanci, siedząc od tysięcy lat pod oceanem, znają współczesną angielszczyznę i wszelkie inne języki. Sensu w tym za grosz i znalazło się to w filmie jedynie po to, żeby dialogi nie musiały toczyć się w całości po atlantydzku.

Albo na przykład ta bzdura, że Atlanci zatracili wiedzę o swojej technologii i nie potrafią już nawet czytać własnych starych tekstów. Kida wyjaśnia, że ta wiedza przepadła, gdy Atlantyda zatonęła. Ale właściwie dlaczego? Atlanci w tym filmie są długowieczni - żyją przez tysiące lat. Część z tych, których widzimy w filmie, żyła już podczas zatonięcia Atlantydy. Więc co, z chwilą, gdy ich ląd znalazł się pod wodą, nagle dostali zbiorowej amnezji? Zapomnieli, jak się obsługuje maszyny i czyta atlantydzkie pismo? Przecież mieli tę wiedzę w sobie i mogli ją przekazać następnym pokoleniom.

Dlaczego król Atlantydy nie nauczył swojej córki czytać? Miał jakieś 10 000 lat czasu, żeby ją nauczyć abecadła. Co się stało? Kiedy Atlantyda znalazła się pod wodą, nagle wszystkie litery wyleciały mu z głowy? Sorry, ale jedyne inne wyjaśnienie byłoby takie, że zawsze był analfabetą, ale trudno w to uwierzyć, gdy mówimy o koronowanej głowie.

Odpowiedz
(30-03-2026, 03:12)Mefisto napisał(a): zwłaszcza ta druga nie wiem jak powstała pod szyldem Myszy, bo jest tak dorosła i posiada tyle niepoprawnych elementów, że aż trudno w to uwierzyć, że włodarze to przyklepali.

Powstawała w 2001 roku, kiedy była większa normalność. Zresztą sam Renesans Disneya, choć był jawniej pod dzieci, potrafił pojechać po bandzie i nie ukrywał widoku trupów czy krwi - symbolicznej - ale wciąż krwi. W disneyowskim Tarzanie w prologu małe słodkie gorylątko zostaje ZABITE przez lamparta. I chwilę potem widzimy martwe ciała martwych rodziców Tarzana. Dwa lata przed Atlantydą.

I generalnie amerykańskie animacje na przełomie wieku zaczęły być bardziej dojrzałe i mniej przytulne. Taki Książę Egiptu czy Tytan: Nowa Ziemia (powinieneś rzucić na ten tytuł okiem, Mefi) spokojnie by przeszły jako filmy dla starszej publiki. Ale niestety w pewnym momencie coś się jebło i USAńskie animki stały ugrzecznione rodem z Haysa czy Broadcast Standards and Practices. 

Odpowiedz
(30-03-2026, 08:22)al_jarid napisał(a): Kurczę, mam inaczej z tym filmem - nie czuję tej rzekomej "dorosłości". Chyba, że ona polega na tym, że pani Packard jara szlugi.

Posłuchaj sobie dialogów, zobacz na czym polegają dowcipy i gry słowne, spójrz na seksualne aluzje, o licznych odniesieniach do kina i popkultury nie wspominam. Do tego nikt tu nikogo nie głaszcze po główce.

(20-07-2024, 12:23)al_jarid napisał(a): Albo na przykład ta bzdura, że Atlanci zatracili wiedzę o swojej technologii i nie potrafią już nawet czytać własnych starych tekstów. Kida wyjaśnia, że ta wiedza przepadła, gdy Atlantyda zatonęła. Ale właściwie dlaczego? Atlanci w tym filmie są długowieczni - żyją przez tysiące lat.

Większość ich cywilizacji zatonęła praktycznie od razu, niedobitki które się ostały są jak fragmenty puzzli. A Atlanci nie są długowieczni - tylko rodzina królewska. A król wszystko co istotne ukrył i zataił nawet przed własną córką. A czemu to zrobił jest wprost powiedziane.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
(30-03-2026, 11:57)OGPUEE napisał(a): Powstawała w 2001 roku, kiedy była większa normalność. Zresztą sam Renesans Disneya, choć był jawniej pod dzieci, potrafił pojechać po bandzie i nie ukrywał widoku trupów czy krwi - symbolicznej - ale wciąż krwi. W disneyowskim Tarzanie w prologu małe słodkie gorylątko zostaje ZABITE przez lamparta. I chwilę potem widzimy martwe ciała martwych rodziców Tarzana. Dwa lata przed Atlantydą.

No i ta scena z Claytonem, gdy

"Mulan", starsza od "Tarzana", też nie wydaje mi się filmem, który jakoś mocno by się "zniżał" do dziecięcego widza - mamy widok pobojowiska usłanego trupami, mamy krew (gdy Mulan jest zraniona w bok, całą dłoń, którą przyciskała ranę, ma we krwi), są różne "niegrzeczne" motywy, jak gdy żołnierze przebierają się za konkubiny i robią se sztuczne cycki za pomocą owoców, albo cała ta scena w kąpieli i obecne w niej teksty ("Nie chcę nic nikomu pokazywać", "Nie chcę więcej widzieć nagiego mężczyzny").

Stary Disney (a z pewnym oporem używam określenia "stary" w odniesieniu do filmów, które oglądałem w kinie już jako nastolatek) to nie były takie ugrzecznione produkcje jak obecnie.


(30-03-2026, 11:57)OGPUEE napisał(a): Taki Książę Egiptu czy Tytan: Nowa Ziemia (powinieneś rzucić na ten tytuł okiem, Mefi) spokojnie by przeszły jako filmy dla starszej publiki. 

A "Titan: Nowa Ziemia" jest klasyfikowany jako animacja familijna? Kurde, zawsze myślałem, że to było docelowo właśnie dla "starszych" widzów - jest bryzgająca krew (nie leje się hektolitrami, ale gdy bryzga, to bryzga), skręcanie karku, teksty o jawnie seksualnej wymowie i goły tyłek głównego bohatera (który jest blond wersją Dymitra z "Anastazji" - Don Bluth na serio wziął Dymitra, przefarbował i pomyślał, że nikt się nie pokapuje). Ścieżka dźwiękowa też ma ostrzejsze kawałki, niż te, do których przyzwyczaiły mnie animacje familijne, więc to też robi taki klimat czegoś dla "starszaków".

Odpowiedz
(30-03-2026, 15:42)al_jarid napisał(a): A "Titan: Nowa Ziemia" jest klasyfikowany jako animacja familijna?
Nie no, też uważam, że celowano w niego starszaków. Ale jakimś cudem (albo drogą łapówkową) otrzymał kategorię PG, a podczas polskiej premiery kinowej otrzymał dubbing zamiast lecieć z napisami (a to czasy, gdzie u nas dubbingowanie animacji niespecjalnie dla dzieci to była jakaś aberracja i dopiero za upowszechnieniem się Netflixa nastąpiła jakaś normalność).

Zresztą sam Bluth mówił: "We wanted to make a picture that's edgier, still reaches the family and goes a little further and even brings in the teenagers". Przy czym widać, że rozumiał "family film" tak jak Walt Disney czy John Wayne. Czyli film familijny, nie jako infantylne filmidło dla 5-latków, ale taki na którego seansie cieszy się dziecko, ale też cieszy się widz dorosły bez uczucia żenady i obawy, że ktoś go rozpozna na sali.

I jak kontynuuję definicję kina familijnego, to trzeba powiedzieć, że Disney nie znosił jak ktoś sugerował, że robił on filmy dla dzieci (bo jak stwierdzał, że gdyby rzeczy robił wyłącznie dla dzieci, to chodziłby tylko w jednej koszuli) i podkreślał, że robi filmy dla całych rodzin. I przypomnę, że z całego studia to on najbardziej naciskał na te najmroczniejsze elementy w animacjach i to on zdecydował, żeby Old Yeller był wierny oryginału, gdy zwykle to włodarz jest za ugrzecznianiem. I jakby dzisiaj Disney by żył, nie miałby problemu zrobienia animacji w kategorii PG-13.

Odpowiedz
Jim Henson miał identyczne podejście. Ludzie byli kiedyś mądrzejsi, po prostu.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
(30-03-2026, 16:40)OGPUEE napisał(a): I przypomnę, że z całego studia to on najbardziej naciskał na te najmroczniejsze elementy w animacjach i to on zdecydował, żeby Old Yeller był wierny oryginału, gdy zwykle to włodarz jest za ugrzecznianiem. I jakby dzisiaj Disney by żył, nie miałby problemu zrobienia animacji w kategorii PG-13.

To ciekawe, czy gdyby Walt żył w disnejowskim renesansie, dostalibyśmy "Mała syrenkę" i "Dzwonnika z Notre Dame" z ponurymi zakończeniami zgodnymi z oryginałem.

Odpowiedz
Disney właśnie pozbył się całego działu odpowiedzialnego za wydania fizyczne filmów. To było chyba do przewidzenia po tym, jak dwa lata temu podpisali umowę z Sony, zgodnie z którą soniarze zajmą się produkcją i dystrybucja filmów na DVD/Blu-Ray.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Filmy Dona Blutha OGPUEE 29 8,088 29-03-2026, 17:59
Ostatni post: OGPUEE
  Seriale Disneya OGPUEE 187 44,715 10-02-2024, 14:39
Ostatni post: OGPUEE
  Luca (2021) - animacja Pixara Pelivaron 2 1,920 08-07-2021, 15:13
Ostatni post: yacajackowski
  UP czyli kolejne niesamowite dzieło PIXARA? Danus 77 24,590 19-02-2021, 16:07
Ostatni post: Kryst_007
  Krótkometrażówki Pixara! Maik 5 4,358 11-05-2019, 14:02
Ostatni post: Pehov
  The Good Dinosaur (2015) - Dinuś od Pixara Lawrence 22 11,560 30-07-2016, 11:54
Ostatni post: Mierzwiak
  Filmy Suzie Templeton Negrin 2 2,992 27-02-2008, 15:16
Ostatni post: Mefisto



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości