nowak napisał(a):Galahard napisał(a):Myślę że pasować by mogła jak ulał w tej kwestii taka pozycja jak "Snatch" (pol. "Przekręt"). :)
Nie zgadzam się - to na pewno nie są wyraźnie oddzielne historie; powiem więcej - te historie są na maksa powiązane.
Są powiązane, ale tylko technicznie jednym przedmiotem, który czasem wymusza takowe zetknięcia się wątków! a w całym filmie postaci na raz spotykają się w jednym jedynie miejscu.
Będzie trochę SPOILERÓW
Istnieje szereg postaci w Snatchu, które nie widzą się w ogóle w zasadzie przez cały film, działając sobie na własną rękę. Nie są to do końca oddzielne historie, ale nie mniej jednak mamy np. Franky Four Fingers, Avie, Douga, którzy ni jak się mają do Bricka, Turkish ni jak się ma praktycznie do Borisa, prędzej Tommy który wziął od niego giwerę. A co ma Tony do Turkisha? albo do Mickeyego?
Jest wątek diamentu, który nakręcają Avi, The Head i Tony, jest wątek murzynków kołujących kasę, jest motyw Turkisha który wystawia zawodników na nielegalnych walkach a potem brata się z cyganami, trzy zasadniczo różne, oddzielne historie, które tylko momentami czasem się stykają, no i jak wspomniałem w jednym miejscu postaci zjawiają się w jednym punkcie. No i diament (+ piesek) też wymusza powiązanie częściowe wątków.
Ale w gruncie rzeczy jak się ma interes Turkisha do interesu Aviego? Jeden ma swoje sprawy, drugi swoje, a to że w ręce Turkisha wpada na koniec kamyk to nie znaczy że już mamy jedną spójną historię...
To jest swoją drogą w tym filmie najfajniejsze, że niby to jest całość, a w gruncie rzeczy pokazuje trzy sprawy trzech grup bohaterów, których czasem zderza kwestia diamentu, ale broń boże nie łączy już bezpośrednio tych wątków, tylko zderza, na chwilę. Jak autor tematu zaznaczył, tutaj te historie łączy temat kamyczka, a wydawać się może że to jest jedna historia dlatego, że nikt jej nie pociął na równe trzy części i nie puścił po kolei (jak w Sincity), ale wplótł między siebie.