http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
17-03-2013, 18:39
|
Flight
|
|
Zawieszenie niewiary? Sorry, ale jeśli nie siedzisz w branży samolotowej, to całość sprawia wrażenie mocno realistycznej i raczej nie ma tu głupot, które wyłapał by laik. A co do tej prawdziwej katastrofy - w filmie wyraźnie pada, że iluś tam pilotów próbowało powtórzyć potem ten manerw i wszyscy polegli, bo nie pili - co za tym idzie ma to pełny sens jak dla mnie :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 17-03-2013, 18:39
Mefi, no nie napisałem tego dosłownie, ale z mojej wypowiedzi można chyba wywnioskować, że zawieszenie niewiary dotyczy tych co liznęli branżę, czy tam sklejali modele i mogą mieć pojęcie o tego typu sytuacjach :)
17-03-2013, 20:36
Ej, spoko dRamat od Zemeckisa! <- moja reakcja po dwóch godzinach i sześciu minutach seansu.
Wait, what? <- moja reakcja na resztę filmu. Czy tylko ja miałem wrażenie, że po dokładnie dwóch godzinach i sześciu minutach ktoś kazał Zemeckisowi wyciąć końcówkę i zmienić ją na to gówno w stylu PSA? Przecież w żadnym momencie nie pojawia się nic, czego ten syf miałby niby być logicznym skutkiem. Dawno nie widziałem tak chamskiego przejścia z tego, co miało być w filmie, w to co zostało narzucone przez cenzurę. Nie wierzę, że to było przewidziane od początku w scenariuszu zakończenie. końcówka: 0/10 reszta filmu: 7+/10 PS. Zastanawiałem się do jakiego filmu była zmiana fryzury Goodmana w "Community" :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 17-03-2013, 23:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-03-2013, 23:03 przez Hitch.) Cytat: "dobrze, że odbywam karę za swoje zachowanie" zaliczyłem serię fejspalmów. Ja też :) Brakowało tylko: "a swój dom i cały majątek oddałem rządowi, bo oszukiwałem trochę na podatkach. I tez zasłużyłem na karę". 17-03-2013, 23:24
Ale Hitch zdajesz sobie sprawę, ze nie zrozumiałeś filmu:P?
Bo Lot Zemeckisa to rozprawa, o tym jak ciężko alkoholikowi przyznać się do własnej ułomności i jak bardzo ci ludzie starają się zacierać rzeczywistość, bo przecież oni problemu nie mają. Ostatnia scena na przesłuchaniu to swoiste Khatarsis dla postaci granej przez Denzela. A odsiadka to odbycie pokuty za krzywdy jakie wyrządził swoim bliskim. Ja tak to odbieram, dlatego fejspalmów nie zaliczyłem:)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 17-03-2013, 23:31
Odbierasz to tak, bo jesteś policjantem :)
Ja bym chyba spalił się ze wstydu (dosłownie oblałbym się benzyną), gdybym przyłożył rękę do skazania kogoś za jazdę po pijaku/po dragach w sytuacji, kiedy nikt by na tym nie ucierpiał. "Flight", który ja widziałem był o Denzelu, który pod wpływem dokonał cudu i musi się bać przez głupie prawo. A to co robi ze sobą oraz swoimi bliskimi to tylko i wyłącznie jego sprawa.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 17-03-2013, 23:33 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-03-2013, 23:35 przez Hitch.)
Ja tak odbieram, bo po prostu tak jest i nie doszukuj się innych ukrytych treści w tym filmie, bo ich nie ma i kropka.
Ten film jest prosty jak budowa cepa. A przecież ostatnie sceny walą takimi oczywistościami, aczkolwiek fajnie podanymi, że czułem się prawie jakbym w ryj dostał.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 17-03-2013, 23:36
Że "Flight" skończy się wyznaniem skruszonego grzesznika "moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina", to było jasne. Denzel dobrze to zagrał, dlatego nie wyłączyłem,. Co nie zmienia faktu, że ziewałem.
18-03-2013, 00:32 (17-03-2013, 23:33)Hitch napisał(a): Ja bym chyba spalił się ze wstydu (dosłownie oblałbym się benzyną), gdybym przyłożył rękę do skazania kogoś za jazdę po pijaku/po dragach w sytuacji, kiedy nikt by na tym nie ucierpiał. No on jednak zrobił trochę więcej, bo uratował prawie wszystkich tych ludzie :) Co nie zmienia faktu, że w pozostałym tysiącu razy, kiedy latał po pijaku, zwyczajnie ryzykował nie tylko swoje życie :) Także trochę upraszczasz, pisząc "o, nikogo nie zabił, to wypuścimy". Inna sprawa, że całe to śledztwo jest o kant dupy, na zasadzie: "szukamy dziury w całym".
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 18-03-2013, 02:49
Najchujowsza jest ostatnia scena w pace. To, że się przyznał przed komisją i że zachował się honorowo było ok. Ale potem umoralniająca gadka o tym, jaki to on nie jest wdzięczny za odsiadkę i "zasłużyłem, źle zrobiłem" z dupy. Coś jakbym ja poszedł siedzieć za niepłacenie podatków i powiedział do kumpla w celi "wiesz, dobrze, że mnie wsadzili, zasłużyłem sobie, teraz będę się resocjalizował" :)
18-03-2013, 16:26
Zgadzam się, moim zdaniem w scenie konferencji wszystko gra i buczy. Dopiero to co się dzieje potem pozostawia widza (mnie) z piachem w ryju. Zemeckis powinien zwyczajnie wcześniej skończyć film, no ale nie on pierwszy ten błąd popełnił.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 18-03-2013, 17:39
goodman i denzel to dobre duo, chce częściej widzieć ich razem - ostatnio chyba pojawili się jednocześnie w fallen. filmik ma u mnie 7.5/10. denzel gra dobrze, nieco za mało goodmana, nieco za mało technicznych aspektów prowadzenia śledztwa, fajny humor - można nieźle jebnąć śmiechem (np. przy "crack of dawn").
13-05-2013, 10:37 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-05-2013, 10:38 przez vast.)
Spodziewałem się filmu o katastrofie (za sprawą tytułu - w sumie logicznym było dać tytuł Lot 227), a otrzymałem historię pijaka i ćpuna w bardzo dobrym wydaniu, w którym katastrofa jest punktem kulminacyjnym życia pewnego pilota. Świetnie zagrana postać, rewelacyjnie poprowadzona narracja - bardzo gładko opowiedziana historia: gestami, mimiką, prostymi słowami - to taki bardzo inny film, nie Zemeckisa, ale przez tą swoją zwyczajność jest bardzo, bardzo dobry. Końcówka mnie nie mierzi - choć spodziewałem się takiego zamknięcia historii. Może chcieli wzbudzić sympatię do pijaka, na zasadzie "dajmy mu szanse?". Powinien dostać więcej, za narażanie życia przez wszystkie lata pracy. Denzel po raz kolejny udowadnia, jak świetnym jest aktorem, i że mimo tylu filmów, tylu lat na karku, wciąż daje z siebie wszystko (De Niro i reszta powinni się uczyć od niego).
7/10
loading podpis...
26-12-2013, 12:06 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-12-2013, 12:06 przez Martinipl.) (26-12-2013, 12:06)Martinipl napisał(a): Powinien dostać więcej, za narażanie życia przez wszystkie lata pracy. Tak, ponieważ najlepiej jest wsadzać za ratowanie życia i coś, co nie miało miejsca :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 26-12-2013, 14:53
Film ma tak ogromną dawkę moralizatorstwa i drętwych tekstów o "woli Boga", że niektóre ciężko przebrnąć przez niektóre fragmenty filmu. Zwłaszcza końcówka i tekst o tym jak Denzel może wywołać mdłości. Film ratuje świetna obsada, sprawna reżyseria i sekwencja rozbicia się samolotu. 6/10
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
02-06-2014, 22:15
Gdzieś przeczytałem, że końcówki nie było w scenariuszu. Czyli tak jak to mówiłem dawno temu już, te wszystkie blubry w pierdlu zostały tam wciśnięte na siłę :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 04-06-2014, 10:24
Podoba mi się postać wykreowana przez Washingtona. Whitaker poniekąd budzi współczucie, ale nie zawsze jest sympatyczny. Potrafi też być żenujący lub irytować swoim zachowaniem, gdy żebrze o pozytywne zeznania wśród członków załogi albo gdy nie może po raz kolejny oprzeć się pokusie sięgnięcia po butelkę. Jak większość pijaków (choć może raczej w tym wypadku lepsze byłoby określenie: alkoholik, bo przecież pilotowanie pasażerskiego samolotu uważane jest za profesję, bądź co nie bądź, prestiżową), jest trochę zły, trochę dobry...
Zastanawia mnie tylko, czy taka sytuacja może się naprawdę zdarzyć? Nie mówię o samej katastrofie i próbie wychodzenia z niej (przedstawionej jak dla mnie bardzo realistycznie i widowiskowo), co o samej możliwości chwycenia za stery przez gościa, który ma we krwi parę promili. I to nie pierwszy raz. Serio, nikt ich nie sprawdza? Nie ma jakichś badań, choćby psychologicznych raz na jakiś czas, które by to wykluczały? "Piłeś, nie leć"? I to nie jakaś kacówa, tylko zdrowa ilość wódy zakąszona kokainą. Ja na przykład po alkoholu jestem jeszcze lepszym kierowcą niż na trzeźwo, bo wyostrza mi się instynkt, polepsza wzrok, robię się przystojniejszy i bardziej elokwentny, ale nigdy nie wsiadłbym w takim stanie za kółko, chociażby z obawy przed możliwymi konsekwencjami, no a co dopiero za sterami samolotu z setką pasażerów. Co do samego filmu jeszcze - postać Nicole możnaby spokojnie usunąć i nic by się nie stało, choć Reilly wygląda tu bardzo ładnie. A zakończenie, jak dla mnie, jest nawet dobre. Whitaker dociera do punktu, w którym może uratować swoje dupsko ale zeszmacić się już do końca, albo postąpić honorowo, przyznać się - także przed samym sobą - i ponieść konsekwencje. Co zrobił, wiadomo. Nie każdy pijak jest do końca zły.
One day closer to death.
25-07-2014, 09:59 (25-07-2014, 09:59)Landers napisał(a): Ja na przykład po alkoholu jestem jeszcze lepszym kierowcą niż na trzeźwo, bo wyostrza mi się instynkt, polepsza wzrok, robię się przystojniejszy i bardziej elokwentny, ale nigdy nie wsiadłbym w takim stanie za kółko, chociażby z obawy przed możliwymi konsekwencjami, no a co dopiero za sterami samolotu z setką pasażerów. No i byś sobie odtajał po imieninach szwagra na werandzie i pojechał później do domu, najwyżej pies by się zesrał niewyprowadzony, ale pilot pasażerskiego boeyinga ma pewnie dość sztywny harmonogram, którego musi się trzymać bo inaczej szybko musiałby sobie szukać innej roboty - stąd też zapewne po nocy chlania i dupcenia główny bohater stawia się na nogi dragami ;)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
25-07-2014, 10:56
No tak, ale tym bardziej mnie to dziwi. Lubię wypić, alkohol przewija się w moim życiu od wczesnego dzieciństwa i staram się otaczać ludźmi, którzy podzielają to zainteresowanie, a mimo to nie znam nikogo, kto dopuściłby się podobnej nieodpowiedzialności, nawet w stanie najmocniejszego upojenia. A Denzel pił jeszcze w czasie lotu.
A mój szwagier nie pije. Wcale. Wiem, wstyd, ale już częściowo go z rodziną akceptujemy. Każdy ma jakiś krzyż, który musi nieść.
One day closer to death.
25-07-2014, 13:42 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| FLIGHT RISK (reż. Mel Gibson) | Mental | 97 | 10,208 |
25-07-2025, 18:27 Ostatni post: shamar |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |